ania_bania76
21.07.06, 14:47
Pielęgniarka z hospicjum domowego była przed chwilą u Taty i powiedziała, że
to kwestia kilku/-nastu godzin do dwóch dni, jak Tato odejdzie. Że gdy to się
stanie, to mamy wyłączyć materac odleżynowy, przykryć Go prześcieradłem,
zamknąć Mu oczy, zamknąć okno i włączyć wiatrak...
Boże, nie wierzę, że to o chodzi o mojego kochanego Tatusia!
Wiemy, że to może nastąpić w każdej chwili i niby jesteśmy przygotowani, ale
jak ona jeszcze to powiedziała, to się kompletnie rozkleiłam.
Nie wytrzymam tego oczekiwania!!!