20.05.18, 01:44

Nieprzyjemy artykuł w 'Weekendzie' - opowieści studentów i pracowników naukowych niższego szczebla o seksistowskich komentarzach wykładowców.
Polecam cały artykuł, poniżej wybrane cytaty:
"Masz apetyczny dekolt",
"Fajne spodnie, aż chce się klepnąć"
"Panie studentki zaliczają (tu pojawiał się głupi rechot) egzamin w innych godzinach i w innych strojach"
"Proszę nie wchodzić bez uprzedzenia do mojego gabinetu, bo państwa koleżanki mogą być wtedy w środku, roznegliżowane".
Pamiętam też, że gdy jakieś znajome pewnego dnia machały nam zza okien w trakcie zajęć, prowadzący skomentował: "Ach tak, znam te panie, różne pozycje mam z nimi przećwiczone".

I takie tam, przykładów jest więcej - również o mniej seksualnym, a bardziej seksistowskim charakterze, np o brakach w budowie mózgu kobiet, które uniemożliwiają odniesienie sukcesu na 'męskiej' niwie zawodowej. Warto poczytać.

I nie mam zamiaru się tu oburzać, szukać lekarstwa czy czego tam, chociaż jak kto ma ochotę, to proszę bardzo.
Natomiast kiedy to czytałam, uporczywie powracało mi do głowy pytanie, czemu ci ludzie (większość mężczyzn, ale parę kobiet też było opisanych) tak się zachowują. Myślą, że są dowcipni? Pokazują, jakie to z nich ogiery? To werbalne odpowiedniki wciągnięcia brzucha i podkręcenia wąsa przy kobietach w wieku wnuczki?

Czy można być tak bardzo poza epoką, żeby nie rozumieć, że takie zachowania są ultramegaobciachowe?
Obserwuj wątek
    • baba67 Re: Dowcipasy 20.05.18, 10:12
      Brak czegoś takiego jak kultura osobista.Studiowałam w latach 80tych kiedy jeszcze nie było wyższych szkół wszystkiego najlepszego,książki niektórych moich wykładowców nadal są wznawiane a podobne uwagi znałam tylko z literatury obyczajowej
      • aqua48 Re: Dowcipasy 20.05.18, 11:55
        baba67 napisała:

        > Brak czegoś takiego jak kultura osobista.Studiowałam w latach 80tych, a podobne uwagi znałam tylko z literatury obyczajowej
        >
        Ja również studiowałam w latach 80 i miałam paru wykładowców, którzy pozwalali sobie na uwagi typu - że na kierunkach humanistycznych kobiety studiują po to jedynie by zdobyć męża i że to strata czasu i pieniędzy państwowych bo i tak nie będą w zawodzie pracować. Albo że idą na studia jedynie po to by wyjechać za granicę i tam zostać. Co było o tyle prawdą, że studentowi w tych czasach najłatwiej było otrzymać paszport, wyjechać na wakacje i zostać. I wiele moich koleżanek ale i kolegów tak uczyniło, na różnych etapach nauki, nie kończąc studiów w Polsce. A tak trochę poza tematem jedyna koleżanka z mojego roku której zaproponowano studia doktoranckie (ukończyła wcześniej błyskotliwie dwa kierunki magisterskich) przerwała je zorientowawszy się że lepszej pracy z tytułem doktora i tak nie dostanie, a na budowanie kariery naukowej bez zaczepienia na uczelni zwyczajnie nie było jej stać finansowo. Tak, że tak się miały wydumane opowieści o bezsensie pracy kobiet w nauce w zderzeniu z rzeczywistością.

        Z czego takie zachowanie wynika? Z tego samego co mobbing w pracy - z wady charakteru powodującej chęć do wykorzystania przewagi jaką ma taki człowiek nad słabszym, który mu się nie postawi w sposób oczywisty, bo jest podległy. I zwyczajnie z tego że może. Może też czuć się bezkarny. Wykładowca nad studentem taką przewagę ma, a student ma świadomość, że ten może go w każdej chwili bezkarnie "oblać" z byle powodu na egzaminie. To zwykła podłość.
        • 10iwonka10 Re: Dowcipasy 20.05.18, 12:32
          Jak juz zdobyc meza to raczej na kierunkach technicznych nie humanistycznych. To wszystko to stereotypy chociaz na moim 1 roku byla dziewczyna- bardzo ladna- ktora sama przyznala ze chce znalezc tutaj meza. Znalazla chlopaka I szybko odeszla....Nie wie co pozniej robila...przypuszczam ze stracila rok I poszla na studia ktore jej bardziej ospowiadaly.

          Masz racje takie uwagi to mobbing- to kwesta przewagi ale tez ukrytych kompleksow, zlosliwosci, niedowartosciowania tej osoby . MNie to nigdy nie spotkalo na studiach ale niestety spotkalo mnie to w pracy....
        • baba67 Re: Dowcipasy 20.05.18, 12:58
          Współczuję. Może miałam po prostu szczęście. Ale tego typu uwagi, jakkolwiek niekulturalne, sa lata świetlne od "dowcipu" o roznegliżowanych studentkach.
    • reksia110 Re: Dowcipasy 20.05.18, 10:12
      Ja jestem widocznie nienormalna, ale niektóre z tych tekstów po prostu mnie śmieszą. Są zabawne. Np. ten o dziurze i otworze. Cóż, dla jednego obciach, dla drugiego śmiech. Kulturalny człowiek uszanuje to, że różni ludzie mają różne poczucie humoru i nawet jeśli nam się nie podoba, to powinniśmy je uszanować i powstrzymać się od obrażania innych.
      • reinadelafiesta Re: Dowcipasy 20.05.18, 11:19
        @Reksia110
        Ale nawet jeśli przyjmiemy, że takie żarty mogą kogoś śmieszyć, no bo ludzie mają różnie umiejscowione poczucie humoru, to przyznasz że są one kontrowersyjne i ryzykowne, więc w gronie obcych osób należałoby jednak je sobie odpuścić.
        • reksia110 Re: Dowcipasy 20.05.18, 11:52
          Ale te żarty nikogo konkretnego nie obrażają, bo nie są personalne, tylko ogólne. Jestem pewna, że student, który usłyszał dowcip o swojej domniemanej dziewczynie, przez najbliższe kilkanaście posiadówek będzie go powtarzał i śmiał się z niego ze swoimi kolegami przy wódce smile Nie wierzę, że mógłby się poczuć urażony. W korpo chodzą jeszcze ostrzejsze żarty, dosłownie na każdy temat i nikt się nie czepia, mimo że teoretycznie są tam jakieś regulaminy, które i tak wszyscy zlewają.
          • verdana Re: Dowcipasy 20.05.18, 12:27
            Niezależnie, czy kogoś to śmieszy czy nie , wykładowca absolutnie nie ma prawa do takich dowcipów. Może je opowiadać u cioci na imieninach, wobec studentów obowiązuje go elegancja i szacunek. Na szczęście studenci już nie opowiadają ze śmiechem przy wódce, tylko składają oficjalne skargi, które są bardzo poważnie rozpatrywane.
            Czym innym jest korpo, gdzie ludzie żartują miedzy sobą, a czym innym gdyby w tejże korpo szef robił seksistowskie uwagi podwładnej.
            To nie jest tak, ze kiedyś nie było takich dowcipów czy uwag, tylko my byliśmy mniej wyczuleni. Ale juz moja córka, 10 lat temu zwróciła uwagę wykładowcy, ze sobie nie życzy. I podziałano.
    • 10iwonka10 Re: Dowcipasy 20.05.18, 11:40
      Task sie zastanawiam czy to zalezy od uczelni.....Ja skonczylam ( dobrych pare lat temu) uczelnie techniczna I nie mam takich doswiadczen. Jako ze wiekszosc byla tam rodzaju meskiego byly glupie zarty, nie brakowalo przeklinania ale nigdy nieslyszalam uwag czy zartow o charakterze czysto seksistowskim. I tak naprawde nie przypominam sobie tego typu zachowania czy glupich uwag od wykladowcow.
      Fakt ze ludzie maja rozne poczucie humour I na takich technicznych uczelniach trzeba sie troche uodpornic. Moi koledzy uwilebiali gre slow I przyrownywanie wszystkiego do seksu ale to bylo raczej zabawne nie obrazliwe.Wydaje mi sie ze jest gdzies taka subtelna granica po przekroczeniu ktorej zaczyna sie to robic chamskie I obrazliwe.

