Dodaj do ulubionych

Moja mama i mój ojczym

17.03.07, 22:25
Zwany przez nas ogólnie ojcem(mój tata nie żyje już 10 lat)ale i tak zwracamy
sie do siebie po imieniu.Mama w zeszłym roku leżała w WCO w Poznaniu,spędziła
tam 8 tygodni,po usunięciu macicy wraz z przydatkami skończyło sie tylko na
radioterapii.W tej chwili jeździ co jakiś czas do kontroli i wszystko jest
oki!Ojczym dostał niedawno żółtaczki(pisałam o tym)niestety okazało sie że to
rak trzustki(głowy)bez przerzutów i nacieków ale musieli mu zrobić zabieg
zespalający żołądek z jelitem.Żółtaczka nie zchodziła,poziom bilirubiny
dochodził do 370!W tej chwili jest w Poznaniu w szpitalu przy
ul.Mickiewicza,jest po zabiegu i żółć odprowadzana ma do woreczka.Niestety nie
zna swojego stanu bo mama nie chce mu powiedzieć ponieważ jest człowiekiem o
słabej psychice.Ale nie macie pojęcia jakie on ma plany na życie!!Chciałabym
mieć choć połowe tego optymizmu i checi do życia co on!W czerwcu ma być ich
ślub(bo formalnie jeszcze nie sa małżeństwem)jak mama wspominała że można by
przyspieszyć termin to za "chiny"sie nie zgodził!Marti go tylko fakt że
garnitur będzie mu za duży bo schudł:)I co z takim zrobić?powala mnie jego
optymizm.
Musiałam sie wypisać:)
Obserwuj wątek
    • goniatara Re: Moja mama i mój ojczym 18.03.07, 05:10
      agata781 napisała:
      powala mnie jego
      > optymizm.
      Niech Cie nie "powala" tylko wez czynny udzial w tej radosci zycia, we
      wszystkich tych czynnosciach, ktore w jakikolwiek sposob odwracaja uwage od
      samej choroby. Docen te wlasnie momenty, kiedy ludzie rozmawiaja o "slubach,
      garniturach", a nie o : ..."jest po zabiegu i żółć odprowadzana ma do
      woreczka.Niestety nie
      > zna swojego stanu"...
      Staraj sie utrzymywac ten optymistyczny, duchowy stan chorego i wszystkich wokol
      zwiazanych za wszelka cene!
      • b_a_l_b_i_n_k_a Re: Moja mama i mój ojczym 18.03.07, 08:54
        Agata, dbajcie żeby ta trzustka jak najmniej bolała. Porozmawiaj już teraz z
        lekarzem, jak można będzie prowadzić tatę, żeby niepotrzebnie go nie bolało. No
        i cieszcie się tym, że się nie załamuje i nie mówi o chorobie cały czas.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka