Dodaj do ulubionych

Co robić? Pomóżcie!!!

20.07.06, 00:09
historia zaczęła się bardzo niewinnie 8 miesięcy temu gdy na mamę spadła
walizka i uderzyła ją nóżką koło obojczyka. Po 2 miesiącach mama zrobiła
mammografię, RTG i USG, które nic nie wykazały oprócz krwaiaka, który podobno
miał się wchłonąć. Teraz byłyśmy u lekarza, który na USG wykrył iż jest to
guz do biopsji, którą też od razu wykonał. Wyniki: cellulae carcinomatosae.
Skierowanie do Instytutu Onkologii i ponowne badania: USG i mammografia.
Wyniki: ca birads 5.
W internecie przeczytałam: kategoria BI-RADS 5 – zmiana prawie na pewno
złośliwa. (W rodzinie nikt nie miał raka ani guzów).
Czy to możliwe by w ciągu kilku miesięcy powstał nowotwór złośliwy? Jakie są
szanse na wyleczenie? Co robić dalej?
Obserwuj wątek
    • liina Re: Co robić? Pomóżcie!!! 20.07.06, 07:39
      Mozliwe i nie, zalezy, ciezko ocenic. Guz nie powstal od uderzenia , to czysty
      przypadek raczej.
      POczekajcie co lekarze powiedza.
    • agnesr1 Re: Co robić? Pomóżcie!!! 20.07.06, 11:30
      Witam serdecznie,
      Nowotwory przeważnie rozwijają się przez kilka lat przed rozpoznaniem.
      Uderzenie i powstanie krwiaka na pewno nie było przyczyną rozwoju nowotworu, wg
      mnie to przypadkowa zbieżność. Czasami przypadkowe uderzenie może po prostu
      zwrócić większą uwagę na dane miejsce.
      Co do leczenia, to najpierw trzeba ustalić czy guz jest operacyjny (jego
      wymiary, czy nie są powiększone węzły chłonne, stan pozostałych narządów - usg
      jamy brzusznej, RTG klatki piersiowej). Zabieg polega przeważnie na amputacji
      piersi wraz z guzem oraz węzłami chłonnymi pachy. Czasami przy niewielkim
      rozmiarze guza i braku przeciwskazań można wykonać tzw leczenie oszczędzające,
      polegające na usunięciu samego guza wraz z dużym marginesem tkanek a następnie
      radioterapii miejscowej (pozwala to na pozostawienie piersi).
      Po zabiegu, w zalezności od wyniku badania histopatologicznego oraz innych
      czynników ryzyka (stan receptorów hormonalnych, wiek i inne) podejmuje się
      decyzję co do zakończenia leczenia i obserwacji bądź ewentualnej
      chemioterapii/radioterapii. W niektórych przypadkach konieczne jest także
      zastosowanie leku hormonalnego Tamoxifenu, który pacjentka przyjmuje przez
      okres 5 lat.
      Szanse na całkowite wyleczenie są duże przy niewielkim rozmiarze guza i braku
      przerzutów do węzłów chłonnych.

      Pozdrawiam
    • swasznie Re: Co robić? Pomóżcie!!! 20.07.06, 17:27
      Guzek ma średnicę 30 mm. Dziś dostałyśmy decyzję co dalej: usunięcie guzka z
      węzłami chłonnymi a następnie lampy.
      Nadal nie mogę w to wszystko uwierzyć. Mama chodzi i płacze. Wymyśla
      najczarniejsze scenariusze. Czasem nie mam siły by ją pocieszać i nawet nie
      wiem już co powiedzieć...
      • b_a_l_b_i_n_k_a Re: Co robić? Pomóżcie!!! 21.07.06, 10:18
        To dobrze, że można Mamę operować, 3 cm to nie jest dużo.
        Mama jest leczona,a to znaczy, że ma szanse!!!!

        Trzymajcie się i bądźcie dzielne!
      • agnesr1 Re: Co robić? Pomóżcie!!! 21.07.06, 12:18
        Nowotwór nie jest wyrokiem, co zresztą może potwierdzić wiele osób na tej
        liście. Wygląda na to, że nowotwór został uchwycony w miarę wcześnie, co
        stwarza naprawdę duże szanse na całkowite wyleczenie! Rozumiem, że mama jest
        załamana bo każdy z nas pewnie podobnie zareagowałby na taką diagnozę, ale
        ważne jest to aby uwierzyła, że wyleczenie jest możliwe! Z pozytywnym
        nastawieniem łatwiej jest przezwyciężyć chorobę. W razie potrzeby można zawsze
        skorzystać w pomocy psychologa, ale najważniejsze jest bycie z mamą i po prostu
        rozmowa, a ona powoli na pewno się zbierze w sobie. Pozdrawiam i życzę dużo siły
    • ulaw2 Re: Co robić? Pomóżcie!!! 21.07.06, 12:34
      A może ta walizka uratowała życie Twojej Mamie!
      Może brzmi to niedorzecznie ale jak przeczytałam twój post to tak własnie to
      odebrałam.Ten nowotwór już tam na pewno był.Pomyśl gdyby nie ta walizka mama
      chodziłaby z nim niewiadomo jak długo jeszcze.Myślę że to był znak.
    • winner2006 Re: Co robić? Pomóżcie!!! 21.07.06, 14:52
      Hej! Jedziemy z Twoją mamą na tym samym wózku - ja też mam guza, też zośliwego,
      też ok. 3 cm, też dowiedziałam się o tym stosunkowo niedawno i tez mi chcą
      wyciąć pierś i węzły. Ale nie panikuję, poniewaz scenariusza, że coś mogłoby
      pójść nie tak po prostu nie przewiduję.

      Wiem, że to ciężkie, ale niech Twoja mama nie zakłada, że stanie się najgorsze,
      bo wcale nie musi tak być. Po co się więc dodatkowo stresować.
      Ktoś powiedział kiedyś, że rak nie znosi dobrego humoru. Należy się więc mimo
      wszystko dużo uśmiechać i mieć pogodne nastawienie do życia. TO naprawdę
      baaardzo pomaga! Uwierz mi, wiem co mówię.
      Ktoś inny też powiedział, że "zdrowieje się głową". To też bardzo mądre.

      Pamietaj, ze rak nie znaczy zawsze śmierć. To jest uleczalne !!!!!

      Życzę powodzenia - pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka