Dodaj do ulubionych

rowerzyści bez świateł

14.10.08, 20:31
Czy już nie obowiązuje oświetlenie rowerów. Ciemno, pada deszcz, a 4
rowerzystów jechało bez oświetlenia swych pojazdów.

Motocykliści i samochody nawet w pełnym słońcu ze światłami.
Czy rowerzyści nie powinni również w dzień jeżdzić ze światłami?
Obserwuj wątek
    • raks5 Re: rowerzyści bez świateł 14.10.08, 21:39
      powinni. I co z tego?
      Rowerzyście, jadącemu z prędkością 12/15km/h wydaje się, że jeśli on ma
      widoczność na odległość dającą mu możliwość reakcji (ominięcia, zahamowania) na
      odcinku wielokrotnie krótszym, niż jego widoczność, to tak samo samochód.
      Ale jest jedno ale- samochód jedzie 5-8 (zgodnie z przepisami), a często 10 razy
      szybciej. Ale tego nie czuje ten, kto jeździ tylko rowerem. A potem kierowca winny.

      Inna rzecz, która mnie bardzo denerwuje i już nieraz mało nie wpadłem na rower,
      to osoby, które prowadząc większe samochody (busy, vany lub osobówki z ciemnymi
      szybami) wyprzedzają rowery bez kierunkowskazu. Jadący za ma często za mało
      czasu, żeby bezpiecznie wyprzedzić :(
      • kerac32 Re: rowerzyści bez świateł 14.10.08, 23:55
        Cieszę się, że został poruszony temat uczestnictwa rowerzystów w
        ruchu drogowym. Szkoda tylko, że znów z punktu widzenia kierowców
        samochodów, traktujących obecność rowerzystów na drodze jako samo
        zło i niepotrzebne przeszkody do omijania przez panów kierowców.
        Sam jestem zdeklarowanym miłośnikiem poruszania się na dwóch kołach
        napędzanych wysiłkiem własnych mięśni i robię praktycznie przez
        cały rok. Nie zamierzam tu bezkrytycznie bronić podobnych mnie
        zapaleńców, ale chcę odnieść się tylko do dwóch powyższych postów
        zamieszczonych przez mpppm i raks5. Panowie, przeczytajcie jeszcze
        raz to co napisaliście. Jak można wymagać, żeby rowerzyści
        poruszali się w ciągu dnia na oświetlonych rowerach? Przecież to
        kosmiczna bzdura. Tak rozumując zaczniemy niedługo wymagać świateł
        od pieszych na chodnikach. Natomiast całkowicie zgadzam się, że ci,
        którzy poruszają się po zmroku na nieoświetlonych rowerach to
        prawdziwe zakały naszych ulic i dróg stwarzający swoją
        bezmyślnością zagrożenie nie tylko dla siebie, a właściwie przede
        wszystkim dla siebie, ale również dla kierowców samochodów. W moim
        przekonaniu powinni być bezwględnie wyłapywani i karani przez
        policję. Druga sprawa to prędkość z jaką poruszają się wg raks'a5
        samochody na naszych ulicach. Pewnie nie jestem na bieżąco z
        nowelizacjami Kodeksu Drogowego, bo wg mojej wiedzy można poruszać
        się w terenie zabudowanym z prędkością max.50km/godz., a na
        autostradach max. 120 km/godz. Tymczasem raks5 twierdzi, że
        kierowcy samochodów jeżdżą z prędkością, cytuję:"5-8 (zgodnie z
        przepisami),a często 10 razy szybciej". Mnożąc podane wskaźniki
        razy 12/15km/godz. prędkości, z jaką wg niego, poruszają się
        rowerzyści otrzymujemy odpowiednio:60/75km/godz.-96/120km/godz., a
        nawet 120/150km/godz. Z taką prędkością (150) to nawet jadąc
        autostradą podpadł byś mocno pod paragraf.I tak niechcący
        przyznałeś, że zarówno sam jak i inni samochodziarze, łamiecie
        przepisy drogowe
        w sposób jeszcze bardziej drastyczny niż krytykowani przez Ciebie
        rowerzyści. ;)
        • raks5 Re: rowerzyści bez świateł 15.10.08, 00:36
          dziwnie schodzi dyskusja na inne tory, ale może sam przeczytaj i wyciągnij
          wnioski, zanim skomentujesz.
          Odniosę się tylko do miejsc, gdzie czepiłeś się mnie naciągając fakty lub nie
          rozumiejąc jasnego przekazu:
          -mpppm napisał, że deszcz, CIEMNO, a rowerzyści poruszają się bez świateł.
          Ciemno- dla mnie oznacza "po zmroku", przy słabej widoczności. Nikt nie pisała o
          bzdurnym jeżdżeniu w dzień ze światłami w rowerze, bo przy ich mocach i tak by
          nie było widać
          -5-8 razy szybciej zgodnie z przepisami (czyli 60-90km/h- prędkości dopuszczalne
          wg KD, ta 60 po godz. 23, ale i wtedy nieoświetleni rowerzyści się pojawiają).
          Czasami nawet 10 razy szybciej- i to już jest poza przepisami, ale praktyka taka
          jest. I co Ci po tym, że kierowcy udowodni się przekroczenie prędkości o 6km/h,
          jeśli z Ciebie pozostanie mokra plama. Poza tym chodzi o przedstawienie skali.
          Takie wielkie uproszczenie, bo nie wchodziłem tutaj w szczegóły energii,
          fizjologii reakcji itd.
          Tak prosto dla Ciebie- rowerzyście może się wydawać, że dużo widać. Samochód
          jadący nawet przepisowo, nie ma szans na wyhamowanie przed nieoświetlonym
          rowerzystą na takim odcinku, w którym go zobaczy. Rowerzysta w polu swojego
          widzenia i przy swojej prędkości może zrobić wszystko. O to chodzi w
          postrzeganiu i braku świadomości zagrożenia. Zrozumiałeś? Nie o to, czy to jest
          50 zamiast 60, 96 zamiast 90km/h. Przy okazji- rowerzystów na autostradzie nie
          widziałem, ale na ekspresówkach jednojezdniowych/ dwujezdniowych (prędkość
          dopuszczalna 100/110km/h i zakaz poruszania się rowerów) bardzo często.
          150km/h na autostradzie (prędkość dopuszczalna 130 nie 120km/h) to żaden, a już
          tym bardziej nie "mocny" paragraf. Wykroczenie co najwyżej i to takie, za które
          nikt w Polsce jeszcze nie został ukarany i pewnie nie będzie (to tak jakby karać
          za jazdę 57km/h na 50).
          A wnioski o łamaniu przepisów w sposób bardziej drastyczny, niż rowerzyści
          pozostaw sobie, bo są wyssane z palca.
          Po pierwsze- nie ma tu dowodu wprost, że łamię przepisy (choć je łamię, ale nie
          wynika to z mojej wypowiedzi).
          Po drugie- drastyczność jest nieporównywalna. Ilu rowerzystów zginęło z powodu
          jazdy nieoświetlonym rowerem? Ilu kierowców, z powodu przekroczenia prędkości o
          10km/h? W liczbach względnych.
          Po trzecie- co to ma do rzeczy? Czy jazda 90km/h zamiast 100km/h po
          nieoświetlonej drodze w znaczny sposób zwiększa bezpieczeństwo nieoświetlonego
          rowerzysty? Czy użycie przez niego lampki, odblasku, kamizelki itd. zwiększa
          szanse wielokrotnie więcej?
          Ergo: jak się chcesz czepiać, to się czepiaj. Ale oczekuj zastosowanie reguły
          wzajemności, szczególnie jeśli jestem wkurzony, że nie mogę spać.
          • kerac32 Re: rowerzyści bez świateł 15.10.08, 02:03
            Szanowny raks widzę, że jesteś człowiekiem łatwo wpadającym w
            irytację. Tylko tym razem powinieneś mieć pretensję wyłącznie do
            siebie bo nie czytasz uważnie, albo czytasz bez zrozumienia. Nie
            naciągam żadnych faktów, a tylko trzeźwo komentuję Twoją i mpppm'a
            opinie. Następnym razem, może zanim w ślepym zacietrzewieniu
            naskoczysz na mnie i będziesz próbował mnie pouczać dokładniej
            przeczytaj to co napisałem jak również post, do którego się
            odniosłem. Piszesz, cytuję:"Nikt nie pisał o bzdurnym jeżdżeniu w
            dzień ze światłami w rowerze...", gdy tymczasem mpppm w poscie
            otwierającym ten wątek zamieścił zdanie, cytuję:"Czy rowerzyści nie
            powinni również w dzień jeździć ze światłami?". Być może było to
            tylko pytanie retoryczne, ale było zadane, więc nie oskarżaj mnie ,
            że się czepiam i naciągam fakty. Druga sprawa: nie broniłem i nie
            zamierzam bronić rowerzystów łamiących przepisy ruchu drogowego, a
            już szczególnie takich co jeżdżą po pijaku lub bez świateł.
            Napisałem to wyraźnie, dodając, że "powinni być bezwzględnie
            wyłapywani i karani przez policję". Jak na spokojnie przeczytasz
            jeszcze raz mój poprzedni post to przekonasz się, że niepotrzebnie
            podniosłeś sobie ciśnienie i to ja mam rację. Proste? Jeśli chodzi
            o przekraczanie prędkości przez kierowców samochodów to nie do
            końca masz rację. Bo jeżeli na drodze, gdzie dopuszczalna prędkość
            wynosi 90km/godz. będziesz jechał np.96km/godz., a droga będzie
            śliska i na zakręcie wypadniesz z trasy i przypadkiem trafisz w
            drzewo to nie wróżę Ci raczej wyjścia z tego z życiem. A poza tym
            swoje poprzednie dywagacje o prędkościach traktowałem trochę z
            przymrużeniem oka, o czym świadczy zamieszczony na końcu emotikon,
            którego zdaje się w nerwach nie zauważyłeś.:)Radzę łyknąć coś na
            uspokojenie i życzę dobrych snów.
        • mpppm Re: rowerzyści bez świateł 15.10.08, 01:00
          Podkreślam jeszcze raz, ciemno, deszcz, a ci rowerzyści nawet
          odblasków nie mieli.
          Jeśli chodzi o światła w dzień, to na końcu tego zdania było pytanie.
          Ponadto jeśli przepisy dla motocykli i pojazdów samochodowych są
          takie, że trzeba jeżdzić z włączonymi światłami to dlaczego nie
          rowery. Dlaczego samochód w dzień bez świateł jest nie widoczny, a
          jadący rowerzysta wg. ustawodawców jest widoczny?

          Rewery o których pisałem w tytułowym poście widziałem w gminie
          Skórzec.


          Poniżej przykład z miasta.

          2008-10-14 Siedlce Tygodnik siedlecki.
          Potrącenie rowerzystki
          Około 18.35 na skrzyżowaniu ul. Zbrojnej i Partyzantów kobieta
          kierująca samochodem Renault megane potrąciła 19-letnią dziewczynę
          jadącą na rowerze przez przejście dla pieszych. Potrąconą cyklistkę
          pogotowie odwiozło do szpitala. Na miejscu wypadku policja wyjaśnia
          okoliczności zdarzenia. (JMM) 20.30. Dziewczyna poszkodowana w
          wypadku opuszcza szpital. Lekarze nie stwierdzili u niej większych
          obrażeń. (JMM)
          • wredzioch Re: rowerzyści bez świateł 15.10.08, 07:44
            mpppm napisał:

            > Około 18.35 na skrzyżowaniu ul. Zbrojnej i Partyzantów kobieta
            > kierująca samochodem Renault megane potrąciła 19-letnią dziewczynę
            > jadącą na rowerze przez przejście dla pieszych. Potrąconą

            Jazda rowerzystów przez przejścia dla pieszych powinna być tak samo bezwględnie karana jak jazda po zmroku bez oświetlenia.
      • wredzioch Re: rowerzyści bez świateł 15.10.08, 07:47
        raks5 napisał:

