sowanka
02.08.09, 21:58
Po rozmowie z pewnym księdzem-egzorcystą nasuneło mi sie pewne
pytanie. Ksiądz ten za bardzo nie był w stanie mi tego wutłumaczyć,
a mnie nurtuje problem interpretacji snów do wiary chrzescijanskiej-
katolicyzmu. Z tego co wiem, wszelakie wierzenia w OOBE, wychodzenie
poza ciało, magia , szamanizm jest be. Ok, rozumiem, jest to dla
mnie w 100% jasne. podobnie z interpretacja snów wg np. sennika
egipskiego. Bo dla mnie to bujda, gdy sni ci sie list, to napewno
wygrasz na loterii, albo wpadnie do ciebie znajomy.
natomiast jak to jest z PSYCHOLOGICZNA interpretacja snów. i nie mam
na myśli ślepe podążanie za Freudem, ze byle symbol parasola, czy
pociagu nie daj Boże wjeżdzającego do tunelu ma konotacje seksualne.
Myśle tu o odfreudyzowanej wersji. O mozliwosciach samego siebie.
wiadomo przeciez, zew snach ujawniaja sie ansze prawdziwe popędy,
pragnienia, lęki, których nie wyrażamy na jawie. to takie ukryte ja.
ponadto sama terapia analityczna/psychologia uznawana jest
jako "be". przynajmniej ja usłyszałam od tego księdza.
Dlaczego? co złego jest w interpretacji samego siebie? Dzięki temu
mozna poznac siebie. a co ze snami "proroczymi"? albo często snie
sie rozwiazanie jakiegos problemu. czy mamy za tym nie isc?
a sny erotyczne?
ale wracajac do sedna, czemu psychologiczne interpretacje snów są na
cenzurowanym?
dzięki za pomoc w rozwikłaniu zagadki, bo ja tego nie rozumiem.