szukałem...jeśli gdzieś było przepraszam ale po różnych "frazach" nic nie
znalazłem, nic co by mi pasowało.
Jak się czuliście i po czym poznać, że to "już"?
Ja dawno nie "chorowałem" tak od wczoraj czuje sie nie swojo...
to dopiero 3-4 tydzień diety ale pije Lapacho, generalnie diety się trzymam,
pije sok z cytryny+oliwa z rana... nie wiem, czy to już mogą być efekty.
No i czy prócz "uczucia grypy" może boleć gardło? Bo to już mi raczej
normalną infekcją pachnie...
ale tak czy siak ciekaw jestem, napiszcie jeśli chcecie czego się spodziewać,
co uznać jako "naturalne" przy postępującej diecie i obumieraniu candidy?
Pozdrawiam,
s_s
PS: może to lekka psychoza ale kupiłem proszki do ssania na gardło, jadę
tramwajem i naglę myśl: o kurde! A jak one mają cukier?

wyplułem i na przystanku sprawdziłem, że aspartam...

tyle wyrzeczeń pomyślałem a tu proszkami na gardło bym cukier dostarczył no...!