Forum Zdrowie DDA
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    moje niunie

    26.06.08, 16:30
    dużo się dowiedziałam o mnie właśnie od moich dzieci. Jak wyprowadzałam się w
    domu, po awanturze Natalia nie pamięta- bo miała niespełna 2 lata- chociaż
    ostatnio zaczęła opowiadać jak buty dopiero na dole pod klatką nakładała (
    brat jej opowiadał ?) , eks jak był pijany może z 3 razy stukał do nas-
    ostatni raz w styczniu (pół roku temu) młoda ma 3,5 roku. eks od 4 m-cy nie
    pije, parę razy w tyg. je bierze do siebie. Ostatnio ktoś w biały dzień puka
    do drzwi, porusza klamką, ja zamarłam, młoda też- na szczęście to tylko
    szwagier. Natalia po tym mówi że myślała że to pijany tata...
    piszę to aby uświadomić wszystkim jak to odbiera dziecko, dziecko które wie że
    pijany tata nie wejdzie do domu (nigdy go nie wpuściłam) , a jak czułyśmy się
    my, kiedy nasz pijany tata wchodził... . i chyba dobrze że mózg człowieka
    wypiera te emocje, nikt by tego nie wytrzymał.
    Obserwuj wątek
      • log222 Re: moje niunie 27.06.08, 17:24
        Tylko że wyparcie nie oznacza zniknięcia, że pufff i nie ma i nigdy nie było. Wypierane są raczej zdarzenia, pamięć o nich, ale związane z nimi emocje pozostają (więc wcale nie jest fajniej)
      • mskaiq Re: moje niunie 28.06.08, 11:42
        Trzeba wypierac zle emocje. Male dziecko wypiera je instynktownie,
        wie ze z tymi zlymi jest bardzo trudno zyc, przynosza zal, bol,
        zlosc i strach.
        Log222 napisala ze wyparte emocje pozostaja. To prawda, wracaja ale
        nieustannie wypierane calkowicie znikaja i w koncu znikaja
        calkowicie.
        Kiedy sie ich nie wypiera wtedy pozostaja, zmieniaja samopoczucie,
        przynosza bol, zal, zlosc i dzieje sie tak zawsze kiedy pozwolimy im
        byc razem z nami.
        Serdeczne pozdrowienia.
        • log222 Re: moje niunie 28.06.08, 16:19
          Oj, coś Ci się chyba pomyliło. Wypieranie to jest to, co uniemożliwia
          wyzdrowienie. A Ty raczej piszesz o pozytywnym myśleniu
          • log222 Re: moje niunie 28.06.08, 16:24
            (to nie jest to samo)
          • kajda28 Re: moje niunie 28.06.08, 16:43
            Wypieranie to jest to, co uniemożliwia
            > wyzdrowienie.

            no nie logg, to nie wypieranie uniemożliwia nam wyzdrowienie- bo to rodzaj
            samoobronny świadomości aby nie zwariować tylko zaprzeczanie. W naszych
            rodzinach zaprzecza się że uczuciom, bo przecież nie było tak strasznie czekać
            jaki przyjdzie, pijany czy trzeźwy, bo przecież on sobie tylko pogadał i nic
            więcej, normalne jak u każdego. Awantura była, każdy się kłóci, i to jeszcze ja
            zaczęłam. Następnego dnia zaprzeczamy swoim uczuciom żalu i nienawiści do niego
            bo on przecież rodzic i pijany był więc nie możemy się gniewać- i chyba dopiero
            zaprzeczanie razem z wypieraniem ze świadomości daje nam takie rezultaty o
            których tutaj rozmawiamy.
            Moja niunia nie musi zaprzeczać swoim uczuciom, może się bać pijanego taty, - oj
            chociaż i one są już DA:( chyba że umrze się mojemu eks dość wcześnie- bo wątpię
            aby zaprzestał picia.
            • log222 Re: moje niunie 28.06.08, 16:57
              I wyparcie i zaprzeczanie to mechanizmy obronne, z tego co wiem.

              www.psychologia.apl.pl/index.php?option=com_glossary&func=view&Itemid=5&catid=3&term=Represja
              www.psychologia.apl.pl/index.php?option=com_glossary&func=view&Itemid=5&catid=3&term=Zaprzeczanie
              Że coś jest rodzajem samoobrony to nie równa się zdrowiu i szczęściu i w ogóle.
              To nadal problem, po prostu psychika próbuje sobie w ten sposób radzić, ale to
              na krótką metę
              • mskaiq Re: moje niunie 29.06.08, 02:23
                Wiem co podaje literatura na ten temat. Robie to co mi pomaga, wiem
                ze pozbywanie sie negatywnosci, tego co przynosi stan depresyjny
                zmienia nastroj na pozytywny. Pozostawanie z negatywnoscia to
                zachowywanie stanu depresyjnego i trwanie w takim stanie nie zmieni
                nastroju na pozytywny. Sprobuj sie pozbywac tego co Cie doluje,
                zmieniaj negatywny na nastroj na pozytywny a zauwazysz ogromna
                roznice.
                Serdeczne pozdrowienia.
                • ladynemeyeth Re: moje niunie 29.06.08, 09:42
                  Noooo, wypierania raczej nigdy nie zaryzykuję!!!! Mi pomaga
                  dopuszczenie nieprzyjemnych uczuć do siebie i przeżycie ich jak
                  nalezy - bez uciekania od nich, wypierania, szczere przyznanie się
                  do ich istnienia i ich akceptacja. W ten sposób one na zawsze się
                  neutralizują i jest miejsce na pozytywne programowanie umysłu.
                  Czemu mam oddalać od siebie nieprzyjemne emocje? Przecież one też są
                  częścią istoty ludzkiej.
                  • kajda28 Re: moje niunie 29.06.08, 18:37
                    mi pomaga powiedzenie na głos o tym że źle się czuje, że czuję się skrzywdzona,
                    to takie danie sobie prawa bycia skrzywdzoną, kiedy mam doła mówię że jestem
                    smutna, coś mnie gnębi, i próbuje się wsłuchiwać w siebie co spowodowało taki
                    stan. Pozwalam sobie na bycie złą, i powoli zaczynam sobie na bycie w dobrym
                    nastroju, szczęśliwą.
                    • ladynemeyeth Re: moje niunie 29.06.08, 19:42
                      Mi też coś takiego pomaga, wygadanie się, wykrzyczenie emocji
                      czasami, napisanie - jednym słowem nazwanie ich po imieniu i
                      odczucie w pełni! Ulga i poczucie błogości przychodzi potem i
                      towarzyszy mi coraz częściej.
                • log222 Re: moje niunie 29.06.08, 12:40
                  No dobra, skoro wiesz to nie nazywaj kota psem. Opisujesz pozytywne myślenie,
                  czyli to co ma pomagać, uzdrawiać. Wspomniane wyżej mechanizmy obronne mają się
                  do tego raczej nijak
      • mskaiq Re: moje niunie 30.06.08, 04:34
        Ladynemeyeth napisala
        >Mi też coś takiego pomaga, wygadanie się, wykrzyczenie emocji
        >czasami, napisanie - jednym słowem nazwanie ich po imieniu i
        >odczucie w pełni! Ulga i poczucie błogości przychodzi potem i
        >towarzyszy mi coraz częściej.
        Piszesz jak pozbywasz sie negatywnych emocji. Wypierasz je przez
        wykrzyczenie, wypisanie czy wygadanie sie. Kiedy juz wyprzesz
        negatywne emocje wtedy pojawi sie pozytywny nastroj i wtedy czujesz
        sie dobrze.
        Jesli chodzi o wykrzyczenie emocji to nie jest to najlepszy sposob
        bo wtedy negatywna energia dziala w Tobie i przynosi szkode cialu,
        podnosi cisnienie. Lepiej porobic cwiczenia fizyczne to bardziej
        efektywnie wypiera negatywne emocje.
        Serdeczne pozdrowienia.

        • ladynemeyeth Re: moje niunie 30.06.08, 09:14
          Jak sam napisałeś - każdy robi to, co mu pomaga, a mi pomaga
          wykrzyczenie emocji.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka