20.07.07, 12:27
Zwolennicy "kary śmierci" są zazwyczaj przeciwnikami "dobrej śmierci"
(eutanazji) i argumentują przy pomocy chrześcijaństwa. Schizofrenia?
Obserwuj wątek
    • napoj.chmielowy Re: Eutanazja 20.07.07, 14:58
      najglupszy-nick napisał:

      > Zwolennicy "kary śmierci" są zazwyczaj przeciwnikami "dobrej śmierci"
      > (eutanazji) i argumentują przy pomocy chrześcijaństwa. Schizofrenia?

      To nie jest schizofrenia, to jest chęć zadawania cierpienia. O uldze i litości
      nie ma mowy.
      • kolejar Re: Eutanazja 20.07.07, 17:13
        napoj.chmielowy napisał:
        > To nie jest schizofrenia, to jest chęć zadawania cierpienia. O uldze i litości
        > nie ma mowy.

        W dawnych czasach tortury i całopalenie na stosie uzasadniano miłosierdziem -
        żeby grzesznikowi umożliwić skuteczne oczyszczenie przez cierpienie. Ale
        dzisiejsze egzekucje - szczególnie te amerykańskie "eutanazje" wg Protokółu z
        Minnesoty - zaprawdę trudno po chrześcijańsku objaśnić...
        • felerynka Re: Eutanazja 21.07.07, 13:22
          śmierć i miłość wzajemnie się przenikają
          miłość prowadzi do śmierci,
          śmierć zostaje przez miłość pokonana
          miłość odsuwa śmierć, pozwala odnaleźć nowe życie. Oba terminy głębokie jak studnia
          duszsmile
          • kolejar Re: Eutanazja 22.07.07, 00:13
            felerynka napisała:

            > śmierć i miłość wzajemnie się przenikają
            > miłość prowadzi do śmierci,
            > śmierć zostaje przez miłość pokonana
            > miłość odsuwa śmierć, pozwala odnaleźć nowe życie. Oba terminy głębokie jak stu
            > dnia duszsmile

            Sama Prawda. Nie da się z tym polemizować. Doświadczam w taki, czy inny sposób
            na co dzień.
            Właśnie oglądam w Planete film o Medinat Israel. Potwierdza.
    • beatrix13 Re: Eutanazja 20.07.07, 16:58
      swoiście pojmowana chrześcijańska doktryna miłości bliźniego
      • kotegaeshi1 Re: Eutanazja 22.07.07, 09:29
        Eros i Tanatos. Zniszczenie i Tworzenie. Dwie siły nierozerwalnie ze sobą powiązane przewijają się przez nasze życie czyniąc je pięknym i okrutnym zarazem. Dwie siły, które fascynowały ludzi od zarania ludzkości i którym człowiek poświęcał całą swą artystyczną działalność. Jest to zdumiewające jak dużo śmierci jest w miłości. Zresztą czym jest życie? Powolnym umieraniem. Generalnie nasze narodzenie się jest przyzwoleniem na tę eutanazję.
        • sztuk6mistrz Re: Eutanazja 22.07.07, 13:59
          Żyć jest bardzo niezdrowo, bo kto żyje ten umiera.
    • cy.nick Re: Eutanazja 22.07.07, 10:56
      Schizofrenia, pytasz Waść?
      Delikatnie rzecz ujmując.smile
    • napoj.chmielowy abarot 22.07.07, 15:33
      może by tak powrócić do "kara śmierci" versus "eutanazja"?
      • kolejar Re: abarot 22.07.07, 16:42
        napoj.chmielowy napisał:

        > może by tak powrócić do "kara śmierci" versus "eutanazja"?

        To mój ukochany temat!!! To może wreszcie solidnie podyskutujemy o egzekucjach?
        • felerynka Re: abarot 22.07.07, 16:57
          karą boską jest życie. Takie.
          • kolejar Re: abarot 22.07.07, 18:21
            felerynka napisała:

            > karą boską jest życie. Takie.

            Potwierdzam. To może o aeroplanach podyskutujemy w tym naszym nieszczęściu? Bo
            jak taki syf, to tylko o WIELKIM lataniu marzyć pozostaje.
            Przypomniał mi się jeszcze nieudany Ma-4 "Bison". To miał być odrzutowy
            bombowiec strategiczny, ale oczywiście z powodu niewydolności sowieckich
            silników nie był w stanie osiągnąć USA. Dlatego Tupolev zrobił swojego
            turbośmigłowego Tu-95 "Bear'a". Masiszczew był jego uczniem, ale na tyle
            zarozumiałym a nieudolnym, że największym osiągnięciem "Bisona" było noszenie na
            grzbiecie wahadłowca "Buran" i zrzucanie go do próbnych lądowań. Był jeszcze
            legendarny, naddźwiękowy Tu-22 "Backfire". Zasłynął w rokowaniach SALT 2 między
            Carterem a Breżniewem. Amerykanie spanikowali, bo realnie "Backfire" też do USA
            nie był w stanie dolecieć. Za to latał nim jako pilot, a potem jako
            pilot-prezydent Czeczenii niejaki gen. Dudajew. Dopiero w latach 80 sowietom
            udało się osiągnąć to, o czym marzyli - transkontynentalny, naddźwiękowy
            bombowiec strategiczny! To jest Tu-165 "Black Jack". Wyprodukowano tylko 20 i
            parę maszyn, po czym Związek Sowiecki zbankrutował i się rozwiązał. Teraz te
            maszyny biorą udział w programie badawczym CAGI (Cientralnyj Aero i
            Gidrodynamiczeskij Instytut) i... NASA! "Black Jack" dotąd jest jedyną na
            świecie taką maszyną, bo amerykański program B-76 "Valkirie" z lat 60 został po
            oblataniu wielce obiecującego prototypu skasowany. Te militarne doświadczenia
            mają jednak kiedyś zaowocować naddźwiękowymi konstrukcjami cywilnymi (np.
            program CAGI-NASA z "Black Jackiem" i wyciągniętym z szopy, ocalałym cudem
            Tu-144 "Konkordskij") doskonalszymi od euro-katastrofy biznesowej pt. Concorde.
            • felerynka Re: abarot 23.07.07, 11:00
              ważniejsze od latania podobno jest bezpieczne lądowaniesmile
              jak i w życiu bywa..
              a może V-7 z Miednik'a
              Kolejarku
              • felerynka Re: abarot 23.07.07, 11:13
                ja i tak jestem pełna podziwu dla F-117A Nighthawk i Northrop B-2 Spiritsmile
                dla technologii albo bardziej biznesu wojennego
                tylko że V-7 było pierwszesmile
                i pomyśl tylko jak wygląda jeździec gdy zsiada z takiego konia!
                no ..........kisiel w majtkach!ech
                • kolejar Re: abarot 23.07.07, 20:15
                  felerynka napisała:
                  > ja i tak jestem pełna podziwu dla F-117A Nighthawk i Northrop B-2 Spiritsmile
                  ...> i pomyśl tylko jak wygląda jeździec gdy zsiada z takiego konia!
                  > no ..........kisiel w majtkach!ech

                  Ja też byłem pełen podziwu dla Nighthawka - że to kanciaste (zero powierzchni
                  zakrzywionych!) pudło w ogóle lata! Fachowcy wręcz mawiają, że wszystko jedno,
                  gdzie to ma przód, a gdzie tył. Ale do czasu. Latające skrzydło Northropa pt.
                  Spirit dopiero zadziwia... A policzył to wszystko na amerykańskich super-kompach
                  pewien sprowadzony z Moskwy sowiecki doktorek matmy... Problem nie polegał na
                  skrzydle jako takim, bo Northrop zbudował coś takiego w roku 1949, tylko latać
                  stabilnie nie chciało z powodu braku komputerów do awioniki (symulacji
                  stateczności - Spirit i Nighthawk wciąż kompowo wachlują sterami). Prawdziwy
                  problem był w obliczeniu krzywizn skrzydła pod kątem NIEWIDZIALNOŚCI. I ten
                  sowiet wymyślił na to wzory, które amerykańskie super-kompy policzyły. Potem
                  dopiero mógł nastąpić prawdziwy kisiel w majtkach po misjach Nighthawków nad
                  Iraq w 1991 (chodziło o rozbrojenie wcale potężnego sowieckiego systemu opl), a
                  następnie na Serbię. Serbowie się chwalą, że strącili jednego Nighthawka za
                  pomocą ukraińskiego systemu Kolczuga - Amerykanie zaprzeczają, twierdząc, że
                  uległ awarii. W każdym razie pilota niemal natychmiast ewakuowano z Serbii - 3
                  godziny po upadku maszyny był już na przesłuchaniu w CIA. To dotąd jedyny
                  stracony w akcji F-117. Za to B-2 "Spirit" działały szczęśliwie - łącznie z
                  bezbłędnym wprowadzeniem pocisku w łóżko Slobodana (wiedzieli, że tam tej nocy
                  na pewno nie śpi - byłyby niezłe jaja polityczne, gdyby spał). Misje były
                  długotrwałe - one operują ze środka USA z powietrznymi tankowaniami po drodze,
                  są niezbyt szybkie, więc mają podwójne załogi z pryczami do spania i socjalem w
                  tym skrzydle...
    • sztuk6mistrz Zbiorowa eutanazja 22.07.07, 16:05
      a może kara boska?
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4331232.html
      • pitole.trolle Re: Zbiorowa eutanazja 24.07.07, 11:16
        Na tym forum faktycznie doszło do zbiorowej eutanazji.
        • chlorofil1 Re: Zbiorowa eutanazja 24.07.07, 11:32
          pitole.trolle napisał:

          > Na tym forum faktycznie doszło do zbiorowej eutanazji.
          To tylko wakacje i znużenie pytlowaniem. Nie za bardzo jest o czym gadać.
          Przecież nie będziemy gadać o Leperze, Rydzyku, autobusie który spadł, wojnie w
          Iraku i Afganistanie, braku komunikacji miejskiej we Wrocławiu, kompromisie z
          Joaniny, tarczy antyrakietowej, preferencjach wyborczych i temu podobnych
          doskonale przedyskutowanch tematach.
          • pitole.trolle Re: Zbiorowa eutanazja 24.07.07, 11:50
            Rozmawiajmy zatem może o:
            1) w majtkach czy bez?
            2) morze czy góry?
            3) Pan Bóg a Wszechświat - kto kogo?
            4) Bolek czy Lolek?
            5) internet a teleportacja, bzdura to czy racja?
            6) Rydzyk a Rydz, i który był bardziej śmigły?
            7) poco istnieje to forum?
            8) dokąd zmierza nasza galaktyka?
            9) figo-fago w ubraniu czy nago?
            10) itd.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka