Dodaj do ulubionych

PET a kietowanie samochodem

20.08.10, 19:08
Czy po badaniu PET można kierować samochodem? Mój tato ma wyznaczony
dzień badania (dziś sie dowiedział, ze w poniedziałek), ale okazało
się, że nie ma kto Go zawieźć na nie (to ok 200-250 km). No i nie
wie, czy może po tym badaniu sam przejechac taką trasę, czy to
bedzie dla niego bezpieczne.
Będę bardzo wdzięczna za możliwie szybką informację.
Kasia
Obserwuj wątek
    • anna.wasil Re: PET a kietowanie samochodem 20.08.10, 19:57
      Myślę że raczej nie.W dniu badania może pić tylko wodę, a i podany kontrast
      pewnie dobrze nie wpływa na człowieka.Jutro odpowiem konkretniej,mam znajomego
      lekarza w poradni chorób płuc.
      • mama.rozy Re: PET a kietowanie samochodem 20.08.10, 20:35
        ja miałam robionego Pet-a i cieszę się,że był wtedy ze mną mój mąż.długie
        przygotowanie do podania izotopu,potem długie czekanie na jego podanie.ja byłam
        wykończona.doszłam do siebie po kilku godzinach,ale też byłam świeżo po
        chemii.może dlatego.
        niemniej jednak chyba byłoby dobrze,żeby ktoś z nim był.
        • zakletawmarmur Re: PET a kietowanie samochodem 21.08.10, 19:10

          > ja miałam robionego Pet-a i cieszę się,że był wtedy ze mną mój
          mąż.długie
          > przygotowanie do podania izotopu,potem długie czekanie na jego podanie.

          A na czym to "przygotowanie" polega?
          • mama.rozy Re: zaklętaw marmur 22.08.10, 08:05
            przygotowanie do pet-a-staram się opisac to,co pamiętam,a niestety trochę mi
            pamięc po chemii kuleje:)
            w CO Warszawa wygląda to mniej więcej tak:kolejka do rejestracji,osobnej do
            badania,nie tej ogólnej(pomimo wcześniej umówionej godziny),rejestracja,czekanie
            na wywiad z pielęgniarką(nie pamiętam,co było w czasie tego wywiadu,chyba pomiar
            RR,jakieś pytania),potem obowiązkowy test ciążowy,czyli do łazienki,zrobic i
            znowu do kolejki.byłam umówiona na 8,ale to na spotkanie z lekarzem,na samo
            badanie wchodziłam ok.południa.do tego zcasu mógł byc mąż.teraz przechodziło się
            do takiej specjalnej strefy,gdzie już były podawane izotopy,tylko dla
            chorych.najpierw leżenie,żeby się organizm uspokoił,nie pamiętam jak
            długo,podanie izotopu i znowu leżenie,żeby się rozprowadziło równomiernie,nawet
            ręki nie można podnieśc.samo badanie trwa mniej więcej tyle jak kt,wygląda też
            podobnie.po badaniu czekanie na odparowanie izotopu(ok.pół godziny),potem na
            wyjęcie venflonu.
            oczywiście,cały czas na czczo...
            tak więc samo badanie nie jest specjalnie uciążliwe,ale przygotowanie już
            tak.potem człowiek promieniuje,więc nie powinien miec kontaktu z małymi dziecmi
            i kobietami w ciąży.my poszliśmy do kina,wróciliśmy do domu wieczorem,z dziecmi
            się mało widziałam,przeżyliśmy.
            • zakletawmarmur Re: zaklętaw marmur 22.08.10, 23:53

              Dzięki, już kumam:-) Wiem na co się nastawić...
    • osmanthus Re: PET a kietowanie samochodem 21.08.10, 02:04
      Badanie PET jako takie nie rzutuje na zdolnosc kierowania samochodem.

      Mysle jednak, ze ze wzgledu na odleglosc do pokonania (200 km w jedna
      strone?), glodowke przed badaniem (i zmeczenie po nim), pomysl jazdy
      solo nalezy odrzucic. Chyba, ze wyjedzie poprzedniego dnia,
      przenocuje w hotelu, uczyni to ponownie po badaniu i wroci do domu na
      3 dzien.
    • denevue Re: PET a kietowanie samochodem 21.08.10, 21:02
      dzięki za porady, to jednak 200 km w jedną stronę, więc wujek z nim pojedzie
    • szpulakasia Re: PET a kietowanie samochodem 04.09.10, 17:12
      ja miałam to badanie i zaraz po badaniu i zjedzeniu i godzinnym odpoczynku pojechałam 500 km do
      domu sama samochodem,tak że się da....Ale ja byłam w trakcie diagnostyki wcześniej bez zadnych
      leczeń więc generalnie nie byłam osłabiona może trochę zdenerwowana...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka