truscaveczka 24.10.07, 08:07 Czy spełniła swoją obietnicę z ostatniej sceny "Kłamczuchy"? Przydała się ludziom? I czy Waszym zdaniem te moralniaki walone przez otoczenie ulepszyły ja, czy może po prostu dorosła? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
uccello Re: Kłamczucha 24.10.07, 14:27 Taż przydaje się! Nie sieje, nie orze , ale śpiewa cudnie! Moim zdaniem mowy umoralniające przelatują przez nastoletnie uszy szybciej wichru, młodziak chce się sam przekonać, czy to, o czym starzy bają to prawda. Walczyć z tym chyba nie ma sensu, a powiedzieć swoje trzeba. Jeśli się jest kimś dla nastolatka ważnym to gdzieś w głębi zwojów zostaje osad z tych kazań i się włącza w chwilach przełomowych. Egoizmu i egocentryzmu się Aniela nie pozbyła tak do końca- to i dobrze, bo moim zdaniem postać mocno straciła by na urodzie i wiarygodności. Odpowiedz Link
laura-gomez Re: Kłamczucha 24.10.07, 18:28 Tak jak Ucello, uważam, że Aniela pozostała egoistką. Na pewno jest za to osobą bardzo życzliwą, otwartą, uprzejmą, pełną serdeczności i ciepła, no i świetna z niej aktorka – poprzez swoje występy bawi i uczy ludzi. Nie wiem tylko, czy sprawdza się jako matka - mam wątpliwości. Odpowiedz Link
lezbobimbo Re: Kłamczucha 25.10.07, 02:13 Jako matka sprawdza sie Bernard, po co jeszcze szósta kucharka ;) Podoba mi sie bardzo, ze Aniella nie jest typem matczynym. Odswiezajacy to pomysl, matek o zlotym sercu w Jezycjadzie wystarczajaco duzo. Odpowiedz Link