tomaszbanas
03.04.10, 15:54
Witam, czytam to rorum od 3 miesięcy,smutne.....bo temat jest smutny.
Może ja opowiem historię mojej teściowej i ktoś mi odpowie co może by dalej.......
Więc w 2005 roku zachorowała na raka piersi, mastektomia i 6 miesięcy chemoterapii, potem wszystko w porządku....cieszyła się życiem po całości.......Nagle w styczniu poszła na usg jamy brzusznej,sama bez żadnego skierowania. Okazalo się że ma meta na wątrobie. Widziałem to zdjęcie z USG, trzy duąe placki na wątrobie. Pojechaliśmy na Golęcin i powiedzieli że ze względu na serce nie wiedzą co zrobic. Zebrało się konsylium i uradzili że podadzą jednak chemię, jest to 6 cykli, po 6 cyklach zrobiliśmy ponownie usg.....wynik...ani się nie powiększyło ani nie zmalało czyli b/z.
Dostała jeszcze 2 cykle.....Ona nic nam nie mówi....czy ta chemia jej nie wykończy ??, jak długo można podawa,?? czy iloś chemii jest jakoś ograniczona ??. Przepraszam za trywialny język i proszę o odpowiedź.Pozdrawiam