Gość: Zbigniew
IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl
30.03.04, 23:00
Ostatnio zagladam na to forum jako niemy obserwator , ale chciałbym podzielić
się
pewnymi spostrzeżeniami.Kiedyś w roku 2002 napisałem post dotyczący Argentyny
w Polsce
gdzie zauważyłem pewne paralele między przyjętą w Argentynie w roku 2000
planem "Reforma Tributaria " a planem pana Belki.Ten plan "Reforma
Tributaria" tj. znaczących podwyżek podatków
w powiązaniu z nienaturalnie silną walutą spowodował spadek dochodów
budżetowych w Argentynie o 10-15% a w konsekwencji załamanie systemu
finansowego kraju i utratę zaufania międzynarodowych lichwiarzy , co
spowodowało odcięcie od kredytowania zagranicznego.
Po gwałtownych rozruchach w 2002 r. o Argentynie ucichło.
Nawet pan Hausner przedstawiając swój program naprawy finansów publicznych
nie straszy już Argentyną w Polsce , ale raczej Polską roku 2001 tyle że do
kwadratu.
O Argentynie ani mru mru - a szkoda , bo można się wiele nauczyć.
Sciągnąłem sobie niemieckojęzyczną gazetę "Argentinisches Tageblatt" (
www.tageblatt.com.ar)
- nie żadną propagandową ściemę , ale gazetę dla mniejszości niemieckiej w
Argentynie istniejącą już
114 lat i poczytałem co nieco o gospodarce tego fascynującego kraju.
I tak w roku 2002 od wiosny , czyli po przegnaniu w diabły polityków typu
Balcerowicz ( Carlos Menem i de La Rua ) międzynarodowi lichwiarze z WBank i
IMF obłożyli Arentynę anatemą.
Kraj znalazł się na dnie kryzysu. Zadnego finansowania z zewnątrz , banki
praktycznie nie funkcjonują.
Firmy padają jak muchy , a bezrobocie sięga 23% , co wraz z zatrudnionymi w
niepełnym wymiarze godzin daje 45% społeczeństwa bez stałego
zatrudnienia.Zdarzają się wypadki umierania ludzi z głodu na dalekiej
prowincji.Ludzie nie mają pieniędzy , bo poprzedni rząd zablokował im konta
bankowe tak , że nie mogą wyciągnąć gotówki.Krwioobieg gospodarczy -czyli
cyrkulacja pieniądza jest całkowicie załamana.Znaczna część handlu odbywa się
za pomocą bonów "creditos" czyli papierków akceptowanych na "czarnych
rynkach", a peso jest najbardziej pożądaną rzeczą na świecie.
Niestety brakuje go.Na bruku lądują nie tylko lenie ale pracowicie
wykształceni ludzie.Większość Argentyńczyków marzy o wyjeździe za granicę.
I tak jak ciężka jest ta sytuacja to w niej tkwi ziarno nadziei.
Peso zostało zdewaluowane - bo taki śmieć nie jest wart nawet 1/3 dolara choć
3 miesiące wcześniej
warte było całego dolca.Kurs został uwolniony i o dziwo zatrzymał się na
poziomie ok. 3 peso za dolara.
Ponieważ płace nie wzrosły a ceny wzrosły tylko o 30% zaczęło to nakręcać
eksport.
Rządowi nikt nie chciał pożyczyć złamanego centavo więc od 2002 roku każdy
budżet jest chcąc nie chcąc zrównoważony.Konieczne były cięcia w
administracji ,a ponieważ na każdą próbę likwidacji
swobód gospodarczych ( np. likwidacji targów gdzie akceptowane
są "creditos" ) ludzie reagowali w sposób agresywny - rząd przyzwycził się do
tego , że nie ściągnie jakiś niebotycznych podatków.
Obecnie skala wydatków publicznych wynosi 25% PKB ( dla porównania w Brazylii
30% , UE ponad 40% , Polska 45% ).W 2003 r. władzę objął taki prawie
Lepperowiec pan Nestor Kirchner. Jego lewicowość polega przede wszystkim na
tym , że twierdzi , że rozwój gospodarczy i miejsca pracy dla własnych
obywateli jest ważniejsza niż interesy międzynarodowych bankowych lichwiarzy.
Stwierdził też , że jedynie 3% NADWYŻKA BUDŻETOWA może być przeznaczana na
spłatę zadłużenia wobec wierzycieli , gdyż to oni sami poprzez politykę IMF
wobec Argentyny - vide kurs peso do USD jak 1:1 są źródłem jej
problemów.Żadnych "ekspertów" nie chce więcej widzieć w Argentynie.
Prawdziwym majsterszykiem były jego negocjacje z WB , gdzie na trzy godziny
przed upływem terminu przelał 3 mld. USD do banku , wiedząc , że za parę
godzin wrócą one do Argentyny znacznie niżej oprocentowane.
A jak na to co się stało w Argentynie czyli na swoisty "lepperyzm"
gospodarczy + zrównoważenie budżetu na poziomie 25% PKB i wymuszona
debiurokratyzacja gospodarki - zareagowała właśnie gospodarka ?
Wzrost PKB 2003 + 8,7 %. Wzrost budownictwa 34% , przemysłu 18% , handlu 12%.
Tylko biedne usługi finansowe nie mogąc pożyczać na lichwiarski % rz ądowi -
spadek o 15%.
Banki funkcjonują normalnie , wszystkie konta odblokowano już w 2002 , banki
udzielają kredytów i przyjmują depozyty.Rząd ma nadmiar dewiz ( w 02/2004
nadwyżka 665 mln USD ) których nikt nie chce kupić po kursie banku
centralnego , tak że bank centralny musi reagować skupując je po zawyżonym
kursie
wynoszącym 1 USD : 2,94 peso.
Aha , od wiosny 2002 roku do końca roku 2003 utworzono ponad 2 miliony nowych
miejsc pracy.
W pierwszych dwóch miesiącach 2004 ilość nowych sprzedanych samochodów
wzrosła o 150%.
Pierwsze miejsce zajmuje VW przed Renault.
W prasie opinie są dwie :
- jedna , że Argentyna wypięła się na międzynarodowe banki , nie słucha
dobrych rad i kiedyś żle na tym wyjdzie a na razie trzeba ją bojkotować
dopóki nie wprowadzi "normalnego rządu".
- druga , że Argentyna wypięła się na międzynarodowe banki , nie
słucha "dobrych" rad i dlatego trwa tam i będzie trwał CUD GOSPODARCZY.
O tym , że prywatni zagraniczni inwestorzy wierzą bardziej opinii nr. 2 niech
świadczy fakt , że
Metro AG otwarło w marcu 14 halę MAKRO w Argentynie i planuje otworzyć do
końca roku 6 następnych.
A tak w ogóle to obligacje państwowe denominowane w peso z terminem wykupu w
2006 rząd chciałby wykupić już dziś, gdyż ma na to środki.No cóż- te bondy
są one warte w dolarach 1/3 tego co 3 lata temu , więc "inwestorzy"
zagraniczni nie są zachwyceni taką propozycją , gdyż kiedyś
argentyński "Balcerowicz" obiecał stały kurs wymianypeso 1:1 w stosunku do
dolca.
Ale żeby obraz Argentyny nie był zbyt przesłodzony to : od 2000 roku średnia
płaca spadła realnie
o 36%, dochód narodowy o 5%.Silne są związki zawodowe wymuszające ustępstwa
np. blokadami dróg.Choć z drugiej strony opodatkowanie płac ( ZUS ) ma być
zmniejszone o 35%, a nowy kodeks pracy ogranicza rolę związków w firmach do
80 osób.
Największym pozytywem całej tej sytuacji jest , że naród ma wreszcie nadzieję.
Sezon turystyczny 2003 był najbardziej udany w historii , pobity jest także
rekord budowy nowych domów.Więc VIVA ARGENTINA !
Wszystkie dane które przytoczyłem można znaleźć na www. tageblatt.com.ar