rower niemile widziany

04.02.03, 14:35
Ursynów to taka rowerowa dzielnica - ścieżki budują, coraz więcej ludzi
porusza się na 2 kółkach itp...a jednak gdy dzisiaj jako szczęśliwa
posiadaczka czworonoga poszłam zapłacić za niego podatek, oprócz zamkniętej
kasy;-) spotkała mnie inna niemiła niespodzianka - na drzwiach Spółdzielni
Mieszkaniowej Wyżyny - Biuro Zarządu na ul. Kazury wiszą dwie kartki formatu
A4 z wytłuszczonym napisem - "zakaz wprowadzania rowerów do przedsionka i na
korytarz". O psach ani słowa (chyba że wisi jakaś mikroskopijna karteczka
która nie rzuciła mi się w oczy tak jak te A4), za to o tych wstrętnych
rowerach aż dwie;-)
I jak tu nie kochać Ursynowa;-)
    • mad__max Re: rower niemile widziany 04.02.03, 15:47
      A czy przed budynkiem jest stojak dla rowerów? Jeśli jest to sądzę, że
      wywieszanie takiego zakazu mam sens. Jeśli jednak nie ma to zignoruj to.
      Wprowadż rower do środka i zepnij go. Jeśli ktoś ci zwróci uwagę to odpowiedz,
      że nie widziałaś żadnego miejsca parkingowego dla roweru i że nie chcesz aby
      ktoś ci go ukradł. Następnie zapytaj się czy jak ktoś ci rower ukratnie to czy
      zwruci ci kasę. I tu wymienias kwotę kilku tys PLN.
      Taką rozmowe przeprowadziłem w jednym ze stołecznych firm ubezpieczeniowych.
      Strażnik mocno się burzył ale roweru nietknął!
      • Gość: Sergio Re: rower niemile widziany IP: ntss:* 04.02.03, 18:13
        Myślę, że oni po prostu nie chcą mieć syfu w środku.

        Gdyby rowerzyści sprzątali po swoim "pupilu" wychodząc to taka
        kartka nie miałaby sensu, jednak jak sobie wyobrażę ile błota
        i innego świństwa zimą ścieka z mojego roweru, to doskonale
        ich rozumiem. Szczególnie, że nie wszyscy rowerzyści są myślący...

        A swoją drogą to zabawna historia... by w urzędach najbardziej
        zrowerowanej gminy w Warszawie nie można było załatwić czegoś
        jeżdżąc rowerem :)

        Wniosek: Ścieżki mają przeznaczenie ozdobno-rekreacyjne,
        natomiast nie mają pełnić roli dróg dla osób wykorzystujących
        rowery w celach transportowych :-(

        A na Mokotowie i tak ścieżki są oblodzone i nieprzejezdne...
    • Gość: grażynka lubicz Re: rower niemile widziany IP: *.pl / 192.168.0.* 04.02.03, 21:35
      gratuluję pomysłu płacenia podatku za psa, chyba masz za dużo kasy...
      • jane_blond_007 Re: rower niemile widziany 05.02.03, 09:50
        Gość portalu: grażynka lubicz napisał(a):

        > gratuluję pomysłu płacenia podatku za psa, chyba masz za dużo kasy...

        No comment.

        mad__max napisał:

        > A czy przed budynkiem jest stojak dla rowerów? Jeśli jest to sądzę, że

        Nie ma nawet wspomnienia po żadnym stojaku;-) Nie ma nic - kraty żeby
        przywiązać pupila/przypiąć rower itp. A co do wnoszenia do urzędu "syfu"-jak to
        się obrazowo wyraził Sergio...ciekawe co w takim razie mają zrobić matki z
        małym dzieckiem w wózku, który przecież ma 4 kółka? Wozić ze sobą szmatę i
        służalczo wycierać błoto?
        Poza tym, jakby im tak zależało na nierobieniu "syfu", to na drzwiach
        widniałaby również karteczka o "pozostawianiu psów na zewnątrz" - z
        doświadczenia wiem, że na psim futrze może zebrać się o wiele więcej błota niż
        na 2 rowerach razem wziętych...no i rower nie otrzepie się tak, że białe ściany
        dostają wysypki;-)
        • Gość: tomek Re: rower niemile widziany IP: *.chello.pl 05.02.03, 11:13
          jane_blond_007 napisała:

          ...ciekawe co w takim razie mają zrobić matki z
          > małym dzieckiem w wózku, który przecież ma 4 kółka? Wozić ze sobą szmatę i
          > służalczo wycierać błoto?

          To naprawde jakis wyczynowy ten wozek :-) ze na nim tyle blota bedzie.
          • Gość: Robert Wózek dzieciecy. IP: *.astercity.net 05.02.03, 11:39


            > jane_blond_007 napisała: >
            > ...ciekawe co w takim razie mają zrobić matki z
            > > małym dzieckiem w wózku, który przecież ma 4 kółka?

            Gość portalu: tomek napisał(a):
            > To naprawde jakis wyczynowy ten wozek :-) ze na nim tyle blota bedzie.

            Człowieczku! Dla ciebie temat wozka dzieciecego to jest jak widze to temat
            niezly do zartow. Tymczasem jest na odrot. Jak mniemam jestes szczylem , ktory
            ledwo co pozbyl sie pieluszki. Sadze, ze nigdy nie prowadziles wozka
            dzieciecego z dzieckiem ani w lecie ani w zimie po breji sniegowej. To jest
            istna mordega! Po nawet najkrotszym spacerku nietylko kola sa oblepione
            sniegiem ale rowniz spod wozka. Jesli nie masz z kogo sie nabijac to spojrz w
            lusro!
            • jane_blond_007 Re: Wózek dzieciecy. 06.02.03, 09:47
              Gość portalu: Robert napisał(a):

              > Człowieczku! Dla ciebie temat wozka dzieciecego to jest jak widze to temat
              > niezly do zartow. Tymczasem jest na odrot. Jak mniemam jestes szczylem ,
              ktory
              > ledwo co pozbyl sie pieluszki. Sadze, ze nigdy nie prowadziles wozka
              > dzieciecego z dzieckiem

              Chciałam tylko sprostować, że również nie dorobiłam się jeszcze potomstwa w
              związku z czym prowadzenie wózka także stanowi dla mnie tajemnicę;-) Wnioski
              swje wyciągnęłam z obserwacji;-)
              I myślę że nie ma potrzeby obrzucania się wyzwiskami na forum publicznym.
        • Gość: Sergio Re: rower niemile widziany IP: ntss:* 05.02.03, 17:26
          jane_blond_007 napisała:

          > Gość portalu: grażynka lubicz napisał(a):
          > > gratuluję pomysłu płacenia podatku za psa, chyba masz za dużo kasy...
          > No comment.

          Na anonimy się nie odpowiada :)

          > mad__max napisał:
          >
          > > A czy przed budynkiem jest stojak dla rowerów? Jeśli jest to sądzę, że
          >
          > Nie ma nawet wspomnienia po żadnym stojaku;-) Nie ma nic - kraty żeby
          > przywiązać pupila/przypiąć rower itp. A co do wnoszenia do urzędu "syfu"-jak
          to
          > się obrazowo wyraził Sergio...ciekawe co w takim razie mają zrobić matki z
          > małym dzieckiem w wózku, który przecież ma 4 kółka? Wozić ze sobą szmatę i
          > służalczo wycierać błoto?

          Wiesz... z matką/ojcem z dzieckiem jest dosyć duża różnica. Dziecka nie
          zamkniesz na klucz w domu i nie pójdziesz pieszo.
          Rower... nadal uważam, że o ile Twój rower może świecić przykładem dla
          wielu rowerzystów lub uważających się za rowerzystów, to jednak większość
          oblepiona jest wiecznie błotem i mało kto zada sobie trud choćby otrzepania
          roweru z błota i śniegu.

          > Poza tym, jakby im tak zależało na nierobieniu "syfu", to na drzwiach
          > widniałaby również karteczka o "pozostawianiu psów na zewnątrz" - z
          > doświadczenia wiem, że na psim futrze może zebrać się o wiele więcej błota
          niż
          > na 2 rowerach razem wziętych...no i rower nie otrzepie się tak, że białe
          ściany
          > dostają wysypki;-)

          O ile pamiętam to do naszych urzędów z psami wchodzić nie wolno, ale pewnie
          napisane jest to drobnymi literkami w regulaminie.

          Pozdrawiam

          Sergio
        • jane_blond_007 mała poprawka 06.02.03, 13:13
          jane_blond_007 napisała:

          > Nie ma nawet wspomnienia po żadnym stojaku;-)

          Tak więc biję się w piersi i przyznaję do błędu - stojak jest. Zmyliły mnie
          wiszące na nim, zapewne w celu "suszenia", wycieraczki do nóg;-) Proszę o
          wybaczenie szanowny urząd;P
        • Gość: grażynka lubicz Re: rower niemile widziany IP: *.pl / 192.168.0.* 06.02.03, 18:28
          jane_blond_007 napisała:

          >
          > No comment.

          A dlaczego no comment, chodziło mi oto, że podatek za psa został wymyślony po
          to żeby ściągnąć kasę z naiwnych, którzy go zapłacą, ja nie płacę za coś co
          uważam za niesłuszne, po prostu. Nie uważam żebym musiała płacić za sam fakt
          posiadania czworonoga bo niby dlaczego? Czy ktoś sprząta kupy po moim staffiku?
          A może mam darmową opiekę weterynaryjną?
          • Gość: DOG KILLER O staffiku IP: *.astercity.net 06.02.03, 21:27
            Gość portalu: grażynka lubicz napisał(a):
            > A dlaczego no comment, chodziło mi oto, że podatek za psa został wymyślony po
            > to żeby ściągnąć kasę z naiwnych, którzy go zapłacą, ja nie płacę za coś co
            > uważam za niesłuszne, po prostu.

            Wybacz ale posiadanie psa wiaze sie z obowiazkami takimi jak sprzatanie
            odchodow z chodnikow, klatek i trawnikow. Czy sprzatasz po swoim psie? Czy
            smierdzace kupy wrzucasz do odpowiedniego pojemnika? Czy moze pozostawiasz je i
            czekasz az ktos np dziecko wdepnie w nie? A obszczane sciany domow to czyja
            jest wina? Twojego ukochanego pieska! I ty uwazasz, ze podatek za psa jest
            bezsensowny?!?!

            > Nie uważam żebym musiała płacić za sam fakt
            > posiadania czworonoga bo niby dlaczego? Czy ktoś sprząta kupy po moim
            staffiku?
            >
            Gdybys kupki wyrzycala do odpowiedniego pojemnika to wtedy bylyby sluzby aby
            tte pojemniki oprozniac. A tak ide sobie chodnikiem, wdeptuje w gowno po
            staffiku, wycieram szmata obsranego buta i brudna szmate wyrzucam do kosza. A
            wiec jednak ktos sprzata kupki po Twoim zasrańcu!
            • migro sio, sio, sio! 06.02.03, 23:57
              Koniec kłótni! Na rowery wsiadać i z forum zmykać!!
Pełna wersja