Dodaj do ulubionych

Człowiek winny zagłady mamutów?

IP: *.piotrowice.net / *.internetdsl.tpnet.pl 05.05.05, 18:59
Kiedy zostaną sklonowane materiały mamutów odnalezione na Syberii?
Obserwuj wątek
    • Gość: gość portalu Re: Człowiek winny zagłady mamutów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.05, 00:14
      ciekawe czy doczekam chwili w ktorej bede mogl zobaczy zywego mamuta <marzyciel>
      • Gość: SpootnikPolska Re: Człowiek winny zagłady mamutów? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.05, 00:43
        nie wydaj mi się zeby miało to nastąpić tak szybko ja myślimy :)
    • Gość: Australijczyk Glupota naukowcow IP: *.dialup.optusnet.com.au 06.05.05, 02:47
      Glupote tego artykulu mozna jedynie porownac z glupota polskich politykow.
      • europitek Re: Glupota naukowcow 06.05.05, 04:29
        Zgoda bez zastrzezen.
        Tych trzech madrali z artykulu bedzie chyba mialo niedlugo proces za plagiat.
        A swoja droga, to gazetowowyborcza redaktorke mozna by wyslac w pielgrzymke
        piesza do syberyjskiego parku plejstocenskiego. W ta i nazad ... Mielibysmy
        przynajmniej rok spokoju. Potem moglibysmy ja wyslac na olimpiade ...
      • Gość: Miś Ciekawy artykul IP: 67.187.121.* 06.05.05, 14:07
        Gość portalu: Australijczyk napisał(a):
        > Glupote tego artykulu ...

        Nie wiem co zlego widzisz w tym artykule. Dla mnie jest on interesujacy.
        Osobiscie mnie nie martwi, ze ludzie zjedli wszystkie mamuty ale intersujace
        jest poznac nowy poglad na temat ich wyginiecia.

        Podoba mi sie rowniez dzisiaj opis wynikow brytyjskich wyborow w GW poprawnie
        zatytulowany "Partia Pracy wygrała wybory do brytyjskiej Izby Gmin" podczas gdy
        moja lokalna gazeta The Dallas Morning News ma tytul "Brytyczycy wybrali
        Blaira" tak jak gdyby byla tam kopia amerykanskich prezydenckich wyborow.
        • amerykanin09 BBC 06.05.05, 16:06
          BBC tez podkresla ze przede wszystkim wygrana Blaira, a dopiero pozniej wygrana
          parti
        • Gość: Grr... Re: Ciekawy artykul IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 17:40
          Ciebie to nie martwi?! Może jeszcze inne gatunki wyginą, a ty będziesz spokojny
          i nie będzie cię to obchodzić?! Ty gnojku!!!
      • Gość: kretos Re: Glupota naukowcow i głupie teorie IP: *.comarch.pl 06.05.05, 14:28
        Według mnie teoria, że to człowiek wybił mamuty nie jest zbyt przekonująca:

        1. faktem jest, że człowiek potrafił zabijać duże zwierzęta, ale chyba nie w taki sposób jak sobie wyobrażają naukowcy - proponuję dać każdemu kawał kija i wystawić ich naprzeciwko słonia, człowiek albo dobijał osłabione zwierzęta, które wpadły w naturalne pułapki (np. ugrzązł w bagnie), albo tworzył własne wykorzystując pomoc otoczenia.

        2. ludzi w dawniejszych czasach było bardzo mało, nie znamy populacji mamutów, ale można ją mniej więcej określić na podstawie wielkości zwierzęcia i (prawdpodobnego) podobieństwa obyczajów słoni i mamutów. Czy taka ilość ludzi mogła zagrozić jakiejkolwiej populacji zwierzęcej?

        3. wiele zwierząt uniknęło losów mamutów - przykładem mogą być tutaj amerykańskie bizony - mimo, że indianie polowali na nie od zawsze to dopiero masowe rzezie białych "myśliwych" zagroziły ich populacji. Przypuszczam, że indian amerykańskich przed Kolumbem było chyba więcej niż neandertalczyków i reprezentowali wyższą kulturę łowiecką, więc jakim cudem te bizony przetrwały???

        4. afrykańskie słonie - dziko żyjące zwierzęta i lud na niskim poziomie rozwoju - analogiczna sytuacja do mamutów i neandertalczyków oraz bizonów i indian - jak te słonie przetrwały? Dlaczego ci murzyni nie zatłukli tych słoni kijami? Wiem, przetrwały w lesie tropikalnym... Jest tylko jedno ale - z tego co wiem to współczesne słonie to raczej zwierzęta sawanny (podobnie jak bizony - prerii) i istnieją wystarczająco długo, żeby murzyni przerobili je na szaszłyki...

        5. tezy artykułu są sprzeczne ze sobą "Ślady polowań na słonie rozsiane są po całym świecie. Najstarsze badane znaleziska liczyły sobie 1,8 mln lat, a najmłodsze 10 tys." i "dorosłe trąbowce nie miały naturalnych wrogów - to powodowało, że nie bały się małych ludzi."... Nie nauczyły się bać przez prawie 2 mln lat kiedy ludzie je tłukli? Poza tym zwierzę, które nigdy nie widziało człowieka po zranieniu będzie się bronić - rzeczywiście może łatwo było podejść do mamuta, ale zadźgać go kijem chyba już trudniej...

        6. "Miejsc rzezi najwięcej było na najbardziej wysuniętych przyczółkach panowania człowieka. Za to tam, gdzie człowiek już się zadomowił, było ich bardzo mało." Może mamuty tez sie przenosiły bo nie odpowiadało im sąsiedztwo hałaśliwego i brudnego człowieka? A jak mamuty sobie poszły to ludzie tłukli swoimi kijami tygrysy szablozębe...

        7. Co ma wspólnego odtworzenie warunków życia mamutów z przyczyną ich wyginięcia ("jeśli nasz park ożyje, będzie to ostateczny dowód na to, że to człowiek jest sprawcą wyginięcia trąbowców")? Jeżeli zbudujemy kopię WTC to będzie znaczyło, że to my zburzyliśmy drapacze chmur?
        • europitek Re: Glupota naukowcow i głupie teorie 07.05.05, 05:56
          Nasi dzisiejsi "bohaterowie" kopiują pomysł i metody sprzed 40. lat.
          Teorię "overkill" (wielkiego zabijania) rozpropagował w latach 60. XX w. -
          a później konsekwentnie "ulepszał" - amerykański badacz P. Martin. Zyskała ona
          sporą popularność dzięki dużemu zainteresowaniu późnoplejstoceńskimi epizodami
          wymieraniami ssaczej megafauny, które miały miejsce na wszystkich kontynentach.
          Największe nasilenie wymierania miało miejsce w Australii (ok. 20000-30000 lat
          temu) i obu Amerykach (ok. 11000-13000 lat temu) według różnych ocen na każdym
          z tych kontynentów wyginęło 70-85 % gatunkow wielkich i dużych ssaków.
          Kontynentem najmniej dotniętym tym zjawiskiem była Afryka, w której wyginęło
          jedynie kilkanaście procent ssaczej megafauny.

          Martin utrzymywał, że przyczyną wyginięcia wielkich trąbowców
          północnoamerykańskich było ich wytrzebienie przez przybyłych (ok. 13000 lat
          temu) do Ameryki - z Beryngii przez dziesiejszą Alaskę i przesmyk lądowy
          między dwoma czaszami lodowymi zalegającymi na terytorium dzisiejszej
          Kanady - ludzi kultury Clovis. Mieli oni posuwać się szerokim frontem przez
          cały kontynent sukcesywnie wybijając wielkie trąbowce. (Ciekawostką jest to, że
          krótko po wyginięciu mamutów i mastodontów zniknęła również kultura Clovis.)
          Potwierdzeniem tej tezy miało być kilkanoście stanowisk, na których znaleziono
          kosci trąbowców i narzędzia kamienne (dokładniej: specyficzny typ grotów do
          polowania na "grubego zwierza") należące do kultury Clovis. Argumentacja
          teoretyczna była jednak na tyle kontrowersyjna, że przez ćwierć wieku trwała
          prawdziwa wojna między zwolennikami a przeciwnikami (D. Grayson) "overkill" i
          jak to bywa w takich przypadkach zakonczyła się niczym, mimo mnogosci
          argumentów za i przeciw podnoszonych przez obie strony.

          Dokładna prezentacja argumentów obu stron wypełniła by pewnie kilkadziesziąt
          stron, dlatego skoncentruje się na twoich wątpliwościach:
          (najpierw uwaga ogólna: ludzie Clovis nie byli neandertalczykami)

          1. Bez wątpienia ludzie kultury Clovis polowali na wielkie trąbowce, oczym
          świadczą znaleziska archeologiczne (robią to również współcześni nam pigmeje
          afrykańcy, tez użyciu prostych narzędzi i innymi metodami), choć nie było to
          zadanie łatwe, oczym może świadczyć znalezienie w szkielecie jednego osobnika
          aż 8 grotów włóczni (zapewne uciekł myśliwym, bo nie porzuciliby
          takiego "majątku").

          2. i 6. Zwolennicy "overkill" starali się rozwiązać to następująco:
          - grupy łowieckie nie przemieszczały się chaotycznie "zajmując teren wroga",
          lecz posuwały się do przodu tworząc jakby linię frontu, zostawiając za sobą
          prawie niezamieszkany teren
          - potrzeba zabijania wielkiej ilości mamutów wynikała z faktu, iż ludzie
          Clovis mogli cierpieć z powodu zatrucia białkowego i spożywali jedynie niektóre
          części ciała ofiary, a cała góra mięsa, jaką był mamut (do 3 m w kłębie),
          marnowała się.
          - był duży przyrost naturalny
          - obliczono, że zabijanie rocznie 2% populacji mamutów mogło doprowadzić do
          załamania się jej liczebności po ok. 400 latach.
          Istnienie frontu łowców wygląda na koło ratunkowe całej teorii (można też
          przyjąć, że szli tyralierą :) ), a według niektórych badaczy nie potwierdza
          tego analiza geograficzna znalezisk.
          Co do szybkiego wzrostu liczebności ludzkiej populacji, to musiałaby to być
          prawdziwa eksplozja demograficzna, która nie była w tamtych warunkach możliwa
          (z tego co wiem, to zwolennicy Martina nie mieli bladego pojecia o demografii i
          robili zupełnie fantazyjne założenia). Jeśli chodzi o ostatni punkt, to analiza
          jest sama w sobie słuszna, lecz wyłącznie jako czysto teoretyczna możliwość.
          Taka mizerna ilość ludzi bez pomocy Matki Natury zostałaby przypadkowo
          zadeptana przez mamuty.

          3. i 4. Zdaniem zwolenników "overkill" późnoplejstoceńskie wymieranie
          przetrwały tylko te gatunki wielkich ssaków, które były "od zawsze"
          przyzwyczajowe do obecności człowieka i dotyczy to nie tylko Ameryki Północnej,
          ale również wszystkich innych kontynentów. Dla mnie jest to jawna obraza rozumu
          typowa dla antropocentrycznego zadufania (człowiek wszystko może) wielu
          naukowców. Takie dyrdymały obrażają również trąbowce, które są jednymi z
          najinteligentniejszych zwierząt. Ciekawe dlaczego pierwsi ludzie (myślę o Homo
          sapiens) nie wybili wszystkich dużych ssaków afrykańskich, które przecież nie
          mogły być do nich przyzwyczajone. Ciekawe też, dlaczego trąbowce syberyjskie i
          europejskie wytrzymały "w towarzystwie" ludzi kilkanaście tysięcy lat.
          Współczesne duże północnoamerykanskie zwierzęta przybyły na ten kontynent
          mniej więcej w tym samym czasie co ludzie Clovis, a wielki wzrost liczebności w
          czasach prekolumbijskich zawdzięczają zupełnie innym potrzebom środowiskowym
          niż trąbowce.

          5. Dorosłe trąbowce rzeczywiście nie miały i nie mają naturalnych wrogów, mają
          je natomiast młode. We współczesnej Afryce są to jedynie lwy, lecz w końcu
          ostatniego zlodowacenia Amerykę Północną zamieszkiwały też tygrysy szablozębne,
          lwy, ogromne niedźwiedzie i wilki (też znacznie większe od "naszych").
          Wszystkie te zwierzęta też wymarły, ale nimi zwolennicy "wielkiego zabijania"
          w ogóle się nie interesują - były, zniknęły i po sprawie.

          7. Dokładnie tak. I dlatego nikt ich nie odbudował, by nie podpaść pod ten
          paragraf.

          Obraz, jak z hollywoodzkiego filmu akcji: małe grupki Clovisów z automatycznymi
          dzidami i maszynowymi łukami w rękach ganiają po całej Ameryce za głupawymi
          górami mięsa - jeden strzal (lub rzut) i 10 mamutów zabitych. A może mamuty,
          mastodonty i inne wielkie ssaki poumierały (ze strachu) na serce - dla mnie
          jest to równie prawdopodobne.

          Zapewne zauważyłes, że w całym tym pomyśle na "overkill" nie ma wzmianki o
          matce naturze. Gigantyczne lądolody zniknęły bez śladu, zero o rewolucji
          klimatycznej, drugie zero o zmianach szaty roślinnej i kilka następnych zer o
          innych sprawach. Jakby tak to wszystko zsumować ... to chyba wyjdzie zero.
        • Gość: Normalnie myślący Re: Glupota naukowcow i głupie teorie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 17:36
          Według mnie naukowcy mieli słuszność. Może w tamtych czasach nie było dużo
          ludzi, ale mogli wytępić mamuty. Teraz ludzie starają się chronić przyrodę,
          próbują rozmnażać zagrożone gatunki. Wtedy ludziom to do głowy nie przyszło. Na
          mamutach można było jeździć, jeść mięso, skóry chroniły przed zimnem... Jeśli
          udałoby się ożywić mamuty, to tego który byłby przeciw lub myślałby, że
          przydałby się mu cios mamuta na biurko, chyba bym go...
          • europitek Re: Glupota naukowcow i głupie teorie 09.05.05, 00:47
            Przeczytaj wiecej postow - nie tylko moich. Potem pogadamy.
      • Gość: bartekpawel Re: Glupota naukowcow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.05, 16:58
        A ty zrobiłeś chyba literówkę w swoim loginie. Powinno być: Australopitek.
        • europitek Re: Glupota naukowcow 06.05.05, 20:51
          Australijczyk nie popelnil literowki ( raczej szesciu literowek) - on wie, ze
          nie wypada przypisywac sobie nienaleznych tytulow. Na zaszczytny tutul piteka
          trzeba sobie zasluzyc dlugoletnia, nienaganna sluzba Atenie.
      • Gość: mbishop Głupota Australijczyków? IP: *.attu.pl 06.05.05, 17:30
        Gość portalu: Australijczyk napisał(a):

        > Glupote tego artykulu mozna jedynie porownac z glupota polskich politykow.

        Głupotę Twojego postu można jedynie porównać z głupotą polskich polityków.
        Masz jakies konkretne zarzuty wobec artykułu? Chętnie je poznam.
        • europitek Re: Głupota Australijczyków? 07.05.05, 06:08
          Autoreklama !
          Proponuje przeczytac moj post "Glupota naukowcow i glupia reklama" - w razie
          potrzeby sluze bardziej szczegolowymi informacjami.
    • Gość: well Re: Człowiek winny zagłady mamutów? IP: 5.5R* / *.wlfdle.rnc.net.cable.rogers.com 06.05.05, 05:41
      .......pieknie,zawsze szybszy.!zadowolona franza:)
    • dj74 Człowiek prowadzi do własnej zagłady 06.05.05, 07:22
      Człowiek prowadzi do własnej zagłady...
      pomocnik.com/prasa/nauka.php
    • Gość: Pojednanie Przeprosić słonie! IP: *.crowley.pl 06.05.05, 08:18
      Faszystowscy mordercy biednych słoni powinni się wstydzić! Wszystkiemu winni
      są biali heeroseksualni biali mężczyźni! Gdyby jedli kiełki, a nie hamburgery
      ze słoniny, mamuty żyłyby wśród nas! Kiedy powstanie Komisja Prawdy i
      Pojednania ze Słoniami? Zagłada nie może się powtórzyć!
      A tak ostatnie mastodonty żyją wyłącznie w GW :))
      • praptak Re: Przeprosić słonie! 06.05.05, 09:23
        > Faszystowscy mordercy biednych słoni powinni się wstydzić! Wszystkiemu winni
        > są biali heeroseksualni biali mężczyźni! Gdyby jedli kiełki, a nie hamburgery
        > ze słoniny, mamuty żyłyby wśród nas! Kiedy powstanie Komisja Prawdy i
        > Pojednania ze Słoniami? Zagłada nie może się powtórzyć!
        > A tak ostatnie mastodonty żyją wyłącznie w GW :))

        To było uderzenie uprzedzające - gdybyśmy pierwsi nie zaatakowali, to na tym
        forum pisałyby mamuty. Hm... tzn. dużo gorsze mamuty niż te pojawiające się tu
        od czasu do czasu ;)
    • Gość: Zabić Słonia! Jestem potomkiem zabójców słoni! IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 06.05.05, 09:14
      A kiedyś trzeba odpocząć, więc kładę się na wyro i leżę po udanym polowaniu!
    • Gość: neon Na Syberii ginęły nie tylko trąbowce. IP: 217.98.97.* 06.05.05, 10:01
      Nie ma to jak wzbudzić poczucie winy za domysły dotyczące wydarzeń sprzed
      15000 lat.
    • Gość: r39 Re: Człowiek winny zagłady mamutów? IP: *.ifpan.edu.pl 06.05.05, 12:25
      Równie dobrym wnioskiem jest to, że wymarły z głodu.
      Skoro chroniły się w tropikalnych lasach, w których
      były głównie niejadalne rośliny, a mamuty i mastodonty
      potrzebowały dużo jeść :-)
      Jeśli tam, gdzie mieszkały, był taki cudowny klimat
      to po co była im (mamutom) taka piękna sierść?
      "Leśne słonie afrykańskie" są być może bardzo zróżnicowane
      genetycznie, ale sierści nie mają prawie wcale.

      Klituś-bajduś opowiada.

      Swoją drogą - czy ten artykuł jest o uczonych amerykańskich,
      czy radzieckich? Przy "relaksowym" czytaniu, bez skupienia,
      można odnieść wrażenie, że do treści artykułu główny wkład
      dała nauka radziecka (nawet nie rosyjska). Tymczasem
      wspomniany rosjanin chce po prostu założyć coś w rodzaju
      parku narodowego i tyle.
      • t0g Klaniaj sie Jackowi Kossutowi, R39 07.05.05, 02:19

    • Gość: yaccaa Coś tu nie gra IP: *.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.05, 14:47
      Skoro człowiek jest winny, o dlaczego w najstarszych i największych skupiskach
      ludzi (Afyka, Indie) słonie ciągle żyją i nic ich nie zjadło?
    • Gość: Jarek Re: Człowiek winny zagłady mamutów? IP: *.zedat.fu / *.zedat.fu-berlin.de 06.05.05, 16:15
      Szkoda, ze tytul nie konczy sie kropka, a znakiem zapytania. Wtedy to dopiero
      bylaby sensacja.
    • Gość: lEcHUCk Re: Człowiek winny zagłady mamutów? IP: *.gisz.net.pl / 217.153.81.* 06.05.05, 17:28
      Zgadza się to człowiek, a dokładnie Balcerowicz jest winny zagłady mamutów.
      • Gość: romek Re: Człowiek winny zagłady mamutów? IP: *.Zabrze.Net.pl 06.05.05, 21:16
        Więc: BALCEROWICZ MUSI ODEJŚĆ!
    • t0g Cos tu zdecydowanie nie gra. Amerykanskie masto- 07.05.05, 02:17
      donty (czy mastodony?) wyginely kompletnie 12 500 lat termu. Pierwsi ludzie sie
      dopiero wlasnie w tym czasie pojawili w Ameryce.

      Mamuty tez zyly na kontynenciwe amerykanskim, jak znalazlem w Google. W czasie,
      kiedy mamuty ostatecznie znikaly, ludzi w Ameryce byla jeszcze garstka. Gdzies
      chyba czytalem, ze pierwsi ludzie dotarli na kontynent amerykanski ok. 14 000
      lat temu.

      • europitek Re: Cos tu zdecydowanie nie gra. Amerykanskie mas 07.05.05, 06:01
        Autoreklama !
        Polecam moj post "Glupota naukowcow i glupie teorie". W razie watpliwosci sluze
        bardziej konkretnym info.
        • t0g Przepraszam, Europiteku... Spieszyłem sie i ... 07.05.05, 06:55
          ...napisałem swój komentarz po przeczytaniu tylko postu otwierającego wątek...
          Oczywiście kazdy kto czyta ten wątek pomyśli teraz, żem głupek...
          • Gość: darkonza to ludzie IP: *.szczecin.mm.pl 07.05.05, 18:54
            czlowiek to najzdolniejszy drapieżnik na ziemi, jezeli ktos mial tego dokonac
            to tylko my,
            glowna sila napedzjaca przeciwnkow tej teorii jest fakt ze trudno im sie oswoic
            z mysla ze ludzie to maszyny do zabijania, a nie jakies inne fakty
            klimat...to muislaby byc katastrofalne zmiany bardzo szybkie, aby cala
            populacja wymarla
            a ludzie...wystarcz ze polowali tylko na mlode bo takie latwiej zabijac, a
            zabijanie mlodych prowadzi do bardzo szybkiego wyniszczenia, degeneracji i
            znikniecia gatunku
            i tak samo bylo z neandertalczykiem, tez go zalatwilismy
            tak jak hitler chcial zalatwic zydow
            czerwoni bialych
            jak widac ciagle to robimy
            pozdrawiam
            • europitek Re: to ludzie 07.05.05, 20:55
              Moja sila napedowa jest lenistwo. By moc je doskonalic musialem tez rozwinac
              pewne poczucie humoru, dzieki ktoremu latwiej jest mi znosic jego trudy. Rozum
              zas sluzy mi za orez w walce z tzw. otoczeniem, nieustannie czyniacym zakusy na
              moje nicnierobienie.

              1. W zwiazku z powyzszym oswiadczam uroczyscie, ze moj sprzeciw wobec
              doktryny "wielkiego zabijania" wynika z przypisywania ludziom Clovis ohydnie
              paskudnej "mrowczej pracowitosci" w dziele genocydu wielkich trabowcow. Nie
              chcialo mi sie wierzyc, ze ktos moze byc tak beznadziejnie pracowity - to nie
              mogli byc ludzie, lecz jakies wielkie mutanty, bo czyz normalni ludzie zgodza
              sie tyrac kilkaset (moze nawet ponad 1000) lat.
              Kiedy zapoznalem sie blizej z koncepcja "overkill", odetchnalem z ulga - to
              nie oni byli zmutowani.

              2. W kwestii zmian klimatycznych postaram sie nakreslic obraz sytuacji juz bez
              ozdobnikow.
              Badania paleoklimatyczne pokazaly, ze czas ostatniego zlodowacenia nie byl na
              polkuli polnocnej okresem stabilnego chlodu, lecz nieustannych i znacznych
              wahan temperatur. Stabilnosc, jak panuje przez ostatnie ok. 10000 lat jest
              zjawiskiem wrecz nienormalnym. Przelom klimatyczny, w wyniku ktorego
              zimno "przegralo" z cieplem mial charakter rewolucyjny rowniez co do tempa
              zachodzacych zmian, a nie tylko ich skali i charakteru. Kilkanascie tysiecy lat
              temu mialy miejcse trzy dramatyczne kryzysy ocieplenie-oziebienie-ocieplenie, z
              ktorych ostatni byl najwiekszy i zakonczyl sie przejsciem w lagodny wzrost
              temperatur i ich ustabilizowanie. Ten ostatni kryzys przyniosl wzrost
              temperatur o kilka stopni oraz istotne zmiany wilgotnosci na kontynentach
              polkuli polnocnej, a trwal on zaledwie ok. 70 (siedemdziesiat) lat.
              Przykladajac do tego nasza dziesiejsza dlugosc zycia (w Europie) mozna
              powiedziec, ze byli tacy, ktorzy na wlasne oczy widzieli jak zniknely lodowce.
              Oczywiscie to przenosnia, bo w rzeczywistosci wielkie ladolody Europy, Ameryki
              Polnocnej i Syberii topily sie znacznie dluzej.
              Gwaltowne i trwale ocieplenie wywolalo szybkie topnienie ladolodow
              amerykanskich, doprowadzajac do uwolnienia wielkiej ilosci wody w nich
              zmagazynowanej. Powstaly wielkie zbiorniki slodkiej wody, z ktorych najwiekszy
              znajdowal sie przed czolem ladolodu na poludnie od krateru dziesiejszej Zatoki
              Hudsona. Wielkosc tego zbiornika mogla osiagnac nawet 1 mln km kwadratowych,
              czyli trzykrotnie wieksza od powierzchni Polski. Wlasciwie bylo to slodkowodne
              morze srodladowe. Wylewanie sie wod polodowcowych do morz przybieralo
              niejednokrotnie charakter lokalnych kataklizmow obejmujacych tysiace kilometrow
              kwadratowych.
              Blyskawiczne ocieplenie wywolalo rowniez szybkie zmiany szaty roslinnej na
              prawie calym kontynencie. Dramatycznie zaczely sie kurczyc obszary tundry,
              ktora byla naturalnym siedliskiem wielkich trabowcow - nastapila szybka
              ekspansja lasow i stepow. Kurczenie sie i fragmentacja siedlisk sa smiertelnie
              niebezpieczne dla kazdego gatunku, czego dowodza przyklady wielu gatunkow
              wymarlych juz w czasach historycznych.

              Jestem chyba ostatnim na Ziemi, jesli chodzi o idealizowanie "lysej malpy", a
              moze sie ono odbywac na rozne sposoby - zalezy, co uznaje sie za "ideal".
              • t0g Re: to ludzie 08.05.05, 17:09
                europitek napisał:

                > Moja sila napedowa jest lenistwo.

                A mnie z kolei praca upaja.

                Godzinami mogę patrzeć, jak inni pracują!
                • europitek Re: to ludzie 08.05.05, 22:13
                  Brawo ! Stad juz tylko krok do Swiadomego Lenistwa.
    • Gość: Słoniowski Re: Człowiek winny zagłady mamutów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.05, 20:32
      A kto mógłby się przyczynić do wyginięcia głupich pseudouczonych? Skoro
      założeniem teorii ewolucji ginięcie i pojawianie się nowych gatunków to
      oczywiste jest, że niektóre z nich znikają. A kto przyczynił się do wyginięcia
      nosorożców włochatych, hien i niedźwiedzi jaskiniowych, czy wreszcie jeleni
      wielkorogich? Ej bracia uczeni - trochę myślenia!
    • dokowski To już wiadomo od dawna. Mamy idealną korelację... 08.05.05, 23:50
      ... między pierwszymi śladami ludzi a ostatnimi śladami trąbowców w Ameryce.
      Wystarczyło kilka pokoleń kontaktów myśliwych ze zwierzętami, które nie
      uciekały na widok człowieka. Zagłada była błyskawiczna. Oczywiście, nowe dowody
      zawsze się przydadzą, ale artykuł najwyraźniej napisał ciemniak, który próbuje
      zrobić sensację z niczego.
      • europitek Re: To już wiadomo od dawna. Mamy idealną korelac 09.05.05, 01:24
        Skad ta pewnosc co do bezgranicznej glupoty trabowcow. Podam ci kontrargument
        natury empirycznej, oparty na obserwacji wolnozyjacych sloni afrykanskich.
        Stadem kieruje dozywotnio samica, przewaznie najstarsza, to ona decyduje, czy
        zblizajacy sie do grupy samiec-samotnik jest "godny" zaufania i mozna sie z
        nim "spoufalic". Samce nadmiernie agresywne sa ignorowane jako ewentualni
        kadydaci do "spoufalania sie" z czlonkiniami stada. Skad szefowa wie, czy
        spotkany "kawaler" nadaje sie do kontaktow towarzyskich - pamieta
        charakterystyki wszystkich lokalnych "kawalerow" i jesli ktorys jej podpadnie,
        to ma u niej przechlapane na zawsze. Czy myslisz, ze polnocnoamerykanskie
        trabowce byly sklerotykami i sloniowymi debilami ? I dlaczego wlasnie te
        polnocnoamerykanskie, skoro w Eurazji wspolwystepowaly z ludzmi przez
        kilkanascie tysiecy lat zanim wyginely ?
        A dlaczego slonie indyjskie i afrykanskie przetrwaly, przeciez one tez kiedys
        pierwszy raz spotkaly czlowieka i przed nim nie uciekaly ?
        Zwierzeta nie sa tak glupie jak sie to ludziom wydaje !
        • europitek Re: To już wiadomo od dawna. Mamy idealną korelac 11.05.05, 17:14
          Uzupelnienie.
          Wspolczesne dorosle slonie z wlasnek inicjatywy atakuja lwy. To chyba jedyny
          przypadek, by roslinozercy "polowali" na zagrazajacego im drapieznika. Nasz
          TV1 pokazala film, na ktorym grupa sloni z uporem maniaka probowala rozdeptac
          lwice w podrosnietymi kociakami. Niesamowity widok, zadnej przypadkowosci,
          jedna slonica "neutralizuje" lwice, a pozostale uganiaja sie za mlodymi lwami.

          Moze wiec bylo na odwrot, to trabowce polowaly na ludzi. :)
        • dokowski To wszystko ma proste, ewolucyjne wyjaśnienie 24.05.05, 11:53
          europitek napisał:

          > Skad ta pewnosc co do bezgranicznej glupoty trabowcow.

          Głupia insynuacja

          > wolnozyjacych sloni afrykanskich.

          Te słonie ewoluowały razem człowiekiem, dostosowując się do przetrwania w jego
          sąsiedztwie

          > Czy myslisz, ze polnocnoamerykanskie
          > trabowce byly sklerotykami i sloniowymi debilami ?

          Nie znały człowieka, były zupełnie bezbronne.

          > w Eurazji wspolwystepowaly z ludzmi przez kilkanascie tysiecy lat zanim
          > wyginely ? A dlaczego slonie indyjskie i afrykanskie przetrwaly

          Ponieważ ewoluowały obok człowieka - kiedy człowiek uczył się na nie polować,
          one uczyły się unikać zagrożenia.
          • europitek Re: To wszystko ma proste, ewolucyjne wyjaśnienie 24.05.05, 12:38

            Z tresci wynika, ze zabrales glos "z doskoku", a szkoda, gdyz pewnie bys nie
            powtarzal tyvh samych argumentow, gdybys uwaznie przeczytal wiecej postow.
            1. Dlaczego tylko trabowce Starego Swiata "ewoluowaly razem z czlowiekiem,
            dostosowujac sie do przetrwania w jego sasiedztwie" ? Czyzby tylko one
            podlegaly prawom ewolucji ?
            2. Dlaczego tylko slonie afrykanskie i indyjskie "ewoluowały obok człowieka -
            kiedy człowiek uczył się na nie polować, one uczyły się unikać zagrożenia", a
            inne trabowce europejskie i azjatyckie nie ?
            3. Czy uwazasz, ze kilkanascie tysiecy lat wspolwystepowania ludzi i trabowcow
            w Eurazji to za malo, by te ostatnie mogly cos "wyewoluowac" ?
            4. Powtorze tez jeszcze raz: slon afrykanski, gdy spotkal "pierwszego"
            czlowieka rowniez "byl bezbronny", lecz nie wyginal.
            5. Dlaczego ludzie sa uznawani jedynie za "zabojcow wielkich trabowcow", a co z
            reszta gatunkow wymarlych u schylku ostatniego glacjalu ?
    • Gość: scept89 glowna teza artykulu IP: *.ljcrf.edu 12.05.05, 00:26
      glowna teza artykulu to fakt znajdowania wiekszej liczby upolowanych czy tez
      jedynie skonsumowanych mamutow na obrzezach uwczesnego zasiedlenia. Swiadczy to
      o tym iz na terenach juz zasiedlonych liczba trabowcow spadala. Sensownym
      wytlumaczeniem jest iz obecnosc ludzi korelowala ze spadkiem mastodontow.

      O ile nie zalozymy iz owczesni ludzie zmieniali drastycznie roslinnosc na
      terenach juz zasiedlonych (np. poprzez wypalanie praktykowane np. przez
      Aborygenow w Australii) albo iz bliskosc osad ludzkich sprzyjala przenoszeniu
      jakowys chorob (nie mam pojecia czy jakowas grypa wspolna dla ludzi i sloni
      isnieje/istniala) to polowania trudno odrzucic a priori.

      Mysle ze zamiast snuc rowazania nad skutecznoscia przed-dzidzia zadzidzia
      owczesnych lowcow lepiej zajac sie glowna teza -> dlaczego wiecej trabowcow bylo
      na obrzezach niz w srodku luzno zasiedlonych obszarow. Jakis pomysly?

      Tak na marginesie: "slonie kieszonkowe" wystepowaly na wyspach Morza
      Srodziemnego i Indonezji w czasach prehistorycznych -> mimo calkiem roznych
      warunkow klimatycznych i lesnych nie udalo im sie przetrwac.
      • europitek Re: glowna teza artykulu 12.05.05, 07:00
        Gość portalu: scept89 napisał(a):




        > Tak na marginesie: "slonie kieszonkowe" wystepowaly na wyspach Morza
        > Srodziemnego i Indonezji w czasach prehistorycznych -> mimo calkiem roznych
        > warunkow klimatycznych i lesnych nie udalo im sie przetrwac.

        Sprawdzilem abstract tego artykulu (caly tekst jest niestetu platny) i wynika z
        niego co nastepuje:
        - autorzy analizowali 51 stanowisk (a nie 41) rozrzuconych na calej polkuli
        polnocnej
        - nie ma tam mowy o ponownym datowaniu stanowisk, wbrew temu co pisze "GW"
        - sadzac po datach z bibliografii 2/3 znalezisk pochodzi sprzed roku 1990

        Mam watpliwosci, czy po tak "ogromnej" ilosci stanowisk rozrzuconych na
        gigantycznych przestrzeniach (W.Brytania-Ukraina-Syberia-USA i Kanada) mozna
        mowic o jakis "pewnych" wnioskach. Konkluzja autorow budzi tez moje watpliwosci
        z tego powodu, ze najwieksze znane "cmentarzyska" mamutow zostaly juz
        przebadane wczesniej i dowodza, ze czlowiek i trabowce wspolistnieli na tym
        samym terytorium przez tysiace lat (w skrajnym przypadku kilkanascie tysiecy
        lat). Trudno zalozyc, ze byly to stanowiska na obrzezach, bo ludzie musieliby
        siedziec "bez ruchu" w srodku kontynentu strasznie dlugo.
        Dosc watpliwie wygladaja tez zalozenia geograficznego zasiegu czlowieka w
        roznych okresach czasu - przyjecie, ze czlowiek w jakiejs epoce trwajacej wiele
        tysiecy lat zamieszkiwal miedzy tym a tym stopnien szerokosci geograficznej, a
        w nastepnej nastapilo rozszerzenie o tyle a tyle jest watpliwa metoda.
        We wczesniej przeprowadzanych tego typu badaniach dotyczacych Ameryki Polnocnej
        wyniki byly niejednoznaczne, a w dodatku wysunieto fundamentalne zastrzezenia
        co do prawdziwosci datowan duzej czesci stanowisk, poniewaz byly one robione
        stara i malo precyzyjna metoda. Jesli, a to zdaje sie sugerowac abstract nie
        zrobiono nowych datowan, to w zasadzie moze sie okazac, ze cala para poszla w
        gwizdek.
        Co do zaleznosci pojawienie sie ludzi -> znikniecie trabowcow, to rownie dobrze
        moze byc i tak, ze radykalne zmiany klimatu, ktore nie sprzyjaly trabowcom byly
        korzystne dla ludzi - pozwalaly zasiedlac nowe tereny, na ktorych spotykali juz
        mocno przetrzebione populacje trabowcow.
        Watpie tez w istotny wplyw czlowieka na szate roslinna przed rewolucja
        neolityczna, ktora miala miejsce kilka tysiecy lat po zniknieciu trabowcow.
        Poza tym w tundrze to nie bardzo jest co wypalac, w przeciwienstwie do buszu
        australijskiego.

        Podejrzewam, ze podstawowa przyczyna powstania "fali zabijania" jest chec
        eksportu amerykanskiego "overkill" na caly swiat. A w rzeczywistosci przyczyna
        sa prawdopodobnie bledne stare datownia C14 (dla najstarszych znalezisk roznice
        moga siegac tysiecy lat) dla znalezisk mamutow i nieprecyzyjne zalozenia co do
        granic obszarow zamieszkanych w poszczegolnych przedzialach czasu.

        Jest jeszcze jeden element historii mamutow, ktorego ta taoria nie wyjasnia, a
        posrednio zwiazany z wyspiarskimi trabowcami karlowatymi. Chodzi o ostatnia
        ostoja trabowcow na swiecie, czyli Wyspe Wrangla, gdzie wyginely okolo 2000 lat
        p.n.e., a nie znaleziono tam sladow dzialalnosci mysliwskiej czlowieka. Gdyby
        ogolnoswiatowy "overkill" byl rzeczywista przyczyna zaglady trabowcow, to
        mamuty (karlowate, lecz znacznie wieksze od tych z poludnia) na tej wyspie
        powinny przezyc znacznie dluzej.
        Sadzac - przez analogie ze sloniami - po prawdopodobnych zwyczajach mamutow, to
        niektore duze znalaziska moga byc nie byc miejscami masowych polowan, lecz
        zwyklymi cmentarzyskami, gdzie umieraly stare osobniki. Jest tym bardziej
        prawdopodobne, ze w Afryce trudno znalezc szczatki sloni poza cmentarzyskami,
        ktore prawie zawsze sa w poblizu wodopojow. Zdaje sie, ze ktos stwierdzil po
        badaniach, iz kosci sloni szybko rozkladaja sie w warunkach suszy.

        Jedno jest pewne - ja nie odpuszcze dopoki nie sprawdze wszystkich danych
        zawartych w abstrakcie artykulu zrodlowego (do samego artykulu nie mam niestety
        dostepu), ale to portwa pare dni, bo musze pogrzebac troche glebiej w swoich
        szpargalach.
        • Gość: scept89 mamuty na Wyspie Wrangel'a do 2000-1700 pne IP: *.ljcrf.edu 12.05.05, 08:12
          Tu jest dosc ciekawa strona:
          www.answers.com/topic/wrangel-island
          Interesujace iz szukano takze mamucich wirusow na Wrangel'u:
          www.gradewinner.com/p/articles/mi_m1134/is_10_107/ai_53378977
          Co do 40/50 stanowisk lowcow trabowcow pokrywajacych polkule polnocna to masz
          racje -> trudno sie jakiegos jednolitego "zasiedlonego" obszaru doszukac.

          • europitek Re: Wyglada na to, ze mialem racje 17.05.05, 18:44
            prawa precyzji tego badania jest dla mnie juz jasna.
            W analizie uwzgledniono material wyrywkowo, tylko 4 stanowiska z obszaru Europy
            Wschodniej (w tym 2 z Polski) i z Syberii. (Brak jest np. Meziriczi gdzie
            znaleziono cale chaty budowane z kosci mamutow - oszacowano, ze znajduja sie
            tam kosci 150 mamutow. Na terenach Ukrainy i Rosji europejskiej tego typu
            stanowisk jest kilkanascie.) A to sa obszary, na ktorych Homo sapiens
            wspolistnial z mamutami tysiace lat. Po tej konstatacji wlasciwie nie ma co
            zastanawiac sie nad wartoscia wynikow tego "badania". Szkoda na to czasu.
            Wynioski odnosnie "wielkiego zabijania" nalezy wiec potraktowac co najwyzej
            jako wyznanie wiary autorow.
    • Gość: scept89 Park Pleistocenowy na Syberii IP: *.ljcrf.edu 12.05.05, 01:22
      Tutaj jest orginalny artykul o parku:

      www.sciencemag.org/cgi/content/full/308/5723/796
    • Gość: Anubis Re: Człowiek winny zagłady mamutów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.05, 17:13


      Jest to wysoce prawdopodobne. Polowanie na trąbowce współczesne nam udaje sie
      ludom afryki przy nikłych stratach własnych. Jedna z metod to wbicie włuczni
      w brzuch słonia i pozwolenie by sie wykrawawił. Konstrukcia oszczepu powoduje
      że zatrzepia on o podłoże i różne przeszkody w czasie ucieczki zwierzęcia
      powodując dalsze obrażenia. Sam grot jednocześnie dzięki swej specyfice (
      zadziory) powoduje pogłębienie krwawienia. Doba panowania na mastodonty i
      mamuty to okres stosowania atlatl - miotacza oszczepów, można nim razić na
      odległość do 150 metrów choć współcześni nam myśliwi w USA polujący z tą
      bronią udowadniają że nawet dużo dalej. Interpretowanie naszych przodków
      jako niezdolnych prymitywów mających nikłe szanse na zabicie dużej ilości
      tak potężnych stwożeń jest ogromnym błędem. Możliwa jest także pewna zależność
      która istaniała przy toważyszącej naszym przodkom groźbie głodu bywali
      nadgorliwi i mogli zabijać więcej niż potrzebowali. To systematycznie trzebiło
      populacię dużych ssaków.
      • europitek Re: Człowiek winny zagłady mamutów? 23.05.05, 19:19
        Opisana przez Ciebie wspolczesna metoda polowania na slonie nie jest adekwatna
        do mozliwosci sprzed 10000 lat - wtedy uzywano wylacznie ostrzy kamiennych.
        Wiele tal temu czytalem opisy polowania na slonie przez Pigmejow, ktorzy nie
        znali narzedzi metalowych i moj wniosek jest taki, ze jest to ryzykowny i
        ekstensywny sposob zdobywania pozywienia. Znacznie latwiej jest przezyc polujac
        ma zwierzeta male lub sredniej wielkosci (Pigmeje tez sa tego zdania). W
        kwestii skutecznosci metod lowieckich ludzi Clovis wymownym przykladem jest
        znalezienie szkieletu mamuta z tkwiacymi w nim osmioma grotami. Podejrzewam, ze
        ten mamut czmychnal mysliwym, bo watpie aby zostawili w ciele zabitej ofiary
        taki "kamienny" skarb.
        Nie wiem tez, jak sobie wyobrazasz "wielkie zabijanie" w wykonaniu
        mikroskopijnej populacji ludzkiej (poczatkowa jej wielkosc zaklada sie na ok.
        100 osob). Postulowana przez zwolennikow "overkill" eksplozja demograficzna
        jest fikcja oderwana od demograficznych realiow. Zakladali oni, ze sama
        obfitosc pozywienia jest czynnikiem wystarczajacym do szybkiego wzrostu
        liczebnosci populacji ludzi Clovis, tymczasem na populacje wywiera wplyw multum
        innych czynnikow. Przyjmowali wziete z sufitu wskazniki demograficzne (przyrost
        naturalny) i "rozmnazali" ludzi Clovis w nieskonczonosc.
        Charakterystyczne, ze w tej bajce nie ma w ogole mowy o wyginieciu innych
        wielkich ssakow (oprocz trabowcow), zupelnie jakby ludzie Clovis zywili sie
        wylacznie mamutami i mastodontami, a cala reszta wymarlych gatunkow, a bylo ich
        wiele, "wyparowala" w jakis magiczny sposob.
        Nigdy nie twierdzilem, ze czlowiek nie zabijal wielkich trabowcow - twierdze
        natomiast, ze ludzka dzialalnosc nie byla przyczyna ich wyginiecia. To nasza
        megalomania podsuwa nam takie rozwiazania i kaze w nie wierzyc wbrew faktom.
        • europitek Re: Człowiek winny zagłady mamutów? 13.06.05, 01:29
          Watek podbity w gore dla jednego z forumowiczow.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka