polimeraska
17.10.07, 00:00
Kochani,
tato jest w trakcie chemioterapii ( 3kurs, Gemzar, guz trzustki
nieoperacyjny), chemia jest neoadiuwantowa, lekarze liczą na
zmniejszenie nacieków na sledzionie, 5go listopada mamy miec
konsulatcje w COI, ale przejde do sedna... tato bierze durogesic 50,
ketonal, ma przepisana morfine doraznie, wzial kilka razy, kiedy
miala ataki bólu przebijajacego. Mam pytanie wlasnie odnosnie bólu,
otóż ketonal i morfina, no i w ogóle chyba cała ta choroba powoduja
straszne zaparciaa, jestem niemal pewna ze tata ma te bóle przez to
ze nie moze sie załatwic, juz wszytsko stosowalismy, z apteki
(lewatywy, senes fix, siemie lniane), domowe sposoby(oliwa z
cytryna, woda przegotowanaa na czczo...itp), to takie błędne koło,
boli, więc musi brac te przeciwbólowe leki, ale to powoduje zaparcia
i znowu go boli, co robić? dziś miał taki ból(opisuje go jakby skret
jelit, juz nawet chemioterapeuta stwierdzil ze ma po
prostu "zapchane" jelita, przepisał jakis nowy specyfik za 200 zl,
pomogl na akilka dni...:()tate zabralo dzis pogotowie z tego bolu,
dali mu kroplowke(cos rozluzniajacego) i mu ulzylo...ogolnie czuje
sie dobrze, ma apetyt(oczywiscie wtedy kiedy go nie boli tak
bardzo), zmniejszyl insuline,pomimo ze czesto am ochote na cos
slodkiego cukier mu sie unormował, morfologia w normie(wręcz sie
polepszyła po 2 kursie!, wszystkie wartosci ksiazkowe), tylko te
zapatrcia tak go meczą... nie wiem już jak mu pomóc, czy cokolwiek
pomoże na dłużej, czy jest jakiś sposób by ulzyć tatusiowi?tak
bardzo mi go szkoda, czuje się bezradna...
pozdrawiam Was Kochani cieplutko
dziekuję z góry za porady