shakika80
22.01.09, 22:10
Witam. chociaż wolałabym tej strony w ogóle nie odwiedzac. Mój teściu ma raka
i to chyba bardzo groźnego. Diagnoza brzmi wtórny nowotwór złośliwy opłucnej.
Wiem tylko tyle że jest to już przerzut i nic więcej. nigdzie nie mogę nic
znaleźc na temat tej choroby. Ale zacznę od początku. teściu od września leżał
w Czerwonej Górze (Kielce) i nie mogli w ogóle stwierdzic co mu jest. zbierała
mu się woda w płucach. podejrzewali nowotwór ale po zrobieniu badań (tomograf
albo rezonans) wykluczyli. Następnie podejrzewali gruźlicę i niby z badań ona
wyszła ale dla upewnienia się pobrali wycinek i w styczniu tego roku
dowiedzieliśmy się o nowotworze. Od razu został skierowany na onkologię do
Kielc. Na pierwszej wizycie powiedzieli mu że będzie leczony wyłącznie
radioterapią ponieważ chemia nie wchodzi nawet w grę, ale najpierw musiało się
zebrac jakieś konsylium i coś tam ustalac. Więc po tym zebraniu znowu
pojechał. Ale oni stwierdzili że radioterapia tu nic nie da bo zniszczą płuco
a zresztą nie mają jak się tam dostac żeby to naświetlac. więc dostał
skierowanie do poradni która wykonuje chemioterapię. I teraz czekamy na tą
wizytę. Bardzo mnie rozczarowali ci lekarze, zresztą już nie pierwszy raz.
Jakby postawili już na nim krzyż. Nie robią żadnych swoich badań a co
najdziwniejsze dlaczego nie szukają gdzie jest główny ten pierwszy nowotwór.
Dlaczego? może ktoś z was wie? Boję się że po następnej wizycie powiedzą
przepraszamy ale tu już się nic nie da zrobic - do widzenia. Może ktoś z was
słyszał o nowotworze opłucnej, gdzie jechac żeby ktoś się wreszcie fachowo
zajął teściem? Bo w Kielcach mu na pewno nie pomogą.Proszę pomóżcie mi !!!
Cokolwiek może byc nawet na Grenlandi, byle gdzie ale żeby była to fachowa
pomoc. czekam na jakiekolwiek propozycje albo informacje o tej chorobie