aloes69
15.11.12, 07:21
Wiewiórowo odcinek I.
Nie może być?. Kudłaty patrzył z niedowierzaniem na szefową. Chyba nie mówisz poważnie naprawdę mam notować każda czynność którą wykonam? Wyjście na siusiu też? Nie dyskutuj Kudłaty i nie badź taki dowcipny, jest zarządzenie to trzeba wykonać warknęła szefowa. Kudłaty poczochrał w roztargnieniu czupryne i wlepił mało przytomne spojrzenie w monitor komputera. Był starym wyjadaczem i różne kataklizmy przeżył już w ratuszu Wiewiórowa, tym razem jednak ogarneły go watpliwości. Wyszarpał z otchłani szuflady zeszyt i z pietyzmem wykonał tabele. Godzina
- 8.00 - wejście do pokoju i właczenie komputera,
- 8.10 odebranie telefonu od....... (ochrona danych osobowych),
- 8.30 odłożenie telefonu po rozmowie z (ochrona danych osobowych),
- 9.15 wezwanie do szefowej,
- 9.45 powrót i przystapienie do robienia zestawienia największych inwestycji ropoczetych w ostatnim 2 - leciu miasta,
- 9.45 do 10.00 robienie zestawienia,
- 10.10 zameldowanie wykonania.
- 10.30 szefowa w stanie furii - nowe wytyczne - zestawienie należy uzupełnić o dane porównawcze z 5 sąsiadujących miast,
- 13.30 wezwanie do szefowej bardzo pilne – po sprawdzeniu danych szefowa kazała z zestawienia usunąć ostanie dwa lata i w to miejsce wprowadzić opis wszystkich planowanych inwestycji,
-14.35 -15.55 robienie nowej wersji zestawienia. Punkt 16.00 zestawienie skończone. Kudłaty z satysfakcją spojrzał na ukończone dzieło. Co jak co ale fantazja go nigdy nie opuszczała. Z trzeszczeniem kości wyrwał z krzesła swoje cztery litery i wybiegł z pokoju. U szefowej nikogo nie już nie zastał. Zakląwszy Kudłaty spakował torbę i zrobił ostatnią adnotacje w swoim zeszyciku.
Godz 16, 15 – „a niech to wszystko szlag trafi”.