uhu_an
29.06.08, 11:30
Kurde, wlasnie dzis, wlasnie teraz. byc moze to moj ostatni post, z
tego wzgledu, ze naowym mieszkaniu nie ma neta. Czuje sie dziwnie,
bo tak dlugo czekalam na ten dzien, cieszylam sie ogromnie gdy sie
zdecydowalam, a gdy to sie dzieje...jest ogromny, lek, przesuwam
moment pakowania i wogole, robie wszystko wolno. tu mam SWOJE
lozeczko, MOJ kubeczek, wszystko mam, niby o nic wiekszego martwic
sie nie musze, pensja szla na moj rozwoj, a teraz obawiam sie, ze
szkola artystyczna moze stanac pod znakiem zapytania. tak jakbym
zapomniala jak to sie zyje z osoba toksyczna. te kotnie, wpedzanie w
poczucie winy, zaprzeczanie, podcinanie skrzydal, wieczna krytyka,
etc.
no ale ekiedys trzeba, nie? choc jak mysle o swoich znajomych, ten w
wieku 27 lat w domu z rodzicami, znajoma tez. no alre tez mam i
taka, ktora wyprowadzila sie od razu, ktorej rodzice tez byli
toksyczni, a wiec mozna.
Chyba potrzebuje wsparcia :) duzo niepewnosci mam.
pozdrawiam