      Dla mnie ta uwaga o dziurze w tym tescie jest chamska- zwlaszcza ze wypowiedziana przez wykladowce. NAtomiast z drugiej strony ta PAni KAsia I jej obsesja z tytulomania....to tez przegiecie a druga strone. Troche patetyczne na dzis mowic do siebie Panie Magistrze, Panie Doktorze, .....To cos jak w czterdzietolatku smile
      • verdana Re: Dowcipasy 20.05.18, 12:30
        To nie jest tytułomania - pewnie nie zwróciła by uwagi, gdyby ktoś zwrócił sie do niej "proszę pani". Jednak w sytuacjach oficjalnych nie zwracamy się do nikogo "Pani Kasiu". To jest zresztą nagminne, ale tylko w odniesieniu do kobiet.
        • 10iwonka10 Re: Dowcipasy 20.05.18, 12:37
          Czy ja wiem....Mowi sie tez "Panie Darku"..."Panie Zbyszku". Oczywiscie e w sytuacjach oficjalnych zwracamy sie 'Prosze Pani ' ale z tego co pamietam oni sie kontaktowali juz przez jakis czas wiec gosc znal jej imie I w takiej sytacji za kazdym razem 'Prosze Pani' zaczyna brzmiec troche dziwnie. Wedlug mnie 'PAni KAsiu' jest ok- mozna tylko dyskutowac jesli to byla rozmowa jakim tonem to bylo powiedziane ale twgo niestety nie wiemy.
          • verdana Re: Dowcipasy 20.05.18, 12:54
            Nie, w sytuacjach ściśle oficjalnych, do obcych ludzi się tak nie mówi. Konferencja jest sytuacją oficjalną. Na konferencji uczestnicy zazwyczaj dostają plakietki ze swoim imieniem, nazwiskiem, czasem stopniem i tytułem. A ci, którzy występują z referatem, są w programie. Nie trzeba nikogo znać, aby wiedzieć, jak ma na imię. Ta pni nikogo nie znała, korespondowała tylko w sprawach ściśle służbowych. Autor zwracający się do redaktora czy organizatora"Pani Kasiu" pokazuje, ze nie uznaje kompetencji, tylko chce być potraktowany jak znajomy. "Pani Kasi" można powiedzieć, ze się czepia dziewczyna, ze bibliografia nie taka, a tezy nieuzasadnione. O wiele trudniej to napisać "Pani doktor".
            • 10iwonka10 Re: Dowcipasy 20.05.18, 13:25
              Przeczytalam to jeszcze raz....kobiecie nie podoba sie tez to ze zwraca sie do niej 'Droga Pani'- Ja nie sadze ze gosc chcial byc potraktowany jako jej znajomy - raczej staral sie przybrac protekcjonalny ton- co nie zmienia faktu ze kobieta ma hopla na punkcie swoich osiagniec I tytulow naukowych. Ja rozumiem o co jej chodzi chociaz jest ambitna ma duze osiagniecia niektorzy traktuja ja jako 'glupiutka kobiete' a kolega ktory ma zdecydowanie mniej osiagniec juz za sam fakt ze jest MEZCZYZNA jest traktowany inaczej. Problem rozumiem bardzo dobrze natomiast moze ton w jaki napisano ten artykul nie budzi rowniez symaptii do kobiety.
              • verdana Re: Dowcipasy 20.05.18, 13:48
                Nie ma żadnego hopla, tylko nie podoba jej się, ze autor nie traktuje poważnie jej uwag, tylko sprowadza ją do roli "drogiej pani". Miałabyś rację, gdyby skarżyła się, ze facet zwraca się do niej bez użycia stopnia, np . "Pani redaktor", czy "Szanowna Pani". Ale nie. Facet zwraca się w sytuacji służbowej protekcjonalnie do niej, bo jest kobietą, więc nie ma prawa do poważnego traktowania, ani do zwracania mu uwagi - więc pokazuje jej należne miejsce.
              • aqua48 Re: Dowcipasy 20.05.18, 13:54
                10iwonka10 napisała:

                > Przeczytalam to jeszcze raz....kobiecie nie podoba sie tez to ze zwraca sie do
                > niej 'Droga Pani'

                Bo w tej sytuacji jest równie protekcjonalne i niestosowne jak "pani Kasiu".

                > kobieta ma hopla na punkcie swoich osiagniec I tytulow naukowych.

                Nie, nie ma hopla, oczekuje zgodnie ze zdrowym rozsądkiem, że będą one docenione bez względu na jej płeć. W środowiskach naukowych tytuły często (nie zawsze) świadczą o przebytej drodze kariery i osiągnięciach. A zauważenie tytułu świadczy o tym, że docenia się te osiągnięcia.

                >ton w jaki napisano ten artykul nie budzi rowniez symaptii do kobiety.

                Nie chodzi o wzbudzanie sympatii tylko o wskazanie problemu. Naukowiec - kobieta nie musi być w żadnym wypadku miłą panią Kasią. Może być panią doktor Nowak i jest to wystarczająco miłe.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka