arteq
25.06.05, 01:08
Gdzieś w okolicy ul. Jagielońskiej jakiemuś pechowcowi tylna dętka odmówiła
chęci do współpracy i wypuściła całe zmagazynowane w niej powietrze. Na
ratunek przybył gość w niebieskiej (o ile dobrze pamiętam) koszulce i
bezinteresownie dał zapasową, po czym pognał w siną dal :-) Niestety w/w
osobnik jest mi bliżej nieznany z xwki, ale kojarze go wizualnie z różnych
imprez rowerowych więc mam nadzieję, że się zgłosi. Dziurawą dętke pomogliśmy
wymienić (w rekordowym tempie, zdążyliśmy przed końcem całego przejazdu :-) na
tą podarowaną za co pechowiec był bardzo wdzięczny darczyńcy. W każdym razie
zabrałem tą dziurawą, połatałem ją pod Rurą i chętnie bym ją oddał.
Reasumując - darczyńco, skontaktuj się jakoś ze mną to spróbuje ci tą połataną
dętke oddać, może się przyda tobie, ew innemu potrzebującemu :-)