swasznie
20.07.06, 00:09
historia zaczęła się bardzo niewinnie 8 miesięcy temu gdy na mamę spadła
walizka i uderzyła ją nóżką koło obojczyka. Po 2 miesiącach mama zrobiła
mammografię, RTG i USG, które nic nie wykazały oprócz krwaiaka, który podobno
miał się wchłonąć. Teraz byłyśmy u lekarza, który na USG wykrył iż jest to
guz do biopsji, którą też od razu wykonał. Wyniki: cellulae carcinomatosae.
Skierowanie do Instytutu Onkologii i ponowne badania: USG i mammografia.
Wyniki: ca birads 5.
W internecie przeczytałam: kategoria BI-RADS 5 – zmiana prawie na pewno
złośliwa. (W rodzinie nikt nie miał raka ani guzów).
Czy to możliwe by w ciągu kilku miesięcy powstał nowotwór złośliwy? Jakie są
szanse na wyleczenie? Co robić dalej?