Dodaj do ulubionych

przenikliwe zimno i gorączka przy raku

17.07.06, 10:36
Czy ktoś spotkał sie z takimi objawami? Mój mąż czuje przenikliwe zimno,
lodowacenie a jednocześnie ma temperaturę 37,8- 38,8. Do pasa jest oblany
potem i mokry a od pasa w dół czuje zimno i drętwienie. Traci apetyt i siły.
Czy można to uznać za walkę organizmu z nowotworem czy też komórki
nowotworowe czynią dalsze spustoszenie?
Obserwuj wątek
    • ulaw2 Re: przenikliwe zimno i gorączka przy raku 17.07.06, 12:07
      Czy twój mąż miał radioterapię?
      Bo to mogą być skutki naświetlań.
      • lucolb Re: przenikliwe zimno i gorączka przy raku 17.07.06, 12:50
        tak , miał radioterapię paliatywną - 5 naświetlań w okolicy Th3 i Th4 , po
        wycięciu guza (przerzut po raku prostaty usuniętym w 2003 roku) . Od tej
        radioterapii minęło 1,5 miesiąca i zaraz po czuł sie o wiele lepiej.
        • gnulka Re: przenikliwe zimno i gorączka przy raku 17.07.06, 16:53
          Mój tato miał podobne odjawy (pocenie do pasa, nogi lodowate ) jak miał
          depresję. Nie spał całe noce, mało jadł.
          • lucolb Re: przenikliwe zimno i gorączka przy raku 18.07.06, 07:24
            Do gnulki. Napisz mi proszę co sie stało z Twoim tatą? Ile miał lat i na co
            chorował? Co mu podawaliście, jakie leki? Czy może jakieś zioła czy leki
            wspomagajace. Czym leczył ból?
            • gnulka Re: przenikliwe zimno i gorączka przy raku 18.07.06, 13:37
              Tato miał kilka operacji onkologicznych- pierwszą 42 lata temu-rak jelita
              grubego. Potem jeszcze operowane przerzuty, 5 lat temu rak piersi (odjęta).
              Ale nie w tym rzecz. Po mojej operacji dostał depresji, wydawało mu się że
              wkrótce umrze, ma raka jelita itd..Poszliśmy na wizytę do psychiatry. Dostał
              leki i po 2 tygodniach łykania prochów, przeszły mu te najgorsze objawy.
              Chodzi o to, że nie zawsze choroba jest związana z nowotworem. Wiem ,że jak
              mama chorowała to też zawsze jakiekolwiek dolegliwości zrzucaliśmy na poczet
              raka. A przecież kaszel czasami może być spowodowany np przeziębieniem a nie
              przerzutami na krtań.
              Co oczywiście nie oznacza, że w waszym przypadku to nie skutki popromienne.
              Ale chodzi o to żeby spojrzeć z dystansem. Skonsultować z rozsądnym internistą,
              lub onkologiem.
              Pozdrawiam
              Ania
    • emgoro Re: przenikliwe zimno i gorączka przy raku 18.07.06, 11:51
      Takie objawy mogą być niestety wywołane postępującym procesem nowotworowym
      rozumując to w ten sposób, że choroba mogła się rozszaleć, ale nie można
      wykluczyć innych przyczyn takiej reakcji organizmu np. w związku z trwajacym
      lub przebytym leczeniem onkologicznym. Czy mąż jest teraz leczony i czy były
      robione jakieś badania np. obrazowe, aby porównać istniejące zmiany
      nowotoworowe z poprzednimi badaniami obrazowymi?
      pozdrawiam
      Robert
      • lucolb Re: przenikliwe zimno i gorączka przy raku 18.07.06, 13:52
        Mąż miał trzy lata temu usunięty nowtwor prostaty.Była radioterapia. W styczniu
        po silnych bólach kręgosłupa scyntografia i MR wykazaly przerzuty. Guz został
        usunięty ale przed samym zabiegiem nastąpił niedowład prawej nogi. Po operacji
        guza i radioterapii paliatywnej odzyskał trochę sił w nodze, dzięki
        wyeliminowaniu ucisku, rehabilitacji i włąsnemu uporowi.Zaczął chodzic z
        balkonikiem na całkiem długie spacery. Od poczatku stwierdzenia raka prostaty
        dostawał 1x3m-ce diphereline. Od marca tego roku bonefos 4x400 a po operacji
        kręgosłupa i kastracji jąder także casodex 1x 50. Na ból stosuje plastry 100 ,
        nalepiane w dawkach 2x50. Gdy zbliża sie 72-ga godzina to ledwo wytrzymuje.
        Dziś narzeka także na głowę i nie ma ochoty na jedzenie.
        Dzięki za zaintereesowanie.
        • gnulka Re: przenikliwe zimno i gorączka przy raku 18.07.06, 22:31
          Oczywiście w świetle tego co napisałaś moje wymądrzanie się nie miało sensu.Mój
          tato miał objawy bez powodu.Trzymajcie się.
          Pozdrawiam
          Ania
    • szymonstanczyk niestety ale 18.07.06, 21:22
      mój tata na dwa tygodnie przed śmiercią miał identyczne objawy, ale apetyt mu wrócił jak nigdy na tydzień przed śmiercią.
      • szymonstanczyk aha 18.07.06, 21:24
        no i miał raka płuc z przerzutami na kręgosłup, wątrobę i szyję.
        • liina Re: aha 18.07.06, 22:39
          Objaw moze wskazywac na to, ze rak poszedl do przodu, mnoja mama w 10 minut
          dostawala goraczki 40 stopni, sraszne dreszcze, potem byla czerwona jak
          burak.Lekarze ta goraczke zbijali pyralgina, uwazam, ze to byl blad, ale nikt
          mnie sluchac nie chcial. Goraczka 40 stopni zabija raka, komorki rakowe w takiej
          temperaturze zaczynaja juz zdychac, natomiast zdrowe komorki przezyja, trzeba
          uwazac na mozg i serce, klasc zimne oklady na glowe , klatke piersiowa i uda,
          ale starac sie tej goraczki nie zbijac lekami, to odruch obronny organizmu,
          jedyny, ktory moze zabic raka.Wiem, ze ta goraczka jest meczaca, ale osobiscie
          bym jej nie zbijala, tylko starala sie ja utrzymywac jednak.
      • gnulka Szymon przegiąłeś 18.07.06, 22:37
        Zanim wyślesz ,przeczytaj co piszesz i pomyśl.
        • ulaw2 Re: Szymon przegiąłeś 19.07.06, 07:50
          Niestety, Szymon bardzo mocno stąpa po ziemi.Nie liczy się z uczuciami ani tych
          którzy wierzą i walczą ani tych którzy są u kresu swojego życia.
          Jest jeszcze bardzo młody i być może jest to manifestacja jego bólu i żalu po
          stracie Taty, ale trzeba liczyć się także z uczuciami innych.
          • mig63 Re: zimno 31.08.06, 20:27
            sine dlonie i nogi,dlaczego?
          • winner2006 Re: Szymon przegiąłeś 31.08.06, 20:53
            Dziwne - a ja wcale nie odebrałam posta Szymona jako złośliwego.
            Co więcej, jak przeczytałam "Szymon przegiąłeś' to sie zastanowiłam "o co
            chodzi????" i dopiero jak przeczytałam jego posta drugi raz to zrozumiałam, ze
            można to było odebrać złośliwie. Mam nadzieję, że lucolb tak tego nei odebrała.
            Myslę, ze Szymon podał tylko przykład z własnego doświadczenia, że nie miał
            wcale złych intencji (mam nadzieję) i że nie miało to się odnieść do męża
            lucolb, któremu oczywiście życzę szybkiego powrotu do zdrowia.
            POzdrawiam
            • gnulka Re: Szymon przegiąłeś 01.09.06, 02:11
              Nie chodzi o złośliwośc, mam nadzieję, tylko bezmyślność.
              lucolb, co u was?
              • lucolb Re: Szymon przegiąłeś 01.09.06, 07:59
                Witam wszystkich. Oczywiście post Szymona dla mnie nie był czymś co mni
                epowaliło. Jak wszyscy , którzy borykamy się z raczyskiem, wiemy jak to jest
                powazny problem i czego się można spodziewać. Takze tu na tym poscie widać ile
                ludzi odchodzi i na dodatek w jakich męczarniach. Nie wspomnę o znajomych,
                sąasiadach itd. No ale jak się mówi " co nie złamie to wzmocni". Ja bardzo
                współczuję Szymonowi i innym oraz bardzo cenię wszystkie uwagi, no ale to już
                zostało powiedziane,ze każdy człowiek jest inny i przebieg choroby u każdego
                inaczej przebiega.
                Co u nas? Bogu dzięki dalej walczymy. Wyszły kolejne przerzuty, zdiagnozowane
                dzięki uporowi o skierowanie na scyntografię wcześniej niż zalecaną (za 6-8
                miesięcy od usunięcia guza na kręgosłupie). Tym razem przerzut znalazł sie na 9
                kręgu piersiowym i gdzieś w okolicy miednicy. Dzięki lekarzom udało się szybko
                naswietlić to miejsce i we wrześniu to drugie w okolicy miednicy. Chociaz tu
                wystepuje mały problem , bo ta okolica była naswietlana z powodu usunięcia raka
                prostaty . Oczywiście są napady gorąca i zimna, zimne poty co powoduje ,ze
                czesto zmieniamy piżdżamę i pościel. Nogi mój mąż trzyma w takim podgrzewanym
                bucie bo inaczej mu drętwieją . Temperatury nie ma. Apetyt róznie ale kombinuję
                żeby było coś co mu pobudzi slinę. Mój mąż nigdy nie jadał tzw, rzeczy
                niezdrowych, zero konserw ,konserwantów, kiełbas , przetworzonych cudów. Pije
                dużo wody i od lat jest to staropolanka 2000 niegazowana. na ile to wszystko
                sie zda zobaczymy. Acha no i jest na plastrach. Jak w porę nie weżmie kolejnego
                to jest straszny ból. zastanawia sie co by było jakby nie wziął wogóle. Ale ja
                boje się takiego ryzyka. Są dni , kiedy wychodzi na dwór , spaceruje.Tylko
                wtedy kiedy jest słonko. Ono zawsze na niego dobrze woływałao.
                Tak jak widać to się nie poddajemy.Myślę ,że te leki Bonefos i casodex
                powstrzymają dalsze przerzuty. No i musi być dobrze !!!!!
                Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka