dun-ka
22.07.05, 09:04
Kilka słów na temat Merkurego, a właściwie na temat jego "mieszkańców". O
kim, a właściwie o czym mowa – o prusakach. Praktycznie zawsze można było w
samie spożywczym Merkurego napotkać pojedyncze prusaki, ale teraz jest ich w
sklepie, zatrzęsienie. Jest to z pewnością związane z remontem budynku, w
którym mieści się sklep, ale sam spożywczak niestety nie jest remontowany jak
na razie. Remontu nie było tu od wielu lat, Merkury, zarówno część spożywcza
jak i przemysłowa, to swoista enklawa lat 70-tych ubiegłego wieku w centrum
Żoliborza. Generalny remont jest tu konieczny !!!
Ale wracając do tematu zasadniczego, naprawdę trzeba się bardzo starać, żeby
nie poślizgnąć się na maszerujących dziarsko prusakach. Warto dodać, że mocno
rozrośniętych i dorodnych sztukach. Kręcą się zwłaszcza w okolicach stoisk z
wędlinami i serami. Kilka z nich nerwowo dobijało się do lodówki z wędlinami
a dwa inne zwycięsko maszerowały po białym serze w lodówce w nabiałem.
Zatrudnione panie bezradnie rozkładają ręce, ciekawe co na to Sanepid. Chyba
bardzo dawno nie wizytował tego sklepu. A szkoda.