Dodaj do ulubionych

Głupie dowcipy

03.09.18, 18:36
Mieliście przyjemność być ofiarą głupiego dowcipu? Jak reagujecie: złością czy wykazujecie zrozumienie dla cudzej głupoty? Ja dzisiaj myślałam, że zawału dostanę. Wypłacałam na ulicy pieniądze z bankomatu, a jakiś facet podszedł do mnie z tyłu i krzyknął: "oddawaj te pieniądze!" Okazało się, że pomylił mnie z jakąś swoją znajomą, przepraszał, sumitował się. Jak mi pierwszy szok minął, to nawet uśmiechnęłam się i powiedziałam, że nieszkodzi. Nie chodzi o pieniądze, tylko o tę bezmyślność. Bo czy ja, czy jego znajoma, to pomysł na kawał naprawdę głupi. Udaje Wam się zachować zimną krew?
Obserwuj wątek
    • reinadelafiesta Re: Głupie dowcipy 03.09.18, 18:38
      * nie szkodzi😂
      • alexxa6 Re: Głupie dowcipy 03.09.18, 18:49
        Głupi dowcip, mimo że dowcip, to jednak głupi wink Rzadko bo rzadko, ale byłam ofiarą kretyńskich dowcipów.Reaguję w zależności od tego, kto dowcip wykonał .Przeważnie wcale, czyli wzruszeniem ramionami, jeśli wiem że ten ktoś już z urodzenia jest głupi . Jest jeszcze inny rodzaj robienia dowcipów, głupie one nie są, ale dość złośliwe, tyle że bardzo śmieszne.Z niektórymi znajomymi uprawiamy takie dowcipasy systematycznie. Oni nam, my im.I prześcigujemy się w pomysłowości.
        • reinadelafiesta Re: Głupie dowcipy 03.09.18, 19:43
          @Alexxa
          Ofiarą szatańskich kawałów mojego męża i dzieci padłam nie jeden raz. Ale one, tak jak piszesz, nie są bezmyślne, wręcz przeciwnie. Rewanżuję się, jak mogę i nawet parę razy udało mi się ich nieźle wkręcić.
          Kiedyś do mnie zadzwoniła koleżanka, przedstawiając się jako pani ze skarbówki, że niby mam wyjaśniać jakieś zaległości podatkowe. A że zadzwoniła do firmy, to dałam się podpuścić.
          • alexxa6 Re: Głupie dowcipy 03.09.18, 21:23
            na te dowcipy telefoniczne to zawsze daję się nabrać sad . Też już dzwonili do mnie ze "skarbówki" , z "Ministerstwa spraw wewnętrznych" , "Centralnego Biura Śledczego" i nawet z jakiejś instytucji....gdzie wymyślili taką dziwaczną nazwę, że nie byłam w stanie się połapać co to takiego jest! a mianowicie.....Łaźnia Parowa dla Inkontynentnych Mnichów pod Zarządem Diecezji Anglikańskiej!!!! i zaczęli mi nawijać taką gadkę w sprawie "sponsoringu" że jak głupie cielę słuchałam i próbowałam na serio się wykręcić ze zgody na ten sponsoring. A oni po drugiej stronie drutów tarzali się ze śmiechu. Kiedyś "jakaś urzędniczka " wink zadzwoniła i wmawiała mi że mam nie opłacony podatek za psa..............którego nie mam i nigdy nie miałam. I tak w kółko ktoś coś wymyśla.
            • reinadelafiesta Re: Głupie dowcipy 03.09.18, 22:59
              @Alexxa
              Łaźnia mi się podoba.
              W "Szlachetną paczkę" wkręciliśmy moją siostrę, dzwoniąc i pytając, czy już ją przygotowała. Och! Jak gęsto się tłumaczyła, obiecując że przyszykuje ją następnego dnia☺. I rzeczywiście to zrobiła.
              Ale to właśnie inny rodzaj kawałów jest, jest w tym jakaś myśl. A zażądać od kogoś kasy na ulicy? No jak ktoś ma słabsze nerwy, to różnie może być.
    • magazynka Re: Głupie dowcipy 03.09.18, 21:09
      Nawet nie wiem czy to głupi dowcip czy sabotaż.

      Kupiłam zafoliowany 4-pak piwa w puszkach. Na schodach domu torba z zakupami zaczęła przeciekać. W kuchni okazało się, że jedna z puszek ma zrobioną z boku dziurkę. Połowa piwa powyżej dziurki wyciekła.
      • reinadelafiesta Re: Głupie dowcipy 03.09.18, 23:02
        @Magazynka
        No skandal po prostu, takie marnotrawstwo trunku! Może jednak przypadek?
        • magazynka Re: Głupie dowcipy 04.09.18, 01:12
          Przypadkiem sama zrobiła się dziurka w zafoliowanej paczce?
          Wątpię. Puszkę (pustą) łatwo zgnieść, ale dziura?
    • positronium Re: Głupie dowcipy 04.09.18, 11:55
      Dawno temu zdarzyło mi się być "wkręconą" przez radiowy program satyryczny, nawet dwa razy. Dzwonili do mojej firmy z absurdalną prośbą i mieli ubaw z tego, że nie odłożyłam słuchawki od razu. Szczerze mówiąc, takie żarty nigdy mnie nie bawią, bo od razu słyszę kiedy ktoś "robi sobie bekę" - po prostu nie mogę zareagować inaczej niż profesjonalnie, kiedy jestem w pracy.
      Prywatnie czasem "wkręcam" namolnych telemarketerów, rodzinę i znajomych - ale to raczej krótko i bez świadków. Jeśli komuś uda się mnie nabrać telefonicznie to gratuluję. wink

      Co do psikusów bardziej namacalnych - wszystko, co może spowodować uszczerbek na zdrowiu nie jest dla mnie ani trochę zabawne. Ale cenię pomysłowość małych dowcipów, szczególnie jeśli robi je ktoś, po kim mało kto spodziewa się takiego zachowania.

      A, jeden rodzaj "żartów" powoduje u mnie zdecydowaną, głośna i negatywną reakcję - dolewanie ukradkiem alkoholu do napojów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka