elivath Re: ambitniej. [2] 09.04.11, 10:48 Cze, jestem alternatywą i nie jestem hipsterem i znałem wszystko zanim Wy to znaliście. Odpowiedz Link Zgłoś
jane_ Re: ambitniej. [2] 09.04.11, 11:33 nie skarbie, nie znałeś beach house, ani kurta vile, ani nic, w ogóle nic nie znałeś, byłeś smutnym emosem słuchającym de bitles. pozderki! Odpowiedz Link Zgłoś
jane_ Re: ambitniej. [2] 09.04.11, 12:16 sori, nikt nie może tu uchodzić za perfekcyjnego, mój drogi. ;c a ja sie pochwalę, że w ramach odstresowania się przed egzaminem wycinam zdjęcia ze starych nme, które i tak są już pocięte. ale frajda. Odpowiedz Link Zgłoś
elivath Re: ambitniej. [2] 09.04.11, 12:18 Fraaajdaaa. Okej, ale i tak jestem lepszy. Odpowiedz Link Zgłoś
jane_ Re: ambitniej. [2] 09.04.11, 12:41 no, zostaniesz dziennikarkom musycznom, "jak zostać indie w 24 godziny" lol. mama mi powiedziała, że jak jest paramore to ona ma urlop i niebardzo jej się chce ciągnąć do warszawy, zraniła me uczucia, buni też, a jeszcze dzień póżniej jest bullet for my valentine i w ogóle to straszne. Odpowiedz Link Zgłoś
elivath Re: ambitniej. [2] 09.04.11, 12:52 JASNE. Ooo ;c Ale bullet for my valentine - nie bądź emo ;c Odpowiedz Link Zgłoś
mweezy . 09.04.11, 12:14 Hahaha, a propos Shakiry i 'Loca' to na prawdę muszę zgodzić się z dżejni, ta piosenka rządzi, ale głównie dlatego, że jak sobie przypomnę ostatniego sylwestra, wywijanie do tej właśnie piosenki i darcie się 'LOKA LOKA LOOOKA' to aż łezka się w oku kręci, lol. Chociaż ogólnie rzecz biorąc za Shakirą nie przepadam. margarynko, kochanie, czcicielko 'prawdziwej muzyki', 'rokowa' i 'ambitna' dziewojo, a cóż powiesz na to: ja NADAL słucham sobie Jonasów, bo tak na prawdę niektóre piosenki mają świetne, może nie są wybitni, wyjątkowo odkrywczy, a ich muzyka nie jest cholernie trudna i ambitna, to są dla mnie przyjemni, mają fajne głosy, a już Nick ma na prawdę wielki talent, którego nie rozwinął i nie pokazał w pełni, a szkoda. Mimo to zdarza mi się słuchać nawet black metalu i nie uważam Jonasów za wielkich rockmanów, bo to nie jest rock. Pop rock jak już coś. Mam tylko nadzieję, że mnie nie zawiodą i niedługo usłyszę ich kolejną płytę. Albo płytę Nicholasa. Pójdziesz na koncert Beatlesów, tak? No to powodzenia, zważywszy na to, że zespół już nie istnieje, a połowa składu nie żyje. Twoje wypowiedzi to jakaś prowokacja? Lol. A co do Madonny i Gagi... Gaga to taka Madonna XXI wieku, tak myślę. Madonna też przekraczała pewne granice, odkrywała coś nowego, eksperymentowała ze swoim wyglądem, zdobyła ogromną popularność. Oczywiście to było na miarę tamtych czasów. Wtedy łatwiej było zaszokować, niż teraz. Eeee, no to tyle. Posłuchajcie sobie: Yogi Lang - Alison, kocham tę piosenkę *.* Uwielbiam język francuski. Coś pięknego. Odpowiedz Link Zgłoś
jessicakaulitz Re: . 09.04.11, 13:17 Jeśli mogę polecić coś Gagi, to polecę występy na żywo, bo są zdecydowanie najlepsze, akustyczne wersje itd, dam wam kilka na zachętę^^ Tekst linka Tekst linka Tekst linka Tekst linka Dobra, wystarczy ^^ i niech mi ktoś poleci coś fajnego Mansona, bo słucham i słucham, a wciąż wszystkiego nie przesłuchałam, pełno tego jest. Oj tam, oj tam, Loca Loca to jeszcze nic, tak naprawdę Łaka Łaka wymiata ^^ Odpowiedz Link Zgłoś
jessicakaulitz Re: . 09.04.11, 14:08 Aa, no i do moich wcześniejszych linków zapomniałam dodać tego, świetne jest <3 Tekst linka Odpowiedz Link Zgłoś
margaryna Re: . 10.04.11, 20:01 mweezy: strasznie podoba mi sie tytuł czcicielki prawdziwej muzyki, dzięks złotko <3 hm a co do bitelsów... oni nie żyją? kurcze zrobiłam z siebie idiotkę... naprawdę strasznie mi teraz głupio.. chciałam się Wam przypodobać, pochwalić się.. nie wyszło, no cóż. będę miała nauczkę ;/ a co do samego 'ambitniej': próba wskrzeszenia jest piękna sama w sobie, ale to już nie będzie to samo. to co było już nie wróci. a trzeba przyznać, że było milutko. Fajnie wspominam tamte czasy i już zawsze będę pamiętać o tym starym ambitniej. z jednego przeogromnego powodu. Odpowiedz Link Zgłoś
explosive ambitniej 11.04.11, 01:30 z mojego, no nie margarynko? i znowu zepsułaś sobie reputacje tymi bitelsami, a radziłam Ci nie gadaj jak się nie znasz...;p w sumie zgadzam się z Tobą, fajnie że to znowu jest, bo to było cudowne z jednego powodu. i gadajcie sobie o muzyce bo to wspanaiały temat. tylko proszę nie traktujcie tego jako zawody, w muzyce nie chodzi o to kto więcej czego przesłuchał, kto to zna, a kto był pierwszy i narąbał więcej statystyk. muzyke się czuje. i mimo wyszytko, ja się uwsteczniac nie będę. ale było miło tu byc choc przez chwilkę. Odpowiedz Link Zgłoś
mweezy . 11.04.11, 15:42 Nie sądzę margaryno, żebyśmy były w na tyle zażyłych stosunkach, abyś mogła tak poufale się do mnie zwracać ;> No patrz, nie ma już Beatlesów, a żyją tylko Paul i Ringo, to na prawdę niesamowicie zaskakująca informacja, cieszę się, że mogłam ci to uświadomić, oh ;> Czuję się lepszym człowiekiem, jej ;> Odpowiedz Link Zgłoś
margaryna Re: . 13.04.11, 22:46 ojej :< a aj myślałam, że jesteśmy ( ( "margarynko, kochanie," ) no, dobry uczynek. w dniu ostatecznym będzie CI to policzone. też jestem taaaaaaka dobra <3 oddałam dwa bilety na koncert. oddałam w sumie 308zł. może to też się uwzględni też się czuję chyba lepsza, ale co do CIEBIE to się nawet nie równam, wiem :< Odpowiedz Link Zgłoś
evanescence24 Re: ambitniej. [2] 09.04.11, 17:04 ostatnio czuję się bardzo zacofana odnośnie muzyki. i nawet nie mam siły/ochoty nadrabiać zaległości. ściągam właśnie płyty (jestem piratką :c, obiecuję sobie, że kiedyś kupię wszystkie płyty, jakie kiedykolwiek ściągnęłam) Crystal Castles, bo gdzieś mi wcięło. i słucham Klaxons, bo Klaxons dobrzy na wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
jestemdrzewem Re: ambitniej. [2] 09.04.11, 21:18 Witam was bardzo serdecznie. Nie wiem jak zacząć, dlatego piszę, że nie wiem. Początek już za mną, no dobra. Zastanawia mnie nazwa tematu - ambitniej. Hmm... Chyba nie do końca wiąże się z tym, o czym tu piszecie. Powinno być raczej coś w stylu "pochwal się, co lubisz". Bo wygląda to tak, że większość osób uważa za megaambitne rzeczy, które w gruncie rzeczy takie nie są albo nie do końca są. No kurcze, rozumiem, własne zdanie, ale równie dobrze mogę powiedzieć, że zielone liście są niebieskie albo niebo jest czerwone, a czekolada kwaśna itd, bo to moje zdanie, ja mam racje i nikt nie ma prawa go podważyć. Bo przecież własne zdanie, wolność słowa, nikt mi nie będzie mówił, że czarne jest białe itd itd itd. Jednak myślę, że są na tym świecie jakieś tam zasady i 'oczywistości' jeszcze. JESZCZE. Dlatego uważam, że ambitniej, to zdecydowanie zły tytuł. Dla wielu, jak widzę, "ambitne" jest to co mało znane (tak dla przykładu, coby nie było "oczywiście teraz uważam za ambitniejsze zespoły te zupełnie nowe, których za bardzo nikt nie zna, które są opisywane w nme w radarze," spoko, tyle że skoro piszą o nich w nme to już nie są takie "przez-nikogo-nieznane", bo nme mnóstwo ludzi czyta), bo przecież oni [np] nie tworzą tylko dla kasy i to jest ambitne [mimo iż mogą mieć narąbane w głowach, a ich muzyka z założenia nie ma być ambitna] (większość ludzi np. "poprzedniej generacji" łapie się za głowę słysząc takie ambitne rzeczy, ludzi, którym się udało, niektórzy nie mają pojęcia o graniu, pisaniu, śpiewaniu ITD) albo nowe, albo w drugą stronę - legendy, respektowane przez wszystkich ["słucham bitelsów, doorsów i ledów" - Panowie, kapelusze z głów!] To trochę takie tego, że ostatnio, a może tak było zawsze, hmmm, słucha się muzyki troszkę, żeby się tym pochwalić [nie mówię, że wy tak robicie, no offense ]. Ale przyznajcie, niektórzy tak robią Trochę ginie piękno muzyki. Słucha się, żeby było na poziomie, żeby było ambitnie. A co z czystą, niczym nie zachwianą przyjemnością? Zaginęła nam gdzieś w tym gąszczu. Dlatego apeluję, nie przywiązujmy zbytniej wagi do [tak naprawdę] drobiazgów, Nie dajmy się ogłupiać z żadnej strony. Słuchajmy tego, co sprawia nam przyjemność, cieszmy się życiem, bez rozwalania go na kawałki, jeju. Odpowiedz Link Zgłoś
light Re: ambitniej. [2] 09.04.11, 21:44 O tak! Zgadzam się! Ja ten wątek traktuję raczej jak offtop muzyczny. Nic wielkiego; mogę zapytać o jakieś propozycje, a ludzie zaraz mi podają zespoły, o których nie słyszałam, a może warto posłuchać. To bardzo pomocne. A muzyki słucham jak najbardziej komercyjnej. No i nie wstydzę się tego. Słucham rocka, ale też całkiem łatwego, przyjemnego, z reguły nieambitnego kpopu, który jest po prostu przyjemny dla ucha, żeby od tak się odprężyć po ciężkim dniu. I wcale nie czuję się tak, jakbym krzywdziła rock, bo słucham pop... To dopiero jest nonsens. Możliwe, że zaczynam mówić od rzeczy ;3 Odpowiedz Link Zgłoś
jane_ Re: ambitniej. [2] 09.04.11, 22:09 hm, tylko to ciekawe - rozwodzisz się nad nazwą tematu, na końcu podsumowując, że niuanse znaczenia nie mają, ważna jest muzyka - i taki też był pomysł na ten temat. obecny wątek nawiązuje nazwą do pierwotnego i faktycznie na początku miał on pokazywać troszkę inną muzykę. ale nie jestem tutaj sama, forum kształtują jego użytkownicy. wytworzyła się tutaj więc grupa osób do pomocy w poszukiwaniu czegoś, dzielenia się gustem, napisania chociażby "boże, oni są cudowni". ponad podziałami gatunkowymi, ponad popularnością i undergroundem. btw - nme i "radar", okej, ale czy to, o czym pisuje, dajmy na to, pitchfork, jest ogólnie znane? jak widać, te granice są bardzo niewyraźne, dlatego nie ma się co spierać. ja sama nie wstydzę się komercji, nie staram się używać sformułowania "dobra muzyka", raz słucham indie rocka, potem electro i mi to pasuje. a "ambitniej"... tutaj nabrało innego znaczenia. ale - jak mniemam - dobrze nam z tym. :3 Odpowiedz Link Zgłoś
margaryna Re: ambitniej. [2] 10.04.11, 20:08 ja się zgadzam z tą, która jest drzewem. pochwal się co lubisz pasowałoby tutaj lepiej ale to juz w sumie nieistotne. pierwszy raz założono ambitniej, żeby pogadać.. ambitniej wyszło nie do końca tak jak miało być w planach. było to forum, gdzie 3 osoby udzielały się regularnie plus ktoś coś napisał od czasu do czasu. założenie może i było ambitne. wyszedł mega śmietnik <3 a teraz to nie wiem Odpowiedz Link Zgłoś
wercia14 Re: ambitniej. [2] 09.04.11, 21:45 A ja chciałabym się podzielić z wami moim ulubionym ex zespołem RBD. Chociaż się rozpadli nadal tworzą piękne dzieła muzyczne a czasami nawet razem występują. Choć każdy z nich poszedł w swoją stronę to i tak nadal bardzo są ze sobą związani, gdyż bardzo często są spotykani w całej lub prawie całej grupie. No ale może wystarczy już o ich samej historii, ale chciałabym wam przedstawić utwory, które prawie za każdym razem mnie wzruszają: "Salvame" "Un poco de tu amor" "Cinco minutos" "Adios" "Siempre amigas", no i ich pierwszy i chyba największy przebój - "Rebelde". Na tym chyba skończę, mam nadzieję, że te utwory spodobają się wam tak jak i mnie Odpowiedz Link Zgłoś
mweezy . 10.04.11, 20:07 Emm... Cóż, chciałabym tylko ponownie wyrazić swoje zaskoczenie faktem, że niektóre osoby słuchają czegoś tylko, żeby się tym pochwalić... Tak na dobrą sprawę, to czym tu się do cholery chwalić? Większość ludzi ma dostęp do telewizji w tym kanałów muzycznych, internetu, sklepów z płytami... Wystarczy tylko sobie coś wybrać i posłuchać, jeśli się podoba, to słuchasz, a jeśli nie, to szukasz sobie dalej. Nie ma w tym nic wyjątkowego, do muzyki praktycznie każdy ma dostęp. Nie widzę nic wyjątkowego i godnego podziwu w tym, że jednemu podoba się black metal, a drugiemu country. Ja wiem, trzeba sobie to przecież znaleźć, znaleźć coś dla siebie. Ale przecież to może każdy. Każdy może słuchać takiej muzyki jaka mu odpowiada, szukać bardziej lub mniej i nie wiem czym tu się popisywać. Hm, no tak. Zapomniałam. Trzeba się przecież jakoś dowartościować. Ja nie mam wysokiej samooceny, może nawet trochę za niską, ale nigdy nie upadłam tak nisko, żeby dowartościowywać się takimi drobnostkami. A co do RBD - to kompletnie nie moja bajka, mimo najszczerszych starań nie byłabym w stanie się do nich przekonać. Odpowiedz Link Zgłoś
jestemdrzewem Re: . 11.04.11, 14:14 Hm, droga jane_ na początku rozwinęłam wątek tego, że przytoczę znane słowa "Nie nazywajmy szamba perfumerią" > oczywiscie mowiąc niezbyt dobrym żartem ;], że jakieś tam zasady istnieją i to dobrze, ale nie należy się nimi zbytnio przejmować + tak tak, rozumiem, wiem o czym mniej więcej było poprzednie ambitniej i ileż tam było offtopu jak wszędzie co nie zmienia faktu, że chciałam się podzielić spostrzeżeniem taka chyba smutna prawda, mwezzy, znam kilka osób, które słuchają na pokaz, np. żeby przyciągnąć do siebie innych ludzi bądź wpasować się w jakąś grupę, dajmy na to Odpowiedz Link Zgłoś
nessy96 Re: ambitniej. [2] 11.04.11, 15:32 W podstawówce słuchałam tylko i wyłącznie popu. Uwielbiałam pussycat dolls, us5, rihanne(bo rihanna kiedyś miala fajne piosenki a teraz coraz gorsze). "Zerwałam" z tym w gimnazjum. Na początku pierwszej klasy miałam taki okres że żaden wykonawca mnie nie zachwycał i mało co słuchałam. Potem zaczełam słuchać evanescence a w maju doszło paramore, metallica, AC/DC i coś tam jeszcze.W wakacje polubiłam The pretty reckless i green day. Pod koniec 2010 pokochałam zespół nightwish (mój ulubiony zespół) oraz solowe piosenki tarji turunen. Potem doszedł zespół within temptation, the rasmus, slayer, iron maiden, system of a down. Jakieś dwa dni temu strasznie spodobał mi sie zespół HIM(zwłaszcza piosenka heartkiller) i bullet for my valentine. Musze przesłuchać jeszcze więcej piosenek tych zespołów. Ogólnie słucham różnych podgatunków metalu i rocka Odpowiedz Link Zgłoś
hatterka Re: ambitniej. [2] 11.04.11, 16:59 A ja chciałabym podzielić się z Wami zespołem, którego słucham już od dawna, ale którym tak poważniej zainteresowałam się kilka miesięcy temu. Queen. Towarzyszy mi właściwie od urodzenia, w końcu mama jest wielką fanką Freddiego. Znałam dużo piosenek, kojarzyłam członków zespołu, ale dopiero jakieś pół roku temu postanowiłam poczytać o nich tak poważnie i wpadłam po uszy. Później poszukałam sobie koncertów na youtube i od tej pory Freddie okupuje tapetę mojego telefonu. W końcu znalazłam pretekst, żeby kupić kartę pamięci do komórki, bo mieściło mi się tylko 9 piosenek. Teraz jest ich tam 67 i ta liczba stale się zwiększa. Chciałam jeszcze powiedzieć, że pisząc "Queen" chodzi mi o skład Freddie Mercury, Brian May, John Deacon i Roger Taylor, ewentualnie wszyscy ww. bez Freddiego, po jego śmierci ( No-one But You - kocham tę piosenkę, najlepszy hołd, jaki mogli oddać Freddiemu). Nie przemawia do mnie Queen + Paul Rodgers, ale Mercury'ego nie da się zastąpić. Trochę mnie smuci, że w moim otoczeniu ze starszych zespołów wszyscy wspominają LZ, PF czy TRS, a o Queen mało kto pamięta. Na szczęście zaczełam zarażać ludzi Queenofobią i większość z nich zaczyna słuchać Królowej wręcz nałogowo. Freddie jest moim ukochanym wokalistą, uwielbiam jego głos, przy słuchaniu mam ciarki, a podczas oglądania koncertów wręcz nie można oderwać od niego wzroku - Live Aid 1985 (występ Queen uznany za najlepszy koncert rockowy w historii), czy choćby osławiony Wembley 1986. Nie musiał mieć setki efektów specjalnych i zawodowych tancerzy, wystarczy, że wybiegł na scenę w zwykłym podkoszulku ( lub bez niego ), a tłum szalał. No i miał zgrabny tyłek, to tak odchodząc od tematu. Poza tym Brian i jego Red Special, do tego Roger z perkusją i John jako basista = orgazm dla uszu. Chyba nie ma piosenki Queen, która by mi się nie podobała. Nie mogę tylko oglądać teledysku do "These are the days of our lives", bo jak patrzę na Freddiego wyniszczonego chorobą, to zaraz chce mi się płakać. Ale piosenka jest cudowna. "I won't be a rock star. I will be a legend." Freddie nie pomylił się, kiedy to mówił. Odpowiedz Link Zgłoś
evanescence24 Re: ambitniej. [2] 11.04.11, 19:40 Queen, Queen... jeden z ulubionych zespołów mojego Taty, który kiedyś mnie tymi swoimi ulubieńcami zarażał. nigdy nie przesłuchiwałam jakoś szczególnie ich dokonań, może to błąd; ale teraz ciągnie mnie tylko do "świeżych" zespołów. prawdopodobnie lubię jakieś ich piosenki i nawet nie wiem, że to Queen. lubię "Bohemian Rhapsody", chociaż mnie przeraża. Odpowiedz Link Zgłoś
aleexx Re: ambitniej. [2] 12.04.11, 22:56 evanescence24 napisał(a): > Queen, Queen... jeden z ulubionych zespołów mojego Taty, który kiedyś mnie tymi > swoimi ulubieńcami zarażał. nigdy nie przesłuchiwałam jakoś szczególnie ich do > konań, może to błąd; ale teraz ciągnie mnie tylko do "świeżych" zespołów. > prawdopodobnie lubię jakieś ich piosenki i nawet nie wiem, że to Queen. > lubię "Bohemian Rhapsody", chociaż mnie przeraża. Queen tez mi się podoba : ) Niby stare piosenki , ale jednak zawsze poprawiają nastrój w ponure dni Odpowiedz Link Zgłoś
evanescence24 Royksopp. 12.04.11, 22:33 wiem, że pewnie wszyscy już od dawna ich znacie i w ogóle wczas się z nimi zaprzyjaźniam; no ale chciałam tylko powiedzieć tym, którzy nie wiedzą, że oni są genialni. :3 poza tym, smutno mi, jak tak sobie myślę, ile świetnej muzyki zapewne już przegapiłam i jeszcze przegapię. Odpowiedz Link Zgłoś
mweezy . 13.04.11, 18:38 > poza tym, smutno mi, jak tak sobie myślę, ile świetnej muzyki zapewne już przeg > apiłam i jeszcze przegapię. Wyjęłaś tę myśl z mojej głowy. Ale w sumie przecież całe życie przed nami, możemy każdego dnia odkrywać cudowną muzykę. Otwierać się na coś nowego. I to jest piękne, zanurzanie się w tych różnorodnych dźwiękach i odkrywanie w nich siebie : ) Odpowiedz Link Zgłoś
evanescence24 Re: . 16.04.11, 14:44 o tak c; swoją drogą, uwielbiam moment "zakochiwania się" w czymś nowym, w jakiejś piosence, zespole czy głosie wokalisty; wydaje mi się to wtedy tak doskonałe, że po prostu się rozpływam :3 (dopiero później przychodzi otrzeźwienie i chłodna ocena, czy to coś jest rzeczywiście takie super...) Odpowiedz Link Zgłoś
mweezy . 23.11.11, 14:02 Ale to jest takie piękne! I dobre, tak myślę. Ta euforia, bo jej, to takie idealne, takie perfekcyjne, kochamkochamkocham do szaleństwa, wielbię bezgranicznie. Takie proste i może infantylne, ale szczere. Szkoda tylko że to uczucie mija. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczkowata Re: ambitniej. [2] 17.04.11, 18:04 ja nie wiem, czego ostatnio słucham. moje konto zaczęło mnie rozśmieszać. na kotku wypowiadałam się z reguły w muzycznych tematach i teraz dzięki moim starym postom mam wgląd na to, czego słuchałam w przeciągu dwóch długich lat. kiedyś byłam popowym maniakiem, później nirvanowy szał, aa. już mi przeszły fazy na te garażowe śmieci. na hard rock też. już nawet gunsi mnie męczą. a teraz słucham jakiejś takiej mieszanki. tata mnie zaraził bobem dylanem i brucem springsteenem. ostatnio polubiłam też johnny'ego cash'a. led zeppelin wciąż słucham. gdzieś na mp4 (którą ostatnio mi ukradziono, cztery stówy w błoto, po prostu super) miota mi się sex pistols. o! i janis joplin lubię. od czasu do czasu elvis presley, ale nie tak żeby wciąż ćpać jego muzykę. z polskich to republika, czesław śpiewa i tsa - jeszcze większy misz-masz. i wiecie, że lubie 'Grandę' Brodki? i jestem zakochana w ściezce dźwiękowej z Notre Dame de Paris. lubie musicale. Hair też jest świetne. O! i Nędznicy. również powolutku przekonuje się do elektroniki. powoli, powoli. a teraz przesłuchuje Shneider with the Kick, bo to podobno jest totalnie psycho. Odpowiedz Link Zgłoś
goga14 MC Xander 19.04.11, 15:48 ziom wymiata po prostu. jest niesamowity. słyszeliście o nim? ;> jak nie, no to sobie na yt obczajcie go. serio, gościu jest artystą. ♥ Odpowiedz Link Zgłoś
elivath Re: ambitniej. [2] 22.04.11, 19:55 www.youtube.com/watch?v=MGQjyGT1-mc lubcie animal collective. Odpowiedz Link Zgłoś
trufla Re: ambitniej. [2] 22.04.11, 20:19 Co sądzicie o nowej płycie Moniki Brodki Granda? Moim zdaniem jest fantastyczna. Teledyski, słowa, muzyka - coć zupełnie magicznego. Bardzo polecam... Odpowiedz Link Zgłoś
jane_ Re: ambitniej. [2] 22.04.11, 20:41 mi się z kolei bardzo nie podoba. te teksty, fuj. bo pod względem muzycznym: przystępnie, owszem. ale całość prezentuje się fatalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
vivisis Re: ambitniej. [2] 23.04.11, 16:02 Ostatnio słucham Taylor Swift. Muszę powiedzieć że jest to niezwykle ciekawa artystka która dotyka bardzo różnych gatunków muzycznych i pisze świetne teksty. Przykro mi że większość kojarzy ją z jej 2 płytą Fearless, gdzie aż roi się od cukierkowych, popowych piosenek. Radzę przesłuchać jej piosenki z pierwszej płyty jak np. Cold As You,Tied Toghether With Smile, Tim McGraw, Marys Song lub z trzeciej Haunted, Dear John, Long Live. Teksty są po prost magiczne. Opowiadają w prosty sposób piękne historię. Znam wiele osób z forum Stay Beautifull o Taylor które słuchają ciężkiej muzyki, albo artystycznego popu, punka które uwielbiają Taylor i słuchają jej jako jedynej artystki reprezentującej country/pop. Odpowiedz Link Zgłoś
evanescence24 Re: ambitniej. [2] 23.04.11, 15:37 przesłuchałam kilka razy, wszystko fajnie i tak dalej, ale nie zapadła mi w pamięć. czyli bez szału. nie powala. Odpowiedz Link Zgłoś
vivisis Re: ambitniej. [2] 23.04.11, 16:03 Ostatnio słucham Taylor Swift. Muszę powiedzieć że jest to niezwykle ciekawa artystka która dotyka bardzo różnych gatunków muzycznych i pisze świetne teksty. Przykro mi że większość kojarzy ją z jej 2 płytą Fearless, gdzie aż roi się od cukierkowych, popowych piosenek. Radzę przesłuchać jej piosenki z pierwszej płyty jak np. Cold As You,Tied Toghether With Smile, Tim McGraw, Marys Song lub z trzeciej Haunted, Dear John, Long Live. Teksty są po prost magiczne. Opowiadają w prosty sposób piękne historię. Znam wiele osób z forum Stay Beautifull o Taylor które słuchają ciężkiej muzyki, albo artystycznego popu, punka które uwielbiają Taylor i słuchają jej jako jedynej artystki reprezentującej country/pop. Odpowiedz Link Zgłoś
vivisis Re: ambitniej. [2] 23.04.11, 16:10 Słucha ktoś tu Drake Bell'a? Tworzy dość ciekawą muzykę inspirowaną np. Beatelsami Odpowiedz Link Zgłoś
vivisis Re: ambitniej. [2] 23.04.11, 16:29 Ostatnio przesłuchałam płytkę Mumford And Sons- Sigh No More i jestem zachwycona Polecam! Jest to głównie folk rock ale każdy powinien znależć tu coś dla siebie. Polecam Litle Lion Man, White Blank Page, Winter Winds itd. Odpowiedz Link Zgłoś
merley_ Re: ambitniej. [2] 24.04.11, 09:16 słuchał ktoś płyty Foo Fighters "Wasting Light" ? :3 Odpowiedz Link Zgłoś
hooodooo the wombats! 24.04.11, 10:32 ludzie, oni są cudowni <3 a ich muzyka... ach ;q tylko się zachwycać c: Odpowiedz Link Zgłoś
jane_ Re: the wombats! 24.04.11, 12:54 zgadzam się, jakimś dziwnym trafem znam ich od debiutu, a obecnie intensywnie słucham drugiego krążka i nie mogę się nadziwić ich ciekawymi tekstami. :3 Odpowiedz Link Zgłoś
trufla Re: the wombats! 24.04.11, 19:09 Matko, kocham ich! Są genialni. Ich "Tokyo" to po prostu mistrzostwo świata... Odpowiedz Link Zgłoś
theblackone. re: the wombats! 21.08.11, 14:30 Wombatsi są cudowni. :3 Mają bardzo pozytywne piosenki. Odpowiedz Link Zgłoś
evanescence24 Re: ambitniej. [2] 04.10.11, 15:40 widzę, że wątek umarł, a szkoda. pochwalcie się, co ciekawego ostatnio odkryłyście. c; jesień, więc zaczyna mi się sezon na White Lies i The Killers. poza tym słucham trochę staroci w stylu Arcade Fire, trochę Myslovitz, trochę wstyd-się-przyznać-Placebo, trochę Noir Desir i innych Francuzów... powinnam przesłuchiwać jakieś nowości, ale w sumie nie mam nastroju. muzyki słucham głównie w drodze do szkoły i przed snem, poza tym nie mam siły. szkoła... i łazi mi po głowie jakaś piosenka, którą usłyszałam w radiu i nie znam jej tytułu. nienawidzę tego : < Odpowiedz Link Zgłoś
lilii_95 Re: ambitniej. [2] 04.10.11, 20:13 uhm. ambitniej. czy to nie tu poznałam the horrors? nie pamiętam już. mniejsza. lubię ostatnio posłuchać briana eno. i radiohead. czasami crystal castles. the horrors i the cure także. i nieśmiertelne i nawet kiedy będę saaaam grupy myslovitz. jakoś podoba mi się długość dźwięku... no i witch house jeszcze. ale rzadziej. ogółem lubię oglądać blogi, zarówno o sztukach wizualnych jak i muzyce alternatywnej. poszerzam horyzonty, przynajmniej się staram je poszerzać. Odpowiedz Link Zgłoś
jonasofanka a może ... 04.10.11, 20:23 Wróćmy do młodszych lat. Mówię głównie do rocznika `97 `96 . Ja w wieku pięciu lat (albo troszkę później) poznałam piosenkę 18L - Jak zapomnieć . Słucham ją do teraz i nie wydaję mi się, żeby była jakimś "szajskim badziewiem", bo spójrzmy prawdzie w oczy, 3/4 piosenek z młodszych lat, po prostu stały się niczym. Są wyśmiewane. Więc drogie koleżanki, macie jakieś piosenki, które do tej pory się słucha? Jak podałam, 18L- Jak zapomnieć . Odpowiedz Link Zgłoś
evanescence24 Re: a może ... 04.10.11, 20:33 och, ja w tym wieku słuchałam tego, co usłyszałam w telewizji albo gdzieś, czyli przede wszystkim Ich Troje i jakieś tam... nie, już tego nie słucham. ale już kilka lat potem zaczęłam być uświadamiana przez kuzynkę. mój pierwszy ulubiony zespół - happysad... miałam chyba z 8 czy 9 lat. jak mam nastrój, to jeszcze czasem słucham. ale rzadko. Odpowiedz Link Zgłoś
mindy_ Re: a może ... 01.01.12, 14:46 @evanescence24 happysad to też był mój pierwszy ulubiony zespół Szczerze mówiąc ulubionym pozostał do dzisiaj Odpowiedz Link Zgłoś
reigai boję się wychodzić z domu 04.10.11, 20:45 fanki 30stm mogą się dowiedzieć, gdzie mieszkam. Jeszcze mnie znajdą. co się stanie? możecie mnie w jakiś sposób ochronić? a co do tematu. To ostatnio strasznie poszłam w lo-fi i zespoły z Elephant 6. Czasami nie jest to zbyt zdrowe dla moich uszu, ale chyba powinnam poszerzać horyzonty. Niedawno pewien bardzo ciekawy pan wydał czwarty studyjny album - Astronautalis - "This is Our Silence". Nie mogę się nasłuchać tego cudeńka, chociaż to, patrzcie państwo, hip-hop. Odpowiedz Link Zgłoś
chudazonie Re: boję się wychodzić z domu 04.10.11, 20:58 Haha~! Wiem o czym mówisz, faktycznie wiele ludzie ma problem z czytaniem ze zrozumieniem. Ale taka już ludzka natura, jak się czegoś nie rozumie, to trzeba zaatakować, bo jest złe..XD Ja od dłuższego czasu siedzę w k-popie i jestem bardzo, ale to bardzo zadowolona, że udało mi się odkryć ten gatunek muzyczny, do którego wprowadził mnie nie kto inny jak TVXQ!. Wielu z Was pewnie o tym zespole nie słyszała, zazwyczaj to osoby interesujące się Azją raczej trafiają na te klimaty, chociaż też nie zawsze. <br /> I chociaż chłopaki już razem nie grają to wciąż działają muzycznie jako TVXQ! i JYJ. Odpowiedz Link Zgłoś
reigai Re: boję się wychodzić z domu 04.10.11, 21:05 a właśnie, dziękuję Ci, że byłaś jedną z niewielu osób, które nie wieszały na mnie psów. Serio, ja to pisałam dla siebie i nie spodziewałam się żadnego odzewu ;c ha! a ja ich znam! jako yaoistka spotykam się z ludźmi całkowicie skrzywionymi na punkcie kultury Japonii i Korei, dlatego jestem na bieżąco z nowinkami :3 mi takowe zespoły nie przeszkadzają, ale ilość członków tych bandów czasami mnie przeraża. O wiele bardziej trafia do mnie j-rock, chociaż i tak fanką w żadnym razie nie jestem. Odpowiedz Link Zgłoś
chudazonie Re: boję się wychodzić z domu 04.10.11, 21:17 Bo oni atakują w najmniej oczekiwanym momencie XD Nie żebym 30STM nie lubiła, bardzo przyjemnie mi się ich słuchało...kiedyś. Myślę, że każdy miewa w życiu swoje fazy, a ja już raczej przez nie przeszłam. W dalszym ciągu gratuluję im kariery, ale jakoś dla mnie leżą już na dnie pudełka. Czy ja dobrze przeczytałam? Yaoistka? Omo~ witaj pokrewna duszo! W każdym bądź razie, też nie rozumiem czasami dlaczego niektóre k-popowe grupy dopuszczają do debiutu i niewiele z nich lubię, bo trudno mi polubić zespół bez talentu. Na szczęście TVXQ się wyłamuje, bo im talentu odmówić nie można. Jeżeli chodzi o japońskie grupy, to lubię zespoły takie jak L'arc~en~Ciel czy UVERworld, ale jeżeli chodzi o cięższe brzmienie j-rocka (zwłaszcza visual kei) to jakoś mi do gustu nie przypada. Chociaż Miyavi by się uchował. Odpowiedz Link Zgłoś
hilary_fanka Re: boję się wychodzić z domu 04.10.11, 21:21 Japońska muzyka. Moja koleżanka słucha, więc mogłaby się na ten temat obszerniej wypowiedzieć. Mnie utwory rodem z Kraju Kwitnącej Wiśni niestety kojarzą się z pewnym teledyskiem. Pod koniec szóstej klasy byłam na urodzinach koleżanki, na których puszczałyśmy swoje ulubione piosenki. Karolina, wielbicielka Marylina Mansona i właśnie japońskich zespołów zupełnie nas zaskoczyła klipem, w którym biegał ktoś z różową grzywką i kucykach, w spódniczce i cukierkowych ubraniach. To był....mężczyzna. Tak więc to moje skojarzenie z japońską muzyką. Nie najprzyjemniejsze. Chwalimy się tu muzycznymi odkryciami. Mam tu coś ciekawego na poprawę humoru w beznadziejny dzień: www.kciuk.pl/Przeboj-Mongolskich-dyskotek-a33411 Uśmiech gwarantowany Odpowiedz Link Zgłoś
jessicakaulitz Re: boję się wychodzić z domu 04.10.11, 21:27 reigai, szczerze współczuję. Ja obecnie słucham solowego projektu współzałożycielki zespołu The Knife, Karin, który stworzyła pod pseudonimem Fever Ray Uwielbiam ten jej dziwaczny, momentami wręcz drażniący wokal, tą niepokojącą i mroczną muzykę, w ogóle cały klimat jaki tworzy na albumie. Polecam ^^ Odpowiedz Link Zgłoś
reigai Re: boję się wychodzić z domu 04.10.11, 22:38 @chudazonie; ano yaoistka pełną gębą ze mnie ;3 chociaż nigdy nie zaliczałam siebie do grona fanów kultury japońskiej/koreańskiej. Ograniczam się tylko do mang i anime c; @jessicakaulitz; jakoś daję radę, ale dzięki c; a właśnie. odnosząc się do Twojego komentarza pod moimi wypocinami, to zgadzam się z Tobą. I nawet podzielę się z wami kilkoma moimi ostatnimi znaleziskami c; Sin Fang Bous, Alaska in Winter, Realpeople (ktoś źle napisał nazwę zespołu w tytule), Ariel Pinks Haunted Graffiti, Greenland is Melting (takie sobie, ale tekst jest sympatyczny), The Music Tapes macie :3 Odpowiedz Link Zgłoś
jessicakaulitz Re: boję się wychodzić z domu 04.10.11, 22:57 A jeśli mogę zadać Ci pytanie, to czemu nie lubisz Kurta? Nie jest to żaden atak urażonej fanki, bo ja natomiast nie przepadam za twórczością Nirvany, ale po prostu jestem ciekawa. Odpowiedz Link Zgłoś
chudazonie Re: boję się wychodzić z domu 04.10.11, 23:08 @reigai Powiem Ci, że piosenki, które podałaś nadały by idealny nastrój podczas czytania pewnego opowiadania. Serio, przy drugim utworze totalnie odleciałam do niego myślami. Jednak do słuchania na co dzień to muzyka nie dla mnie. Ale swój klimat posiada. Odpowiedz Link Zgłoś
reigai Re: boję się wychodzić z domu 05.10.11, 17:38 @jessicakaulitz - bardziej niż Kurta nie lubię kultu, jakim otaczają go smutne nastolatki. Był niesamowitym artystą, autorem tekstów, miał pomysł na siebie, ale nie umiem szanować i ubóstwiać człowieka, który przegrał z samym sobą. @chudazonie - miło, że się podoba i polecam się na przyszłość. Od tego samego artysty, w duecie z moim Zacharym KLIK (może jeszcze spodoba ci się Sufjan w nieco niecodziennej stylistyce? Odpowiedz Link Zgłoś
amylee99 Re: ambitniej. [2] 04.10.11, 21:53 amylee99 napisał(a): > PARAMORE I EVANESCECE<3<3<3<3<3<3: > serce: upsssss... sorry evanescence Odpowiedz Link Zgłoś
sylwek11 Re: ambitniej. [2] 04.10.11, 22:46 Gratuluję wytrwałości dziewczęta ; d Odpowiedz Link Zgłoś
evanescence24 Re: ambitniej. [2] 18.10.11, 18:12 oficjalnie ogłaszam siebie najbardziej zacofaną w muzyce osobą ever i wracam do zakochiwania się w Arctic Monkeys <3 <3 <3 Odpowiedz Link Zgłoś
jane_ Re: ambitniej. [2] 18.10.11, 18:37 pierwsza płyta arctic monkeys doskonale pasuje do moich poranków. które, hm, zdążyły od września stać się swoistą celebracją. lubię je. ja też jestem zacofana. ale nie bardzo mnie to martwi, może dlatego, że to i tak nie ma sensu, bo obecnie jestem na "bezrobociu". no i czekam na flo. i justice. w sumie nic nowego ciekawszego do słuchania nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
evanescence24 Re: ambitniej. [2] 19.10.11, 16:57 jane_, masz w planach jakieś odstępstwo od bezrobocia? ;3 jestem Twoją fanką, lol. Odpowiedz Link Zgłoś
jane_ Re: ambitniej. [2] 19.10.11, 21:16 to chyba aktualnie nie ma sensu, słucham jakiś staroci, które sprawiają mi dziwną przyjemność ale dla ogółu są nieciekawe, bo już odkryte. albo z drugiej strony, słucham jakiś totalnych świeżynek, po jednym losowym utworze, dla frajdy, nie dla opinii. poza tym nie mam dokąd pójść. czas może i by się znalazł, ale szukam portalu, który odwdzięczy się wejściówkami na koncerty. a z tym ciężko. a charytatywnie pracować mi się szczerze mówiąc już nie chce. może za jakiś czas, dla siebie samej, ruszę z jakimś blogiem. na razie jednak cisza. i miło mi to "słyszeć" c: Odpowiedz Link Zgłoś
reigai Re: ambitniej. [2] 21.10.11, 21:12 jejku, to oni ci wejściówki na koncerty załatwiają? *_* a ja zapierniczam na portalach sportowych i gó... z tego mam ;c co do tematu właściwego, to jestem kompletnie zacofana z nowościami i odkąd mam żałobę po moim iPodzie nic nie chcę mi się nawet słuchać i zapierniczam po mieście z Nirvaną i Sex Pistols, których wsadziłam miliard lat świetlnych temu na moją starą mp3. Co do staroci, to zachwycam się na nowo Sufjanem Stevensem odkąd odkryłam zbiór jego nigdy nie wydanych utworów gdzieś w czeluściach internetu. Majesty Snowbird to moim zdaniem mistrzostwo. A tak z innej beczki, to w tym się swojego czasu zakochałam. Odpowiedz Link Zgłoś
jane_ Re: ambitniej. [2] 22.10.11, 15:53 nikt mi nic nie załatwił od koncertu arcade fire. to była ostatnia wejściówka od kotka. jak byłam w tubie to mi obiecywali na wszystko co chcę, oczywiście z biegiem czasu okazało się, ze to nie potwierdziło się w praktyce, mimo licznych próśb nie dostałam akredytacji na nic. albo płacę za wejście, albo biorę udział w konkursach. na potęgę. to jedyna szansa wejść na czyjś koszt, a w sumie na koszt nikogo - całe dziennikarstwo muzyczne, organizacja koncertów czy festiwali, patronaty medialne i tak dalej "od kuchni" są o wiele mniej skomplikowane niż to się zwykłym śmiertelnikom wydaje. a wygrywanie jest proste, trzeba tylko potrafić ładnie układać zdania i mieć umiejętność słodzenia na zawołanie. i w sumie bardzo biernie szukam redakcji, która właśnie za wejściówki chciałaby moją pracę. ale wiem, że takiej nie znajdę w praktyce, więc na chwilę obecną sobie odpuściłam dziennikarzenie. btw, idę na the subways we wro. też z konkursu. justice i flo jest już w sieci, a nie mogę się przemóc i ich przesłuchać. Odpowiedz Link Zgłoś
kiwi Re: ambitniej. [2] 18.10.11, 20:07 to się zachwycaj dalej, bo cudowni są c; Odpowiedz Link Zgłoś
evanescence24 Re: ambitniej. [2] 13.11.11, 20:29 nie wiem, czemu ciągle tu wracam, chyba usiłuję sobie znaleźć jakąś wymówkę, by uciekać od roboty. ostatnio słucham głównie radia. trójki albo roxy, zależy, co akurat w nich leci. zdarzyło mi się nawet słuchać eski rock, ale jestem proelo. nie przesłuchałam nowego coldplay. nie przesłuchałam nowej florence. w ogóle nic nowego ani starego-nowego nie przesłuchałam. poza radiem tylko odgrzebuję w pamięci jakieś pojedyncze kawałki i słucham z jutjuba. jak np. teraz Arcade Fire "Rebellion" albo Yeah Yeah Yeahs "Maps". pozdrawiam moich nauczycieli, którzy robią nam 2479838 testów tygodniowo i generalnie zawalają nas zadaniami. pozdrawiam panią minister i wszystkich ludzi, którzy odpowiadają za reformę i nowe egzaminy. dziękuję, jestem przerażona. i na nic nie mam czasu! + wszyscy mówią, że będzie tylko gorzej... wybaczcie offtop i pocieszcie mnie, licealistki :c Odpowiedz Link Zgłoś
jane_ Re: ambitniej. [2] 17.11.11, 21:13 ależ powoli, którą panią minister pozdrawiasz? od dziś mamy nową. <3 nie no, ok, wiem, że hall. :d ja ostatnio słucham cały czas bbc 1. albo the horrors. pozdrawiam farisa, który dał mi piękny autograf na pięknej setliście, która wisi obecnie na mojej ścianie. to było jak w innym życiu. mogę jeszcze powiedzieć, że dziś byłam na pierwszych warsztatach prasowych. i jest fajnie. i też jestem zawalana milionem rzeczy w szkole, więc bez obaw. wszystkim nam cieżko. Odpowiedz Link Zgłoś
mweezy . 23.11.11, 14:10 Dokładnie, wszystkim nam jest ciężko. A ja niedługo jadę na wycieczkę w poszukiwaniu symetrii osiowej w architekturze, jak słodko. Mam nadzieję, że to będzie czwartek, ominę 3 matematyki pod rząd. <3 Dobra, koniec spamu. Powiem szczerze, że nie przepadam za słuchaniem radia albo kanałów muzycznych, nawet tych, które lubię. Robię to rzadko, bo najbardziej ufam swojemu folderowi z muzyką. Muszę się przemóc i zamiast 342256234 raz jarać się Storytime - Nightwisha (a tak w ogóle, lol, ja Nightwisha z Anette odkrywam na nowo!) ogarnąć inne nowości i poszukać czegoś ciekawego a nie siedzieć w starociach (w których tak btw tak mi dobrze ;3). Odpowiedz Link Zgłoś
inna_97 Re: . 23.11.11, 14:49 ostatnio często słucham The Doors " Hello I Love You " , The Animals " House of the rising sun " . wszystkim , którzy kojarzą te zespoły bądź piosenki polecam też The Black Keys ' hard row' , ' tighten up ' , ' psychotic girl ', ' strange times ' . ;] Odpowiedz Link Zgłoś
brookwill Re: ambitniej. [2] 17.12.11, 20:23 Nie chc emi się czytać postów, ale może to się wpasuje tutaj? Co do muzyki samej - lubię korzenie, bardzo lubię korzenie, moze dlatego, ze zaczynam teraz od słuchania korzeni. Słucham Black Sabbath, najzaje*istrzego metalowego gitarzystę Iomiego, Dio, Ozziego, Billiego, Geezera; ulubiona piosenka z Ozzym to Black Sabbath a z Dio Children of the Sea z jego pierwszego z BS albumu. Z Matinem Valhalla. Cudne riffy są w Supernaut i Iron Man; ulubiona solówka jak dla mnie w Black Sabbath i Children of the sea. PłytaTyr. Mob Rules też niezła. Choć za dobrze mi jeszcze nie wsiąkła. Początki Black Sabbath z Ozzym podobają mi się tylko dlatego, że jest tam ten doom. Martin miał podobny do Rio głos (?), i Iana, wszyscy wysoko. Idąc szlakiem BS Deep Purple uwielbiam jako jednych z pionierów może nie tyle heavy co hard rocka, przesłuchałam 18 płyt by stwierdzić, ze najlepszą ich piosenką wcale nie ejst smoke on the water (to jest ich tylko najbardziej znany riff), a Child in time, chyba nawet z tej samej płyty. Dalej idziemy i mamy Iron Maiden których mam dwie koszulki aż, Live after Death i the best of the beast, ulubione płyty, wszystkie z Brucem - pierwsza, za Children of the damned, która jest w ich pierwszej piątce dla mnie; oraz z 2000 r brave new world - aż trzy piosenki z mojej "pierwszej piątki", jak dla mnie ich najbardziej melodyjny i "softowy" album. Intro Out of the silnet planet miażdży. Czesto szkicuję sobie Eddiego. Ostatnio uznaję też Siódmego syna. Dalej jest moje pierwsze miesjce, lata osiemdziesiąte, Metallica, która powszechnie uznana jest za gó*no i pozerkę dybiąca w cieniu Megadeth i Slayera. Uwielbiam druga płytę, Ride the Lightning, pokusiłam się o wartą ponad stówę koszulkę z tym rozbłyskanym krzesełkiem, ulubiona pisenka - pierwsze komercyjne cudo, pierwsza ballada - Fade to Black. Dalej uwielbiam For whom the bell tolls, Wherever i May Roam z balck almbumu. Garażówka była doskonała, szczególnie lubię Beadfan, Turn the Page, Loverman, Sabbra Cadabra, osławione Whiskey in the jar. Mastera oczywiście lubię, choć moim numerem jeden tam jest Sanitarium, jakoś sceptycznie podchodzę do one, orion, całej płyty and justice for all, nie wiem czemu, jakaś taka za dorosła dla mnie, takie mam odczucia, za drętwo trochę do niej podchodzę, choć technicznie jest doskonała. Ostatnio się lekko przekonuję, To live is to die, and justice for all, dyears eve. The call of ktulu, również instrumentalny, już lubię. Ulubione solówki w Fade to Black, Ride the Lightning, Wherever i May roam. Dobre riffy są w Enter Sandman, Masterze, for Whom the bell tolls, Breadfan, Creeping death, Wherever i may roam, Motorbreath, Battery. Najbardziej niedocenianą piosenką jest Wherever i May roam bezkonkurencyjnie. Na Hetfieldzie wieszają psy za wyciąganie, yeah, takie tam; ja to akurat w nim uwielbiam. O Megadeth mogę powiedzieć niewiele, ulubioną piosenką jest na pewno Holy Wars z Rust in peace, jest po prostu genialna. Blood of Heroes, Wake up Dead, Rattlehead, Family free, Liar, Mary Jane, In my darkest hour, 99 ways to die, płyty zasługujące na odsłuchanie to Countdown to extinction i Youthanasia. Podoba mi się jeszcze Last Rites/Love to death z Killing is my business.Dalej O Slayerze jeszcze mniej wiem, War ensamble, south of heaven. Anthrax znam z teorii, prawie nie słucham. Led Zeppelin uznaje za jeden z najlepszych zespołow w historii pod każdym względem, uwielbiam Planta, kocham Page'a wręcz, wielofunkcyjnego Paula i Johna także. Najbardziej lubię Dazed and Confused, dyer maker, ten years gone, bebe im gonna leave you, legendarne stairway to heaven, kashmir, heartbreker, whole lotta love, the ocean, good times bad times, rock and roll, black dog. Z Pink Floydów kocham Echoes, lubie Another brick on the wall part 2, hey you, time, oczywiscie sławne high hopes Acdc znam ledwo ledwo, ale najbardziej lubię Girls got the rhythm i Big balls. Back in balck, hells bells, highway to hell, shock me.. też oczywiście, ale to każdy chyba zna. Moze jeszcze T.N.T i rock and roll train? czy coś takiego Judas Priest przez Breaking the low nie lubiłam za bardzo, ale gdy usłyszałam ich rzewne < ? > Before the dawn jakoś inaczej zaczęłam na nich patrzeć. Już nie jak na wikingów na motorach. Z rocka lubię Europe, Bon joviego, Journey - choć nie znam ich całych. Guns and roses oczywiscie także, ale do slasha mam jakąś antypatię, podobnie do całej Nirvany. Ale bardzo podoba mi się civil war i on ein a million, ze sławniejszych paradise city. Aerosmith jest okej, rag doll, livin on the edge - moje ulubione piosenki - oraz remember które też niezwykle niezwykle kocham. i dude looks like lady. dream on, cryin, crazy, back in the saddle, i dont wanna.. już nie trzeba o nich wpominać. Z Motorhead Strasznie podobają mi się Kink og kings ibomber. Jack the Ripper, iron first, we are motorhead. Alice Coopera lubię średnio. Z bardziej klimatycznych rezcy Sisters of Merdy i Theatre of tragedy. Ostatnio mam pomysł wy wejśc w black metal/dark ambient. Lubie Rivendell i Summoning, Rauhnacht. O Kiss moge powiedziec nieco wiecej, najbardziej lubię ich heaven on fire, love gun; troche język simmonsa z kilofem mnie... odstrasza? Odpowiedz Link Zgłoś
flo. Re: ambitniej. [2] 28.12.11, 17:10 o. znowu natrafiam na ten wątek z nieskrywanym uradowaniem, bo, jak już wiele razy pokazywałam, kocham pisać o muzyce i rozmawiac na jej temat, mimo, że nie jestem jakąś szczególną znawczynią. ale okej, już wszystko plątam. od początku. kotek.pl stracił w moich oczach zaraz po tym, jak odeszło stąd wiele ciekawych i fajnych osób. ale niedawno pomyślałam: "dlaczego by tutaj nie zostać i trochę popisać?" i jestem. odnowiona flo., ta, która pytała jane czy podoba jej się moja recenzja płyty lykke li. tak, to ja. i znalazłam w czeluściach mojego komputera tę recenzję. śmiałam się z niej do rozpuku, póki mi nie zabrakło powietrza. ale, ale... zawsze trzeba od czegoś zacząć, prawda? a więc recenzja "wounded rhymes", jest przeszłością, ale nie rezygnuję. piszę, staram się poszerzać horyzonty, właśnie dzisiaj zaczęłam żmudną przepychankę po zwycięstwo, przeglądam przeróżne serwisy, blogi, czytam recenzje, a wszystko po to, by zacząć coś pisac na nic nie znaczącym blogu na stronie kotek.pl. ale nie o tym chciałam pisać. muzyka, hm? 24 grudnia w moich łapkach wylądował krążek "Mylo Xyloto" Coldplay, przez co zapoczątkowałam wędrówkę po dyskografii Brytyjczyków. ale samo "MX"... przyjemna płyta. jest na niej wszystko: począwszy od samego składu instrumentów, przez elektronikę (do której się ostatnimi czasu przekonuję), aż do cichego pobrzękiwania gitary akustycznych. jest i Rihanna, z którą duet brzmi dobrze. ogólnie jest wszystko, ale w odpowiednich ilościach (może w "Hurts Like Heaven" powstaje niebezpieczna mieszanka wybuchowa, ale to tylko mój subiektywizm). tak więc grudzień 2011 to miesiąc, w którym u mnie w odtwarzaczu gości Coldplay i nic innego. wcześniej natomiast kupiłam całkiem ciekawą pozycję - Superheavy. zaciekawiło mnie to, co robi Damian Marley i Mick Jagger w jednej grupie. no tak, dowiedziałam się. tworzą świetny zespół, razem z bollywódzkim producentem i Joss Stone. ciekawa płyta, warta uwagi, bo właściwie każdy się nią może zainteresować - fan reggae, rocka, soulu... a przede wszystkim ktoś, kto się nie boi tknąć muzycznych eksperymentów. ostatnio też w głowie siedzi mi Kasabian, zainteresowałam się nimi, po tym, jak bardzo uradowałam się widokiem naszego polskiego fiata w ich teledysku, Re-Wired. zostałam oczarowana brzmieniem ich najnowszej płyty, muszę się bliżej zapoznać. i zostaje moja ukochana Florence, która wydała w tym roku drugą płytę. aż wstyd mi się przyznać, że jako jej oddana słuchaczka jeszcze nie miałam okazji zapoznać się bliżej z tą płytą, ale wiem, że Florence stawia albo na minimalizm, albo na barokowy przepych. i tak też jest w tym przypadku, jestem tego pewna. jej głos przetrwa wszystko, będzie rozbrzmiewał w nawet największym natłoku instrumentów, ona się tego nie boi. dlatego też darzę ją wielką sympatią. tym postem może spowoduję, że "ambitniej [2]" troszeczkę się odrodzi, bo znów zapada się coraz niżej, aż w końcu wyląduje w archiwum. a szkoda by było. + margarynko, kochanie, życzę miłej zabawy na koncercie the beatles. no, i czekania na nową płytę nirvany, może się ucieszysz kruszynko. Odpowiedz Link Zgłoś
flo. Re: ambitniej. [2] 28.12.11, 17:24 a, i przepraszam za rażące błędy rzeczowe i fleksyjne, bo sama widzę, że się od nich aż roi. : > Odpowiedz Link Zgłoś
lilii_95 Re: ambitniej. [2] 28.12.11, 17:38 ła. ja ostatnimi czasy słucham Björk. kto słuchał Biophilię ostatnio? albo Homogenic? czego jeszcze ostatnio... Goodbye Apparata i Soap&Skin. i utwory Electric Fitness. a tak poza tym Anja Plaschg wydaje nową płytę w lutym c; Odpowiedz Link Zgłoś
flo. @lilii_95 28.12.11, 18:02 hej, Lilii, jestem uradowana, że Cię tutaj widzę, bo my się chyba troszkę znamy, prawda? w Bjork się wręcz zakochałam, Biophilię troszkę przesłuchałam, swojego czasu byłam oczarowana Crystalline i nie byłam w stanie przeżyć choćby jednego dnia bez tego utworu. ale najbardziej magiczna i najpiękniejsza płyta Bjork wg mnie to Medulla. słuchając choćby Oceanię, mam wrażenie, jakbym się unosiła ponad wszystko, piękne uczucie. Odpowiedz Link Zgłoś
jane_ Re: @lilii_95 28.12.11, 19:49 heh, soap & skin polecałam kiedyś w kotkowym artykule, chyba nawet razem z florence. jeśli chodzi o mnie, to muszę przyznać, że jestem porażona swoją, jak to ująć, leniwością. potrzebuje blogspota. potrzebuje ponadto redakcji do współpracy. i co z tego, że mogę startować do dwóch, jak trzeba im wysłać recenzje, ładną, zgrabną, odkrywczą, bo to już nie kicia, nie zabawa, to już DZIENNIKARSTWO. i to mnie przeraża. więc dlaczego nie olać kolejnej szansy i jeszcze bardziej zapomnieć o pisaniu? flo, pamiętam Cię dobrze, i jeśli zdecydowałaś się pisać, nie przestawaj. wypaść z obiegu to najgorsze co można zrobić. muzycznie to słucham wszystko i nic, ostatnio najbardziej siedzę sobie w dubstepie przy okazji knife party i modestep. po drugie, robiłam podsumowanie roku, możecie poczytać sobie tutaj: jane.blogi.kotek.pl/2011/12/jane_podsumowuje_muzyczna_topka_2011 w myślach jestem już na off festival 2012. choć może najpierw dotrwajmy do selectora. Odpowiedz Link Zgłoś
flo. Re: @lilii_95 28.12.11, 20:15 jane, bardzo się cieszę, że jeszcze tutaj zaglądasz. co do zaglądania, to widziałam ten post, nabrałam wielkiej ochoty na pj harvey, już dawno mialam się zabrać za przesłuchiwanie. i tak mi schodzi. ale co się odwlecze, to nie uciecze. c; bardzobardzo trzymam za Ciebie kciuki, za Twoją karierę dziennikarską, zawsze, jeśli chodzi o muzykę i osoby z kota - zapamiętuję i, że tak to określę, "śledzę" dalsze losy. chciałam zagłosować w "funduszu pasji", ale już było niestety za późno. tak czy inaczej, szczerze, zazdroszczę, tego, że masz taki talent do pisania i masz szanse bywać na przeróżnych koncertach. myślę, że jeśli na clmf będzie ktoś, kogo całkiem lubię, może uda mi się pojechać. nic poza tym, nie pozwalają rodzice, nie pozwala wiek, nie pozwala odległość między miejscowością, w której mieszkam, a miejscem koncertu. ładnie rzecz ujmując, wszystko przeciwko mnie. ale nie ma się co użalać, trzeba działać. dla życiowej pasji wszystko! ;3 Odpowiedz Link Zgłoś
evanescence24 Re: @lilii_95 29.12.11, 00:26 a ja uwielbiam czytać wszelkie artykuły "młodych dziennikarzy" więc piszcie, piszcie, życzę dużo zapału i wielkiej kariery :3 jak sobie pomyślę, że gdybym nie trafiła na Kota, byłabym teraz na zupełnie innym poziomie muzycznym... straszne. jeśli chodzi o festiwale i koncerty, mam podobną sytuację jak Ty, flo. i ubolewam, choć muzyka nie jest bynajmniej moją życiową pasją ani powołaniem... wiele, wiele dla mnie znaczy. jak pewnie dla większości osób, cóż... w przyszłym roku może będę na offie. może, może... Odpowiedz Link Zgłoś
flo. . 29.12.11, 06:29 miło jest znów wrócić tutaj i pisać z osobami o podobnych zainteresowaniach, no tak, gdyby nie kot, nie słuchałabym tej samej muzyki co teraz, chociaż... bardziej istotną rolę odgrywają ludzie, którzy mi tę muzykę pokazali. :3 Evanescence, tak, odwieczny problem - dojazd, pozwolenie i finanse. smutno, bo chciałoby się jeździć. o, wlecialo mi coś do głowy - gotye. ten pan zachwyca barwą swojego głosu i nie sposób obejść bez zainteresowania. : > Odpowiedz Link Zgłoś
jane_ Re: . 29.12.11, 09:46 jej, dzięki. miło wiedzieć, że ktoś cię wspiera. ja powiem tak: gdyby nie kot, to bym nie dziennikarzyła, i pod takim względem "muzycznym" ta strona mnie zmieniła. muzykę jednak wciąż w dużej mierze mam od przyjaciół, albo zdobywam sama. kto może, na offa. będzie fajnie. największa ekipa znajomych ever się szykuje, więc dlaczego nie może być nas jeszcze więcej? c: zawsze na festiwale łaziłam sama, niech choć raz pójdzie to w inną stronę, więc zachęcam. na gotye mam alergię mega, choć na początku nie był taki zły. jak mówi mój kolega: "przehajp" na niego, i tyle. po prostu w którejś chwili zaczęły słuchać tego osoby, ktore działają mi na nerwy, i jakoś automatycznie podzialalo to na niechć do gotye. trudno. Odpowiedz Link Zgłoś
lilii_95 Re: @lilii_95 29.12.11, 12:31 ... i do odsłuchania w artykule było Spiracle, pamiętam. cześć flo, co nowego? c; co do pasji... nie wolno nigdy robić przerw, według mnie przynajmniej... zawsze warto siebie rozwijać, niezależnie czy przedmiotem tego będą sztuki wizualne, czy muzyka. wracając do tematu muzyki... polecam gorąco. Odpowiedz Link Zgłoś
pynia Re: ambitniej. [2] 28.12.11, 17:35 Ja uwielbiam pop, rock, hip-hop i R&B. ------------------------------------------------------ Od 6 miesięcy mam bzika na punkcie piosenek Matta Pokory. Mam nawet Jego płytę, którą gorąco polecam, jej tytuł to "Updated". To właśnie dzięki temu artyście chce mi się żyć. A wracajac do tej płyty, jest to połączenie piosenek angielskich i francuskich, ponieważ Matt to Francuz. ------------------------------------------------------- Niedawno ( chyba przedwczoraj) rano usłyszałam super piosenkę w radio. Ta piosenka to:What Makes You Beautiful zespołu " ONE DIECTION " . Odpowiedz Link Zgłoś
pynia Re: ambitniej. [2] 28.12.11, 17:36 KTO CHCE POROZMAWIAĆ CHOCIAŻBY O MACIE, CZY O ZESPOLE ONE DIRECTION, PROSZĘ O WIADOMOŚCI PRYWATNE. CHĘTNIE POZNAM NOWE OSOBY Odpowiedz Link Zgłoś
flo. Re: ambitniej. [2] 29.12.11, 08:37 uwierzcie, od dzisiaj pisanie w tym wątku to moje hobby. nie mogę się powstrzymać. :3 zauważyłam dzisiaj ciekawą rzecz: mimowolnie włączyłam yt, bo był spokój, to i mogłam w spokoju posłuchać muzyki. wpisałam w pasek przeglądania arctic monkeys, posłuchałam, patrzę: "o, the white stripes. znam", więc posłuchałam, potem kate nash (o której swoją drogą już zdążyłam zapomnieć), kasabian, lecimy po proponowanych. już zdążyłam polubić tych wykonawców. ciekawe doświadczenie. ale mnie koniecznie dla mnie, bo jestem jedną z tych osób, które kochają słuchać do znużenia jednego utworu, roztapiać się w nim godzinami. albo wykonawcy. a teraz nie mam się kompletnie czego uczepić. i to mi przeszkadza. od lata tego roku po uszy wpadłam w trans, poprzez muzykę my chemical romance, którzy, jakby nie było, dużo mi dali, szczególnie płytą Danger Days i The Black Parade. tak, słucham ich z ogromną przyjemnością, zważywszy na to, że Gerard wyrabia się wokalnie, aż banan się pojawia na twarzy po przesłuchiwaniu wykonań akustycznych czy live. coś pięknego, po prostu. ale nie o tym chciałam. coś dziwnego, co nigdy mi się nie zdarza - nagła ochota na jednocześnie wszystko i nic. skaczę po yt, słuchajać blink-182, good charlotte, co potem zamienia się w niechęc i sięgam po tori amos czy cokolwiek innego, byleby było lekkie i pokroju ballady. za chwilę arctic monkeys, the white stripes, kasabian, bjork, gotye, jane's addiction, placebo. chcę się czegoś uczepić. a jak już kompletnie nie ogarniam, że tak to określę, stanu rzeczy, włączam po prostu występy live moich ulubionych wykonawców, muse, flo, mcr. a czasami już w ogóle przypominają mi się "folderowe starocie", włączam kol czy radiohead. od dłuższego czasu próbuję się uczepić coldplay, bo mcr dalej mogę słuchać, ale już bez takiej samej satysfakcji, jak kiedyś. a "mylo xyloto" coldplay (bo tak chcę!) chyba zaczyna sprawiać, że moja przygoda z tymi panami szybko się nie skończy, bo jestem zainteresowana pierwszą płytą. zupełnie nie wiem dlaczego, ale chyba, chyba... chyba chodzi o minimalizm. to sprawia, że cały czar, otoczka naniesiona na mylo xyloto pryska, a przenosi się na pierwszą płytę. ale zobaczymy. okej, zupełnie nie wiem, dlaczego to piszę, ale... chcę. lubię. i znów przynudzam. to cecha wrodzona. c; Odpowiedz Link Zgłoś
jane_ Re: ambitniej. [2] 29.12.11, 09:48 a nie zgadzam się, daleko Ci do przynudzania. ja w sumie ostatnie pół roku to tak biegam po yt, byleby coś słuchać i chociaż troszkę ogarnąć. no i dzięki, przypomniałaś mi o placebo. od jakiegoś czasu chciałam znów sobie ich posłuchać. niestety, nie podzielę Twojego zachwytu nad coldplay, bo zwyczajnie ich nie lubię. ;c Odpowiedz Link Zgłoś
eminem72 Re: ambitniej. [2] 29.12.11, 10:15 fajnny pomysł ja słucham tyklko eminema , 2paca(trochę), 50centa(też trochę ) i dr dre ( tez trochę ) , a z rocka to tylko takich pojedyńczych kawałków nie wybrażam sobie zycia bez muzyki Ema , zastanawiam się czxsem co by było , gdybym kiedyś nie usłyszała [ewnej jego pioenki Odpowiedz Link Zgłoś