Dodaj do ulubionych

sprawiedliwosc

18.06.08, 19:30
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,5326205,Prof__Andrzej_Sz__przyznal_sie__ze_bral_lapowki.html


ten czlowiek zasluguje na piekło, zasługuje na to całe cierpienie na
które był obojętny, kiedy oszukiwał i dawał złudne nadzieje chorym
ludziom. moj tatao pokladal w nim swoje pokłady wiary i nadziei w
wyzdrowienie, zal wielki,ze pozwoliłam na to...czemu dobrzy ludzie
odchodzą a takie szuje smieja się nam za plecami...
Obserwuj wątek
    • jedruch Re: sprawiedliwosc 18.06.08, 20:09
      Przykro mi z powodu twojego Taty.
      Pamiętam, że jakieś dyskusje w ubiegłym roku prowadziliśmy na temat raka trzustki i okolic. Każdą śmierć mojego pacjenta odbieram osobiście - czy to w CO, czy to na forum.
      Natomiast odniosę się do Twoich słów z postu powyżej. Nikt nie zasługuje na piekło, nikt nie zasługuje na cierpienie.
      Wy oczekiwaliście słów nadziei, tego, że ktoś zaproponuje jakiekolwiek leczenie, chociaż wiedziałaś, że rak trzustki to wyrok.
      Jeśli "ten człowiek" zmusił Cię do dania łapówki za przyjęcie Taty do COI, to teraz masz okazję to powiedzieć i przyczynić się do ukarania go, jeśli nie - siedź cicho.
      Oczekiwałaś nadziei, tato również, ale czasami nie da się w ogóle podjąć leczenia - wbrew pozorom dla dobra chorego.
      Przepraszam za miejscami ostry ton i pozdrawiam.
      PS. Praca w CO wcale nie jest do śmiechu, tak na marginesie.
      • mdmaria Re: sprawiedliwosc 18.06.08, 20:38
        Nie nam wydawać wyroki ja wiem że łatwo pisać kiedy blska nam osoba
        żyje i walczy z chorobą, ale mam 20letnie doświadczenie onkologiczne
        jeśli chodzi o męża i naprawdę wielu lekarzy spotkaliśmy na swojej
        drodze, lekarzy przez duże L i nawet teraz gdy znów walczymy z
        chorobą, jeśli chodzi o CO naprawdę dalej spotykamy prawdziwych
        lekarzy onkologów z powołaniem. To nie jest żadna laurka nie o to
        chodzi na tym forum.
        M.
        • annmaria Re: sprawiedliwosc 18.06.08, 21:13
          Kiedy czytalam dzis na czerwonym pasku te informacje lzy krecily mi sie w
          oczach. Jak mozna brac kase wiedzac ze pacjent nie ma szans... Zgrozo! Jedruch!
          Moj Tata leczyl sie w CO i zlego slowa nie moge powiedziec wrecz przeciwnie. Ale
          sam przyznasz ze takie informacje powalaja. Powiem tak jak to czesto moj Tatus
          cytowal pewnego madrego faceta nawet wsrod psow zdarzaja sie psy coz dopiero
          mowic o ludziach. Piekla moze nie zycze bo w nie po prostu nie wierze ale niech
          sie ten pan udlawi tymi pieniedzmi. Anka
        • turpin Re: sprawiedliwosc 19.06.08, 14:44
          Najdziwniejsze jest to, że wśród lekarzy-łapowkarzy zdarzają się nie
          tylko dobrzy fachowcy (bo to jest częste; patałachowi mało kto da w
          łąpę), ale i ludzie obdarzeni czymś, co określa się właśnie owym
          mianem 'powołania' (osobiście nie lubię tego terminu), tzn starający
          znacznie się bardziej, niż wymagane minimum i to niekoniecznie
          wyłącznie pod wpływem lewych bodźców finansowych.

          Swoją drogą ten Andrzejek to łobuz niezły
      • turpin Re: sprawiedliwosc - o piekle :) 19.06.08, 14:51
        Prawie całkiem off topic, ale może się wam spodoba.

        Moi nieletni synkowie chodzą do szkoły podstawowej w Anglii, gdzie w
        klasie są anglikanie, muzułmanin, katolicy, żyd i hinduistka. A
        także troje ateuszy. Zarazem na światopogląd moich brzdąców coraz
        bardziej wpływa czytany właśnie 'Potop'. Klasyfikują więc
        spontanicznie swoich kolegów na heretyków, pogan i bezbożników-
        bluźnierców.

        'Andrew i Callum pójdą się smażyć do piekła' (to właśnie ci ateusze,
        skadinąd najlepsi kumple), mówi Młodszy Synek;

        'Ee, gdzie tam, takich to nawet do piekła nie wpuszczą' poprawia go
        starszy braciszek.
    • ewelka1308 Re: sprawiedliwosc 19.06.08, 17:11
      Chyba wiem, o kogo chodzi? Kurcze-skoro prof. brał te łapówki-no
      cóż, musi zostać ukarany. Ja chodziłam do niego w sprawie mojej mamy
      i nigdy nie dałam mu łapówki. Może dawał nam złudną nadzieję-ale nam
      poza nią nic nie pozostało. I nie żałuję, że go poznałam. A ponadto-
      nie tylko biorący łapówkę jest winny-również dający; tak mówi kodeks
      karny. To my pacjenci "rozpieszczamy" lekarzy.
      • in_situ Re: sprawiedliwosc 19.06.08, 21:46
        "nie tylko biorący łapówkę jest winny-również dający; tak mówi kodeks
        karny. To my pacjenci "rozpieszczamy" lekarzy"

        Tak, nic nie jest czarno-białe.
        Również to, że polski lekarz "po bożemu" pracujący (na pensji i
        ewentualnych dodatkach za dyżury szpitalne) zarabia często mniej niż
        robotnik, nierzadko nie stać go na auto, kredyt mieszkaniowy czy
        godne utrzymanie rodziny.
        Jest jeszcze jeden aspekt sprawy: zabijające bardziej niż cokolwiek
        innego poczucie bezsilności. Polskiemu lekarzowi towarzyszy ono na
        codzień. Często WIE co zrobić by skutecznie diagnozować lub leczyć,
        ale nie ma do tego narzędzi - nie zleci niezbędnych badań, bo nie
        zostaną zrefundowane. Nie przepisze najskuteczniejszych leków z
        powodu j.w. Zmuszony jest czasem zgadywać co jest choremu, często
        leczyć "w ciemno" dostępnymi środkami. I odesłać chorego na badanie,
        które zostanie wykonane za pół roku (bo takie są kolejki) ze
        świadomością, iż za pół roku choroba może być już w stadium
        nieuleczalnym i właśnie być może widzi tego pacjenta z SZANSĄ na
        WYLECZENIE ostatni raz. Kolejny raz, gdy go zobaczy - będzie już
        pewnie za późno.
        Tego typu czynniki działają patogennie - każdy z nas jest jedynie
        człowiekiem, bardziej lub mniej podatnym na "zniszczenie" - a
        notorycznie odczuwane poczucie bezsilności na każdym może zostawić
        jakiś ślad.
        Nic nie dzieje się bez przyczyny. Najłatwiej jest rzucić w kogoś
        kamieniem. Trudniej zastanowić się, dlaczego zgrzeszył i co go do
        tego doprowadziło.

        PS. Pediatra mojego synka (lokalny NZOZ) jakiś czas temu dość
        szeroko go diagnozowała. Objawy były nieciekawe i dość długo się
        utrzymywały. Nie szczędziła skierowań na badania. Ostatecznie z
        pensji ściągnięto jej ok. 250 zł - bo o tyle w tym miesiącu
        przekroczyła "limit" na refundowane badania dla swoich małych
        pacjentów. Wniosek z tego płynie taki (a przynajmniej powinien dla
        niej) żeby ze skierowaniami na refundowane badania "nie przesadzać".
        Może następnym razem bez kompletu badań nie zdiagnozuje jakiegoś
        dziecka prawidłowo?
        Ale za to ocali i dostanie w całości swoją i tak marną pensję?

        NIC nie jest do końca oczywiste, wyłącznie czarne lub białe, a od
        sądzenia winnych jest sąd.

      • motyl12341 Re: sprawiedliwosc 19.06.08, 22:15
        Jaka jest solidarnośc między lekarzami nie dziwię się jędruchowi to
        nie trzeba opisywać.Jak to ujął nikt nie zasługuje na piekło.Opiszę
        w skrócie moją sytuację.Dlaczego ja muszę tak cierpieć.Jestem ofiarą
        błędu medycznego,przez to nikogo nie oskarżałam i nie domagałam się
        zadoścuczynienia,po zabiegu zle się czułam unas stale mówili że tam
        jest dobrze,więc szukałam pomocy u innych lekarzy ipokazałam wypis
        ze szpitala itak się stało ze tym zainteresował się inny lekarz i
        został zdięty ordynator.Po paru latach miałam operacje woreczka
        żółciowego,i z tego drenu sączyła się krew ( takiego koloru jak
        płuczyny od mięsa )Robili miUSG jamy brzusznej ,nie wydawali opisu
        tylko mówili ze tam jest dobrze,dopiero wydał opis po pięciu latach
        że na wątrobie jest torbiel 16 mm.Ja narzekałam ze to mnie boli nie
        szło przekonać lekarzy.W 2001r córka przeszła na strone lekarzy żeby
        mnie zniszczyć takim sposobem,że ja mówię ze córka mnie
        truje.Drodzy kochani i co mam mówic na to,wszystko przyjmuje i
        milcze.Wyczytałam że w koncowym etapie kumuluje się to w kościach i
        mięsniach.A widzę ze wychodzą mi takie czerwone plamy i ppózniej
        sinieją i kości bolą.Od pół roku staram się dostać do prof.Szczelika
        i zawsze mam odmowe że prof.jest chory że miał zawał,albo wyjechał
        za granice,wciąz cos .Dlaczego lekarze nie potrafią wybaczać tylko
        dopiero jak doprowadzą do smierci .TAK jak opisuje polimerska
        to ,.jest prawda smieją się, wypijmy za błędy.Pomóżcie poradzcie jak
        by sobie można pomóc.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka