Dodaj do ulubionych

Tajemnice zawodowe

14.05.18, 13:19
Byłam ostatnio na spotkaniu poświeconym zaostrzeniu prawa aborcyjnego. Wypowiadało się kilka osob, mówiły tzw. jednym głosem, bo spotkanie było z klucza antyaborcyjnego. Publiczność reagowała brawami, albo głosami poparcia dla prelegentów. W pewnym momencie zgłosiła się pani z publicznosci, około 70. znana mi z widzenia zreszta. Owa pani wspomniała, że z racji zawodu, który wykinywała kilkadziesiat lat, także za PRL-u była świadkiem, a także bezpośrednio asystowała lekarzom przy wykonywaniu zabiegów. Po prostu wówczas ten zabieg był legalny i personel medyczny nie mógł odmowić jego wykonania, w każdym razie oficjalnie powołując się np. na wiarę swą czy sumienie. Inna sprawa, że Kosciół wówczas tak o aborcji nie "trąbił". Pani zmierzała wszelako do tego, że nierzadko ma w róznych np. towarzyskich sytuacjach okazję bardzo się dziwić. A dziwi się, bo głos potępiajacy w temacie aborcji zabierają panie, które kiedyś skwapliwie korzystały z tego, że zabieg był legalny, a także panowie - sprawcy tamtych usuniętych ciąż towarzyszący zonom i kochankom podczas wizyty aborcyjnej. Oczywiscie - choć zasady etyki zawodowej jako emerytki formalnie jej już nie obowiązują - milczy na ten temat. Jednak dziwi się tej hipokryzji, bo zdanie zawsze zmienić mozna, ale nalezałoby w takiej sytuacji wspomnieć, ze się samemu korzystało skwapiliwie, a teraz, gdy już sprawa kogoś z racji wieku nie dotyczy walczy z tym ....
Nastała cisza, a potem głos zabrało kilka osób zarzucając pani jednak złamanie etyki zawodowej i tajemnicy takiejż. Pani nijakich nazwisk nie wymieniła, ani nawet nie wspomniała, ze moze ktoś taki jest na sali.
Jak myslicie - pani mogła powiedzieć co powiedziała? Moim zdaniem tak ...
Obserwuj wątek
    • aqua48 Re: Tajemnice zawodowe 14.05.18, 13:36
      Nie wymieniając nazwisk, czy nie wskazując innych cech prowadzących do rozpoznania osób, a jedynie opisując zjawisko jak najbardziej mogła i miała prawo.
    • dostojnick Re: Tajemnice zawodowe 14.05.18, 13:38
      Psychologowie piszą książki w których przedstawiają przypadki pacjentów. Nie ujawniają ich cech po których można identyfikować osobę, ale problem opisują wiernie. Inaczej się nie da. Ta pani analogicznie omówiła zagadnienie. Wygląda OK.
    • parawany Re: Tajemnice zawodowe 14.05.18, 13:44
      kora3

      "Nastała cisza, a potem głos zabrało kilka osób zarzucając pani jednak złamanie etyki zawodowej i tajemnicy takiejż"

      Przypuszczam, że zadziałała reguła "uderz w stół a nożyce się odezwą". Podejrzewam, że głos zabrały te panie, o których kobieta mówiła. Nie ma to nic wspólnego z dobrymi obyczajami.

      • kora3 Re: Tajemnice zawodowe 14.05.18, 14:05
        No wiesz, jako ze byłam na tym spotkaniu, mogę stwierdzić, że cześc wypowiadających się pań była w wieku takim, że kiedy sprawa płodnosci ich dotyczyła aborcja była legalna - wiec teoretycznie mogła dotyczyć ich także. Cześc to były osoby młodsze, czyli takie, które o ile korzystały z tego zaboegu to w ciszy gabinetu prywatnego - w takiż wspomniana pani nie pracowała nigdy, więc ...
        Tak czy owak - podzielam Wasz pogląd, że pani nic złego nie zrobiła także przeciwko etyce swego dawnego zawodu - nie wymieniła nigogo, ani nie podała cech mogących naprowadzić na kogoś konkretnego.
        • znana.jako.ggigus Re: Tajemnice zawodowe 14.05.18, 14:15
          ale to jest lekki szantaz.
          Wiem, ale nie powiem.

          Legalizacja aborcji zakonczy wszelkie wystapiena o takiej tresci na spotkaniach czy na forach.
          Oby nastapila szybko.
          kora3 napisała:

          >
          • kora3 Re: Tajemnice zawodowe 14.05.18, 14:32
            Nie , wg mnie nie jest to szantaż, to jest stwierdzenie faktu - poza tym - pani nie mówiła, zapewne także dyplomatycznie o TYM spotkaniu i jego uczestnikach, tylko o spotkaniach na których bywa i jest na ich podejmowany temat - wg mnie bardzo dyplomatyczne zagranie.

            Jestem za prawem do aborcji, ale nie liczyłabym na to, że szybko nastąpi liberalizacja obecnie panującego prawa, obawiam się ze będą kolejne próby zaostrzenia go sad Wątpię czy głos tej pani kogos na tym spotkaniu przekonał, ale moze dal do myślenia niektórym - że najbardziej anty bywają ci i te, którzy i które kiedyś skwapliwie z dobrodziejstwa legalności aborcji korzystali i korzystały. Teraz już sprawa ich nie dotyczy z racji wieku, więc ...
          • nchyb Re: Tajemnice zawodowe 14.05.18, 14:59
            >>ale to jest lekki szantaz. Wiem, ale nie powiem.

            Ja również, tak jak i Korcia, ie odbieram tego jako szantaż, szantażyk. Raczej niestety takie perły przed wieprze, próba dyskusji z innymi na swoim poziomie, na poziomie myślących osób. Przedstawianie faktów i własnych doświadczeń dotyczących zjawiska, bez personalizowania i wdawania się w szczegóły. Do większości IMO nie dotrze. Czego przykładem są właśnie takie atakujące komentarze.
            • kora3 Re: Tajemnice zawodowe 14.05.18, 15:02
              Był jeszcze taki komentarz, ze takie coś powiedzieć moze każdy lekarz czy inny personel medyczny pracujący w tamtych czasach - a jak nie podaje się konkretnych nazwisk, to jest zwyczajnie klamstwo na potrzeby tezy...Idiotyczne ...Tym bardziej idiotyczne, że fakt, iż w pewnym okresie aborcja byłą swojego rodzaju antykonceopcją jest powszechnie znany
            • znana.jako.ggigus Re: Tajemnice zawodowe 14.05.18, 15:10
              nie atakuje nikogo, tak odbieram te sytuacje.
              I dlatego napisalam, ze dobrym wyjsciem jest liberalna ustawa.

              nchyb napisała:

              > >>ale to jest lekki szantaz. Wiem, ale nie powiem.
              >
              > Ja również, tak jak i Korcia, ie odbieram tego jako szantaż, szantażyk. Raczej
              > niestety takie perły przed wieprze, próba dyskusji z innymi na swoim poziomie,
              > na poziomie myślących osób. Przedstawianie faktów i własnych doświadczeń dotycz
              > ących zjawiska, bez personalizowania i wdawania się w szczegóły. Do większości
              > IMO nie dotrze. Czego przykładem są właśnie takie atakujące komentarze.
              • nchyb Re: Tajemnice zawodowe 14.05.18, 15:16
                Ggigus, ja nie napisałam, ze Ty atakowałaś, ale że atakowali panią uczestnicy spotkania, o którym Korcia napisała.
    • nchyb Re: Tajemnice zawodowe 14.05.18, 14:47
      >>>Jak myslicie - pani mogła powiedzieć co powiedziała? Moim zdaniem tak ...

      W moim odczuciu nie ma tu żadnego ujawniania danych, a jedynie opis zjawiska, raczej powszechnie znanego.
      Stwierdzenia więc o łamaniu zarówno etyki jak i tajemnicy zawodowej są nieuprawnione i świadczą dla mnie bardziej o chęci zanegowania słów pani, niż jakimkolwiek sensownym wywodzie.
      • kora3 Re: Tajemnice zawodowe 14.05.18, 14:56
        Dokladnie ...
      • znana.jako.ggigus Re: Tajemnice zawodowe 14.05.18, 15:16
        ale jest opcja podania danych, bo ta kobieta brala udzial w aborcjach innych osob.
        Dopoki aborcja jest tabu i dopoki jest ustawa tak malo liberalna, takie wystepy sa mozliwe.
        Zalozmy za trzy lata ta kobieta stanie sie religijna i stanie po drugiej stronie barykady.
        Mieszkalam obok kliniki aborcyjnej i wiem, jak emocjonalnie ludzie potrafia reagowac. Oczywiscie to hipoteza i prawdopodobnie nic takiego sie nie stanie.
        A mimo to ktos ma asa w zanadrzu i moze, choc nie musi go pokazac.
        Dla mnie to lekki szantaz, choc Ty zapewne uwazasz inaczej.

        nchyb napisała:

        > W moim odczuciu nie ma tu żadnego ujawniania danych, a jedynie opis zjawiska, r
        > aczej powszechnie znanego.
        • nchyb Re: Tajemnice zawodowe 14.05.18, 15:32
          Ggigus, poruszamy się w obrębie ustanowionego prawa, niezależnie od tego co o nim sądzimy.
          Nie dyskutujemy teraz o liberalizacji bądź radykalizacji ustawy, a jedynie oceniamy słowa pani w kontekście ocen osób na tym spotkaniu.
          Nie bawimy się również w antycypację i nie zakładamy opcji podania tych danych przez panią. Omawiamy jedynie czy ogólne nakreślenie, przypomnienie faktu bez danych personalnych i szczegółów umożliwiających rozpoznanie, nawet osób na takiej sali, jest złamaniem tajemnicy zawodowej i etyki zawodowej czy też nie jest.
          No i ja stwierdzam że wg mnie NIE JEST, a taka ocena słów pani wynika właśnie z próby atakowania pani przez "myślących" inaczej...
          • kora3 Re: Tajemnice zawodowe 14.05.18, 21:44
            Dokładnie tak Nchyb - nie chciałabym, zeby ta dyskusja przerodziła się w dyskusję o aborcji jako takiej, bo to nie to forum zwyczajnie
          • znana.jako.ggigus Re: Tajemnice zawodowe 15.05.18, 08:29
            Ocena postawy i slow tej pani jest osadzona w kontekscie spolecznym. A tworzy ja ustawa, podejscie ludzi do sprawy i pare innych rzeczy.
            Zmieni sie kontekst i takie sytuacje, wypowiedzi i zalaczone do nich dyskusje (wg mnie zabarwione szantazem, ale o tym pisalam) znikna.
            I ja o tym.

            nchyb napisała:

            > Ggigus, poruszamy się w obrębie ustanowionego prawa, niezależnie od tego co o n
            > im sądzimy.
            >
    • positronium Re: Tajemnice zawodowe 14.05.18, 16:52
      Spójrzmy na sprawę z drugiej strony - czy swoją postawę wobec problemu, tu aborcji, trzeba zawsze uzasadniać? Czy te kobiety, które z aborcji korzystały 30 lat temu a teraz są jej przeciwniczkami, mogą na przykład nie chcieć aby ich córki miały podobne obciążenia psychiczne i emocjonalne, jakie wiążą się z decyzją o terminacji ciąży? Czy muszą od razu wywlekać wszystkie intymne sprawy i rodzinne problemy, aby ich opinia mogła być odebrana jako pełnowartościowa?

      W takim świetle wypowiedź pani z publiczności nabiera cech delikatnego szantażu. Może i nie użyła żadnych nazwisk, jeszcze, ale kto powiedział, że później tego nie zrobi?

      Poza tematem, chciałabym poinformować, że jestem prywatnie jak najbardziej za prawem do aborcji, szczególnie takim, które gwarantowałoby opiekę psychologa przed i po zabiegu.
      • aqua48 Re: Tajemnice zawodowe 14.05.18, 18:07
        positronium napisała:

        > Spójrzmy na sprawę z drugiej strony - czy swoją postawę wobec problemu, tu abor
        > cji, trzeba zawsze uzasadniać? Czy te kobiety, które z aborcji korzystały 30 la
        > t temu a teraz są jej przeciwniczkami, mogą na przykład nie chcieć aby ich córk
        > i miały podobne obciążenia psychiczne i emocjonalne, jakie wiążą się z decyzją
        > o terminacji ciąży?

        Mogą. Ale mnie to bardziej trąca hipokryzją niż troską. Wiarygodna i trafiająca natomiast dla mnie była wypowiedź Owsiaka, który kiedyś uczciwie powiedział, że dowiedział się o tym, że na świat ma przyjść jego córka kiedy był kompletnie do tego nie przygotowany i wówczas poważnie brał pod uwagę aborcję jako rozwiązanie nie tylko dopuszczalne, ale i oczywiste, jednak jak po jakimś czasie spojrzał na córkę i na to co mógłby przez taki krok stracić, to jest bardzo szczęśliwy, że żona mu szybko wyperswadowała ten zamysł.
      • reinadelafiesta Re: Tajemnice zawodowe 14.05.18, 19:42
        @Positronium
        Ależ mogą chcieć oszczędzić swoim córkom takich przeżyć. Najlepszym sposobem będzie odpowiednie wychowanie ich, nauczenie odpowiedzialności, przekazanie dogłębnej wiedzy o antykoncepcji itd.
        Ale swojej troski o psyche niech nie rozciągają na całe społeczeństwo, niech każdy dba o siebie.
        P.S. Zwróć uwagę, że przeciwnicy aborcji są zwykle przeciwnikami nowoczesnej antykoncepcji, więc to chyba jednak nie troska o traumę niechcianej ciąży nimi kieruje.
      • kora3 Re: Tajemnice zawodowe 14.05.18, 21:11
        Ja panią znam i jestem przekonana, że nazwisk nie uzyje...Co wiecej - pani ta w stosunku do siebie nie dopuszczała aborcji - urodziła pomimo, ze była swiadoma bardziej moze niż człowiek spoza swiata medycznego w tamtych czasach ryzyka wad u niego, takich powaznych. Wiem,. bo to mama mego bliskiego kolegi, który na szczescie urodził się i jest zdrów. Pani więc nie mówi z własnego przekonania, tylko z doswiadczenia zawodowego i zwyczajnie zwalcza ohydną hipokryzję ...Panie owe się martwią o córki - to mogl je odpowiednio wychować, mialy taką szansę i przekazać rzetelną mądrą wiedzę o antykoncepcji, prawda?
    • reinadelafiesta Re: Tajemnice zawodowe 14.05.18, 19:18
      @Kora
      Według mnie żadnej tajemnicy nie zdradziła. Reakcja zebranych - zrozumiała. W końcu prawda w oczy kole, a najlepszą formą obrony ( przed zarzutem oczywistej hipokryzji) jest atak.
      Nie wiem, jak to jest tylko z tajemnicą zawodową. Wydaje mi się, że mimo emerytury, ona dalej obowiązuje?
      • kora3 Re: Tajemnice zawodowe 14.05.18, 21:43
        Osoba, która juz nie wykonuje danego zawodu/nie pełni funkcji jest zobowiązana do zachowania tajemnicy służbowej jesli podjęła takie zobowiązanie. Przypomina to coś takiego, gdy ktoś podpisuje zobowiązanie, że nie podejmie pracy u konkurencji przed upływem np. 3 lat od odejscia z aktualnej firmy. Zasadniczo z kodeksu etyki zawodowej nie mozna ukarać emerytowanej osoby - ale moze ona zostać ukarana normalnie z KK albo kc z uwzględnieniem tego, ze w posiadanie danej informacji weszła ona pracujac w danym zawodzie na co osoba pokrzywdzona nie miała wpływu, albo miała, ale działała w przekonaniu, że z racji etyki zawodowej osoba ta nie zdradzi tej tajemnicy. Z kodeksu etyki nie moze taka osoba zostać ukrana, bo przecież emeryta nie ukarzą zakazem wykonywania zawodu, bo już i tak nie wykonuje wszak. Inaczej rzecz ma się w sparwach tajemnic wojskowych i tajemnic państwowych, ale i też innego rodzaju sądy tu orzekają.
        • reinadelafiesta Re: Tajemnice zawodowe 14.05.18, 22:04
          @Kora
          Tak mi się wydawało właśnie, ale zmylił mnie ten fragment Twojej wypowiedzi: "Oczywiscie - choć zasady etyki zawodowej jako emerytki formalnie jej już nie obowiązują - milczy na ten temat." Zabrzmiało mi to trochę tak, jakby będąc na emeryturze mogła już rzucać nazwiskami. Dzięki za wyjaśnienia i komentarz☺
          • kora3 Re: Tajemnice zawodowe 14.05.18, 22:13
            etyka zawodowa a prawo w szerokim tego słowa zakresie to są dwie rożne sprawy.
    • panna.ze.dworku Re: Tajemnice zawodowe 14.05.18, 23:37
      Jeśli pani nie podała żadnych konkretnych nazwisk ani też nie ujęła w swojej wypowiedzi cech, pozwalających bez wątpliwości "zidentyfikować" osoby o których wspomniała, a mówiła tylko o samym zjawisku - nie naruszyła tajemnicy zawodowej ani etyki, podniosła tylko na forum pewną kwestię, ujmijmy to "ogólnoludzką".
      Pozornie OT: o jednym z moich dalszych znajomych, powiedzmy Tomku, wiadomo było, że nie potrafi dochować małżeńskiej wierności - za dużo było tych jego "skoków na boki" by się to dało ukryć, wszyscy w towarzystwie wiedzieli (włącznie z żoną). No i nietaktownie, któregoś razu ktoś (powiedzmy Michał), po "newsie" w radio, iż ktoś tam z zazdrości zabił partnera rzucił, że żeby zdradzać tak "na chama" to trzeba być... Tomek się oburzył i obraził, bo uznał, że to jest "przytyk" do niego...
      • reinadelafiesta Re: Tajemnice zawodowe 15.05.18, 17:29
        @Panna.ze.dworku
        I taki Tomek nie widzi nic złego w swoim zachowaniu, tylko w przytyku. Czyli można być świnią, byle o tym nie mówić głośno.
        • kora3 Re: Tajemnice zawodowe 16.05.18, 16:03
          Hmmm ja to widzę odmiennie - to czy Tomek widzi w swoim zachowaniu coś zlego, czy też nie to jest jego sprawa, chyba, ze zwraca się do nas z tą sprawą. Jesli czyjeś zachowanie nam się nie podoba, ale ans nie dotyczy, to mozemy zgodnie z poradą z poprzedniego forum zerwać z tą osobą wszelkie kontakty, albo też ograniczyć je do niezbednego, np. zawodowego minimum smile - ale czynienie jakichkolwiek uwag na ten temat, czy aluzji jest nie do przyjęcia. Wyjątek stanowi sytuacja, gdy chodzi o osobę naprawdę bliską ...
          Tu jak rozumiem aluzji nie było nijakiej, a jedynie Tomek ją "dostrzegł" na zasadzie uderz w stół...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka