vitaaga
10.11.06, 09:19
Dwa dni temu byłam na zebraniu rodziców w klasie mojej córki ( II klasa LO ).
Chodzi do dobrego liceum, ale do najsłabszej klasy w swoim roczniku. Stopnie
ma takie sobie, chociaż widzę, że stara się przykładać.
Przez godzinę słuchałam oracji pani wychowawczyni, jaka to młodzież w tej
klasie jest mało ambitna, jak brak tu "atmosfery naukowej", uczniowie, to
przeciętniacy do kwadratu.
Pod koniec pierwszej klasy, wychowawczyni namawiała uczniów, aby kto tylko ma
trochę oleju w głowie, przeniósł się do innej klasy, bo w tej to tylko się
zmarnuje.
Drodzy nauczyciele, chyba coś się wam pomyliło. Wy nie jesteście od obrażania
swoich uczniów ani od uczenia wyłącznie orłów. Orły, to elita. Nie każdy ma
predyspozycje żeby do niej należeć. A uczyć musi się każdy, nawet średnio
zdolny.
Ja czuję się obrażona.