odszedł mój kochany dziadek

24.08.08, 13:56
Witam.
Wielokrotnie zaglądałam na to forum, choć nigdy nie odważyłam się nic tu napisać.
Mój dziadek zmagał się z chorobą nowotworową trzy lata. Umarł w ubiegłą
niedzielę. Walczył pięknie, bo na samym początku lekarze dawali mu mniej nic
pół roku życia. Spotkaliśmy na drodze wielu życzliwych ludzi i to dzięki nim i
ogromnej woli życia mój dziadek żył o wiele dłużej. Nie znałam człowieka
bardziej pogodnego, który z takim stoicyzmem znosiłby kolejne etapy terapii i
później leczenia paliatywnego, kiedy było już tylko gorzej. Cierpiał okropnie
i nikt z nas nie potrafił zrozumieć, dlaczego coś takiego spotkało człowieka
tak dobrego, który przez całe życie był autorytetem, pomocą i mentorem dla
wielu osób.
Teraz już go nie ma z nami. Nie sądziłam, że będę kiedykolwiek modlić się o
to, żeby Bóg zabrał bliską mi osobę i nie pozwolił jej więcej cierpieć.
Dziadek wygrał wiele bitew podczas tej choroby, wojnę niestety przegrał.
Ale dla tych bitew wiem, że było warto walczyć.

Przesyłam ciepłe pozdrowienia dla wszystkich Ola.

    • dorotkabp Re: odszedł mój kochany dziadek 24.08.08, 15:25
      To piękne co napisałaś...

      Bardzo Ci współczuję i podziwiam. Przyjmij moje kondolencje.

      Dorota

      ollasja napisała:

      > Witam.
      > Wielokrotnie zaglądałam na to forum, choć nigdy nie odważyłam się
      nic tu napisa
      > ć.
      > Mój dziadek zmagał się z chorobą nowotworową trzy lata. Umarł w
      ubiegłą
      > niedzielę. Walczył pięknie, bo na samym początku lekarze dawali mu
      mniej nic
      > pół roku życia. Spotkaliśmy na drodze wielu życzliwych ludzi i to
      dzięki nim i
      > ogromnej woli życia mój dziadek żył o wiele dłużej. Nie znałam
      człowieka
      > bardziej pogodnego, który z takim stoicyzmem znosiłby kolejne
      etapy terapii i
      > później leczenia paliatywnego, kiedy było już tylko gorzej.
      Cierpiał okropnie
      > i nikt z nas nie potrafił zrozumieć, dlaczego coś takiego spotkało
      człowieka
      > tak dobrego, który przez całe życie był autorytetem, pomocą i
      mentorem dla
      > wielu osób.
      > Teraz już go nie ma z nami. Nie sądziłam, że będę kiedykolwiek
      modlić się o
      > to, żeby Bóg zabrał bliską mi osobę i nie pozwolił jej więcej
      cierpieć.
      > Dziadek wygrał wiele bitew podczas tej choroby, wojnę niestety
      przegrał.
      > Ale dla tych bitew wiem, że było warto walczyć.
      >
      > Przesyłam ciepłe pozdrowienia dla wszystkich Ola.
      >
    • elka-1 Re: odszedł mój kochany dziadek 27.08.08, 08:19
      Przyjmij proszę wyrazy głębokiego współczucia. Ela
    • modulla Re: odszedł mój kochany dziadek 27.08.08, 16:31
      bardzo Ci współczuję.mój Tato od dwóch dni już jest w bardzo ciężkim stanie,
      wiemy że umiera.to bardzo trudne patrzeć jak bliska osoba umiera i prosić o jej
      odejście.trzymaj się mocno.pozdrawiam
      • ollasja Re: odszedł mój kochany dziadek 27.08.08, 23:08
        Dziękuję,
        ja także życzę dużo siły i bardzo współczuję.
        Pozdrawiam
    • ewelka1308 Re: odszedł mój kochany dziadek 27.08.08, 23:19
      jest mi ogromnie przykro. Przyjmij wyrazy współczucia.
    • juzziss Re: odszedł mój kochany dziadek 27.08.08, 23:28
      Przyjmij wyrazy głębokiego współczucia.
    • ollasja Re: odszedł mój kochany dziadek 30.08.08, 00:07
      Bardzo Wam wszystkim dziękuję.
      Dziadek odszedł zaledwie miesiąc przed moim ślubem. Tak niewiele zabrakło. A
      wiem, że bardzo "kibicował" moim przygotowaniom... Zdążyliśmy (specjalnie)
      przygotować dla niego zaproszenie - kiedy już nie wstawał i niewiele mówił.
      Daliśmy je dziadkowi dobrze wiedząc, że na ślub nie zdąży już przyjechać. Ale
      wiedział, że będziemy na niego czekać - i jestem pewna, że tego dnia będzie z
      nami...
      Pozdrawiam
Pełna wersja