maryna04
17.06.05, 14:32
Juz drugie wazne stanowisko - rzecznik praw obywatelskich, a wczesniej szef
IPN nie obsadzone. Mowia, ze to maja byc posady niezwiazane politycznie. Ale
ci co decyduja glosuja "politycznie". To wszystko przypomina jakas szalona
karuzele, ktorej nikt nie moze zatrzymac.
Kilka miesiecy temu zadzwonilam do biura rzecznika wlasnie praw czlowieka
zwracajac uwage na koniecznosc zmiany przepisu o terminach urzedowych. "Data
stempla pocztowego" odnosi sie tylko do, jak wyjasnil mi wczesniej sad
polski, stempla w Polsce. Tym sposobem obywatele polscy mieszkajacy np. w
Pernambuko a w ogolnosci zagranica pozbawieni sa rownej szansy przed urzedami
polskimi. Dochowanie terminu np. 7-dniowego terminu odwolania dla
mieszkajacych za granica jest czesto tym sposobem niewykonalne. Urzedniczka
wysluchala powyzszego "wyluszczenia" i powiedziala: nikt nam czegos takiego
nie zglaszal. Na to ja zglaszam. Telefonicznie? Prosze napisac. Nie bede
pisac, bo przeciez to jest oczywiste i ogolne zagadnienie, zeby nie byc
posadzonym o anonim podam pani swoje dane. Niestety w tej formie nie mozemy
przyjac pani skargi. Ja sie nie skarze, tylko zwracam uwage na
nieprzystajacy do wspolczesnych czasow przepis. Cierpliwosc pani urzedniczki,
zreszta bardzo wynioslej, wyczerpala sie no i dalej Polak w Pernambuko nie
zdazy sie odwolac. Obojetnie kto bedzie, jesli nie jestes z pierwszej strony
gazet, lub bohaterem sensacyjnego reportazu to zaden rzecznik (czyli jego
biuro) sie toba nie zajmie.