        >
        > Inna rzecz, która mnie bardzo denerwuje i już nieraz mało nie wpadłem na rower,
        > to osoby, które prowadząc większe samochody (busy, vany lub osobówki z ciemnymi
        > szybami) wyprzedzają rowery bez kierunkowskazu. Jadący za ma często za mało
        > czasu, żeby bezpiecznie wyprzedzić :(

        A nie jeździsz przypadkiem "na zderzaku" ?
    • andy85 Re: rowerzyści bez świateł 14.10.08, 22:52
      Skoro wątek o rowerzystach, to przedstawię 3 punkty widzenia:

      1. Jako pieszy - czuję się zagrożony coraz większą dominacją rowerzystów na
      chodnikach (nie ścieżkach rowerowych, po których unikam chodzenia). Po
      chodnikach jeżdżą wszyscy: młodzi, starzy, kobiety, mężczyźni i Bóg wie kto
      jeszcze. Jako pieszy czuję się na chodniku niepewnie, bo nie wiem kiedy w tłoku
      przywali we mnie rower lawirujący między powolnymi pieszochodami albo
      natarczywym dzwonkiem lub donośnym "przepraszam" spychający mnie na jezdnię.
      Rowerzyści są bezkarni. Żadna siła ich nie rusza. Pieszy dostanie mandat za
      przechodzenie w miejscu niedozwolonym, rowerzysta gnający pochodniku i
      przejeżdżający przez przejście może być pewien, że nic go nie ruszy (byłem
      świadkiem jak rowerzysta wpadł na przejście tuż pod skręcający radiowóz,
      policjanci ostro zahamowali, żeby nie spowodować kolizji i ... każdy pojechał w
      swoją stronę). Super scena!

      2. Jako kierowca - jadę z duszą na ramieniu, szczególnie wieczorem, bo wiem, że
      większość rowerów jeździ nieoświetlona. Radarowcy stoją wszędzie, wyłapią
      każdego kto gna z 10 km/godz. ponad przepisowe 50 albo 90, przywalą kilka setek
      i skasują cenne punkty, sprawdzą światła postojowe nawet w dzień i też nie
      pogardzą odpowiednią kwotą za brak żaróweczki. Natomiast rowerzysta znowu jest
      bezkarny. Świateł nie ma, odblasków nie ma, wiadomo, że rowerem jeździ nie tylko
      w dzień i jakiś odblask powinien mieć, ale nie musi, bo nikt nie egzekwuje.
      Wieczorem jedzie nieoświetlony i żadna władza nie reaguje, to po co będzie
      wydawał kasiorę na błyskotki.
      O wjeżdżaniu na przejścia, szczególnie małolatów już pisałem, to nie będę się
      powtarzał.

      3. Jako rowerzysta - życzyłbym sobie, żeby kierowcy traktowali rowerzystów jako
      równoprawnych partnerów na jezdni. Nie jest wcale przyjemnie jak jakiś ćwok
      wyprzedzając muśnie cię lusterkiem albo autobus czy tir zdmuchnie do rowu.

      Wystarczyłaby nieraz odrobina wyobraźni, kilka złotych na lampkę, znajomość
      podstawowych przepisów, trochę życzliwości, a od stróżów prawa egzekwowania
      przepisów nie tylko od kierowców i pieszych, a świat byłby taki piękny.
      • raks5 Re: rowerzyści bez świateł 14.10.08, 23:04
        andy85 napisał:
        > 2. Jako kierowca - jadę z duszą na ramieniu, szczególnie wieczorem, bo wiem, że
        > większość rowerów jeździ nieoświetlona. Radarowcy stoją wszędzie, wyłapią
        > każdego kto gna z 10 km/godz. ponad przepisowe 50 albo 90, przywalą kilka setek
        > i skasują cenne punkty, sprawdzą światła postojowe nawet w dzień i też nie
        > pogardzą odpowiednią kwotą za brak żaróweczki. Natomiast rowerzysta znowu jest
        > bezkarny. Świateł nie ma, odblasków nie ma, wiadomo, że rowerem jeździ nie tylk
        > o
        > w dzień i jakiś odblask powinien mieć, ale nie musi, bo nikt nie egzekwuje.
        > Wieczorem jedzie nieoświetlony i żadna władza nie reaguje, to po co będzie
        > wydawał kasiorę na błyskotki.
        > O wjeżdżaniu na przejścia, szczególnie małolatów już pisałem, to nie będę się
        > powtarzał.

        nie krytykuj wszystkiego tak w czambuł, bo jednak trochę się mijasz z prawdą. Co
        prawda może nie jeżdżę najwięcej, ale jakieś 50kkm rocznie robię i to nie po
        mieście i obserwuję działania policjantów wobec kierowców i rowerzystów.
        Prawdą jest, że sytuacja się bardzo poprawiła: wyłapywanie pijanych rowerzystów,
        nieoświetlonych itd. Więc nie jest tak, że policja nie reaguje. I jest to
        obserwacja z dwóch stron- odczuwam poprawę jako kierowca, ale i widzę
        policjantów łapiących rowerzystów.
        Nie przesadzajmy też z tym łapaniem każdego, kto gna 10km/h ponad prędkość. I
        nie każdego. Coraz rzadziej spotyka się policję w miejscach, gdzie nie ma
        większego zagrożenia. A już tym bardziej nie łapią tam za jazdę o 10km/h za
        dużo. Poza terenem zabudowanym tolerancja jest ogromna.
        Trzecia kwestia, to odbiór społeczny. Jak nie reagują, to źle. A jak czasem
        zrobią łapankę rowerzystów i jeden z drugim straci prawko za jazdę po dwóch
        piwach, do tego ma sprawę w sądzie, albo wlepią mandat (śmieszny- 50pln) za
        jazdę bez światła dziadkowi, albo spuszczą powietrze gó...arzowi, to się podnosi
        larum, że policja gania rowerzystów, zamiast wziąć się za ściganie przestępców.

        Zdecydujmy się, na co narzekamy, czego oczekujemy i dlaczego my możemy być
        traktowani z ;) a ktoś inny nie
        • andy85 Re: rowerzyści bez świateł 14.10.08, 23:46
          Nie krytykuję i nie narzekam, tylko przytaczam obrazki z życia.
          Po dwóch piwach nietrudno wyłapać, wystarczy stanąć 200 m od sklepu.
          Ogromna tolerancja na fotoradarze to 20 km.
          "Poprawę" widzę jako pieszy, kierowca i rowerzysta. Szczególnie jak idę albo
          wracam z pracy ul. Partyzantów i muszę ustępować rowerom albo jadąc po zmroku
          np. z Warszawy wytężać wzrok i wypatrywać nieoświetlonych rowerów. Zresztą
          wystarczy przejechać się po Siedlcach, przykładów dziesiątki.
          Odkąd sięgam pamięcią, to nie widziałem interweniującego policjanta w stosunku
          do rowerzysty.
          A oczekuję bardzo niewiele:
          - że nie przejadę nieoświetlonego rowerzysty, albo wpadającego jak persching na
          przejście,
          - że nie będę musiał uciekać przed rowerem z chodnika na jezdnię albo trawnik,
          - że kierowca nie zepchnie mnie z rowerem do rowu.
          • raks5 Re: rowerzyści bez świateł 15.10.08, 00:48
            odniosłem się poprzednio do drugiego punktu Twojej wypowiedzi. Żeby nie było
            wątpliwości, nawet ją zacytowałem.
            Czyli jako kierowca.
            Nie wiem, ile lat jeździsz i ile masz km na koncie. Są tu na forum tacy, którzy
            jeżdżą też sporo. I może potwierdzą, że jeszcze 7-10 lat temu pijanych
            rowerzystów lub rowerów bez świateł było znacznie, znacznie więcej. Praktycznie
            co 2 rowerzysta spotykany w nocy poza miastem był pijany, a 90% rowerów nie
            miało świateł. Teraz nie jest dobrze, ale jest lepiej. A to jest z definicji
            poprawa. Chyba, że twierdzisz, że kiedyś było tyle samo nieoświetlonych rowerów.

            A co oczekiwań zgadzam się z Tobą zupełnie. Też chodzę po chodniku, też jeżdżę
            rowerem, też denerwuje mnie uważanie na rowery łamiące przepisy RD. Dodałbym do
            tego jeszcze jeden niebezpieczny manewr nagminnie robiony przez rowerzystów-
            wyprzedzanie z prawej strony na skrzyżowaniach (zwykle ze światłami),
            samochodów, które próbują skręcić w prawo. I sygnalizują ten manewr odpowiednio
            wcześniej.
            Denerwują mnie też rowerzyści kopiący w drzwi lub walący w okna, jeśli zajedzie
            się im drogę na skutek ich nie znajomości przepisów. I do tego nie dają sobie
            oddać jak się wysiądzie z samochodu. Tylko ja z kopniętymi drzwiami mogę dalej
            jechać (i tak jest jakiś taki pogięty mój samochód), a rower po dobrym kopniaku
            w przerzutkę nie pojechał
            • adamanonim Re: rowerzyści bez świateł 15.10.08, 16:22
              Dajcie spokój to nic nie da bo wszyscy jesteśmy ludzmi, czyli
              wymagamy zrozumienia dla siebie, a nie mamy go dla innych. Właściwie
              uczciwie byłoby powiedzieć ze poprostu nienawidzimy innych i tyle.
              Każdy powód jest dobry do wrogości, bo mamy ja we krwi. Wiec zawsze
              będa konflikty: piszych, rowerzystów, kierowców, motocyklistów...
              • misinka81 Re: rowerzyści bez świateł 15.10.08, 17:41
                A ja bym powiedziała, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
                Jak jadę samochodem, to denerwują mnie nieprzewidzialni rowerzyści,
                a kiedy jadę rowerem to wtedy wkurzam się na kierowców -że nie widzą
                rowerzystów. Jak jestem pieszym, to dziwię się dlaczego kierowcy mi
                nie ustępują, bo jestem na pasach, a kiedy kieruję to drażnią mnie
                piesi wbiegający na pasy i przechodzący w niedozwolonych miejscach ;)
            • leniwy_zapal Re: rowerzyści bez świateł 16.10.08, 15:00
              Ja się tylko chciałem odnieść do walenia w okna po zajechaniu drogi. Podaj mi
              przykład, w jaki sposób zdarzyło ci się zgodnie z przepisami zajechać drogę
              rowerzyście, a mimo to on poczuł się zagrożony do tego stopnia, że ostrzegawczo
              walnął ci w szybę lub karoserię. Pytam serio.

              Bo moim zdaniem tutaj jest problem po stronie kierowców. Najczęstszy obrazek
              jest taki, że tuż przed skrzyżowaniem rowerzysta jest wyprzedzany, a gdy tylko
              samochód znajdzie się przed nim, widzi włączony prawy kierunkowskaz i nagły
              manewr skrętu, który niejednokrotnie powoduje zaliczenie krawężnika i upadek.
              Albo inna sytuacja: kierowca jedzie za rowerem, który porusza się dokładnie z tą
              samą prędkością co cały sznurek pojazdów przed nim. Kierowcy ambicja jednak na
              tym cierpi i powoli (albo i szybko - zależy od stopnia zidiocenia) przeciska się
              do przodu, mimo że nie ma miejsca na kolejny samochód przed rowerzystą. Jedzie
              więc obok roweru do czasu, aż z naprzeciwka nadjedzie auto. I co wtedy?
              Najczęściej odruchowe odbicie w prawo i rowerzysta znów ląduje na poboczu,
              krawężniku, barierce.

              I nie są to przykłady wyssane z palca, tylko to, co wielokrotnie przeżyłem, w
              tym także ostatnio w Warszawie. Do tego jeszcze grożono mi kijem golfowym i to
              tylko dlatego, że kierowca nie dorósł do prowadzenia taczki po podwórku, a co
              dopiero auta po ulicach.

              Co do tematu właściwego, to owszem jestem za surowym karaniem rowerzystów (ale i
              innych kierujących pojazdami) jeżdżących po zmroku, a także w czasie mgły,
              deszczu, bez należytego oświetlenia. A za należyte nie uważam jakiejś mizernej
              diodki, która jest widoczna z odległości kilkunastu metrów i to pod warunkiem,
              że akurat nie została zamocowana pod torebką podsiodłową, za sakwą, czy tak, że
              zasłania ją błotnik.
              • raks5 Re: rowerzyści bez świateł 16.10.08, 17:55
                łatwiejsza kwestia- jak dla mnie migające diodki to już naprawdę fajna sprawa w
                porównaniu do braku czgokolwiek
                leniwy_zapal napisał:

                > Ja się tylko chciałem odnieść do walenia w okna po zajechaniu drogi. Podaj mi
                > przykład, w jaki sposób zdarzyło ci się zgodnie z przepisami zajechać drogę
                > rowerzyście, a mimo to on poczuł się zagrożony do tego stopnia, że ostrzegawczo
                > walnął ci w szybę lub karoserię. Pytam serio.

                Stoję na skrzyżowaniu na czerwonym świetle. Prawy kierunkowskaz włączony.
                Podjeżdża rowerzysta z prawej, przeciska się między krawężnikiem a mną. Światło
                się zmienia, ruszam, chcę skręcać, ale nie mogę. To znaczy mógłbym, ale kończy
                się to podjechaniem rowerzysty, uderzeniem w szybę. Po moim zatrzymaniu
                kopnięciem w drzwi. No to wysiadłem. Gość dalej nie dyskutował, ale kopnąłem
                sobie w rower
                • leniwy_zapal Re: rowerzyści bez świateł 20.10.08, 17:26
                  Powiem tak, rowerzysta nie powinien przeciskać się w ten sposób obok samochodu
                  sygnalizującego zamiar skrętu. Jeśli już, to powinien dla własnego
                  bezpieczeństwa stanąć przed tym samochodem, żeby być widocznym. W każdym razie
                  trudno tu mówić o przepisach, bo przepisy są niejasne w tej kwestii - zażarte
                  dyskusje toczyły się swego czasu na pl.rec.rowery.

                  Natomiast z całą pewnością mogę powiedzieć, że w opisanej sytuacji Ty popełniłeś
                  błąd i prawdopodobnie (podkreślam "prawdopodobnie") razem z rowerzystą mógłbyś
                  zostać uznany za winnego kolizji, gdyby na miejscu zjawiła się policja.
                  Dlaczego? Ano dlatego, że wykonując jakikolwiek manewr zmiany pasa czy skrętu
                  jesteś zobowiązany do zachowania szczególnej ostrożności. Pojęcie to to taki
                  worek na wszystkie sytuacje nie dające się zbyt jednoznacznie sklasyfikować. Sam
                  napisałeś, że zajechałeś mu drogę, czyli nie spojrzałeś w lusterko i na tym
                  polega niezachowanie szczególnej ostrożności. Swoją drogą polecam wyrobienie
                  sobie odruchu patrzenia w lusterka przed jakimkolwiek manewrem (ja to mam w
                  ogóle chyba schizę, bo jak hamuję, to patrzę, czy ktoś w d.. nie wjeżdża ;)),
                  chociażby dla własnego spokoju, w ramach zasady, że na drodze trzeba myśleć za
                  wszystkich.

                  Natomiast faktu kopnięcia przez Ciebie w rower nie skomentuję. Po prostu nie ma
                  się czym chwalić, bo zwyczajnie zniżyłeś się do jednego z najniższych poziomów
                  dyskusji. Skoro byłeś pewny, że to rowerzysta popełnił wykroczenie, a Ty byłeś
                  bez winy, należało wezwać policję, szczególnie w obliczu agresywnego zachowania
                  tego rowerzysty (uszkodzenie samochodu).
                  • wredzioch Re: rowerzyści bez świateł 20.10.08, 19:17
                    leniwy_zapal napisał:

                    > trudno tu mówić o przepisach, bo przepisy są niejasne w tej kwestii - zażarte

                    Są bardzo jasne. Art.24 ust.8 dopuszcza sytuacje w których mozna wyprzedzać z prawej strony. Art.23 pkt. 3 równiesz w kontekście znajdowania się na skrzyżowaniu. Ponadto Art. 33 pkt.1
                    • leniwy_zapal Re: rowerzyści bez świateł 21.10.08, 12:30
                      Aż sprawdziłem :)

                      Art. 24.
                      3. Kierujący pojazdem jest obowiązany przy wyprzedzaniu przejeżdżać z lewej
                      strony wyprzedzanego pojazdu, z zastrzeżeniem ust. 4, 5 i 10.
                      4. Pojazd szynowy może być wyprzedzany tylko z prawej strony, chyba że położenie
                      torów uniemożliwia takie wyprzedzanie lub wyprzedzanie odbywa się na jezdni
                      jednokierunkowej.
                      5. Wyprzedzanie pojazdu lub uczestnika ruchu, który sygnalizuje zamiar skręcenia
                      w lewo, może odbywać się tylko z jego prawej strony.
                      7. Zabrania się wyprzedzania pojazdu silnikowego jadącego po jezdni:
                      1) przy dojeżdżaniu do wierzchołka wzniesienia;
                      2) na zakręcie oznaczonym znakami ostrzegawczymi;
                      3) na skrzyżowaniu, z wyjątkiem skrzyżowania o ruchu okrężnym lub na którym
                      ruch jest kierowany.
                      10. Dopuszcza się wyprzedzanie z prawej strony na odcinku drogi z wyznaczonymi
                      pasami ruchu, przy zachowaniu warunków określonych w ust. 1 i 7:

                      1. na jezdni jednokierunkowej;

                      2. na jezdni dwukierunkowej, jeżeli co najmniej dwa pasy ruchu na obszarze
                      zabudowanym lub trzy pasy ruchu poza obszarem zabudowanym przeznaczone są do
                      jazdy w tym samym kierunku.

                      Art. 23 (punkt 3. jest o cofaniu dlatego przytaczam punkt drugi)
                      2. przy omijaniu zachować bezpieczny odstęp od omijanego pojazdu, uczestnika
                      ruchu lub przeszkody, a w razie potrzeby zmniejszyć prędkość; omijanie pojazdu
                      sygnalizującego zamiar skręcenia w lewo może odbywać się tylko z jego prawej strony;

                      Art. 33. 1. Kierujący rowerem jednośladowym jest obowiązany korzystać z drogi
                      dla rowerów lub z drogi dla rowerów i pieszych. Kierujący rowerem, korzystając z
                      drogi dla rowerów i pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i
                      ustępować miejsca pieszym.


                      Może nie kumam wszystkiego, ale ja tu nie widzę jasności przepisów w tej
                      kwestii. Nie jest zabronione omijanie samochodu stojącego na skrzyżowaniu na
                      światłach przez rowerzystę z prawej strony. Bo o wyprzedzaniu tutaj nie ma mowy,
                      gdyż wyprzedzanie dotyczy dwóch pojazdów poruszających się w tym samym kierunku.

                      Moim zdaniem zdecydowanie brakuje w art.23 p.2 analogicznego zapisu o omijaniu
                      pojazdu sygnalizującego zamiar skrętu w prawo. Chyba że jednak nie odnalazłem
                      najnowszego tekstu jednolitego ustawy (ten jest z 2005r.). I dlatego uważam, że
                      jest to już bardziej kwestia kultury oraz dbania o własne bezpieczeństwo przez
                      rowerzystę, aby jednak nie wciskać się obok samochodu z włączonym
                      kierunkowskazem. Zresztą dotyczy to także wielu innych sytuacji - wszyscy
                      użytkownicy dróg publicznych powinni kierować się przede wszystkim zdrowym
                      rozsądkiem, potem kulturą, gdyż nie wszystko da się zamknąć w paragrafy.
                      • wredzioch Re: rowerzyści bez świateł 21.10.08, 13:22
                        leniwy_zapal napisał:

                        >
                        miało być 24.7.3 zamiast 23.3 taka omyłka pisarska :)
                        > 7. Zabrania się wyprzedzania pojazdu silnikowego jadącego po jezdni:
                        > 1) przy dojeżdżaniu do wierzchołka wzniesienia;
                        > 2) na zakręcie oznaczonym znakami ostrzegawczymi;
                        > 3) na skrzyżowaniu, z wyjątkiem skrzyżowania o ruchu okrężnym lub na którym
                        > ruch jest kierowany.
                        > 10. Dopuszcza się wyprzedzanie z prawej strony na odcinku drogi z wyznaczonymi
                        > pasami ruchu, przy zachowaniu warunków określonych w ust. 1 i 7:
                        >
                        > 1. na jezdni jednokierunkowej;
                        >
                        > 2. na jezdni dwukierunkowej, jeżeli co najmniej dwa pasy ruchu na obszarze
                        > zabudowanym lub trzy pasy ruchu poza obszarem zabudowanym przeznaczone są do
                        > jazdy w tym samym kierunku.
                        >
                        >
                        > Art. 33. 1. Kierujący rowerem jednośladowym jest obowiązany korzystać z drogi
                        > dla rowerów lub z drogi dla rowerów i pieszych. Kierujący rowerem, korzystając
                        > z
                        > drogi dla rowerów i pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i
                        > ustępować miejsca pieszym.
                        >
                        33.3.1 zapomniałem o trójce :)
                        Kierującemu rowerem lub motorowerem zabrania się:
                        1) jazdy po jezdni obok innego uczestnika ruchu;


                        ponadto art.2 pkt 28 wyprzedzanie – przejeżdżanie (przechodzenie) obok pojazdu lub uczestnika
                        ruchu poruszającego się w tym samym kierunku;

                        to że pojazdy stoją na czerwonym to nie oznacza że nie są w ruchu co precyzuje dalej pkt. 29 i 30
                        • leniwy_zapal Re: rowerzyści bez świateł 21.10.08, 13:48
                          To nie jest jazda obok innego uczestnika ruchu. Tutaj trafniejsza analogia
                          byłaby do poruszania się drugim pasem ruchu. Zresztą gdyby to było takie jasne,
                          że samochód stojący na skrzyżowaniu jest w ruchu, to nie pojawiłby się zapis o
                          omijaniu (a nie wyprzedzaniu) pojazdu sygnalizującego skręt w lewo.

                          I właśnie o takich kontrowersjach m.in. pisałem i dlatego też uważam (i staram
                          się stosować taką zasadę), że przede wszystkim obowiązuje rozsądek i
                          przewidywanie, a nie ściśle litera prawa (które może być interpretowane różnie).
                  • raks5 Re: rowerzyści bez świateł 21.10.08, 09:14
                    tak jak wredzioch napisał- przepisy są jasne w tym temacie.
                    A ja szczególną ostrożność zachowałem, bo jakbym go nie widział, to bym
                    potrącił. A tak po prostu zajechałem drogę świadomie, bo nie miałem ochoty
                    opóźniać ruchu w trakcie i tak krótkiego cyklu świateł (stoję ja, stoją ci do
                    jazdy prosto), bo rowerzyście się zachciało wyprzedzać wg własnych reguł.
                    A faktem kopnięcia roweru w efekcie uderzenia w samochód też się nie chwalę. Ale
                    jak to pięknie brzmi. Rowerzysta uderzył w samochód z przerażenia o własne
                    zdrowie (jak to ktoś napisał, a g prawda, bo też się zatrzymał i specjalnie
                    walnął). Kierowca natomiast cham, wyżywa się na biednym rowerzyście, który nie
                    do końca ma określone przepisy KRD i przez to jest poniewierany przez wszystkich
                    wokół :)
                    • leniwy_zapal Re: rowerzyści bez świateł 21.10.08, 12:38
                      To nie jest tak, że rowerzysta był biedny i maltretowany ;) W moim poście (bo
                      to chyba ja napisałem) odnosiłem się do najczęściej (przeze mnie) spotykanej
                      sytuacji, kiedy rowerzysta uderza w dach samochodu. Jest to uderzenie otwartą
                      dłonią, ostrzegawcze, w środku wtedy jest duży huk, ale nie powoduje żadnych
                      zniszczeń. Jest to jedyna metoda zasygnalizowania swojej obecności, kiedy
                      kierowca rowerzysty nie widzi (bo np. znalazł się w martwym polu lusterka).

                      A PoRD faktycznie nie dookreśla paru sytuacji dotyczących rowerzystów lub też
                      definiuje je dość kontrowersyjnie np. kwestia pierwszeństwa na przejazdach
                      rowerowych, kiedy ścieżka jest częścią drogi z pierwszeństwem przejazdu. Dlatego
                      też, jak kiedyś wspominałem, unikam dróg, przy których są ścieżki rowerowe, gdyż
                      powodują one złudne uczucie bezpieczeństwa u rowerzystów (a do tego są mocno
                      niewygodne), zaś wśród kierowców - totalne wyrzucenie ze świadomości istnienia
                      rowerzystów na drodze. Oba te stany spotykają się na przejeździe, zjeździe,
                      skrzyżowaniu - cokolwiek - i jest zaskoczenie, problem, niejednokrotnie agresja.

                      Moje hasło na dziś: rozsądek przede wszystkim :)
                      • niunianiu Re: rowerzyści bez świateł 21.10.08, 12:53
                        mnie osobiście u rowerzystów najbardizej wkurza ich sposób włączania
                        się do ruchu często wprost pod samochód albo omawiana sytuacja:
                        przepychanie się między krawężnikiem a sznurem samochodów stojących
                        na czerwonym na skrzyżowaniu horror no i nałogowa jazda bez
                        oświetlenia
                        trochę rozwagi drodzy rowerzyści
                        • leniwy_zapal Re: rowerzyści bez świateł 21.10.08, 13:55
                          Jazda bez oświetlenia jest karygodna - oni najczęściej nie zdają sobie sprawy,
                          że to nie jest tylko i wyłącznie ich problem. Uważają, że skoro ich drogówka nie
                          złapała, to wszystko jest ok - a nie jest!

                          Nie ustępowanie pierwszeństwa albo wręcz nie rozglądanie się przy włączaniu do
                          ruchu albo zmianie pasa/kierunku ruchu, to tez niestety jeden z grzechów
                          głównych prowadzących jednoślady.

                          Mam natomiast pytanie - co Cię tak wkurza w tym, że rowerzysta przeciska się do
                          przodu, jeśli samochody stoją? (to samo tyczy skuterów i motocykli) Czy aby
                          przypadkiem nie to, że on może jechać, a Ty nie? Jeśli samochody stoją, a
                          rowerzysta się porusza do przodu, to przecież bezpieczeństwo nikogo na tym nie
                          cierpi. Co innego kiedy auta już ruszają, a delikwent nadal się przepycha - ale
                          to już kwestia raczej beztroski i braku odruchów samozachowawczych.

                          Aha, od razu uprzedzę ewentualny argument o spowalnianiu ruchu przez takiego
                          przeciskającego się rowerzystę. Najczęściej nie wpływa to w żaden sposób na czas
                          przejazdu kogokolwiek przez skrzyżowanie, gdyż często samochody i tak poruszają
                          się przez skrzyżowanie z prędkością rowerzysty.

                          A co do ostatniego zdania - zgadzam się w zupełności i dodatkowo rozszerzam -
                          rozwaga się przyda wszystkim na drodze (nie tylko rowerzystom).
                          • niunianiu Re: rowerzyści bez świateł 21.10.08, 14:30
                            leniwy_zapal napisał:
                            > co Cię tak wkurza w tym, że rowerzysta przeciska się do
                            > przodu, jeśli samochody stoją? (to samo tyczy skuterów i
                            > motocykli) Czy aby przypadkiem nie to, że on może jechać, a Ty
                            > nie?
                            nie to! i nie chodzi mi o spowalnianie ruchu, przyzwyczaiłam się do
                            korków w tym mieście i jak do tej pory nie doprowadzają mnie one do
                            wściekłości, wkurza mnie natomiast obawa przed utratą lusterka!
                            • leniwy_zapal Re: rowerzyści bez świateł 21.10.08, 15:45
                              Hmmm, to zrób trochę więcej miejsca przy krawężniku - będziesz spokojniejsza, a
                              rowerzysta też Ci będzie wdzięczny ;)
                        • andy85 Re: rowerzyści bez świateł 22.10.08, 21:29
                          niunianiu napisała:

                          > mnie osobiście u rowerzystów najbardizej wkurza ...
                          > przepychanie się między krawężnikiem a sznurem samochodów stojących
                          > na czerwonym na skrzyżowaniu ...
                          > trochę rozwagi drodzy rowerzyści

                          O rozwagę proszę ciebie niunianiu i przy okazji zastanów się zanim napiszesz.
                          To mniej więcej tak jakby kazać pieszemu idącemu jezdnią wzdłuż samochodów
                          stojących w korku ustawić się za ostatnim samochodem i poruszać się w rytm
                          "zielonego". Oleju ludzie, oleju!!!
                          Nie po to się wyciąga z garażu rower, żeby stać w korkach. Chyba to jest oczywiste.
                          A Ty pewnie należysz do tej kategorii szoferów, którzy widząc w lusterku
                          rowerzystę, dojeżdżają do krawężnika.
                          • niunianiu Re: rowerzyści bez świateł 01.11.08, 11:59
                            andy85 napisał:
                            > A Ty pewnie należysz do tej kategorii szoferów, którzy widząc w
                            > lusterkurowerzystę, dojeżdżają do krawężnika.
                            raczej odwrotnie odsuwam się od krawężnika z obawy o lusterko
                            i nie jestem szoferem!!! pracuję w innym zawodzie ;P
                      • wredzioch Re: rowerzyści bez świateł 21.10.08, 13:42
                        leniwy_zapal napisał:

                        > sytuacji, kiedy rowerzysta uderza w dach samochodu. Jest to uderzenie otwartą
                        > dłonią, ostrzegawcze, w środku wtedy jest duży huk, ale nie powoduje żadnych
                        > zniszczeń. Jest to jedyna metoda zasygnalizowania swojej obecności, kiedy
                        > kierowca rowerzysty nie widzi (bo np. znalazł się w martwym polu lusterka).
                        >
                        Właściwie to masz rację że niewiele jest metod zasygnalizowania przez rowerzystę sojej obecności w skrajnej sytuacji.W nowoczesnych samochodach z blachą cienką jak jednowarstwowy papier toaletowy takie walnięcie z liścia może pozostawić wglębienie czego własciciel pojazdu może nie zdzierżyć ;)
                        • leniwy_zapal Re: rowerzyści bez świateł 21.10.08, 14:01
                          wredzioch napisał:

                          > W nowoczesnych samochodach z blachą cienką jak jednowarstwowy
                          > papier toaletowy takie walnięcie z liścia może pozostawić
                          > wglębienie czego własciciel pojazdu może nie zdzierżyć ;)

                          Ja całe szczęście dawno nie musiałem albo nie miałem okazji sprawdzać
                          wytrzymałości blach. Zresztą odkąd zacząłem jeździć bardziej zachowawczo, to
                          mniej mam ekstremalnych sytuacji, bo po prostu dużą ich część można zawczasu
                          przewidzieć lub zupełnie wyeliminować :)

                          A co do krewkich właścicieli cienkich blach - to jak ze wszystkim w życiu -
                          trzeba rozpoznać, czy w ogóle warto zaczynać. Nie zawsze się odważę radykalnie
                          wyrazić swojego zdania na drodze - niektórzy uczestnicy ruchu wyglądają na
                          takich, co istotę szarą wymienili na siłowniach na tkankę mięśniową - utarczki z
                          takimi mogą się skończyć boleśnie ;) Nie mówiąc już o tym, że taki rzadko kiedy
                          przyjmuje do wiadomości, że faktycznie mógł popełnić błąd.
                    • kerac32 Re: rowerzyści bez świateł 21.10.08, 13:39
                      Jeżeli sytuacja na skrzyżowaniu, którą opisałeś powyżej, miała
                      rzeczywiście miejsce to wina rowerzysty nie podlega dyskusji.
                      Szkoda tylko, że nie napisałeś czy ten cyklista jechał prosto, czy
                      skręcał w prawo. Jeżeli zachodził przypadek drugi to nie popełnił,
                      moim zdaniem żadnego wykroczenia, a twoje zajeżdżanie mu drogi było
                      nie na miejscu i można by je zakwalifikować jako zwykłe piractwo
                      drogowe.
                      Ze złośliwą ironią piszesz o rowerzystach, że są, w domyśle we
                      własnym mniemaniu "poniewierani przez wszystkich wokół". Twoja
                      zjadliwość jest całkiem nie na miejscu, taka jest rzeczywistość.
                      Mnie nagminnie przydarzają się kierowcy wyprzedzający na
                      skrzyżowaniu z prawej podczas skręcania w lewo na drogach z
                      wyznaczonym jednym pasem ruchu, w momencie kiedy ja również skręcam
                      w tym samym kierunku; na siłę próbujący, i bardzo często to
                      robiący, wyprzedzać z lewej, w czasie gdy od kilkudziesięciu metrów
                      jadę przy linii środkowej sygnalizując jednocześnie wyciągniętą
                      ręką zamiar skrętu w lewo na skrzyżowaniu; że nie wspomnę o
                      zajeżdżaniu drogi na skrzyżowaniu przez samochody "wyskakujące" zza
                      mnie i skręcające w prawo w chwili kiedy ja kontynuuję jazdę na
                      wprost.Dlatego całkowicie zgadzam się z tym co napisał leniwy-
                      zapal, że "problem jest po stronie kierowców", moim zdaniem
                      głównie po stronie kierowców. Nie oznacza to jednak, że
                      bezkrytycznie bronię rowerzystów. Pośród nich też jest na pewno
                      wielu łamiących bezmyślnie czy z wyrachowaniem przepisy ruchu
                      drogowego. Ale nigdy nie zgodzę się z opiniami różnych
                      zmotoryzowanych drogowych szowinistów (raks5, to nie o Tobie :) ),
                      że winnymi wszelkiego zła na drogach są wyłącznie jeżdżący na
                      rowerach.
                      Na koniec odniosę się się jeszcze do swoich, przedstawionych na
                      początku, wątpliwości co do prawdziwości Twojej przygody z
                      rowerzystą. Wydaje się mi, że wymyśliłeś taką hipotetyczną sytuację
                      by móc przeprowadzić dowód na potwierdzenie swoich tez. Bo biorąc
                      na zdrowy rozum, facet, który wali Ci w szybę, a gdy się
                      zatrzymujesz poprawia z kopa w drzwi, stoi bezczynnie i oniemiały,
                      przygląda się jak demolujesz mu przerzutkę to chyba niespotykane
                      zjawisko? Bo, moim zdaniem, bliższa realu była by sytuacja, że
                      następnego kopa albo cios z pięści zaliczyłbyś Ty osobiście, albo
                      facet, który pogiął Ci samochód, zwiał by zanim wysiadł byś z wozu.
                      A może daliście sobie nawzajem po twarzach, tylko się tu nie
                      przyznajesz? ;)
                      • kerac32 Nie tylko rowerzyści... 24.10.08, 14:02
                        "Golf jechał bez świateł- opowiada...oficer prasowy komendanta
                        miejskiego policji w Kielcach"
                        "Dramat na drodze nr 74...zginęły tam dwie osoby, trzecia zmarła
                        w szpitalu, a czwarta walczy o życie".
                        miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255,5840594,Tragedia_kolo_Mniowa_Noca_jechal_bez_swiatel.html
                        Komentarz pozostawiam forumowiczom.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka