Forum Zdrowie DDA
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    wyprowadzam sie

    29.06.08, 11:30
    Kurde, wlasnie dzis, wlasnie teraz. byc moze to moj ostatni post, z
    tego wzgledu, ze naowym mieszkaniu nie ma neta. Czuje sie dziwnie,
    bo tak dlugo czekalam na ten dzien, cieszylam sie ogromnie gdy sie
    zdecydowalam, a gdy to sie dzieje...jest ogromny, lek, przesuwam
    moment pakowania i wogole, robie wszystko wolno. tu mam SWOJE
    lozeczko, MOJ kubeczek, wszystko mam, niby o nic wiekszego martwic
    sie nie musze, pensja szla na moj rozwoj, a teraz obawiam sie, ze
    szkola artystyczna moze stanac pod znakiem zapytania. tak jakbym
    zapomniala jak to sie zyje z osoba toksyczna. te kotnie, wpedzanie w
    poczucie winy, zaprzeczanie, podcinanie skrzydal, wieczna krytyka,
    etc.
    no ale ekiedys trzeba, nie? choc jak mysle o swoich znajomych, ten w
    wieku 27 lat w domu z rodzicami, znajoma tez. no alre tez mam i
    taka, ktora wyprowadzila sie od razu, ktorej rodzice tez byli
    toksyczni, a wiec mozna.
    Chyba potrzebuje wsparcia :) duzo niepewnosci mam.
    pozdrawiam
    Obserwuj wątek
      • log222 Re: wyprowadzam sie 29.06.08, 12:35
        Jejku! Łączę się z Tobą w szoku (:D)

        Nie znam sposobu na niepewność, pewnie czułabym się dokładnie tak samo w takiej
        sytuacji, i niewiele mogłabym z tym zrobić, ale myślę, że dobrze jest mieć na
        uwadze korzyści dla siebie, pamiętać jakie korzyści niesie ze sobą zmiana.
        Będziesz miała nowe "MOJE" rzeczy, sprawy. Takie już naprawdę swoje własne,
        "moje-moje". To chyba ważne, ?
        • only_isabelle Re: wyprowadzam sie 29.06.08, 13:15
          och, jak rozumiem....lęk moim drugim ja :=))
      • kajda28 Re: wyprowadzam sie 29.06.08, 18:31
        :)
        pamiętam jak ja się wprowadzałam sama z dzieciakami do mojego mieszkania, przez
        parę m-cy na to czekałam, a ostatnie dni były pełne lęku, czy sobie dam radę?
        wzruszyłam się.
        Będzie dobrze, dasz radę.
        Powoli się wszystko poukłada.
        Pozdrawiam :))))))

        i szybko sobie net podłączaj, bo będzie nam tu ciebie brakować.
      • gorodecka82 Re: wyprowadzam sie 29.06.08, 21:09
        hej!
        ode mnie masz 1000%wsparcia!!!to że wyprowadziłam sie z toxycznego domu było najlepsza moja decyzją...teraz to już wiem chcociaż nigdy wczesniej sie tak nie bałam jak wtedy kiedy musiałm zdecydować...już prawie rok mieszkam sama w miescie oddalonym o 120 km...i daję sobie rade pomimo wszytsko pomimo tego że w siebie nie wierzyłam...nadal nie bardzo wierze..tam miałam swój dom, obiady itp itd ale co z tego skoro prawie kazdego dnia płacz awantury i np odkrywanie nowych długów...itp itd...i było ze mmna coraz gorzej...tu jestem odpoweidzialna tylko za moje błędy...będzie Ci lepiej!!! nie bój się tego!!! pozdrawiam cieplutko
        • uhu_an Re: wyprowadzam sie 29.06.08, 22:11
          dziekuje bardzo. dzis jest moja ostatnia noc. jednak. dzis moj
          ojciec sie przy mnie poryczal, bylam w sumie zla na niego, ze tak
          zareagowal. nie chcialam, byc moze sie balam, ze mam go ZNOW w czyms
          tam wspierac. i w sumie tego oczekuje ode mnie. widzialam- w nim, -
          beidengo zostawianego chlopca- a nie 61 letniego mezczyzne, ojca,
          dziadka.
          co prawda wielokrotnie mu mowilam, ze go nienawidze, ale na swoj
          sposob tez i kocham, bo to moj ojciec. ale boje okazac mu sie
          jakakolwiek czulosc, po prostu sie boje, ze to wykorzysta. i tak
          przez tydzien probowal roznych sztuczek, ze mnie krew zalewala.
          chce przypomniec, ze moj tata nie jest alkoholikiem, a osoba
          toksyczna, dzialajaca skrajnie: nie ukazuje emocji, albo czasem
          ukazuje na sile. jest dziwny. sam byl skrzywdzony w dziecinstwie,
          ale to go przeciez nie usprawiedliwia. mam nadzieje, ze bede miala
          lepsze relacje z moimi dziecmi. o ile bede je miala, bo nie potrafie
          sie zwiazac z zadnym mezczyzna, nie wiedziec czemu. cholernie sie
          ich boje, nie czuje sie atrkacyjna, nie pamietam aby ktorys z nich
          traktowal mnie jak kobiete. ale i ja jestem zamknieta. nie umiem
          tego dociec.
          ech.

          ale az jeszcze dziekuje wszytskim za wsparcie, slowa otuchy.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka