Dodaj do ulubionych

Moja mamusia.......

25.06.08, 10:20
Dopiero niedawno znalazłam to forum i postanowiłam napisać.
Mój mamusia od kilku miesięcy zmaga się z tą straszną chorobą.
Obecnie ma przerzuty na kości i straszne wodobrzusze.
Lekarze mówią, że nie mogą już nic zrobić.
Przez to wodobrzusze nie może nawet siedzieć. Przktycznie od miesiąca nie
wstaje z łóżka. W następnym tyg. ma zostać przewieziona na oddział paliatywny.
Obecnie też jest w szpitalu.
Mama mieszka w Łodzi, a ja w Gdyni.
Z uwagi na opieke nad mamą od 2 tyg. mieszkam w Łodzi.
W Gdyni zostawiłam synka [2 lata] i męża.
Jednak mój problem polega na tym, że jestem w siódmym miesiącu ciąży.
Od poczatku ciązy były problemy. 3 tyg. temu miałam położyć sie do szpitala. Z
uwagi na stan mamy to zbagatelizowałam.
Mój mąż naciska żebym wracała, a ja nie chce zostawiać mamy samej.
Oprócz mnie ma tylko siostrę, która również mówi żebym wracała.
Obiecuje odwiedzać mamę codziennie. Ale to jest starsza i schorowana osoba, ma
problem z chodzeniem, więc nie wiem czy da radę.
Rozmawiałam z lekarzem i mówi, że może to potwać kilka dni, miesiąc, góra 3
miesiące. Mama już prawie nic nie może jeść. Jest bardzo słaba.
Chciałabym z nią spędzić jak najwięcej czasu. Ale jak to zrobić???
Obserwuj wątek
    • b_a_l_b_i_n_k_a Re: Moja mamusia....... 25.06.08, 11:46
      Wielkamuszko, to chyba nierozwiazywalny dylemat.
      Nie wiem sama, jak bym sie zachowala w Twojej sytuacji...
      Jesli jednak Twoj pobyt w Lodzi zagraza zyciu Twojego nienarodzonego
      malucha, to jednak rozwazalabym powrot.
    • akado Re: Moja mamusia....... 27.06.08, 09:29
      Wielkamuszko wiem jaki to dylemat, serce się rwie żeby z mamą spędzić tą resztę czasu która została - jednocześnie masz daleko małe dziecko, które Cię potrzebuje, poza tym jesteś w zaawansowanej ciąży.
      Dobrze, że Twoja mama ma siostrę, która ją odwiedzi jak Cię nie będzie.
      Wiem że to trudne, ale zrób tak jak podpowiada Ci intuicja, słuchaj głosu serca - ale i rozsądku. Nie napiszę Ci zrób tak czy tak, bo moja mama też odchodziła niedawno i starałam się z nią spędzić każdą możliwą chwilę i wiem że Ty też tak byś chciała (ale ja nie mieszkałam tak daleko, mam wprawdzie 2-letnie dziecko ale mogłam do niego wrócić każdego wieczora, no i nie byłam w ciąży)
    • jagna1 Re: Moja mamusia....... 27.06.08, 11:15
      Witaj!
      Bardzo Ci współczuję! I rozumiem Cię.
      Mój Tata zmarł 6 czerwca.
      To był mój 4 miesiąc ciąży z bliźniakami. Teraz zaczęłam szczęśliwie
      5 miesiąc. mam już synka (6 lat) i córkę (2 lata). Nie wyobrażałam
      sobie sytuacji, że zostawię dzieciaki. Ale u mnie Tata był w domu z
      Mamą.


      Sytuacja, w której się znalazłaś jest bardzo trudna.
      Ja jeździłam do Taty co tydzień (mieszkam w odległości 170 km.)
      Podobnie moja siostra.
      Było nam o tyle łatwiej, że z tatą była mama - ale Ona była już u
      kresu wytrzymałaści - opieka nad tatą była bardzo wyczerpująca.
      Prywatnie z siostrą wynajęliśmy pielęgniarkę do pomocy. Przychodziła
      rano i wieczorem. Był pod opieką hpspicjum domowego (2 razy w
      tygodniu przychodziła pielęgniarka i co 2 tygodnie lekarz).

      Ostatni 2 miesiące tata leżał. Sprowadziliśmy materac
      przeciwodleżynowy. Tydzień przed śmiercią rozpoczęły się kłopoty z
      jedzeniem - praktycznie nic nie jadł.... mama podawała mu kaszkę dla
      dzieci butelką... troszkę bułeczki ... tabletki rozdrabniała na
      proszek i z wodą podawała butelką....
      Uczestniczyłam w tym co weekend oraz w codziennych wielokrotnych
      rozmowach telofonicznych...
      Nie spałam po noach, nie mogłam opanować łez, to było stan ciągłego
      napięcia...
      cały czas tłumaczyłam sobie że muszę myśleć o dzieciach, to samo
      mówił mąż, siastra, mama, lekarz... ale tak się tylko mówi...
      Trudno to wcielić w życie... starałam się jak mogłam, mówiłam sobie
      że jestem odpowiedzialna za dzieci, że gdyby im coś się stało tata
      byłby bardzo nieszczęśliwy, a tak będzie patrzył z góry jak rosną...

      To trudna dzecyzja.
      Czy nie myślałaś o próbie przewiezienia mamy do Gdyni do szpitala
      bądź hospicjum ... czy to możliwe? Trzeba by porozmawiać z lekarzami.
      Byłabyś bliżej rodziny, moglibyście się wymieiać przy opiece przy
      mamie a Ty byś odpoczęła.
      A może Mąż by wziął urlop i przyjechał do Ciebie z dzieckiem do
      Łodzi. Byłoby Ci łatwiej.

      Trzymaj się!
    • to-wlasnie-ja Re: Moja mamusia....... 27.06.08, 11:42
      A moze poszukalabys w Lodzi jakiegos wolontariatu i ktos stamtad moglby odwiedzac Twoja mame? Moze to byloby jakims tam rozwiazaniem? Albo wynajac pielegniarke na emeryturze?
    • aron68 Re: Moja mamusia....... 28.06.08, 01:20
      Witaj

      Sprawdź czy jest możliwość przyjęcia mamy do hospicjum w Gdyni. Jeżli tak to
      miałabyś z mamą częstszy kontakt a i opieka mama miałaby zapewnioną.

      Nie ma złotych środków, zapytaj sie samą siebie czy mama chciałaby by jej
      choroba ten cholerny rak pośrednio zaszkodził Twojemu nienarodzonemu dziecku.

      Trzymaj się.


      Artur

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka