Dodaj do ulubionych

O strajkach ...

02.05.07, 14:44
Szykujecie się do strajku? A jakie postulaty wysuwacie (oprócz płacowych)? Czy
wiecie na pewno jaką formę ten strajk powinien przybrać? Dla kogo powinien być
uciążliwy? Obawiam się, że wielu z Was kieruje się socjalistyczną zasadą
równych żołądków, czyli zadekretowania płac w zależności od posiadanych
"tytułów" (specjalizacji, doktoratów itp.) a nie od faktycznie wykonywanej
pracy. Dziwią mnie te z księżyca wzięte propozycje OZZL, że np. specjalista z
"jedynką" ma zarabiać tyle a tyle. Bez względu na to czy pracuje np. na
OIOM-ie czy na oddziale dermatologicznym? I to ma być sprawiedliwe? Mnie to na
kilometr cuchnie socjalizmem i populizmem.. Na szczęście nie mam dylematu, czy
się przyłączyć, jestem sam sobie pracodawcą i nie wiążą mnie na szczęście
żadne umowy z NFZ. Popatrzę z boku na to co będziecie wyrabiać...
Obserwuj wątek
    • extorris Re: O strajkach ... 02.05.07, 17:07
      strajk jest zdobycza socjalizmu i jako taki bedzie sie odbywal pod haslami
      socjalistycznymi
      tj kazdemu po rowno wedlug potrzeb

      ale w strajku nie chodzi o to, aby zwyciezyc przez zmuszenie rzadu do realizacji
      tych postulatow, ale o rozsadzenie panstwowego systemu i przyspieszenie
      rynkowych przemian, chocby przez przyspieszenie zakladania praktyk prywatnych,
      przechodzenie na kontakty itd

      a ucierpiec wskutek strajku musza pacjenci, bo oni glosuja i ich rzad musi sie
      wystraszyc (niezaleznie od demagogicznych zapewnien)
      • jachuw Re: O strajkach ... 02.05.07, 20:29
        A propos odwoływania się do zdobyczy socjalizmu:
        Czy tylko mnie rażą ordynarne odwołania do socrealnej propagandy rodem z
        najciemniejszego stalinizmu?
        Ten plakat z czerwonymi flagami i proletariackimi gębami, zaciśnięte pięści...
        ohyda!!!
        Ja wiem, że jest sentyment (nawet do nieciekawej przeszłości), ale czy naprawdę
        nie mama innych archetypów, do których mogliby odwoływać się lekarze?!
        Przecież w myśl tych koncepcji, do których nawiązuje ten plakat powinniśmy się
        cieszyć, że lekarz zarabia ("siedząc w wygodnych gabinecikach i wypisując
        papierki") podobne pieniądze co kołchoźnica na traktorze i stachanowiec w Nowej
        Hucie!
        Problem strajków rozwiązano by serią prowokacji(o Jezu toż to się już dzieje) i
        solidną porcją pałowania...
        Istotą tych strajków powinna być próba uświadomienia społeczeństwu, że nie
        żyjemy już w czasach dyktatury proletariatu, i że praca obarczona ogromną
        odpowiedzialnością i wymagająca znachej potencji intelektualnej i ciężkiej pracy
        umysłowej musi być odpowiednio gratyfikowana!
        Oczywiście można powiedzieć, że to czepialstwo: plakat jest "chwytliwy" a to o
        czym piszę to drobiazgi, ale klarowny i jednolity przekaz społeczny to podstawa.
        Z jednej strony fizyczna (i niestey koniczna) siła nacisku, z drugiej ciągłe
        spokojne i wytrwałe tłumaczenie.
        • extorris Re: O strajkach ... 02.05.07, 20:39
          w tej symbolice doszukiwalbym sie tylko ironii
          i autoironii OZZL

          wg mnie jest OK
          • jachuw Re: O strajkach ... 02.05.07, 21:04
            extorris napisał:

