Dodaj do ulubionych

Moja mama i ja

06.07.11, 15:46
Witam Was,cieszę się że mogę już napisać,bo był z tym jakis problem. Ale poczytanie Was bardzo juz mi pomogło.
U mojej mamy po półrocznym leczeniu i diagnozowaniu guzka w okolicach węzłów szyjnych stwierdzono złośliwe kom.nowotworowe. W przyszłym tygodniu czeka nas PET aby znaleźć ognisko zapalne,ct nic nie pokazało i niezależnie od wyniku operacja, wycięcie tego co jest i ewentualnie tego co znajdą. Potem dalsze leczenie... Diagnoza nas powaliła..
Zawsze razem umiałyśmy przejść przez wszystko a teraz nie umiem pogodzić się z tym że nie mogę być z mamą.. Jestem w 9 m. ciąży,nigdzie mnie nie wpuszczają,nie będę przy niej po zabiegu. Znielubiłam ten mój stan...Mamie też z tym źle ;-( Mówi że będzie taka sama, a mnie to jeszcze bardziej dobija. Musimy jakoś dać radę.
-Z waszego doświadczenia podpowiedzcie ile trwa hospitalizacja po wycięciu węzła szyjnego?
-Czy na podstawie tego co mamy + Pet dadzą leczenie,czy kolejne czekanie na wynik tego co usuną?
Będę pisać,pytać i dzielić się tym co wiem. Bo tak łatwiej
Dziękuję za odpowiedzi,zdrowia zycze wszystkim
Ania
Obserwuj wątek
    • ammazuko_powrot Re: Moja mama i ja 06.07.11, 16:36
      Aniu, na jakiej podstawie lekarze stwierdzili komórki nowotworowe?
      Czy to jest powiększony węzeł czy zupełnie inny guzek, który wyrósł w tym miejscu?
      Ognisko zapalne może być właśnie w tym miejscu...

      U mnie decyzję o leczeniu podjęto jak były wyniki badania histopatologicznego.
      Ja miałam wycinany węzeł na szyi, do szpitala poszłam w środę rano, we czwartek ok 8 miałam zabieg (wycięcie całego węzła) a w piątek po obchodzie wyszłam do domu.
      Tydzień późnej miałam wizytę kontrolną u chirurga, który robił zabieg.

      To zrozumiałe, że jest wam ciężko ale są rzeczy, których się nie przeskoczy.
      Trzeba je zaakceptować i skupiać się na pozytywach bo wtedy o wiele łatwiej walczyć.

      Dużo sił wam życzę i pisz jak masz taką potrzebę...
      • anijka10 Re: Moja mama i ja 06.07.11, 16:50
        Wynik taki dostaliśmy po biopsji tego węzła.
        • ammazuko_powrot Re: Moja mama i ja 06.07.11, 17:19
          Czyli mama miała biopsję cienkoigłową?
          Coś oprócz tego napisali, tzn jakie komórki tam są?

          Wygląda na chłoniaka, tylko teraz jaki rodzaj....
          • anijka10 Re: Moja mama i ja 06.07.11, 17:36
            Wynik biopsji cienkoigłowej pod usg-
            Materiał- guz okolicy podzuchwowej z w/ch
            Wynik- komórki now.złośliwe bez określonego źródła ogniska
            • ammazuko_powrot Re: Moja mama i ja 06.07.11, 20:41
              Aniu, jak będziesz wiedziała coś więcej to pisz.
              I pytaj jak będziesz miała pytania...
              • zosiunia53 Re: Moja mama i ja 09.07.11, 04:30
                Aniu - trzyman kciuki za Twoja Mamusie, jak rowniez za Ciebie - Dziecko, nie zalamuj sie, szczegolnie w Twoim stanie nie jest to wkazane. Gdy ja walczylam z tym swinstwem, moja corka byla w drugim miesiacu - wlasnie tego bardzo sie balam, aby ona byla ok. Jak rowniez Jej stran mobilizowal mnie do walki. Nie dosc, ze zakonczylam cala procedure (operacja piersi, pozniej wezly chlonne, chemia i radio) to mam 3-miesieczna wnusie. Jest dla kogo zyc. Badzcie dzielne i wszystko bedzie ok. Dziewczyny na tym forum sa wspanialym zrodlem wiedzy (maja osobiste doswiadczenia).
                Trzymajcie sie
                Pozdrawiam
                Zoska
    • osmanthus Re: Moja mama i ja 09.07.11, 11:19
      anijka10 napisała:

      > U mojej mamy po półrocznym leczeniu i diagnozowaniu guzka w okolicach węzłów sz
      > yjnych stwierdzono złośliwe kom.nowotworowe.

      Na czym polegalo 6-miesieczne leczenie ?
      Kto i co leczyl przez ten czas?

      Jakie byly objawy?


      Dlaczego zamiast wyciac wezel zrobiono biopsje cienkoiglowa?

      W przyszłym tygodniu czeka nas PET
      > aby znaleźć ognisko zapalne,ct nic nie pokazało

      CT czego?


      i niezależnie od wyniku operac
      > ja, wycięcie tego co jest i ewentualnie tego co znajdą.

      operacja i wyciecie czego?


      Potem dalsze leczenie..

      Jakie leczenie?


      > . Diagnoza nas powaliła..

      Diagnozy ciagle nie ma (choc najprawdopodoniej jest to chloniak).



      > -Z waszego doświadczenia podpowiedzcie ile trwa hospitalizacja po wycięciu węzł
      > a szyjnego?
      Usuniecie jednego wezla chlonnego szyjnego w zasadzie nie wymaga hospitalizacji.

      > -Czy na podstawie tego co mamy + Pet dadzą leczenie,czy kolejne czekanie na wyn
      > ik tego co usuną?

      Nie macie w zasadzie nic - musza byc wyniki histopatologii by mozna bylo zaproponowac leczenie.

      Gdzie sie to wszystko odbywa? Co mowia lekarze? Czy w ogole cos mowia ? Czy tez polskim zwyczajem traktuja pacjenta jak przyglupa, ktoremu nie warto nic mowic bo przeciez i tak nie zrozumie?
      Trzymaj sie !
      pzdr
      • anijka10 Re: Moja mama i ja 09.07.11, 19:19
        Po zimie mama wyczuła zgrubienie na szyi. Internista-laryngolog-usg- ct głowy i kl.piersiowej. Ponieważ ct wyszło ok, oprócz tego węzła dali antybiotyk, pobrali wirusy. Ponieważ wirusy, głownie mononukleoza dodatnie wszyscy sklaniali się że to wszystko wirusowe. Co niektórzy lekarze mówili zeby dać sobie z tym spokój,taki urok.... Wszystko dzieje się w Wawie.
        Ponieważ mój mąż pracuje w CO (niemedycznie) prosiłam żeby ktoś od nich na to zerknął.Tu również lekarz sugerował węzeł wirusowy, no ale jak juz pani tu przyszła to musimy coś robić- zdanie dr z CO
        Pobrali raz płyn z tego miejsca- wynik dziwny? Tak określił Pan dr... Trzeba jeszcze raz. Dziwny, co się okazało-był źle pobrany,wysechł( tego się dowiedział mój M od dziewczyn z pracowni)
        Kolejna biopsja cienkoigł.pod usg- wynik taki jak wcześniej pisalam-kom. nowot.złośliwe bez określonego ogniska zap.
        Dr zadzwonił do jakiegoś kolegi na Szaserów,umówił nas. Ten zapisał za 10 dni na Pet, za 4 dni po Pecie przyjęcie do szpitala i wycięcie węzła, ewentualnie tego co znajdą- słowa dr.
        Zostało nam jeszcze pare dni... I to taka nasza historia
        • mama.rozy Re: Moja mama i ja 10.07.11, 13:01
          Aniu,w tej chwili musicie czekać na dokładną diagnozę,bo z tego c macie teraz,nie da się zbyt wiele powiedzieć.Ale-wycinek węzła nie wymaga długiego lezenia,chyba,ze będa robić jeszcze przy okazji inne badania?
          czy źle się czujesz pod koniec ciąży?bo oprócz jednego dnia,kiedy mama będzie miała robiony pet,twojemu dziecku nic nie grozi.pet jest toksyczny,więc dobrze by bylo,zebyś w tym dniu nie kontaktowala się z mama-fizycznie,nie miała do czynienia z jej wydzielinami_toksyny będa z niej parowac powiedzmy że dwa-góra-dni.
          jeśli potem bedzie wdrożone leczenie,to pomyslimy,jak zadziałać:)
          teraz spokojnie-w miarę-czekajcie na diagnozę
          pozdrawiam
          • osmanthus Re: Moja mama i ja 10.07.11, 16:30
            nie miała do czyn
            > ienia z jej wydzielinami_toksyny będa z niej parowac powiedzmy że dwa-góra-dni.

            Nie chodzi o zadne toksyny tylko o izotop uzywany do badania i czas jego rozpadu.
            Szczegolowa informacje na ten temat pacjent powinien dostac przed badaniem.

            • anijka10 Re: Moja mama i ja 10.07.11, 17:00
              Dzięki kobietki.
              Mamy info na temat Pet-a. Zorganizowałam już mamie pobyt jedniodniowy z noclegiem u Jej brata. U mnie w domku jeszcze czterolatek.
              Zastanawiam się,bo Pet jest o 16.00 a na drugi dzień jest zapisana na 8.00 na badania krwi przed zabiegiem. Czy ten kontrast nie zafałszuje tych badań? Ale to oni tak tam zapisywali,wiec myslę że nie.
              Pogoda mało upalna pomaga mi i jeszcze trzymam się w ,,dwupaku,,i oby jeszcze troszkę. Torbę porodową mam w bagażniku i kursuje z mamuśka gdzie sie da, organizujemy tak dni,żeby nie rozmyślać. Dziekuję za wsparcie!!
              • osmanthus Re: Moja mama i ja 11.07.11, 07:54

                anijka10 napisala:

                >Tu również lekarz sugerował węzeł wirusowy, no ale jak juz pani tu przyszła to musimy coś >robić- zdanie dr z CO
                >Pobrali raz płyn z tego miejsca- wynik dziwny? Tak określił Pan dr... Trzeba jeszcze raz. >Dziwny, co się okazało-był źle pobrany,wysechł( tego się dowiedział mój M od dziewczyn z >pracowni)


                *** Schrzaniono biopsje i nie skontaktowano sie z pacjentem?


                >Kolejna biopsja cienkoigł.pod usg- wynik taki jak wcześniej pisalam-kom. nowot.złośliwe bez >określonego ogniska zap.


                *** Dlaczego cienkoiglowa? Powinni byli wyciac wezel!


                >Dr zadzwonił do jakiegoś kolegi na Szaserów,umówił nas. Ten zapisał za 10 dni na Pet, za 4 >dni po Pecie przyjęcie do szpitala i wycięcie węzła, ewentualnie tego co znajdą- słowa dr.


                *** Ja bardzo przepraszam ale to wszystko jest robione od d..y strony.
                Najpierw powinnien zostac wyciety wezel chlonny.
                Badanie PET robi sie PO otrzymaniu wynikow biopsji potwierdzajacych chloniaka (HL lub NHL) albowiem sluzy ono do okreslenia zaawansowania choroby (staging), od ktorego zalezec bedzie zastosowane leczenia. Wynik badania PET umozliwi specjalistom potwierdzenie (lub wykluczenie) rozsiewu chloniaka poza uklad limfatyczny pacjenta.


                >Mamy info na temat Pet-a. Zorganizowałam już mamie pobyt jedniodniowy z noclegiem u Jej >brata. U mnie w domku jeszcze czterolatek.
                >Zastanawiam się,bo Pet jest o 16.00 a na drugi dzień jest zapisana na 8.00 na badania krwi >przed zabiegiem. Czy ten kontrast nie zafałszuje tych badań? Ale to oni tak tam >zapisywali,wiec myslę że nie.


