agata781
19.03.12, 15:58
Witam drogie forumowiczki:)
Chciałam na "męczący mnie problem"napisać już dawno ,ale wtedy odbyło by się to co najmniej w wulgarny sposób.
We wrześniu ub.roku zdiagnozowano u mnie raka jajnika,a z racji że już wcześniej zdarzyło mi się pisać na tym forum z racji chorego ojczyma,postanowiłam to zrobić również po zdiagnozowaniu u siebie w/w paskudztwa.Niestety zawiodłam się sromotnie i prawie poczułam się jak bym dostała w pysk.
Nie będę przytaczać Waszych odp.ale ja,wtedy,odebrałam to jak"ty nie jesteś chora na to co my to wypad na inne forum,a nie tu zaśmiecasz"
Dzisiaj,kiedy diagnoza okazała się nie taka straszna jak wtedy,kiedy jestem już po operacji i wygląda na to że jest oki,patrzę na to inaczej.Wiem że odpowiedź w stylu"idź na forum związane z rakiem jajnika"to była porada,a nie chamskie spławianie.Jednak tak samo jak każdy inny chory,byłam przerażona,wystraszona itp.przyszłam tutaj bo w końcu na tym forum udziela się wszystkim i wzajemnie wsparcia i dzielenia się swoją wiedzą.
Zmieniłam forum i trafiłam na wspaniałych ludzi,otrzymałam wsparcie od"współ-chorujących"
Prośba moja dotyczy traktowania takich ja,tzn.z rakiem jajnika:zanim napiszecie że"forum z tym schorzeniem to w linkach"napiszcie słowo lub dwa wsparcia,żeby człowiek nie czuł się tak,jak by nagle przestał należeć do społeczności forumowej,jak by właśnie w tym momencie schorzenie dysfalifikowało go do "grupy.
Wiem że to co piszę jest trochę chaotyczne,ale nie umiem inaczej tego napisać.Ja wtedy,we wrześniu poczułam się dziwnie,zrobiło mi się przykro,do tego stopnia że dopiero dziś tu zaglądam żeby naskrobać to co mnie tak męczyło.
Nie każdy daje sobie radę(i ma tak cholerne szczęście)jak ja:)
Pozdrawiam:))))