dodi2121
18.06.08, 13:41
Witajcie! Postanowiłam tu napisać ponieważnie wiem gdzie szukać juz
pomocy i liczę że może coś podpowiecie. Mój wujek miesiąc temu
dowiedział się ze ma raka płuc z przerzutami na oskrzela. Podobno
trwa juz to od października ale lekarzą dopiero teraz udało się
ustalić co to jest. moim zdaniem to już za późno. Ale to ie ważne w
tym momencie. Dodam że wujek kilkanaście lat temu miał przeszczep
nerki i cały czas bierze leki na podtrzymanie. Ma rwnież zakrzepice.
Lekarze u nioego w mieście powiedzieli że są bezradni bo chemia i
opercja nie wchodzi w grę. On z dnia na dzień orbi się coraz
słabszy. klinika MSWiA odesłała go do Centrum Onkologii na Ursynowie
do lekarza Dariusza M. Kowalskiego po czym on stwierdził że w
mieście wujka jest dobre hospicjum i ze on nie widz dla niego
ratunku. Zgrozo nie zlecił nawet badań tylko opierał się na
badaniach zrobionych w innym mieście. Jak można takie rzeczy mówić
przy pacjencie który jest juz wystarczająco złamany. J anie chce
wierzyć ze nie ma dla niego ratunku. Musi być! W gre wchodzą nawet
drogie leki sprowadzane z zagranicy byle tylko jakiś lekarz podjął
się pomocy. Chociaz spróbował. Dzisiaj udało się zpaisac na
konsultacje do Profesora Tadeusza Orłowskiego na Plockiej w
Warszawie. Czy miał któś z Was kontakt z tym lekarzem?? Czy mozemy
mieć nadzieję że ten profesor pomoże nam.Nie mozemy przeciez
zostawic czlowieka aby siedział w domu i czekała na śmierć. Dodam iż
wogóle nie podjeto zadnego leczenia od diagnozy nawet nie był
hospitalizowany. Musimy szukać gdzies ratunku i znaleźć nadzieje.
Wujek jest taki młody. Proszę moze wiecie gdzie sie udać.