                *** W badaniu PET nie uzywa sie kontrastu ( PET nie wykorzystuje promieni X tak jak RTG lub CT/TK).
                Skaner PET wykrywa wprowadzony do organizmu pacjenta RADIOAKTYWNY ZNACZNIK; w przypadku chloniaka tym znacznikiem jest FDG czyli fluorodeoksyglukoza, kombinacja glukozy z radioizotopem Fluorine-18 o czasie polrozpadu rownym 109,77 minut.
                A zatem juz po kilku godzinach radioaktywny znacznik znika z organizmu pacjenta.

                Glukoza (cukier) polaczona ze znacznikiem jest szybciej absorbowana przez tkanki, w ktorych znajduja sie komorki raka (komorki neo mnoza sie szybiej niz komorki zdrowe a zatem potrzebuja wiecej glukozy). Obraz wyprodukowany przez skaner pokaze zatem specjalistom ewentualny rozsiew choroby.
                • mama.rozy Re: Moja mama i ja 11.07.11, 18:15
                  izotopy są toksyczne,po prostu
                  po ich podaniu jest zakaz kontaktu z małymi dziećmi,ja miałam przez 1 dzień unikać w ogóle ludzi,moje dzieci mogły do mnie sie przytulić po dłuższym czasie
                  kazano mi dużo pić,żeby wypłukać świństwo szybciej,ale ono i tak paruje wszystkimi porami
                  zdaj się na te badania na wiedzę lekarzy,w końcu to oni umawiają
                  • osmanthus Re: Moja mama i ja 12.07.11, 00:20

                    mama.rozy napisała:

                    > izotopy są toksyczne,po prostu


                    *** zgoda, izotopy sa szkodliwe dla organizmu. Ale nie z powodu toksyn!

                    > po ich podaniu jest zakaz kontaktu z małymi dziećmi,ja miałam przez 1 dzień uni
                    > kać w ogóle ludzi,moje dzieci mogły do mnie sie przytulić po dłuższym czasie


                    *** zgoda, nalezy unikac bliskiego kontaktu z malymi dziecmi i kobietami w ciazy po badaniu z uzyciem radioznacznika (PET, scyntygrafia). FDG-18 ma, jak napisalam wyzej, b.krotki czas polrozpadu. Po 10h bedziez go miala 1/1000 wzgledem tego co ci podano.





                    > kazano mi dużo pić,żeby wypłukać świństwo szybciej,ale ono i tak paruje wszystk
                    > imi porami

                    *** Nie chodzi o zadne parowanie lecz o promieniowanie !
                    DLatego tez na amerykanskich lotniskach, na ktorych po 9/11 zainstalowano b. wrazliwe czujniki promieniowania, pacjent podrozujacy po badaniu PET moze wywolac alarm.


                    > zdaj się na te badania na wiedzę lekarzy,w końcu to oni umawiają

                    Dobrze by bylo gdyby pacjent rowniez posiadl pewna wiedze na temat wykonywanych badan.



    • anijka10 Trzymajcie kciuki 18.07.11, 20:10
      Trzymajcie kciuki za moją mamę jutro rano. Zabieg i wynik Pet. I za moja dzidzie żeby jeszcze nie wyskoczyła.
      • mama.rozy Re: Trzymajcie kciuki 18.07.11, 22:44
        dawaj znac
        pamiętam cały czas
      • osmanthus Re: Trzymajcie kciuki 19.07.11, 02:23
        ok
        bede trzymac x 2
        • anijka10 Re: Trzymajcie kciuki 19.07.11, 02:31
          Dzięki
    • anijka10 Na ta chwilę.. 19.07.11, 12:10
      Na tą chwilę znowu nic.. Pet czysty,oprócz węzła i lekko naświetlonego migdałka. Po konsultacji laryngolog mówi że migdał jest ok,tylko stan zapalny. Ciagle się zastanawiają.. My czekamy.. Mówią ze coś dziwnego.. A my mamy już dosyć tego gdybania
      • mama.rozy Re: Na ta chwilę.. 19.07.11, 12:49
        czekanie jest najgorsze,chyba wszyscy przez to przeszliśmy...
        • anijka10 Re: Na ta chwilę.. 19.07.11, 13:55
          Na dzisiaj nic. Po konsultacjach jutro robią zabieg laryngolodzy. Wykluczaja migdał, chcą obejrzeć krtań.. Cierpliwie wytrwamy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka