Forum Zdrowie DDA
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    chyba sobie nie radzę

    16.05.09, 08:06
    Dowiedziałam się, że mój były facet się żeni. Cóz, ma do tego prawo.
    rozstalismy się (powodem było to że mnie zdradził) Ale i tak bardzo
    mi smutno - przez dwa lata nasz związek stał w miejscu, a teraz po
    paru miesiącach on się żeni.
    Mało tego - napisał do mnie SMSa że miło mnie wspomina i chce się ze
    mną spotkać, zanim wyjedzie. I że dużo u niego się zmieniło, ale nie
    wie, czy tego chce.
    Napisałam mu, że dla mnie to emocjonalnie trudne. Wiem, że się
    rozstaliśmy, ale zostały we mnie jeszcze jakieś uczucia i emocje.Co
    ja mam zrobić? Mam sobie założyć maskę i udawać, że u mnie wszystko
    super? Nic nie jest super! Ciągle jakieś problemy.
    Nadal jestem sama i jest mi bardzo smutno, bo nic mi się nie udaje.
    Moje związki z facetami to katastrofa.
    Czy ten facet tego nie rozumie? Dlaczego mnie tak dręczy? Życzę mu,
    aby mu się dobrze ułożyło, ale nie chcę tego oglądać, bo jeszcze
    mnie to boli. Po co mam się z nim spotkać? Żeby mi ćwierkał o swojej
    narzeczonej? Opowiadał o swoich dylematach? Dlaczego nie zostawi
    mnie w spokoju????
    Dlaczego ludzie są tacy okrutni?
    dlaczego ja tak sobie nie radzę?
    Właściwie powinnam była się z tym liczyć, każdy ma prawo do ułożenia
    sobie życia, ale dlaczego to tak boli???
    Mam potwornego doła i chyba sobie z tym nie radzę.
    Jak z niczym zresztą.
    Obserwuj wątek
      • kajda28 Re: chyba sobie nie radzę 16.05.09, 08:42
        Wg. mnie on nie robi tego bo jest okrutny, bo chce Cię dręczyć.
        Byłaś dla niego ważną osobą, kawałkiem jego życia i nie chce
        wyjechać udawając że Cię nie znał. Rozumiem że dla ciebie to trudne,
        i wcale nie musisz się zgadzać na to spotkanie.
        To normalne że czujesz ból, smutek, żal- nawet nie DDA tak by to
        odczuwało. Coś się skończyło, żałoba musi być, po to aby było
        lepiej.
        Jeżeli chcesz nie ułatwiać mu zadania, powinnaś być z nim szczera,
        powiedzieć , możesz i napisać , że dalej Cię boli jego zdrada, że
        nie umiesz dojść do ładu po tym i nie masz siły ani ochoty się z nim
        spotkać.
        Ja radzę, ale chyba nie dałabym rady tak postąpić. Chłopakowi który
        mnie zdradził powiedziałm podobnie w bardzo łagodnej wersji dopiero
        po roku czasu, kiedy z partnerów staliśmy się przyjaciółmi.
        • aprilka.o Re: chyba sobie nie radzę 16.05.09, 10:20
          wiem co czujesz bo ja wlasnie sie rozwodze i wcale tego nie chce i
          na sama mysl ze on moze sobie poszukac kogos innego mam ciarki.
          Cigle becze i nie wiem jak mam sobie z tym poradzic....
          • kajda28 Re: chyba sobie nie radzę 16.05.09, 10:26
            ja w takich okresach (tzn.rozwód) wspierałam się tabletkami
            uspokojającymi, a nawet relanium. Mam dzieci i musiałam jakoś
            trzymać pion i normalnie funkcjonować, i dużo się wtedy modliłam.
            Tamte chwile w sumie przetrwałam tylko dzięki modlitwie.
            Trzeba się skupiać na sobie, co nam jest potrzebne, co my chcemy, co
            zrobić aby dla nas było dobrze.
            • jakfenix Re: chyba sobie nie radzę 16.05.09, 12:53
              dziewczyneczka08 - Czy ten facet tego nie rozumie? Dlaczego mnie tak dręczy? Życzę mu, aby mu się dobrze ułożyło, ale nie chcę tego oglądać, bo jeszcze mnie to boli. Po co mam się z nim spotkać? Żeby mi ćwierkał o swojej narzeczonej? Opowiadał o swoich dylematach? Dlaczego nie zostawi mnie w spokoju????

              Po to Cię dręczy żeby Ci pokazać że jemu się udało a Tobie nie, że on jest górą.
              Kilka lat temu byłam w ciąży z moim ówczesnym mężem. Poroniłam, szok, załamanie, strata ogromna, życie mi się zawaliło żadnej pomocy z jego strony. Rozwiedliśmy się, po jakimś czasie urodziło mu się dziecko. Nie mówiąc mi o niczym, zjawił się pewnego dnia i pokazał mi je, tak po prostu, bez żadnego poinformowania wcześniej, że został ojcem ani pytania czy chcę to dziecko w ogóle zobaczyć, mając w nosie moje uczucia.
              Nikt mi nie powie, że chciał się podzielić ze mną tym szczęściem, ze względu na to co nas wcześniej łączyło bla bla bla. Nie biegłby niemalże tuż z porodówki i późnym wieczorem pokazywał noworodka, tylko w cywilizowany sposób spytałby się najpierw. Chciał mi porządnie dokopać i niestety udało mu się to.

              cyt. Jeżeli chcesz nie ułatwiać mu zadania, powinnaś być z nim szczera, powiedzieć , możesz i napisać , że dalej Cię boli jego zdrada, że nie umiesz dojść do ładu po tym i nie masz siły ani ochoty się z nim spotkać.

              Jeżeli naprawdę chcesz nie ułatwiać mu zadania, mów, że u Ciebie wszystko dobrze się układa, a on to już zamknięty rozdział i nie masz potrzeby ani ochoty się z nim spotkać. Jeśli będziesz szczera, dasz mu tylko powód do satysfakcji i naprawdę nic Ci to nie da, bo prawda jest taka, że on ma to głęboko gdzieś,a Ty się tylko bardziej zdołujesz. Myśl o sobie o swoich nerwach i samopoczuciu.

              Może to co napisałam brzmi brutalnie i okrutnie ale cóż life is brutal, przerabiałam to wszystko z byłym, jego zapewnienia o chęci pomocy, przyjaźni itd. Szybko przekonałam się, że to są tylko słowa.
              • kajda28 Re: chyba sobie nie radzę 16.05.09, 14:32
                > Jeżeli naprawdę chcesz nie ułatwiać mu zadania, mów, że u Ciebie
                wszystko dobrz
                > e się układa, a on to już zamknięty rozdział i nie masz potrzeby
                ani ochoty się
                > z nim spotkać. Jeśli będziesz szczera, dasz mu tylko powód do
                satysfakcji i na
                > prawdę nic Ci to nie da, bo prawda jest taka, że on ma to głęboko
                gdzieś,a Ty s
                > ię tylko bardziej zdołujesz. Myśl o sobie o swoich nerwach i
                samopoczuciu.


                też kiedyś myślałam że powinno się tak żyć. Dopóki gdzieś nie
                usłyszałam że jest czymś nienaturalnym nie pokazywać tego że się
                zostało skrzywdzonym, że uśmiechamy się do człowieka który go
                zranił. I to mi dało do myślenia.

                Jeżeli ona pokaże mu że go olewa, to on "dostanie" od niej
                wybaczenie, bo przecież jak ona już o nim zapomniała tzn. że nie był
                dla niej wart tyle ile myślał,i to dobrze że już razem nie są.
                Jeżeli ona mu powie że dalej ją boli jego zdrada, że mu ufała,
                kochała a on ją zranił- on dalej będzie żył z poczuciem winy, do
                końca nie będzie pewien czy dobrze robi i będzie żałował zdrady.

                Takie jest moje myślenie.
                ale każdy myśli inaczej.

                I życie nie jest brutal- to my je sami sobie takie stwarzamy.
                Myślę że naprawdę warto być sobą i mówić co się czuje.
      • konto.goscia Re: chyba sobie nie radzę 16.05.09, 19:04
        To w Twojej głowie narodziła się myśl, że on Cię dręczy i jest okrutny.
        Przecież nie wiesz co on od Ciebie chce. Możliwe że on po prostu liczy na małe
        pożegnalne fiku-miku jeszcze przed ślubem :)
        Ale chyba odpowiedziałbym mu, że nie mam czasu na spotkania z nim (gdybym był na
        Twoim miejscu).
      • margie88 Re: chyba sobie nie radzę 17.05.09, 11:16
        Nie spotykaj się z nim, po co?
        Powiedz sobie tak: to już zamknięty rozdział, chcę o nim zapomnieć i ułożyć
        sobie życie od nowa. Poproś, żeby się z Tobą nie kontaktował, zerwij kontakt. Po
        cholerę dajesz się ranić?

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka