przekonajcie mnie - proszę

04.11.06, 15:38
Mam 31 lat i nie zażywam żadnego ruchu. Pielęgnuję ciało, dbam o dietę i sobie
się podobam.

Trenowałam kiedyś wyczynowo, ale musiałam przestać (kontuzja). Potem chodziłam
na ćwiczenia fitness i nawet mi się podobało, ale jakoś do niczego to nie
prowadziło i po przeprowadzce przestałam. Nie przypominam sobie, żebym miała w
tamtym czasie lepsze samopoczucie.

Wiem, że muszę zacząć się ruszać, ale nie potrafię się przekonać do tego, żeby
zrobić te parę kroków i zapisać się na siłkę..
    • Gość: beata Re: przekonajcie mnie - proszę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.06, 15:59
      "Potem chodziłam
      > na ćwiczenia fitness i nawet mi się podobało, ale jakoś do niczego to nie
      > prowadziło "- a do czego miało cie to zaprowadzic?
      moze fitness na ktory chodziłas nie byl zbyt ciekawie prowadzony?
      ja wypróbowałam juz wiele klubow fit.metoda prób i błędów, w moim miescie i
      dopiero teraz jestem w 100% zadowolona,
      nie wyobrazam sobie zebym miała nie cwiczyc, bez kondycji, bez energii,
      sflaczałe ciało itp. itd.
      od razu widac po kims czy sie rusza czy nie
      a moze jestes po prostu zbyt leniwa?;)
      pozdr.
      • pirgo Re: przekonajcie mnie - proszę 04.11.06, 18:49
        > nie wyobrazam sobie zebym miała nie cwiczyc, bez kondycji, bez energii,
        > sflaczałe ciało itp. itd.
        > od razu widac po kims czy sie rusza czy nie
        > a moze jestes po prostu zbyt leniwa?;)

        ale ja nie mam sflaczałego ciała i w ogóle czuję się dobrze! i na tym polega
        problem - nie mam żadnej MOTYWACJI..
        • Gość: wera Re: przekonajcie mnie - proszę IP: *.ghnet.pl 04.11.06, 19:16
          Kazdy kto nie cwiczy ma bardziej lub mniej sflaczale cialo, ale to dopiero
          wtedy sie zauwaza, kiedy sie zacznie cwiczyc. Ja tez kiedys sie sobie
          podobalam, bylam szczupla itd. Jak teraz ogladam zdjecia z okresu kiedy nie
          cwiczylam, to widze roznice. I chociaz wtedy bym tego o sobie nie powiedziala,
          to tak, bylam sflaczala.
          Moze faktycznie zajecia na ktore chodzisz sa kiepsko prowadzone.
          Aha, wyglad to jedno, ale cwiczenia sa konieczne dla serca, kregoslupa, stawow
          itd.
    • wuj_truj Re: przekonajcie mnie - proszę 07.11.06, 17:56
      Ale jeśli wszystko z Twoim zdrowiem i wyglądem jest okej, to może nie ma
      potrzeby zapisywać się na siłkę, skoro taka forma ruchu Cię nie kręci?
      Nic na siłę, sport powinien sprawiać Ci przecież przyjemność, a jeśli nie
      sprawia, to chyba lepiej sobie podarować:)
      Skrzyknij paczkę przyjaciół i idźcie grać w siatkówkę, wyciągnij chłopaka/męża
      na jogging, jak się będzie opierał, weź po prostu psa i szalej z nim w parku.
      Chodź na łyżwy, jak spadnie śnieg spróbuj biegówek, korzystaj z masy
      możliwości, po prostu ciesz się sportem, a niekoniecznie trenuj.
      Moim zdaniem, jeżeli nie masz problemów ze swoją wagą czy sflaczałym ciałem, to
      to jest właśnie ruch, który naprawdę daje zdrowie (no i szczęście),
      niekoniecznie najlepsze jest cwiczenie na silowni.
    • wiktor.com Re: przekonajcie mnie - proszę 10.11.06, 23:27
      Forma dbania o własne ciało..kondycję fizyczną i psychiczną powinna być jak najbardziej zbliżona do zainteresowań.W przeciwnym wypadku po tzw. okresie wstepnym zapał który towarzyszył temu przedsięwzięciu na początku często okazuje się "słomianym",
      Dbanie o siebie to nie tylko sport i wyiłek fizyczny.
      To styl życia,szacunek do siebie,odpowiednie nawyki żywieniowe.
      Jeśli więc czujesz się znakomicie,prowadzisz tzw. zdrowy tryb życia i ruch nie jest Tobie konieczny do "zbicia wagi" zażywaj go w jak najmilszym wydaniu.
      Spacer z psem/ukochanym/przyjacielem/przyjaciółką..może bieg...a może basen.
      Brak przymusu...i monotonii...o to chodzi.
      Pozdrawiam
    • wiktor.com Re: przekonajcie mnie - proszę 10.11.06, 23:27
      Forma dbania o własne ciało..kondycję fizyczną i psychiczną powinna być jak najbardziej zbliżona do zainteresowań.W przeciwnym wypadku po tzw. okresie wstepnym zapał który towarzyszył temu przedsięwzięciu na początku często okazuje się "słomianym",
      Dbanie o siebie to nie tylko sport i wysiłek fizyczny.
      To styl życia,szacunek do siebie,odpowiednie nawyki żywieniowe.
      Jeśli więc czujesz się znakomicie,prowadzisz tzw. zdrowy tryb życia i ruch nie jest Tobie konieczny do "zbicia wagi" zażywaj go w jak najmilszym wydaniu.
      Spacer z psem/ukochanym/przyjacielem/przyjaciółką..może bieg...a może basen.
      Brak przymusu...i monotonii...o to chodzi.
      Pozdrawiam
      • Gość: pirgo do wiktor.com IP: *.orange.pl 12.11.06, 22:20
        > ym zapał który towarzyszył temu przedsięwzięciu na początku często okazuje się
        > "słomianym",
        > Dbanie o siebie to nie tylko sport i wysiłek fizyczny.
        > To styl życia,szacunek do siebie,odpowiednie nawyki żywieniowe.

        trochę mnie zainspirowałeś tym szacunkiem do siebie. nigdy nie rozpatrywałam
        zajęć ruchowych w tych kategoriach. zawsze był to dla mnie środek prowadzący do
        jakiegoś celu (zawody, wyżycie się, schudnięcie).

        • a_gneskka Re: do wiktor.com 13.11.06, 01:16
          No właśnie, a spróbuj zacząć to robić zupełnie bez celu - dość szybko zauważysz,
          że wysiłek sam w sobie sprawia przyjemność (moc endorfin)a w klubie spotkasz
          ciekawych ludzi - jedno i drugie wystarczy, żebyś wykupiła karnet na następny
          miesiąc. I na następny... i tak dalej. W ciągu 2-3 miesięcy wejdzie Ci to
          zwyczajnie w nawyk.

          A tak w ogóle to najlepszą motywacją na początku jest opłacenie karnetu:
          zapłaciłam to głupio nie korzystać ;)
Pełna wersja