KARMA!

12.06.05, 11:24
Jak to jest z ciągłością karmy. Dowiedziałem sie,ze pewna osoba, która
pojawiła się w moim życiu ma związek z ciągłością karmy. Takie relacje bywają
bardzo trudne i długotrwałe, aha i,że to jest dobra karma.
Nie znam się na tym wcale proszę o jakies podpowiedzi lub linki.
M.
    • sc200 Re: KARMA! 12.06.05, 16:20
      Witam smile

      Ciągłość karmy? - pierwszy raz taki termin słyszę. Być może chodziło o "układ
      karmiczny" tzn. spotkałeś kogoś bo: (niepotrzebne skreślić):
      1. Zakładam że jest to związek damsko-męski --> w poprzednich wcieleniach
      "przyrzekaliście sobie (bo było Wam bardzo dobrze ze sobą), że na zawsze
      będziecie starać się być razem"
      2. Mogliście brać udział w rytuałacj (np. na wyspie Maui są/były prowadzone
      rytuały "złączenia"
      3. Macie oboje/obaj inicjacje pochodzące z tego samego źródła --> odpowiedź
      istnieje w podświadomości. Te inicjacje mogą być pozytywne (budujące)lub
      negatywne (niszczące). Należy to rozpoznać i "usunąć" (czytaj: przeafirmować np.
      pojęcie wolności itp)
      4. Jeśli ciągłość karmy ktoś kto Ci o tym powiedział rozumie jako
      "nieuchronność" to... się bardzo myli smile. W nieuchronność wierzą tylko "słabi" i
      niewierzący w siebie ludzie. Tzn. Może być tak, że nieświadomie (tzn nie wiesz
      tego w swoim zwykłym Ja) przyciągnąłeś taką osobę (może to też dotyczyć
      wydarzeń, miejsc itp), ale na pewno NIKT (wliczając w to Boga, Ciebie, wróżki,
      nauczyciela WFu oraz cyklistów wink) nie każe Ci tego związku kontynuować.

      Tak czy siak. Jeśli to w Twoim przypadku jest prawda. To warto "rozpoznać"
      przyczyny takiego karmicznego postępowania. Bo tak jak napisałem, nie wiesz
      (zanim tego nie zbadasz) czy to wpłynie dla Ciebie pozytywnie czy... też
      negatywnie na Twój los... (oczywiście los generowany tylko i wyłącznie przez
      Ciebie). Do tego służą techniki rebirthingowe, regresing, huna czy nawet zwykły
      regres. A później odpowiednia technika i po krzyku wink
      • aaaabbbb2 Re: KARMA! 12.06.05, 17:18
        Chodzi o zwiazek damsko-męski. Chce go kontynuować jak najbardziej , w końcu
        poznałem bratnią duszę. Pomijajac ten układ karmiczny. To,że jesteśmy w takim
        układzie karmicznym bardziej mi-nam schlebia niz zniechęca.

        Jak mam dowiedziec sie czy ten układ wpłynie pozytywnie czy naegatywnie na mój
        los? Jesli moja partnerka pojawiła sie w moim życiu w poprzednim wcieleniu to
        jaka odegrała role? Hipnoza?

        dziekismile
        • sc200 Re: KARMA! 12.06.05, 23:06
          Witaj ponownie smile

          Przestrzegam przed hipnozą. Ten temat za niedługo poruszę na forum i napiszę coś
          więcej. Ogólnie zawsze przestrzegam przed stosowaniem technik hipnotycznych w
          rozwiązywaniu problemów - bo jesteśmy tu i teraz. Stan hipnotyczny to stan braku
          świadomości tu i teraz, więc nie służy niczemu, poza wpadaniem w zachwyt i trans
          osób w tym uczestniczących.
          Hipnoza jest prawdziwa. Tzn nie neguje tego co się w tym dzieje. Ale jakby ją tu
          porównać do... hmmm wiesz takiego hipermarketu co możesz wejść do środka i
          wszystko na miejscu skonsumować ale niczego Ci nie wolno wynieść. To tak samo
          jest z hipnotycznymi "badaniami". "Nakarmi" cie ale nazajutrz obudzisz się z
          pustym... brzuchem.

          Co do odpowiedzi.
          Jeśli Wam odpowiada zwiazek, to się z tego ciesze. W takim razie możemy założyć
          że było to jakieś "świadome 'pozytywne' ślubowanie" w którejś inkarnacji.
          Tak btw, z ciekawości powiem Ci ciekawostke. Jeśli Ci lub Jej zdarzy się
          doświadczenie "deja vu" to spróbujcie ustalić, gdzie i kiedy to było. Im
          bardziej "wspólne" cechy im więcej _wspólnych_ spostrzeżeń, tym większa szansa,
          że spotkaliście się w bardzo bliskim (chronologicznie) wcieleniu.
          No dobra wracam do tematu.
          Już wymieniłem techniki, o których wiem
          1) Regresing - stawiam na pierwszym miejscu (potrafi nie tylko odkryć, kim
          byliśmy i kim byliśmy dla siebie nawzajem w porzednich inkarnacjach, ale przede
          wszystkim udoskonalić m.in. związki, poczucia bogactwa, poczucia szczęścia,
          godności, wartości itp.
          Tu odsyłam do starego hasła smile "Cudze chwalicie, swojego nie znacie". Czyli do
          Leszka Żądło założyciela Regresingu (R) (uwaga: znak ten jest zarejestrowany w
          polskim Urzędzie Patentowym). Leszka oczywiście znam osobiście i uważam, za
          jednego z najbardziej rozwiniętych osób pod względem duchowym na naszej...
          planecie...
          2) Huna
          3) LD - jest odpowiednia literatura
          4) tarot (uwaga: w wykonaniu "sprawdzonej" i wiarygodnej osoby wróżącej)

          Stosunki między postaciami tzn. ich relacjami w różnych wcieleniach zajmują się
          pewne hmmmsmile odmiany Wicca'logi, a także Akjormatologia (mało znana w Polsce,
          spotkałem się z tym terminem w... Indiach).
          Również pewne odłamy Weddyjskiej Astrologii (której bezskutcznie szukam
          "wyznawców" w Polsce poza ... Maćkiem z Strefy 11 TVN tongue_out ) zajmują się
          "astrologią inkarnacyjną".
          Długo by tu bajać. Googlój i Googlój suspicious
          • aaaabbbb2 Re: KARMA! 13.06.05, 13:33
            oki dziekismile, poszukam i poczytam na ten temat. Narazie nie mamy zadnych
            problemów,mam nadzieje,ze ich nie bedziemy mieć.smile

            • ava66 Re: KARMA! 14.06.05, 10:38
              Regresing wvale nie musi byc taki rewelacyjny.
              Znam przypadki, gdy ktoś się do tego nie nadaje i szuka innych mozliwości poznania swoich problemów bądź karmicznych powiązań.
              Ja na Twopim miejscu aaaabbbb2 nie wnikałabym w to, co was kiedyś łączyło.
              Po prostu zyj i ciesz się chwilą. smile)
              • elijana Re: KARMA! 16.06.05, 07:49
                Zgadzam się w pełni,po co się doszukiwać jakichs powiązań z poprzednich wcieleń
                jeśli doczesne wcielenie jest pod tym kątem bezproblemowe? Na swojej drodze
                zyciowej spotkałam parę takich osób , które /tak czuliśmy wespół/ znałam jakby
                od dawien dawna . W poprzednich wcieleniach jakoś musieliśmy sie spotkać ,ale
                chyba nie były to żadne przyrzeczenia bo z nikim nie ma juz kontaktu .Nie
                odegrały one szczególnej roli w moim życiu ,ot po prostu przemknęły bez
                większego wpływu na mnie ,jedyne co pozostawiły to pamięć o nich ,pamiętam
                każdą z nich dokładnie jak nikogo innego w moim życiu smileraczej w pozytywnym
                aspekcie /jeden wyjątek/
                • sc200 Re: KARMA! 16.06.05, 08:19
                  Osoba zakładająca wątek zadała takie pytanie, więc może jest ciekawa odpowiedzi.
                  Generalnie nie ma oczywiście większego pożytku z uzmysłowienia sobie poprzednich
                  związków z daną osobą.
                  Ale... docenia się to, jak się np. "zacznie psuć". Przyczyny zaryzykowałbym w
                  80% tkwią w poprzednich inkarnacjach. I tu nie chodzi tylko o "historie
                  związku", ale każdego człeka w tym związku również osobno.
                  Oczywiście psuć sie nie musi smile Ale warto wiedzieć, gdzie między innymi można
                  próbować znaleźć przyczyny.

                  A co do regresingu. No cóż część ludzi będzie go uważała za rewelacyjny, część
                  nie. Przeważnie wśród tych drugich są osoby, którym się "z regresingiem nie
                  udało" - tzn już miały z nim styczność jako "pacjenci". Tzn. nie były np. na
                  tyle otwarte by dotrzeć do swojej podświadomości.
                  Jeśli ktoś nie znając (nie uczestnicząc) w regresingu wypowiada się na jego
                  temat (tu nie pije do nikogo wink ) tzn że na pewno nie jest w tym obiektywny.
                  Nie zmienia to faktu, że regresing jest jedną z metod. Warto nie odrzucić z
                  czasem "wszystkich" smile
                  • anahella Re: KARMA! 16.06.05, 09:11
                    sc200 napisał:


                    > Ale... docenia się to, jak się np. "zacznie psuć".

                    No dobra, ale co z tego, ze dowiesz sie iz w poprzednim zyciu cos sobie
                    zrobiliscie nawzajem i dlatego teraz tworzycie sobie piekielko? Nic, kompletnie
                    nic.
                    • sc200 Re: KARMA! 16.06.05, 10:00
                      Jak to nic?
                      bardzo dużo z tego wynika.
                      Czy to w rebirthingu, hunie czy regresingu - czy w każdej innej metodzie - celem
                      jest uzmysłowienie sobie przyczyn, bo w ten sposób uzdrawia się obecne/przyszłe
                      rezultaty.

                      Podobne "koneksje" występują w wielu związkach. Np. w związkach rodziców z
                      dziećmi... Ileż to dzieci przychodzi na świat z intencjami zemsty na rodzicach
                      (np. takie dziecko umiera niewychodząc z łona matki, lub też po narodzinach
                      wpędzając matke w poczucie bezsensu,rozpaczy i poczucia winy).
                      Zemsta ma wiele imion. Równie takie dziecko, może rodzicom dać "popalić" później.
                      Związki między ludźmi czy to związki natury seksualnej (przeciwnych płci), czy
                      rodzicielskiej, czy nawet koleżeńsko/przyjacielskiej mogą mieć różne reperkusje
                      w życiu każdego człowieka osobno. I relacje te gdy się zaczynają psuć zaczynają
                      troche chyba przeszkadzać. Warto więc w takich chwilach nie uciekać... w
                      przykładowo nowy związek. Ale znaleźć przyczyne.
                      Bo nie chodzi o to aby być w życiu cały czas tylko z jedną osobą (nawet w teorii
                      o idealnych połówkach zakłada się że związków idealnych (najbardziej
                      satysfakcjonującyh) każdy człowiek jest w stanie stworzyć wiele).
                      Chodzi o to, aby starać sie pojmować przyczyny takiego a nie innego zachowania.
                      Takich a nie innych rezultatów.
                      • anahella Re: KARMA! 16.06.05, 19:36
                        sc200 napisał:

                        > Chodzi o to, aby starać sie pojmować przyczyny takiego a nie innego
                        > zachowania.
                        > Takich a nie innych rezultatów.

                        Ok, wyobraz sobie, ze jest Ci w zwiazku zle: zona Cie zdradza, poniza i robi
                        mnostwo zlych rzeczy. Czy bedzie Ci lepiej jezeli sie dowiesz, ze ciagnie sie
                        za soba zla karma?
                        • sc200 Re: KARMA! 16.06.05, 21:49
                          W opisanej przez Ciebie sytuacji, jest naturalne, że wiedząc o tym co wiem, będe
                          szukał przyczyn w mojej podświadomości. We wzorcach pochodzących z karmy nabytej
                          czy wrodzonej. Po to... aby się z tego oczyścić. I nie jest istotne czy uratuje
                          obecny związek. Jest istotne jak to wpłynie na związki kiedykolwiek (na moje
                          związki).

                          Nie czytasz dokładnie co piszę. Piszę, że znajomość tego nie daje tego "że mi
                          będzie lepiej" tylko narzędzie aby coś poprawić, zmienić z czego nie jestem
                          zadowolony.
                          • ja118 Re: KARMA! 17.06.05, 12:21
                            Od samego początku śledzę to forum ale bardziej biernie. Chciałabym jednak
                            zapytać co dalej po uświadomieniu sobie że zachowanie danej osoby wynika z
                            powiązań karmicznych. Jeżeli mężczyzna pozna przyczynę, że żona zdradza go
                            ponieważ w poprzednim wcieleniu to on zdradzał ją np. to co powinien zrobić:
                            godzić się aby karma wypaliła się do końca, uciec i może spotka następną
                            kobietę, która będzie postępować tak samo (z uwagi na ciągnącą się za nim
                            karmę),czy jest jeszcze inne rozwiązanie, które pozwoliłoby uratować taki
                            związek.
                            • sc200 Re: KARMA! 19.06.05, 09:50
                              ja118 powiem Ci co ja bym zrobił w opisywanym przez Ciebie przypadku:

                              1. Wieczorem, po całym dniu porozmawiałbym z żoną na poważnie
                              2. Próbowałbym namówić ją na sesje (któraś z pomocy opisywana wyżej przeze mnie)
                              3. Jeśli zgodnie z wolną wolą i przede wszystkim chęciami utrzymania tego
                              związku jest wszystko ok, to wydaje mi się, że ten problem jest do rozwiązania.

                              Jeśli żona nie zgodziła by się na taką "terapie" z różnych powodów. To
                              próbowałbym modlitwy wstawienniczej (choć powiem szczerze i pewnie
                              kontrowersyjnie... więc prosze się nie obrażać smile, jeśli ktoś uznaje hune i inne
                              metody za bzdury to świadczy to o "wieku" duszym. Znaczy się jest dosć młodą
                              duszą - można powiedzieć dzieckiem i ten czas dorastania jeszcze nie nadszedł)
                              I skoro jest młodą duszą to modlitwa wstawiennicza mało pomaga - przynajmniej na
                              początku jest bardzo trudno. Podświadomość takiej żony ma pewno bardzo duże
                              bloki z otwarciem się na duchowość i ... Boga.

                              Czekać aż karma wypali się "do końca" nie ma sensu. Bo skąd wiesz kiedy się
                              wypali? A może w ten sposób załatawiasz sobie kilka następnych inkarnacji?
                              Kto powiedział, że żona będzie zdradzała tylko w tym wcieleniu?

                              Oczywiście wszystko powyższe co napisałem może być prawdziwe, pod warunkiem, że
                              to TAM tkwią przyczyny zdrad żony.
                              TAM = tzn. z poprzednich inkarnacji ze zdrad drugiego partnera i chęcią zemsty.

                              Jak dla mnie to mogą być również gdzie indziej. Że wspomne... opętanie...
                              Opętanie z inicjacjami "uzależnienia od seksu". To jest dość powszechne na
                              naszej planecie...
                              A takie opętanie się może przyczepiać dopiero w tym wcieleniu.
                              Mogą być też inicjacje męża... np. do cierpietnictwa (sam poznałem kiedyś osobe,
                              która była "biczownikiem" kiedyś tam... i teraz robiła wszystko, coby sobie
                              mogła życie utrudnić smile - oczywiście jest grupa ludzi uznająca to za świętość smile
                              ale zaręczam, że to co negatywne nie moze być święte, a tym bardziej pochodzić
                              od Niego).
                          • savanna Re: KARMA! 17.06.05, 19:16
                            a wlasnie - swego czasu mialo byc cos wiecej na temat wzorcow wrodzonych i
                            nabytych, ich specyfiki, rozpoznawania i technik zmieniania smile
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25670&w=21975436&a=23582783
                            • sc200 Re: KARMA! 19.06.05, 09:34
                              savanna smile wiem, że obiecałem.
                              Problem w tym, że nie zawsze umiem pisać teksty na zamówienie, że tak powiem smile
                              Wiem że napisze o tym, ale daj mi czas, abym pozbierał to co wiem/nie wiem i
                              dopiero to wyskrobał. Na razie smile czekam na wene...
                          • anahella Re: KARMA! 20.06.05, 22:36
                            sc200 napisał:

                            > , że znajomość tego nie daje tego "że mi
                            > będzie lepiej" tylko narzędzie aby coś poprawić, zmienić z czego nie jestem
                            > zadowolony.

                            Ok, ale jak ta wiedza moze pomoc?

                            Przyznam, ze jestem przeciwniczka poznawania poprzednich wcielen z bardzo
                            prostej przyczyny: nigdy nie jestesmy pewni ze to sie wydarzylo na 100 procent.
                            • sc200 Re: KARMA! 21.06.05, 09:15
                              Niczego nie jesteśmy pewni na 100% więc ujmijmy to tak lepiej.
                              Ta wiedza może pomóc, i jeśli ktoś chce uzdrowić swoje relacje ze światem to
                              prędzej czy później (np. w następnych inkarnacjach) do tego sięgnie... Po prostu
                              będzie zmuszony smile przez chociażby okoliczności.

                              Wiedza ta oczywiście rozumiana w kontekście poprawiania jakości życia a nie ...
                              poznania ciekawostek i wywyższania się nad innymi np. "Ja byłem Faraonem
                              kiedyś!!!" super ;=)
                              • anahella Re: KARMA! 22.06.05, 19:50
                                sc200 napisał:


                                > Wiedza ta oczywiście rozumiana w kontekście poprawiania jakości życia a
                                > nie ...
                                > poznania ciekawostek i wywyższania się nad innymi np. "Ja byłem Faraonem
                                > kiedyś!!!" super ;=)
                                >
                                I o to chodzi. Niestety, wiekszosc moich znajomych, z ktorymi o tym rozmawiam
                                twierdza, ze chca poznac swoje poprzednie wcielenia z samej ciekawosci. Na
                                pewno licza, ze byli kims wielkim.
                                • sc200 Re: KARMA! 22.06.05, 23:16
                                  Anahella smile) patrząc z punktu widzenia, że każdy prawdopodobnie z nas miał nawet
                                  po kilkaset jeśli nie więcej wcieleń to statystycznie chyba każdy był kiedyś tam
                                  "Kimś" smile)
                                  • anahella Re: KARMA! 22.06.05, 23:59
                                    sc200 napisał:

                                    > to statystycznie chyba każdy był kiedyś ta
                                    > m
                                    > "Kimś" smile)
                                    >
                                    Jak na razie to ja dla siebie hic et nunc jestem "kims" Jestem najblizsza sobie
                                    osoba, ktora musze nauczyc sie byc. Chyba wystarczy, by czuc sie "kims".
    • anahella Re: KARMA! 16.06.05, 09:09
      Ciekawa jestem skad roznego rodzaju wrozbici czy inni nawiedzency wiedza, ze
      jeden zwiazek jest karmiczny a inny nie? Panuje taka moda wsrod astrologow,
      zeby wmawiac klientom, ze zosoba ich partnera wiaze sie szczegolna karma.
      Mam znajoma-astrolog tez opowiada klientom takie rzeczy, ale nie umie wyjasnic
      co to do konca znaczy, albo straszy, ze to trudny zwiazek. Tacy madrale nie
      wiedza jednak, ze po prostu zzera ich pycha. Czlowiek przychodzi do astrologa
      zazwyczaj w trudnych momentach zycia i straszenie w niczym im nie pomoze.

      Nie daj sobie wciskac ciemnoty! W sumie to kazdy zwiazek jest karmiczny, wiec
      takie stwierdzenia sa zwyklymi truizmami. To tak jakby Ci ktos usilowal
      udowodnic, ze Twoja zona jest kobieta, niebo jest niebieskie a trawa zielona.
      • aaaabbbb2 Re: KARMA! 16.06.05, 10:51

        >
        > Nie daj sobie wciskac ciemnoty! W sumie to kazdy zwiazek jest karmiczny, wiec
        > takie stwierdzenia sa zwyklymi truizmami. To tak jakby Ci ktos usilowal
        > udowodnic, ze Twoja zona jest kobieta, niebo jest niebieskie a trawa zielona.

        usłyszałem ostatnio ,że wszyscy ludzie są powiązani ze sobą karmicznie.
        Niestety kolega nie umiał mi wytłumaczyc dlaczego.


        >
        • sc200 Re: KARMA! 16.06.05, 12:23
          Oczywiście, smile
          W myśl tzn rozumując pod kątem tego co napisała anahella wszyscy jesteśmy ze
          sobą POWIĄZANI karmicznie.
          Każdy z nas przeszedł bardzo wiele inkarnacji. Może 100, 200 lub więcej.
          Pamietajmy, że były one nie tylko na tej planecie.

          Ale jak to w życiu bywa... sprawa polega na tym, że to co chronologicznie
          ostatnio się "przydarzyło" ma generalnie większy wpływ na nasze obecne
          jestestwo. Wpływy im starsze tym słabsze. Oczywiście należy powiedzieć też o
          rzeczach, wydarzeniach, które niejako ciągną się przez bardzo wiele wcieleń.
          Wówczas często należy cofać się do tego pierwotnego wcielenia, w którym ten
          problem się narodził - mówie oczywiście o problemie, który teraz nam przeszkadza.

          Stąd też widać, że jeśli powie ktoś "wszyscy jesteśmy karmicznie powiązani" to
          ma niechybnie racje smile Ale akurat z tej świadomości niewiele wynika...
          Karma jest też duchową spuścizną po prawdziwym pochodzeniu wszystkich nas. Czyli
          uzmysławia to o czym wielokrotnie pisałem że pochdozenie mamy wspólne,
          pochodzimy od... Boga (jesteśmy Nim a On jest Nami).
          • anahella Re: KARMA! 16.06.05, 19:40
            Ja odpowiem troche inaczej: Dwie dusze (chocby Ty i ja) spotykaja sie ze soba bo
            1. maja jakies doswiadczenia karmiczne
            2. w tym wcieleniu wypracowuja sobie karme na przyszlosc.

            W tym wiecieleniu Ty i ja dyskutujemy na forum i prawdopodobnie nigdy sie nie
            spotkamy, w nastepnym - za nie wiadomo ile lat, gdzies w odleglej galaktyce -
            napiszemy wspolnie rozprawe naukowawink Ale nie wykluczone, ze w poprzednim
            bylismy sasiadami i Twoj pies szczekal, gdy po nocy wracalam do domuwink
            • sc200 Re: KARMA! 16.06.05, 21:44
              No i jest trzecia możliwość
              Że wypracowujemy karme od zera - bo zupełnie pierwszy raz się spotkaliśmy.

              Jak więc widać, jest dużo możliwości smile
              • anahella Re: KARMA! 20.06.05, 22:38
                sc200 napisał:

                > Że wypracowujemy karme od zera - bo zupełnie pierwszy raz się spotkaliśmy.

                No tak, nie wspomnialam o tym, ale to oczywiste, ze i taka mozliwosc moze byc
                brana pod uwage.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja