kora3
13.12.18, 11:17
Sytuacja taka: są dwie siostry, obie emerytki, obie wdowy. Ich rodzice od dawna nie żyją już. Starsza siostra owdowiała 3 lata temu, młodsza - bardzo dawno, z 30. Kiedy młodsza siostra owdowiała i została sama z córką strasza siostra i szwagier bardzo jej pomagali, logistycznie, a także materialnie. Każde Święta pani z córką spędzała u nich, mieszkali blisko siebie. Tak sie utarło i nie zmieniło sie to także w czasach, gdy córka pani dorosła. owa córka ma teraz 35 lat i małe dziecko, które sama wychowuje, mieszka z mamą - szczegóły wg mnie ważne dla tematu.
Tymczasem syn starszej siostry 37 - latek jakiś rok temu wyjechał z rodzinnego miasta "za miłoscią" - poznał sobie jakąś panią z innego miasta i postanowili razem zamieszkać właśnie tam.
No i w tym roku zaprosił swoją mamę na Święta do siebie i partnerki. Samą - bez ciotki i kuzynki. No i powstał "problem" po stronie młodszej siostry, bo starsza chce z zaproszenia skorzystać. Młodsza uważa, że syn starszej postąpił bardzo nieelegancko zapraszając na Święta tylko swą mamę, bo przecież zawsze Święta spędzały razem. Starsza siostra siostrę jakoś tam rozumie, ale swego syna - także. Sprawa wyglada tak, że to on przeniósł się do miasta wybranki, bo ta ma tam schorowanego ojca, którym się opiekue, mieszkanie mają małe dwupokojowe, zatem nie ma logistycznych mozliwości goszczenia tam z noclegiem 3 dorosłych pań i małego dziecka, a odległośc jest taka, że nie ma też możliwości spotkania przy wigilijnym stole i wracania do domu. Zatem, ani gościć tylu ludzi syn z partnerką nie mają jak, ani zabrać jej ojca i przyjechać na Święta do mamy pana.
Starsza siostra chce spędzić parę dni z synem. który po przeprowadzce do miasta partnerki w rodzinnym bywa bardzo rzadko. Rozumie ze siostrze może być nieco przykro, ale też oczekiwałaby zrozumienia dla siebie i swego syna. Ostatecznie siostra nie zostanie w Święta sama, tylko ze swoją córką i wnuczką. Nie jest też tak, że młodsza siostra jest uboga i zwyczajnie nie bedzie miała na zorganizowanie sobie Świąt, bardziej chyba idzie o to, że nigdy sama tego nie robiła.
Tak czy owak, pani starsza siostra otrzymała zaproszenie z miesiąc temu, przyjęła je i poinformowała o nim siostre. Ta ją odwodziła od wyjazdu, a nic nie wskórawszy w temacie obraziła sie na nią i na siostrzeńca. Zblizają się Święta, siostra i siostrzenica są praktycznie poza synem jedyną pani rodziną. pani zadzwoniła do siostry, by porozmawiac, ale ta stwierdziła, ze pogadają, jak zostanie w domu, albo zabeirze ją i jej córkę z wnuczką z sobą.
Choć sprawa wydaje sie być oczywista i racja jest po stronie starszej siostry wg mnie, jednak zdania jej znajomych są podzielone. Niby z jednej strony wszystko ok, ale z drigiej - no zawsze zapraszała siostre na swieta, więc teraz głupio tak, ze strony jej syna też, ze tylko ją zaprosił, ze ciotka i kuzynka też mają uczucia, że tak są przyzwyczajone...
Jak Wam sie zdaje - pani starsza siostra powinna mieć wyrzuty sumienia? Jej syn postąpił jednak nietaktownie?