Gość: gacek1964
IP: *.dynamic.chello.pl
23.01.11, 20:20
Dzisiaj w godzinach porannych wróciliśmy z wypadu do Pellizano w Val di Sole. Wypadu bardzo udanego zarówno narciarsko jak i pogodowo. Pierwsze trzy dni to typowa włoska lampa z temperaturą mocno plusową, kolejne dni to trochę większe zachmurzenie bez opadu z przebijającym się słońcem i temperaturą już na solidnym minusie.
Przez ostatnie kilka wyjazdów wybieraliśmy stacje narciarskie po drugiej stronie autostrady, stąd w tym roku mieliśmy obawy jak wypadnie porównanie okolic SR z VdS, tym bardziej że opinie o dolinie słońca nie zawsze są pozytywne, a co więcej region ten często jest krytykowany to za przygotowanie tras, a to za tłok na stokach.W tym terminie i przy tej pogodzie na szczęście wszystko było oki, a tras ciekawych również nie brakowało. Ale po kolei.
1) Region Marilleva, Folgarida, MdC spędziliśmy tu 3 pełne dni i za wyjątkiem niedzieli gdzie zjechało trochę Włochów tłoku na trasach praktycznie nie było, a co więcej do godziny 10 panowały wręcz pustki i zjężdżało się jeszcze po nietkniętych trasach. Bardzo spodobała nam się trasa Mastellina (nr32) długa i szeroka i praktycznie pusta. Ciekawe i długie są również trasy w Marllevie nr 11 i 23 ale tylko w godzinach przed popołudniowym szczytem powrotów bo wtedy na wąskich odcinkach przy dużej liczbie narciarzy robi się nieciekawie. Fajne i urozmaicone są czarne w Marilevie (25 i 26), Folgaridzie (1) ale najbardziej do gustu przypadła nam Amazonia (nr 6) w MdC. Słynną Direttisimą (25) zjechaliśmy tylko do połowy bo o dolnym odcinku słyszeliśmy różne legendy :)) Ciekawa jest również Fisowska 2 oraz czerwone trasy z Monte Spinale.
2)Na Region Passo Tonale mimo wielu negatywnych uwag postanowiliśmy poświęcić dwa dni i nie żałujemy! Bardzo fajne są skrajne trasy na Contrabardieri (nr 36) i szczególnie dwa warianty alpino (nr 20 i 22) obsługiwane w górnym odcinku przez szybkie krzesło. Długie o fajnym nachyleniu, dobrze przygotowane i praktycznie puste. Byliśmy również na lodowcu Presena lecz to strata czasu warto tylko zjechać czarna Paradiso i skręcić do Pontedilegno, daje to dobrych kilka km zjazdu. Trasy w Ponte i Temu bardzo ciekawe, poprowadzone głównie w lesie, lecz tu uwaga wybierać ze względu na wysokość tylko w mroźne dni bo przy plusowej temperaturze robi się tam kasza a zjazd głównie czarnymi trudnymi trasami w tych warunkach do najprzyjemniejszych nie należy. Lekki minus również za dość dużą ilość starych i wolnych 2-osobowych krzesek, których nie można ominąć.
3) Ostatni dzień spędziliśmy w najmniejszym ośrodku Pejo i tu mamy bardzo mieszane odczucia.Z jednej strony nowa trasa z 3000 nr 12 ciekawa w górnym odcinku dość szeroka, potem przechodzi w czerwoną 4 dość wąską i monotonną, dolny odcinek nr 1 już jest ciekawszy, ale trzeba uważać na dużą liczbę szkółek narciarskich. Razem daje to prawie 8 km fajnego zjazdu. Ale poza tą jedną trasą to tam nic już nie ma, bo czarne trasy były pozamykane i wogóle nie przygotowane. Także jak na jeden cały dzień to jedna trasa nawet ciekawa to troszkę mało. Poza tym przygotowanie tras też było jakby gorsze mimo mroźnej pogody niż w dwóch pozostałych ośrodkach.
Generalnie Val di Sole polecam!
Pozdrawiam