            > w tej symbolice doszukiwalbym sie tylko ironii
            > i autoironii OZZL
            >
            > wg mnie jest OK
            Aaaaa to pewnie ta sama ironia, która kazała na oficjalnej stronie obecnego
            straju wysmażyć artykuł o cudownych zaletach korupcji...
            Ja nie wiem, czy nikt z komitetu strajkowego nie zdaje sobie sprawy, że
            przystępuje do "dyskusji" ludziom pokroju Leppera, Kaczyńskiego i Kurskiego(i to
            niestey nie kulturalnego Jarosława)
            Przecież ci ludzie pożrą was żywcem jak dalej będziecie tak baztroscy.
            To raczej nie jest czas na prezentowanie poczucia humoru, tylko dość poważna sprawa.
            • extorris Re: O strajkach ... 02.05.07, 21:17
              nie sadze, aby konieczne byloby znizanie sie do poziomu leppera i prowadzenie
              protestu wylacznie pod powszechnie akceptowanymi, a wiec populistycznymi i
              glupkowatymi haslami

              w tej rozgrywce nie chodzi o zdobycie sympatii elektoratu leppera

              mysle ze srodowisko lekarskie stac na dyskusje na temat korupcji, prowadzona w
              mniej gorszacej dla intelektu atmosferze, niz ta, do ktorej wstepem jest slogan
              o bezwzglednym tepieniu tej zbrodni z uzyciem antyterrorystow

              a ci politycy nie sa sami tak durni - sa wystarczajaco madrzy, aby manipulowac
              masami prezentujac poglady, w ktore nie wierza
              sa tez wystarczajaco madrzy, zeby wiedziec, ze strajk, niezaleznie od
              towarzyszacych mu hasel i zadan moze bardzo sprawnie wysadzic ich ze stolkow
              • jachuw Re: O strajkach ... 02.05.07, 21:34
                Chopie!!!
                Przeż ja właśnie o tym mówię!!!
                Po każdo-jednym słowie twojego postu mówię: hamen!
                Oni nie grają czysto, wcisną się w każdą szczelinę i użyją każdego nawet
                najmniej cywilizowanego środka, żeby lekarzom dokopać!
                Nie można się zniżać do ich poziomu, trzeba na każdym kroku podkreślać tę
                różnice i zmuszać ich do trzymania poziomu(to przy odpowiedniej oprawie
                medialnej jest wykonalne).
                Ale przedewszystkim trzeba przekonać o swoich racjach ludzi, bo "oni" liczą się
                tylko ze słupkami poparcia!
                Trzeba im przedstawić spójną i sensowną argumentację, a ten plakat to nie jest
                wstęp do takiej argumentacji.
                • extorris Re: O strajkach ... 02.05.07, 21:40
                  moze nie jest w tym kontekscie najszczesliwszy, niesie jednak przeslanie z
                  pewnoscia niekontrowersyjne:
                  koniecznosc rozwiazan silowych
                  • jachuw Re: O strajkach ... 02.05.07, 22:02
                    extorris napisał:

                    > pokazuje koniecznosc rozwiazan silowych

                    Oj dzieci, dzieci...
                    właśnie znalazłem świetny cyctat:
                    Speak softly and carry a big stick. - Theodore Roosevelt
                    Widzisz prezentując siłę i w działaniu i w słowach popełniasz podstawowy błąd.
                    Słowa twe muszą być spójne, rozsądne i zgodne z pewną logiką.
                    Do znudzenia powtarzać swój punkt widzenia, spokojnie i grzecznie!
                    A siła ma być tylko dowodem rzeczowym, że twoj punkt widzenia jest lepszy niż
                    innych i dla dobra wszystkich po prostu msui obowiązywać!
                    Pozdrawiam i życzę powodzenia
                    • extorris Re: O strajkach ... 02.05.07, 22:08
                      jak gornicy
                      • jachuw Re: O strajkach ... 02.05.07, 22:10
                        możesz rozwinąć, bo jakoś nie łapię analogii
                        • extorris Re: O strajkach ... 03.05.07, 12:36
                          tu nie ma zadnej analogii

                          a cierpliwe tlumaczenie juz bylo
                          • jachuw Re: O strajkach ... 03.05.07, 13:51
                            primo: podkreślam - jesteśmy w jednej drużynie (no powiedzmy, że tylko kibicuję)!
                            secundo: popatrz na szlachcica: jemu (uważam go za absolutny archetyp dużej
                            części społeczeństwa posługującego się poropagandową, emocjonalnie-nieracjonalną
                            i po prostu fałszywą argumentacją) trzeba ciągle tłumaczyć.
                            Jeżeli rozejrzysz się po przekazie medeialnym, to nawet media przychylne
                            lekarzom (GW na przykład), posługują się łatwym stereotypem.
                            Ograniczają się do straszenia publiki exodusem lekarzy i oburzają się na chamską
                            propagandę i prowokację, jaką są aresztowania.
                            Takie oburzenie tylko tej propagandzie pomaga, bo współtworzy "byt" medialny
                            problemu.
                            To spłyca jakość dyskusji i odsuwa twardą, "dowodową" argumentację, na rzecz
                            straszenia hipotetyczną przyszłością i rozemocjonowanej pyskówki.
                            Potem szlachcic może straszyć poligonem i twierdzić, że 4% PKB na służbę zdrowia
                            to aż za dużo.
                            Trzeba ciągle tłumaczyć i tłumaczyć (jednocześnie wywierając fizyczny nacisk -
                            skrajkując).
                            Pozdrawiam
                            • marcinoit Re: O strajkach ... 03.05.07, 14:58
                              pozwole sobie nie do końca sie zgodzić :) moim zdanie czas "pracy u podstaw" , cierpliwego przekonywania i wyjaśniania , mamy za soba. W karzdym razie jesli chodzi o mnie.strajk nie znajdzie poparcia w społeczenstwie media beda sobie na nas urzywac do woli przy świetym oburzeniu władzy z Religą na czele. Czas przywrócic własciwy porzadek rzeczy :opieka zdrowotna nad społeczenstwem niech sie zaimie rzad a lekarze zaima sie leczeniem ,oczywiscie jesli ktos im za to zapłaci.:)a pseudo intelektualne poiękiwania szlachcica mam gdzieś. Jak zapłaci bede go leczyła jesli nie jego problem.
                              • nocny_piter Re: O strajkach ... 04.05.07, 22:37
                                Jeśli uważasz, że czas "pracy u podstaw" przeminął, to nie powinieneś obarczać
                                rządu problemami opieki zdrowotnej nad społeczeństwem. W dojrzałym
                                społeczeństwie , w którym obywatel jest podmiotem (nie marionetką w łapach
                                urzędnika) nie ma potrzeby jakiegoś specjalnego organizowania opieki zdrowotnej.
                                Obywatel jest odpowiednio wykształcony i "uświadomiony" i doskonale rozumie
                                potrzebę zadbania o swoje zdrowie, zarówno na etapie profilaktyki jak i terapii.
                                I gotów jest odpowiednio się ubezpieczyć z tego tytułu. Cedowanie tych problemów
                                na rząd może świadczyć tylko o braku wiary w mądrość ludu i pokładanie nadziei w
                                rządowej biurokracji, co cuchnie mi na kilometr socjalizmem.
    • gamdan Re: O strajku lekarzy. 04.05.07, 22:46
      > Dziwią mnie te z księżyca wzięte propozycje OZZL, że np. specjalista z
      > "jedynką" ma zarabiać tyle a tyle. Bez względu na to czy pracuje np. na
      > OIOM-ie czy na oddziale dermatologicznym? I to ma być sprawiedliwe?

      A kto mówi, że ma być sprawiedliwie?
      Aby było sprawiedliwie to trzeba odwalić jeszcze kawał mozolnej roboty. Nie
      zdziała tego jeden strajk. Systemy "zachodnie" wypracowały ową "sprawiedliwość"
      przez dziesiątki lat.
      Nasz protest ma zmusić decydentów do zajęcia się całym tym bałaganem. Bo na
      razie to mamy tylko gadaninę ministra.

      > Na szczęście nie mam dylematu, czy się przyłączyć, jestem sam sobie pracodawcą
      > i nie wiążą mnie na szczęście żadne umowy z NFZ. Popatrzę z boku na to co

      > będziecie wyrabiać...

      Piter, nie rób ściemy. Dobrze wiemy o co chodzi.
      Stoisz z boku, ale trzymasz rękę z kciukiem skierowanym do dołu.
      Twój dylemat polega na tym, że każda zmiana na lepsze w publicznej służbie
      zdrowia, oznacza dla Ciebie i Tobie podobnych - pogorszenie koniunktury. Zgodnie
      z zasadą "im gorzej, tym lepiej".
      Wiem, wiem, to śpiew przyszłości. Masz jeszcze trochę czasu.
      Ale śniegowa kulka już zaczęła się toczyć.
      I stale rośnie.


    • jachuw Re: O strajkach ... 05.05.07, 16:24
      Kol nocny-piterze
      Czytam z zainteresowaniem twoje posty rozrzucone po całym świecie...
      Powiem szczerze, że nie jestem w stanie ich rozgryźć.
      Z jednej strony stoi za nimi pewna koncepcja całościowa, ale jest ona tak
      niewrażliwa na otaczającą nas realność, że bardziej chyba nie można!
      Trochę twoje wpisy wyglądają mi na próbę włożenia kija w mrowisko, ale być może
      jest coś za tym postami czego nie rozumiem, nie dostrzegam.
      Jesteś prywatną inicjatywą, rozumiem. Uważasz, że zarobki powinny być adekwatne
      do jakości pracy - zgoda!
      Ale czy rzeczywiście uważasz, że jesteśmy społeczeństwem, które jest w stanie w
      całej swojej rozciągłości przejąć odpowiedzialność za swoje zdrowie?
      Nie ma społeczeństwa, które działałoby na zasadach o jakich piszesz.
      Nawet w USA, które chyba najradykalniej realizują Twoje dyrektywy, odchodzi się
      od nich na całej lini i przyznaje, że koncepcja się nie sprawdziła.
      Czy naprawdę jesteś w stanie, bez mrugnięcia okiem patrzeć, jak część
      społeczeństwa niezdolna do wzięcia tej odpowiedzialności i nieświadoma realiów
      bedzie umierać pod drzwiami szpitali?
      Może jestem idealistą, ale dla mnie takie rozwiązanie jest nie do przyjęcia.
      Szczególnie biorąc pod uwagę strukturę organizacji społeczeństwa, którą w
      założeniach(niestety różnie realizowanych) popieram.
      Demokracja obywatelska daje w dojrzałych społeczeństwach ster państwa klasie
      średniej wiedząc, że jest to dla wszystkich najbardziej opłacalne.
      Musimy dbać o słabszych, bo to jest ten kawłek socjalizmu, który wart jest
      kultywowania.
      Pozdrawiam
      • nocny_piter Re: O strajkach ... 05.05.07, 22:38
        Kolego Jachuw! Jeśli uważasz, że społeczeństwo nie jest w stanie przejąć
        odpowiedzialności za swoje zdrowie, to chyba nie jest ono też zdolne przejąć
        odpowiedzialności za swoje państwo i należałoby zrezygnować z demokracji? Jeśli
        uznamy, że większość społeczeństwa to nieodpowiedzialni kretyni nie potrafiący
        zadbać o siebie, to czy mają prawo decydować o sobie i swoich dzieciach?
        Możesz wieszać psy na USA, ale zastanów się jakby ten świat wyglądał gdyby tego
        kraju nie było? To, że socjalizm i tam próbuje się zagnieździć, to faktycznie
        poważny problem, ale mam nadzieję, że USA dadzą sobie z tym radę, inaczej
        będziemy za kilkadziesiąt lat... strach pomyśleć. A dbanie o słabszych nie może
        polegać na okradaniu silniejszych i zniechęcaniu ich do uczciwej pracy, do
        płacenia podatków. Poza tym należy odróżnić słabszych od cwaniaków, którzy
        żerują na systemie i nadużywają wszystkiego, co się da, nie ponosząc żadnych
        konsekwencji. Za te wszystkie patologie odpowiada fatalnie skonstruowany system,
        którego zaakceptować nie mogę, dlatego nie szczędzę mu krytyki.
        • jachuw Re: O strajkach ... 06.05.07, 10:35
          Kolego Piotrze
          Uważam, że niestety część społeczeństwa nie jest w stanie poradzić sobie z
          życiem i jego wypadkami. Nie sądzę, żeby była to myśl przesadnie obrzoburcza,
          ponieważ los bywa okrutny i nawet my, którzy siedzimy solidnie w siodle możemy
          oberwać i spaść... No i tu pojawia się instytucja solidarności społecznej. Nie
          czuję się okradany przez słabszych, czuję się dumny, że jestem członkiem
          cywilizowanej społeczności, która o nich dba. Widzę, że słowo socjalizm działa
          na Ciebie jak płachta na byka. OK W kraju, z jego przeszłością to zrozumiałe,
          ale ekstrapolacja postaw(czy znaczeń terminów) to broń obusieczna! Ja mógłbym
          powiedzieć, że twoja antysocjalistyczna i "ewolucyjna" postawa prowadzi
          prościutko do faszyzmu.
          Nie chcę cię obrażać, tylko pokazać jak popuszczenie wodzy procesowi skojarzeń i
          związków przyczynowo-skutkowych może być w dyskusji niebezpieczne...
          Uważam, że postawy roszczeniowe w kraju są powszechne, i takie zjawiska jak
          renta dla każdego, komu się nie chce pracować, zasiłek dla zdrowego chłopa, czy
          krus to duża przesada i trzeba to ukrucić!
          Ale nie należy rezygnować z solidarności socjalnej(vide Szwecja).
          Nie wieszam psów na USA. Ich aktywność międzynarodowa jest tyleż kontrowersyjna,
          co nie na temat w tym poście.
          Uważam, że Polska potrzebuje silniejszego przesunięcia akcentu w stronę
          prywatnej służby zdrowia i ubezpieczeń prywatnych, ale nie raptownie i nie totalnie.
          Społeczeństwo... Uważam, że na tym polega sens deomkracji, że ci, którzy nie są
          w stanie podnieść ciężaru swych obowiązków obywatelskich oddają je w ręce ludzi,
          którzy są to w stanie zrobić i którym ufają.
          I last but not least: Ja też krytykuję i rozumiem konieczność zmian w systemie,
          ale uważam, że krytyka musi się liczyć z realiami. Inaczej trudno traktować ją
          jako alternatywę dla rzeczywistości.
          Pozdrawiam
          • do.ki Re: O strajkach ... 06.05.07, 12:01
            > oberwać i spaść..

            No i trudno! Spadasz i lezysz.

            No i tu pojawia się instytucja solidarności społecznej. Nie
            > czuję się okradany przez słabszych, czuję się dumny, że jestem członkiem
            > cywilizowanej społeczności, która o nich dba.

            Wolalbym jednak, zeby byly granice tej solidarnosci. Poza tym zapominasz, ze solidarnosc pod przymusem to juz nie jest solidarnosc. kto mowi o pozostawieniu kogokolwiek bez opieki? Ja nie. ja tylko nie chce, zeby ta opieka byla oplacana z przymusowych danin, czyli z podatkow. Lepszym wyjsciem jest pomoc dobrowolna, czyli dobroczynnosc, ktora ma te zalete, ze trafia przede wszystkim do tych, ktorym WARTO pomoc (a nie kazdemu warto), nie zas do tych, ktorym "sie nalezy".

            Widzę, że słowo socjalizm działa
            > na Ciebie jak płachta na byka. OK W kraju, z jego przeszłością to zrozumiałe,
            > ale ekstrapolacja postaw(czy znaczeń terminów) to broń obusieczna! Ja mógłbym
            > powiedzieć, że twoja antysocjalistyczna i "ewolucyjna" postawa prowadzi
            > prościutko do faszyzmu.

            Bzdura. Wspominanie faszyzmu jest w tym kontekscie bez sensu, m.in. dlatego, ze faszyzm byl ruchem socjalistycznym wlasnie.

            > Ale nie należy rezygnować z solidarności socjalnej(vide Szwecja).

            Nalezy. Model szwedzki juz wkrotce zbankrutuje.

            workforall.net/Mit_modelu_skandynawskiego.html
            Przyklad Szwecji jest bodaj najgorszy, jaki moglbys podac. To juz lepiej wprowadzac model rosyjski.

            > Społeczeństwo... Uważam, że na tym polega sens deomkracji, że ci, którzy nie są
            > w stanie podnieść ciężaru swych obowiązków obywatelskich oddają je w ręce ludzi
            > ,
            > którzy są to w stanie zrobić i którym ufają.

            Moze i tak. Zauwaz jednak, ze ci, ktorzy nie sa w stanie ponosic ciezaru obowiazkow obywatelskich maja tyle samo glosow na lebka co dobrzy obywatele.

            > I last but not least: Ja też krytykuję i rozumiem konieczność zmian w systemie,
            > ale uważam, że krytyka musi się liczyć z realiami. Inaczej trudno traktować ją
            > jako alternatywę dla rzeczywistości.

            Przeczytaj wiele razy te slowa i odnies je do siebie.

            Socjalizm ZAWSZE prowadzi do biedy. PO co przeszczepiac do Polski biede?

            jachuw, masz zupelnie bledne pojecie na temat rzeczywistosci.

            Uwazasz np, ze opieka zdrowotna to jest jakies prawo kazdego obywatela. Tak nie jest, chocby nawet Konstytucja stanowila inaczej. Nie jest tak, opieka zdrowotna to jest serwis, ktory trzeba sobie kupic. Nie stac cie- nie kupujesz i tyle. Jesli dzieki temu, ze nie bedzie sie zwozic pijaczkow, ktorzy upadli, na izby przyjec, ci rozwina krwiaki srodczaszkowe, w rezultacie spadnie populacja pijaczkow, to przeciez czysty zysk dla wszystkich?
    • travel_wawa Strajk jest po to by obalić ten szkodliwy rząd. 06.05.07, 11:28
      Ja swój udział w strajku traktuje jako wkład nie tylko w walce o normalny
      system ubezpieczeń, ale też jako wkład w walce z kaczyzmem i z faszyzacją kraju.
      • jachuw Re: Strajk jest po to by obalić ten szkodliwy rzą 06.05.07, 11:37
        Wielu lekarzy nie chce się mieszać do poiltyki poza wymiar politycznych decyzji
        o służbie zdrowia. Ja tą postawę rozumiem i popieram. Na wszystko przyjdzie
        czas, a póki co mamy dostatecznie wielu przeciwników i dostatecznie trudny front.
        Pozdrawiam
        • travel_wawa Re: Strajk jest po to by obalić ten szkodliwy rzą 06.05.07, 12:09
          Tylko ja się obawiam, że bez obalenia tego rządu nic sie nie zmieni.
          Ta ekipa jest nieprzemakalna na argumenty.
          To twardogłowi zamordyści.
          Pomysły z jakimś rozpaczliwym zatrzymywaniem lekarzy w kraju poprzez decyzje
          administracyjne (niewykonalne, bo sprzeczne z prawem unijnym) są tego dowodem.
          • jachuw Re: Strajk jest po to by obalić ten szkodliwy rzą 06.05.07, 12:37
            Gdybym dostał zeta za każdą bzdurną groźbę rządu w kierunku lekarzy, to
            zarabiałbym lepiej od lekarzy, nawet po podwyżce.
            Nie traktuję tego typ zagrywek poważnie, bo na to nie zasługują!
            Mamy do czynienia ze zwykłymi chamskimi zagrywkami rządzących.
            Oczywiście pis jest w te klocki mistrzem, walka z nimi będzie trudna i przykra.
            Dla mnie to wielki test środowiska, jestem ciekawy czy 100 000 wykształconych
            świadomych słuszności swojego protestu ludzi jest w stanie, w ramach systemu
            demokratycznego zawalczyć z bandą ciemniaków.
            Myślę, że najbliższe miesiące będą decydujący wpływ na kształt mich decyzji
            życiowych.
            W każdym razie na początek zaczynam codzienną lekturę The Times.
            A jednak będzie szkoda...
            Pozdrawiam
            • travel_wawa Re: Strajk jest po to by obalić ten szkodliwy rzą 06.05.07, 14:40
              Ewentualne niepowodzenie strajku dopiero wywoła fale emigracji, jakiej nie
              było, głównie młodziezy po studiach i szkołach medycznych.
              Niektórym nie bedzie się chciało czekac do nowych wyborów.

              Znam wielu ludzi, którzy od wyników tego protestu uzależniaja swój dalszy pobyt
              w tym rejonie UE.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka