2,3 mld zł dziury w budżecie

IP: *.pl / 193.24.200.* 22.11.04, 16:31
ZUS trzeba po prostu zlikwidować, "emerytury" i składki oczywiście też.

Emerytury są wypłacane z pieniędzy emeryta które zaoszczędził sobie
w okresie kiedy pracował. Jeśli pieniądze pochodzą nie z oszczędności
emeryta tylko od innych ludzi, to takie wsparcie pieniężne nazywa się
_zasiłkiem_. Jest to bardzo ważne rozróżnienie, bo emerytura należy się
emerytowi z racji świętego prawa własności. Nikt nie ma prawa mu jej
odbierać ani nawet obniżać - to była by ordynarna kradzież. Natomiast
rząd nie tylko ma prawo obniżać i odbierać zasiłki ale nawet powinien to
robić gdy dochodzi do takich patologii jak jest obecnie, że mnóstwo osób
korzystających z zasiłków ZUS zwanych błędnie "emeryturami" żyje
na poziomie wyższym od poziomu ludzi pracujących, którzy te zasiłki
fundują - czyli biedniejsi wspomagają bogatszych.
    • Gość: Piotr Re: 2,3 mld zł dziury w budżecie IP: 195.116.210.* 22.11.04, 17:16
      Szczera prawda, ale...
      To, co emeryci odkladali w formie skladek, zostalo dawno roztrwonione (zaczal
      to dzielo tow. Edward, ktorego zreszta wielu obecnych emerytow wspomina z
      nostalgia). Teraz obserwujemy ostatnie stadium tej "piramidy finansowej" - tyle
      ze rozpisanej na dluzszy czas niz kasa Grobelnego. Syatem jeszcze dziala (tzn.
      emeryci dostaja swoje wyplaty), ale potrzebuje coraz wiekszego zasilania z
      zewnatrz. Ale ile mozna podnosic skladki? A zadluzenie i tak rosnie.
      • Gość: Bacz Re: 2,3 mld zł dziury w budżecie IP: *.pl / 193.24.200.* 22.11.04, 19:24
        Gość portalu: Piotr napisał(a):

        > Szczera prawda, ale...
        > To, co emeryci odkladali w formie skladek, zostalo dawno roztrwonione (zaczal
        > to dzielo tow. Edward, ktorego zreszta wielu obecnych emerytow wspomina z
        > nostalgia).

        Jak ktoś został okradziony to niech sobie dochodzi
        zwrotu od złodzieji i oszustów, a nie od niewinnych pracujących.
        Zasiłki powinny być wypłacane tylko potrzebującym
        i nie muszą być wcale powiązane ile tam komu socjaliści
        złupili. Jak ktoś się dorobił, mimo tego łupienia,
        pokaźnego majątku to się mu żaden zasiłek nie należy.
    • Gość: nat Z czego emerytury IP: *.chello.pl 22.11.04, 17:55
      Mie rozumiesz, mamy w częśći tzw bismarckowski system emerytalny, tzn, że
      emerytury są wypłacane z bieżących składek pracujących, a ich wartość jest
      liczona według skomplikowanego równania. Dopiero od 99 r. twoje składki są
      zapisywane na twoim koncie, wiec będzie wiadomo, ile wpłaciłeś. Pierwsze osoby
      z tak liczonymi emeryturami w pełni będą więc przechodzić na emeryturę za 25
      lat.
      Te pobierane i od razu przekazywane na emerytury składki tworzą dług, jaki
      państwo zaciąga u pracujących po to, by mieć na bieżącą wypłatę emerytur. Więc
      nie można powiedzieć od dziś nic nie bierzemy, wasze składki idą na konto, bo
      nie ma w Polsce innych tak gigantycznych pieniedzy na wypłaty. Udało się tylko
      zwolnić i przekazać do funduszy emerytralnych częśc składki. Ale powstała luka,
      którą państwo musi uzupełniać, a państwo jest biedne, bo jak ma być bogate,
      skoro ludzie są biedni. Nawet największy bogacz nie ma tyle, ile trzeba na
      emerytury (4 mln osób i 3 mln rencistów - nie licząc rolniczych, które prawie w
      całości finansujemy z podatków).
      Skąłdka na ZUS dzieli się (nierówno) na cztery części - składkę na ememrytury,
      na renty, na renty wypadkowe i na zasiłki chorobowe. Czyli im mniej ludzi
      choruje, tym mniej się wydaje na zasiłki chorobowe, im mniej ludzi jest na
      rencie, tym mniej trzeba pieniędzy itp. Więc rząd wymyślił, zeby sprawdzić, kto
      wyłudził rentę. Czemu nie, skoro co drugi Polak przyznaje, ze zna kogoś
      takiego. Jak zabierze się renty naciągaczom, wymyślił rząd, to państwo mniej
      dopłaci do ZUS, a składkę na renty się zmniejszy.... średnio o 2 tysiące
      złotych rocznie na łba pracującego Polaka. I budzet zaoszczędzi, i ludzie. I
      wtedy politycy rozdarli szaty, że ci biedacy, co ukradli renty, to z głodu i
      nędzy, wieć nie trzeba ich sprawdzać. Zapomnieli, że oni okradli innych
      biednych, ale od tego, zeby rząd sie z tego wycofał uzależniali poparcie dla
      rządu Belki. I rzad się wycofał. Wtedy powstało pytanie, jak zaoszczędzić tyle
      samo pieniędzy? No i rząd zaproponował, że jak nie mozna wziąć od złodziei, to
      się weźmie od uczciwych, czyli tych przedsiębiorców, co są tak głupi, że płacą
      podatki. No, ale na szczęście to też nie przeszło, przez co jest nadzieja, ze
      rzesze ludzi wypchniętych z etatów na działalność gospodarczą nadal będa płacić
      podatki.
      No i znowu zabrakło pieniędzy.... teraz czekamy na pomysł, co jeszcze można
      opodatkować.....
      • Gość: Bacz Re: Z czego emerytury IP: *.pl / 193.24.200.* 22.11.04, 19:33
        Gość portalu: nat napisał(a):

        > Mie rozumiesz, mamy w częśći tzw bismarckowski system emerytalny, tzn, że
        > emerytury są wypłacane z bieżących składek pracujących, a ich wartość jest
        > liczona według skomplikowanego równania.

        Doskonale wiem że obecny ZUS-owski złodziejski system
        został wprowadzony na wzór Bismarck'a. To, że to złodziejstwo
        ma tradycję i że ludzie są łupieni według skomplikowanych
        równań nie usprawiedliwia moralnie tego systemu.
        Złodziejstwo jest złodziejstwem, nawet jak jest
        prowadzone przez państwo i państwo troszczy się
        aby ciężary płacenia haraczu były dobrze podzielone
        i aby dobrze były podzielone łupy.
Pełna wersja