Dodaj do ulubionych

Policja w piaskownicy

21.05.18, 11:31
Niedzielne popołudnie na placu zabaw zakończyło się interwencją patrolu policji. Niewinna z pozoru zabawa dwóch chłopców przerodziła się w awanturę między babcią 4-latka, a mamą starszego o dwa lata chłopca - czytamy na stronie portalu expressilustrowany.pl.
W pewnym momencie 6-latek celowo sypnął piaskiem w młodszego kolegę. Takie zachowanie sprowokowało babcię młodszego dziecka do interwencji. Gdy mama starszego dziecka nie reagowała, kobieta klepnęła 6-latką w pupę. I wtedy jego mama wezwała policję.
Patrol pouczył babcię, że za naruszenie nietykalności cielesnej, może zostać pociągnięta do odpowiedzialności przed sądem.
Więcej: wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,23429306,spor-miedzy-4-latkiem-i-6-latkiem-w-piaskownicy-zakonczyl-sie.html#Z_mBoxNajcz
Przeczytałam komentarze: mimo że dzieci bić nie wolno, a cudzych nawet pouczać nie wypada, czytelnicy w większości opowiedzieli się za babcią. Mają rację? Jak sądzicie? Co powinna była zrobić babcia, jeśli matka nie reaguje?
Obserwuj wątek
    • parawany Re: Policja w piaskownicy 21.05.18, 11:52
      reinadelafiesta

      "Co powinna była zrobić babcia, jeśli matka nie reaguje?"

      Zabrać dziecko na huśtawki.



      • reinadelafiesta Re: Policja w piaskownicy 21.05.18, 13:14
        @Parawany
        Ale właściwie dlaczego? Zgodnie z powiedzeniem, że mądry głupiemu ustępuje i dlatego świat tak wygląda?
        • parawany Re: Policja w piaskownicy 21.05.18, 13:26
          reinadelafiesta


          "Ale właściwie dlaczego?"

          Jeśli ktoś nie lubi awantur zabierze dziecko na huśtawki, jak ktoś lubi awantury, zostanie i będzie się awanturował tak, jak zrobiła to przywołana babcia. Chciała awanturę to ją ma. Z nawiązką.

      • majaa Re: Policja w piaskownicy 21.05.18, 13:26
        Nie sądzę, żeby to było najlepsze wyjście. Według mnie, niewychowawcze. Może niekoniecznie musiała przyłożyć mu w tyłek, mogła np. zwrócić się do matki ze stanowczą prośbą o reakcję, upomnienie syna i wytłumaczenie mu, że postąpił źle. Uważam, że mały "agresor" powinien dostać wyraźny sygnał, że to co zrobił jest naganne i takie zachowanie nie będzie tolerowane. Wycofanie się bez słowa jest w efekcie przyzwoleniem na agresję, a dla młodszego dziecka może oznaczać, że starszym i silniejszym wszystko wolno i trzeba się przed nimi usuwać, bo znikąd nie ma obrony.
        • parawany Re: Policja w piaskownicy 21.05.18, 13:27
          majaa

          "Nie sądzę, żeby to było najlepsze wyjście."

          No to mamy odmienne zdania na ten temat.
          • parawany Re: Policja w piaskownicy 21.05.18, 13:29
            Aha, dzieci zawsze sypały na siebie piaskiem w piaskownicach, nic takiego się nie stało, co by wymagało Bóg wie jakiej interwencji. Policja wezwana jak najbardziej słusznie.
          • majaa Re: Policja w piaskownicy 21.05.18, 13:35
            No najwyraźniej. Ciekawa tylko jestem, czym argumentujesz swoje zdanie.
            • parawany Re: Policja w piaskownicy 21.05.18, 13:38
              majaa napisała:

              > No najwyraźniej. Ciekawa tylko jestem, czym argumentujesz swoje zdanie.

              Nie podoba mi się wdawanie się w awantury w obecności dzieci. Dziecko, które nie potrafi się bawić powinno zostać w piaskownicy same, bo inne dzieci nie chcą z nim się bawić. To dla dziecka najlepsza kara.
              • majaa Re: Policja w piaskownicy 21.05.18, 13:43
                To zależy, czasem właśnie o to chodzi, żeby "zawładnąć' jakąś zabawką w całości. Ale jeśli nawet, to przynajmniej powinno się to zrobić ze stosownym komentarze, tak, żeby ten starszy też zrozumiał, w czym rzecz.
                • parawany Re: Policja w piaskownicy 21.05.18, 13:44
                  Nic nie stoi na przeszkodzie, aby starszemu dziecku powiedzieć "Nie potrafisz się bawić, więc my z wnuczkiem zostawiamy cie w piaskownicy samego, baw się sam z sobą".
                  • majaa Re: Policja w piaskownicy 21.05.18, 13:50
                    No i właśnie chodzi mi o tego typu reakcję. Samo zabranie młodszego z piaskownicy to trochę za mało.
        • parawany Re: Policja w piaskownicy 21.05.18, 13:31
          majaa

          "dla młodszego dziecka może oznaczać, że starszym i silniejszym wszystko wolno i trzeba się przed nimi usuwać, bo znikąd nie ma obrony."

          Młodszemu dziecko trzeba było wytłumaczyć, że starszy chłopiec nie potrafi się bawić, więc niech bawi się sam, my idziemy na huśtawki.
          • majaa Re: Policja w piaskownicy 21.05.18, 13:38
            A co, jeśli młodszy nie lubi huśtawek albo w danym momencie nie ma na nie ochoty, a chciałby bawić się w piaskownicy? Piaskownica może przecież pomieścić na raz więcej niż jedno dziecko.
            • parawany Re: Policja w piaskownicy 21.05.18, 13:39
              Huśtawki są tylko przykładem, mogą być lody.

        • znana.jako.ggigus Re: Policja w piaskownicy 21.05.18, 13:35
          No właśnie, bicie nie jest wyjściem., Jeśli się kłóci dwóch dorosłych, nikt trzeci nie podchodzi i nie klepie nikogo w pupę.
          Dzieci się bije, bo są mniejsze i słabsze.

          majaa napisała:

          > Nie sądzę, żeby to było najlepsze wyjście. Według mnie, niewychowawcze. Może ni
          > ekoniecznie musiała przyłożyć mu w tyłek, mogła np. zwrócić się do matki ze sta
          > nowczą prośbą o reakcję, upomnienie syna i wytłumaczenie mu, że postąpił źle.
          • parawany Re: Policja w piaskownicy 21.05.18, 13:41
            znana.jako.ggigus

            "No właśnie, bicie nie jest wyjściem., Jeśli się kłóci dwóch dorosłych, nikt trzeci nie podchodzi i nie klepie nikogo w pupę. Dzieci się bije, bo są mniejsze i słabsze."

            Dokładnie tak. Gdy ktoś, młody lub starszy źle się zachowuje, opuszczamy jego towarzystwo : )
            • majaa Re: Policja w piaskownicy 21.05.18, 13:46
              Tylko jest jedna zasadnicza różnica: dorosłych rzeczywiście nie wychowujemy, ale dzieci - jak najbardziej, dla rodziców to wręcz obowiązek. Dlatego jakiś komentarz jest tu konieczny, moim zdaniem.
              • znana.jako.ggigus Re: Policja w piaskownicy 21.05.18, 13:55
                Na dorosłych wpływamy, może nie nazywamy tego wychowaniem, choć wg mnie niesłusznie..
                Komentarz w stronę matki, zwrócenie się do niej wprost, a nawet przytrzymanie agresywnego dziecka, jak i się przytrzymuje agresywnych dorosłych. Ale nie bicie. Bo konflikty w świecie równorzędnych, dorosłych też nie
                są rozwiązywane biciem.

                majaa napisała:
                Dlatego jakiś kom
                > entarz jest tu konieczny, moim zdaniem.
                • majaa Re: Policja w piaskownicy 21.05.18, 14:21
                  Ale przecież ja nigdzie nie napisałam, że "wychowuje się" biciem, wręcz przeciwnie. Chodzi mi tylko o to, że należy zareagować czymś więcej niż tylko wyprowadzeniem młodszego z piaskownicy, bo to z kolei może być za słabym lub wręcz źle zrozumianym przekazem.
              • reinadelafiesta Re: Policja w piaskownicy 21.05.18, 13:58
                @Majaa
                A szkoda, że dorosłych się nie wychowuje, bo niektórych należałoby. W komentarzach ktoś napisał, że niereagującej matce należało sypnąć piachem w oczy. Nic tak nie przemawia jak bezpośrednie doświadczenie problemu.
                Też jestem zdania, że samo zabranie dziecka w inne miejsce to ustepowanie małemu agresorowi i jego bezmyślnej, krótkowzrocznej rodzicielce.
            • znana.jako.ggigus Re: Policja w piaskownicy 21.05.18, 13:57
              Co innego złe zachowanie - cokolwiek to ma znaczyć - a co innego agresja.
              Jeśli na czyjąś agresję wobec łsabszego reagujesz odejściem, to nie jest to dobre rozwiązanie.

              parawany napisała:

              > Dokładnie tak. Gdy ktoś, młody lub starszy źle się zachowuje, opuszczamy jego t
              > owarzystwo : )
              • parawany Re: Policja w piaskownicy 21.05.18, 14:08
                znana.jako.ggigus

                "Co innego złe zachowanie - cokolwiek to ma znaczyć - a co innego agresja. Jeśli na czyjąś agresję wobec łsabszego reagujesz odejściem, to nie jest to dobre rozwiązanie."

                Znajmy miarę. Na plażach i w piaskownicach dzieci sypały, sypią i będą sypać na siebie piaskiem, to jeszcze nie jest agresja. Poza tym należy uczyć dzieci, jak powinny sobie same radzić w takich sytuacjach a dorośli powinni wkraczać w ostateczności, gdy rzeczywiście dzieje się coś potencjalnie groźnego. Gdy jedno dziecko sypnie na drugie piaskiem, nic groźnego się nie dzieje.

                • reinadelafiesta Re: Policja w piaskownicy 21.05.18, 14:14
                  @Parawany
                  Mam wrażenie, że tu nie samo dziecko jest problemem, tylko brak reakcji ze strony matki. Gdyby na prośbę babci zareagowała, nie byłoby historii.
                  • parawany Re: Policja w piaskownicy 21.05.18, 14:20
                    reinadelafiesta

                    " nie samo dziecko jest problemem, tylko brak reakcji ze strony matki. Gdyby na prośbę babci zareagowała, nie byłoby historii."

                    Nie było nas przy tym, nie wiemy, czy matka w ogóle zauważyła zdarzenie, czy dziecko rzuciło garstkę piasku i matka zauważyła, ale uznała, że nic takiego się nie stało, nie wiemy jak wyglądała prośba babci i w ogóle mało wiemy o tej sytuacji oprócz tego, że babcia dopuściła się rękoczynu wobec obcego dziecka, czyli że była agresywna i słusznie spotkała ja kara.



                  • parawany Re: Policja w piaskownicy 21.05.18, 14:24
                    reinadelafiesta

                    Poza tym w artykule nie ma słowa o prośbie babci.
                    "W pewnym momencie 6-latek wstał i sypnął piaskiem w młodszego kolegę. Takie zachowanie sprowokowało babcię młodszego dziecka do interwencji. Gdy mama starszego dziecka nie reagowała, kobieta klepnęła 6-latką w pupę. Dla jego mamy tego było już za wiele; wezwała policję."

                    Wygląda to tak: starsze dziecko sypnęło piaskiem, mama nie zareagowała, więc babcia dała klapsa. Cała historia.

                    • reinadelafiesta Re: Policja w piaskownicy 21.05.18, 14:37
                      @Parawany
                      Cała historia jest opisywana przez kilka gazet, w jednej z nich ( można do tego dojść po linkach) jest wyjaśnione, że babcia prosiła matkę o interwencję, bez efektu.
                      www.expressilustrowany.pl/lodz/a/awantura-w-piaskownicy-na-olechowie-interweniowala-policja,13192316/
                      • aqua48 Re: Policja w piaskownicy 21.05.18, 14:52
                        reinadelafiesta napisała:

                        > @Parawany
                        > Cała historia jest opisywana przez kilka gazet, w jednej z nich ( można do tego
                        > dojść po linkach) jest wyjaśnione, że babcia prosiła matkę o interwencję, bez
                        > efektu.

                        To nie powód żeby bić dziecko. Parawany ma całkowitą rację należało odejść.
                        • nchyb Re: Policja w piaskownicy 21.05.18, 15:34
                          >>To nie powód żeby bić dziecko.
                          tu się zgadzam

                          >>Parawany ma całkowitą rację należało odejść.
                          tu się nie zgadzam
                        • reinadelafiesta Re: Policja w piaskownicy 21.05.18, 16:41
                          @Aqua
                          Nie twierdzę, że należało bić dziecko, tylko jako wątkodawczyni uzupełniłam informacje na temat przebiegu zdarzeń.
    • annthonka Re: Policja w piaskownicy 21.05.18, 13:52
      Na pewno nie klepać dzieciaka w pupę.
      Nie ma powodu, żeby ustępować, skoro wnuk tej babci też chciał się bawić w piaskownicy. Moim zdaniem trzeba było głośno zażądać reakcji ze strony matki. Zazwyczaj prośba na tyle głośna, że słyszą ją również inni, powoduje jednak jakąś reakcję - nawet u roszczeniowych matek.
      • positronium Re: Policja w piaskownicy 21.05.18, 19:03
        Zgadzam się, że klaps był niepotrzebny, wręcz szkodliwy. Szczególnie, że dziecko obce - aż dziwne, że skończyło się tylko na ostrzeżeniu.
        Ja mam tak, że jeśli dziecko robi coś nie tak, a opiekun nie reaguje - nieważne, z jakiego powodu - to zwracam się bezpośrednio do dziecka. Dziwi mnie przechodzenie do rękoczynow w tak drobnej sprawie.
        Jak byłam mała to regularnie się biłam, rzucanie piaskiem to było preludium...
        • annthonka Re: Policja w piaskownicy 22.05.18, 13:05
          Ja też byłam z tych bardziej bojowych, zresztą wtedy wszycy na podwórku się bili, ale to były inne czasy wink.
          A poza tym różnice rozwojowe pomiędzy cztero- a sześciolatkiem, zarówno pod względem fizycznym, jak i kompetencji społecznych, są na tyle duże, że ten mniejszy może sobie zwyczajnie sam nie poradzić w takiej sytuacji. Dlatego nie dziwię się, że babcia zareagowała, chociaż w słaby sposób.
    • 10iwonka10 Re: Policja w piaskownicy 21.05.18, 14:17
      Nie wiem jak to rozumiec 'Mama starszego dziecka nie reagowala'-? nie widziala zajscia bo czytala, patrzyla w komorke czy widziala I zignorowala. Bo to sa bardzo rozne sytuacje. Moze nie widziala a tu nagle dziecko przychodzi z placzem ze ta pani gp uderzyla....czy widziala I miala w nosie.
      • reinadelafiesta Re: Policja w piaskownicy 21.05.18, 16:51
        10Iwonka10
        Z tego co przeczytałam, wynika że babcia zwróciła się do matki, a ta nie zareagowała.
    • vermieter [...] 21.05.18, 15:20
      Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
      • positronium Do Verimeter 21.05.18, 18:59
        Ocenzurowałam, bo wypowiedź nie dość, że na zupełnie inny temat, to i o zabarwieniu nieprzystającym do tematyki omawianego problemu.
        Z dowcipami trzeba uważać. wink
        • vermieter to nie dowcip, ja tak na poważnie 23.05.18, 09:30
          wink
          Nie jest źle, gdzie indziej pochwaliłaś mój bardzo dobry pomysł smilesmilesmile
    • bene_gesserit Re: Policja w piaskownicy 21.05.18, 17:55
      Niskie kompetencje społeczne obu opiekunek. Wychowawcze również. Obrzydliwy w dodatku ten odruch bicia dziecka.

      Dziwię się, że policja - zamiast zabić śmiechem dzwoniącą - przyjechała na miejsce zdarzenia.
      • annthonka Re: Policja w piaskownicy 21.05.18, 18:03
        bene_gesserit napisała:


        > Dziwię się, że policja - zamiast zabić śmiechem dzwoniącą - przyjechała na m
        > iejsce zdarzenia.


        Gdyby powiedziała, że się poprztykała z babcią w piaskownicy, to by ją pewnie śmiechem zabili. Jednak jeżeli na przykład zgłosiła pobicie dziecka, to nie ma się co dziwić, że przyjechali.
        • bene_gesserit Re: Policja w piaskownicy 21.05.18, 18:09
          No, jak ja wzywałam policję, to mnie przepytali o t,o co się dzieje bardzo gruntownie. Nadal się dziwię.
          • znana.jako.ggigus Re: Policja w piaskownicy 22.05.18, 13:09
            Fakt, ja tez mam doswiadczenia, ze policja wypytujem zanim przyjedzie i tez moja pierwsza mysl byla - naprawde przyjechali w takiej sprawie?do piaskownicy?

            No ale to smutny znak naszych czasow - nie potrafimy konfiktow rozwiazac sami, musi ktos z zewnatrz.

            bene_gesserit napisała:

            > No, jak ja wzywałam policję, to mnie przepytali o t,o co się dzieje.
            >

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka