07.07.09, 12:05
moja kolezanka pare dni temu wspomniala zeby nie otwierac drzwi jezeli uslyszy sie dzwonek a nie ma tam nikogo,jezeli to zrobisz to 'zapraszasz' ducha ktory to dzwoni...ona mowi ze odkad pamieta zawsze towarzysza jej rozne dziwne rzeczy(jako mloda dziewczyna wywolywala duchy)
no i teraz nie wiem co o tym myslec....bo doslownie dwa dni po naszej rozmowie do drzwi zadzwonil dzwonek(godz.prawie 22:00),zdziwlam sie ze ktos o tak poznej porze ale pomyslalam ze sasiad wiec szybko otworzylam a tam pusto, nikogo! dodam ze nie moglbyc to glupi zart bo nikogo na ulicy nie bylo a ja otworzylam drzwi zaraz kiedy zadzwonil(nikt nie zdazylby tak szybko uciec).
Zdarzylo sie to po raz pierwszy, maz byl wtedy w garazu i twierdzi ze z naszym dzwonkiem wszystko ok. i niemozliwe zeby sam zadzwonil...
Dopiero kiedy otworzylam drzwi pozalowalam ze nie sprawdzilam kto jest za drzwiami o tak poznej porze.
Mialyscie podobne przypadki?
Obserwuj wątek
    • joannanb Re: duchy... 07.07.09, 12:23
      Do nas swego czasu rano ktos dzwonil. Dlugo nie moglam zlapac
      zartownisia az w koncu mi sie udalo. Dzieciakom idacym do szkoly sie
      nudzilo. Bylo to juz ze 2 lata temu i zadnych duchow nie widzialam do
      tej pory.
      Choc uwazam ze to co powiedziala ci kolezanka to przesad, w duchy
      wierze.
    • 7oz Re: duchy... 07.07.09, 13:26
      Moi dziadkowie mieszkający blisko cmentarza zawsze powtarzali: "Ty się
      dziecko żywych bój a nie martwych" :) I w kwesti otwierania drzwi późno
      wieczorem bez sprawdzania ktomu to zgadzam się w 100% z ich zdaniem.
      • kamila_21 Re: duchy... 07.07.09, 13:56
        Duchow nie ma sie co bac. Jesli sa nieszkodliwi oczywiscie.
        Mieszkalam z jednym przez 4 miesiace. Slyszalam go (nie tylko ja,
        rowniez moi wspollokatorzy) kilka razy dziennie, widzialam
        dwukrotnie. Owszem, na poczatku prawie dostalam zawalu ale szybko
        sie przyzwyczailismy. "Specjalista" w tej sprawie mowil ze jesli
        duch nie wyrzadza zadnych szkod i tylko sie paleta po domu - a nasz
        taki wlasnie byl, to trzeba go zostawic w spokoju i nie nalezy
        panikowac. Kolezanka wyprowadzila sie z pokoju w ktorym najczesciej
        sie pojawial i od tego czasu byla cisza. Chyba ten pokoj nalezal do
        niego :)
        Byla to wielki, stary, troche zapuszczony angielski dom.
    • mamakostka Re: duchy... 07.07.09, 21:58
      hahhahah mialam mialam
      okazalo sie, ze dzwonek sasiadow dwa domy dalej na ustawiony ten
      sam "kanal" odbierania, za kazdym razem jak do nich ktos dzwonil to
      dzwonilo tez u mnie i na odwrot
      sprawdz, czy ten duch to aby nie sasiad hahah
    • mamumilu Re: duchy... 07.07.09, 23:19
      koleżance poradź, żeby egzorcystę znalazła, bo może jest jej potrzebny.
      • edytataraszkiewicz Re: duchy... 08.07.09, 00:13
        Kilka miesiecy temu zmarla mi na rekach kobieta,w moim domu...
        Miesiac po jej smierci mialam wlasnie taki przypadek.Stalam na
        korytarzu gdy zadzwonil dzwonek,szybko otworzylam i...nic.
        Pomyslalam,ze przyszla sie za mna pozegnac...Dodam,ze bylo to
        dokladnie miesiac i godzina ta sama.
        Wierze w duchy jakos podswiadomie...
    • asica74 Re: duchy... 08.07.09, 10:21
      Samodzwoniace dzwonki sa wypadkiem pogody i cisnienia powietrza. Nie
      pamietam w jakich konfiguracjach, ale czasami przy wilgotnej pogodzie,
      badz po ulewnym deszczu, nastepuje mini zwarcie w instalacji
      dzwonkowej, skutkiem czego dzwonek sobie musi podzwonic:P
      • liley11 Re: duchy... 08.07.09, 22:06
        Ja raczej nie otwieram drzwi bez sprawdzenia, kto to, zwlaszca o
        22:00 i jak meza nie ma w domu.
        A jak wygonic ducha z domu, ktory nie przeszkadza?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka