Dodaj do ulubionych

termoablacja

23.12.08, 15:20
Czy słyszeliście o tym leczeniu,lekarz prowadzący mojego tatę
powiedział nam dzisiaj ,że planuje zabiegi termoablacji i chemię za
dwa tygodnie.Poczytałam trochę w googlach ale chciałabym dowiedzieć
czy są tu osoby które miały(lub ich biscy) zabiegi tą metodą?
Obserwuj wątek
    • kinder0610 Re: termoablacja 28.12.08, 16:44
      Witaj, jestem po takim zabiegu. Miałam go w listopadzie. Wcześniej miałam
      "normalną" operację więc mam porównanie. Zdecydowanie szybciej dochodzi się to
      siebie. Zabieg trwa krócej. Miałam go w narkozie i brzuch miałam rozcinany jak
      do normalnej operacji. Jak masz jakieś pytania chętnie odpowiem.
      • monika7123 Re: termoablacja 28.12.08, 18:18
        Witaj:)
        Troche czytałam w necie ale to tylko takie suche fakty.Czy miałaś
        tez guzy na wątrobie?czy sa efekty po tym zabiegu ?
        • kinder0610 Re: termoablacja 29.12.08, 14:01
          Tak w wątrobie. Miałam 5 guzów wszystkie zostały odnalezione i usunięte. Trzy
          doby po zabiegu wyszłam do domu - choć szczerze powiem uważam że to było za
          szybko, bo byłam jeszcze osłabiona. Ale w domu lepiej się leży niż w szpitalu:)
          Sam zabieg trwał ok 1 h. Leżałam dzień po zabiegu a w kolejnym dniu chodziłam i
          jadłam. Dolegliwością paskudną po zabiegu i następnego dnia było że było mi
          potwornie niedobrze\- to wynik alkoholizacji guzów (potraktowali moją wątrobę
          alkoholem). Lekarz żartował czy już wytrzeźwiałam. A skąd jesteś ? W jakim
          szpitalu mają to robić?
          • monika7123 Re: termoablacja 29.12.08, 15:18
            Jesteśmy spod Poznania,o tym zabiegu wspominał lekarz z Wlkp Centrum
            Onkologii na Garbarach,więc myślę ,że tam by mu to robili.tata ma
            dwa guzy przerzutowe z esicy.Na jelitach czysto po niedawnej
            operacji.dzisiaj wyszedł dopiero ze szpitala i 5 tego ma zgłosic się
            na Garbary do poradni onkologicznej.Nie wiem jak będzie dalej
            wyglądało leczenie bo przez te święta nie ma jeszce wyników
            histopatologicznych.Lekarz twierdzi ,że bez wyników nie mogą dobrać
            chemii więc czekamy .Dzisiaj tacie powiedział jak wygląda sytuacja
            (dotychczas wiedział tylko że operacja się udała,nic nie wiedział o
            przerzutach)
            podszedł do tego spokojnie ,chociaż podejrzewam ,że musiał to być
            dla niego straszny cios.
            Minusem całej sytuacji jest to ,że na ten sam typ nowotworu zmarł w
            tym roku mój teść...a tata był z nim blisko.
            Pocieszyłaś mnie trochę ,zawsze trzeba mieć jakąś nadzieję:)
            • kinder0610 Re: termoablacja 29.12.08, 22:04
              Najważniejsze przy tego typu zabiegach jest odnalezienie wszystkich ognisk i ich
              usunięcie. Życzę więc dużo zdrowia Twojemu Tacie i oczywiście sobie również:).
              Pisz w razie jakichkolwiek pytań, walczę już 11 lat. Pozdrawiam
              • monika7123 Re: termoablacja 29.12.08, 22:14
                walczę już 11 lat
                O Matko ,trzymaj sie cieplutko,pozdrawiam i życze dużooooo zdrówka.
                Tak sobie myślę ,że za 11 lat mój młodszy syn będzie miał 15 lat....
                na razie boje się wybiegac w przyszłość nawet do następnych świąt...
            • dorula114 Re: termoablacja 29.12.08, 22:16
              Witam. Nie wiem, o co chodzi z tą termoablacją. Moja koleżanka ma
              przerzut z piersi na wątrobę i walą jej chemię za chemią, a
              termoablacji nie chcą zrobić...przerzut jest tylko w jednym płacie,
              parę guzków, które nie chca zniknąć.Trzymam kciuki, to na pewno
              wielka szansa.
              • monika7123 Re: termoablacja 29.12.08, 22:21
                Nie wiem, o co chodzi z tą termoablacją.
                Z tego co zrozumiałam czytając w googlach to jest to zabieg
                polegający na wprowadzeniu igieł do guza i potraktowanie go prądem..
                Dokładnie będę wiedziała wtedy gdy zrobią go tacie....
    • osmanthus Re: termoablacja 29.12.08, 22:25
      termoablacja.republika.pl/termoablacja.html
      • krasowy28 Re: termoablacja 30.12.08, 16:33
        Miałem przeprowadzoną termoablację na wątrobie w październiku 2006r.
        w ŚCO w Gliwicach. Prawdopodobnie, bo nie wiem jak to robią w
        Poznaniu, otworzą Twojego Tatę. Jak mówił mi chirurg, woli na własne
        oczy zobaczyć wątrobę bo USG może coś przeoczyć. Termoablacja może
        odbyć się bez i z otwieraniem pacjenta. Bez otwierania tzn. robią
        dwa albo trzy nacięcia, wkładają coś co usuwa guzy, sondę usg żeby
        widzieć co się usuwa. Po takim zabiegu (bez otwierania) człowiek
        bardzo szybko dochodzi do siebie. Pacjent w dobrym samopoczuciu
        wychodzi do domu po dwóch czy trzech dniach od zabiegu. Jeśli
        otworzą, dochodznie do siebie potrwa to trochę dłużej. Wiadomo,
        rozorany brzuch trochę się goi :D
        W moim przypadku część guzów wypalono, część wycięto (bo nie dało
        się ich wypalić). Więc moja operacja była poważniejsza od czystej
        termoablacji. Siłą rzeczy dłużej dochodziłem do siebie. Papu
        dostałem po dwóch dniach, wstałem po trzech, wypuścili mnie chyba
        dopiero po tygodniu.
        Ale jak koleżanka napisała, po zabiegu termoablacji z otwarciem jamy
        wyszła już po trzech dniach.
        • monika7123 Re: termoablacja 30.12.08, 21:36
          Dziękuję za wszystkie odpowiedzi,,zobaczymy jak się to potoczy ,to
          wam potem opiszę.Tata jest zarejestrowany 5 tego w poradni
          onkologiczno-chirurgicznej a 6stego ma wizytę u doktora
          Murawskiego.Ponoć to dobry specjalista.......
          Dzisiaj mam doła.......
          Tatko zachowuje się jak by wrócił ze szpitala po wyrostku a ja po
          kątach ryczę jak bóbr....
          Dobrze ,ze nie mieszkamy razem bo chyba by tego nie zniósł..
          Czasem wydaje mi się ,że on to lepiej znosi ode mnie.....
          • krasowy28 Re: termoablacja 31.12.08, 20:59
            Często tak właśnie jest, że sam chory lepiej znosi swoją chorobę niż
            jego bliscy. Może dlatego że chory wie że ma to pod kontrolą, on
            jest chory, od niego zależy czy podejmie walkę. A bliski niewiele
            może. Może pocieszać, wspierać. Może się modlić. Ale za chorego
            walki nie podejmie. Z mojego doświadczenia wiem że gdybym to nie ja
            a ktoś mi bliski zachorował, zniósł bym to o wiele gorzej. O wiele
            gorzej.
            • monika7123 Re: termoablacja 01.01.09, 01:25
              krasowy28 dzięki za dobre słowo.Kiedyś ,już dawno czytałam Twoją
              historię ,podziwiam i życzę dużo zdrówka w nowym roku.
              Ciężko mi ...
              Nie umiem sie modlić..
              Kiedyś ,dawno już ,odwróciłam sie od Boga i chyba on teraz odwrócił
              się ode mnie..
              tata powiedział mi ,że na rozpacz jeszcze przyjdzie czas ...
              tak się boję ,że on umrze..że będzie cierpiał..a ja będę bezsilna..
              Jest moim punktem odniesienia.zawsze był wtedy gdy go
              potrzebowałam...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka