Dodaj do ulubionych

Lanzarote,Mansion Nazaret,wróciłam

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.08, 19:40
Byłam 2 tygodnie,pogoda w kratkę,ale słońce było codziennie.Hotel
fajnie położony,Polka-p.IZA,pracująca w recepcji,bardzo pomocna.Te
słynne pokoje z widokiem na dziurę,to żaden problem,bo zamiana
pokoju-bez kłopotu.
Obserwuj wątek
    • Gość: iza Re: Lanzarote,Mansion Nazaret,wróciłam IP: 77.209.160.* 16.12.08, 12:27
      Hola-Muy Buenos Dias!!!W Mansion Nazaret i na calej Lanzarote
      wychodzi piekne sloneczko!!!
      • Gość: rafa_2008 Re: Lanzarote,Mansion Nazaret,wróciłam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.08, 13:06
        Czy to pani Iza z recepcji?Pozdrowienia od Renaty i Janusza z
        Elbląga!U nas też wychodzi słoneczko,ale jakby zimniej-0 stopni.Ale
        pozostały nam ciepłe wspomnienia i mnóstwo pięknych zdjęć.
        • maria73 Re: Lanzarote,Mansion Nazaret,wróciłam 30.01.09, 19:52
          pani Izo - my przylatujemy 7.03.2009 .....
          też chcemy tak miło wspominać pobyt
          w pani hotelu -
          {ozdrawiamy ...3 wrocławianki ;))
          • kuchenkowa Re: Lanzarote,Mansion Nazaret,wróciłam 02.02.09, 11:21
            Ja tez wlasnie wrocilam. Lanzarote jestem oczarowana, hotelem
            Mansion Nazaret nieco mniej.
            Wyspa fascynujaca, krajobrazy jak nigdzie indziej, Cezare Manrique
            jako architekt - to moje odkrycie podczas tych dwoch tygodni.

            Wynajelismy samochod (nie bierzcie samochodu z biura polecanego
            przez Itake, straszne ceny, najwyzsze w Costa Teguise!) My wzielismy
            woz z wypozyczalni z miasta, ktorych tam mnostwo. Z ubezpieczeniem
            (uwaznie przeczytalam umowe) zaledwie 90 euro tygodniowo. Benzyna -
            polowe ceny polskiej. WYspa jest mala, wszedzie blisko, i wlasciwie
            wszedzie mozna stanac i podziwiac fantastyczne krajobrazy, jak juz
            sie zwiedzi atrakcje turystyczne.

            Pogoda w kratke, ale sie nie nastawialismy na plazowanie.

            A co do Mansion Nazaret: apartament czteroosobowy ogromny, salon,
            dwie sypialnie z aneksem kuchennym, ale jak sie wchodzi, uderza w
            nos zapach stechlizny, w lazience lekki grzyb i zapaszek z odplywow.
            Trzeba bylo duzo wietrzyc podczas pobytu. Brudu tez troche bylo,
            zaraz po przyjezdzie kupilam srodki czyszczace i wytarlam ze
            wszystkiego warstwe kurzu oraz umylam naczynia, bo niektore byly
            lepkie i ze sladami jedzenia. Lazienka i kuchnia mialy czasy
            swietnosci za soba - kuchenka miala poscierane wszystkie oznaczenia,
            a sanitariaty popekane. Ale byly piekne meble, przestronnie, wiec
            zostalismy. Znajomi mieli nowszy pokoj, z widokiem na dziure, ale
            kuchnie i lazienke w duzo lepszym stanie.

            A u nas widoki i z okien, i z tarasu - wspaniale. Na basen, palmy i
            fantastyczna roslinnosc.

            Basen malo podgrzewany, nawet moje dzieci, ktorym nic niestraszne,
            odwazyly sie wykapac tylko dwa razy.

            Kuchnia - fatalna. Na sniadanie zawsze to samo, az sie wyc chcialo z
            nudow po trzech dniach (a bylismy dwa tygodnie), pieczywo paskudne,
            a wedlina w jadowicie czerwonym kolorze, ktorej nikt nie jadl, w
            miare uplywu tygodnia robila sie coraz bardziej zielona.

            Na kolacje tez nedza, to naprawde duza sztuka tak niesmacznie
            gotowac. Niezle byly niektore miesa i malze, czasem ryby i kalmary.
            Wszystko jednak ledwo cieple. Salatki i slodycze - wstretne, nawet
            moje dzieci odpuszczaly te dziwne packi w neonowych kolorach.

            Lody tez odpuszczalismy, niedobre, chemiczne. W ogole kuchnia w
            apartamencie to blogoslawienstwo, po paru dniach zywienia w Mansion
            Nazaret przeszlismy na swoje gotowanie i knajpy na miescie.

            Zaraz obok hotelu supermarket Spar, gdzie jednak ceny sa
            nieprzytomnie wywindowane, potem zakupy robilismy w okolicznych,
            mniej turystycznych miasteczkach, bylo prawie o polowe taniej.

            Wypoczelismy i schudlismy przez to nazaretowe jedzenie, ktorego
            prawie nie tykalismy, i jestesmy pelni wrazen oraz napasieni pieknem
            przyrody, wiec generalnie wyjazd na plus.
      • Gość: irena126 Re: Lanzarote,Mansion Nazaret,wróciłam IP: *.internetia.net.pl 19.11.13, 11:57
        Witam Panią , czy nadal w Mension Nazaret pracuje Polka?
        • Gość: Kero Re: Lanzarote,Mansion Nazaret,wróciłam IP: *.adsl.inetia.pl 19.11.13, 13:38
          Raczej nie pracuje już. Byłem tam w ubr. i żadnej Polki w recepcji nie było.
    • Gość: hotdog Re: Lanzarote,Mansion Nazaret,wróciłam IP: *.fbx.proxad.net 19.11.13, 15:45
      a czy ktoś kto był może coś powiedzieć o wyżywieniu? bo dużo czytałam o monotonnych śniadaniach, czyli co?
      bo z tego co mi się wydaje większość hoteli a właściwie wszystkie w których bywałam miały codziennie ten sam bufet na śniadanie i nic w tym dziwnego nie widzę zależy tylko co jest w bufecie albo czego nie ma
      • deoand Re: Lanzarote,Mansion Nazaret,wróciłam 19.11.13, 20:44
        Ja byłem w 2011 i jedzenie jak jedzenia -jak w większości hoteli 3 * - Prosze pamiętać , że jest to hotel 3 * a nie 5 * a to jest zasadnicza róznica !!!!!!
        • Gość: hotdog Re: Lanzarote,Mansion Nazaret,wróciłam IP: *.fbx.proxad.net 20.11.13, 01:50
          ja pytam bo nigdy nie byłam na wyjezdzie z biura z wyżywieniem, więc w ogóle nie mam porównania, natomiast śniadanie nie równa się śniadaniu, ja pracuję w hotelach 3 gwiazdkowych we Francji i śniadania tu to masakra parę ciastek na krzyż, jeden rogalik na osobę, tani jogurt, soki najtańsze z możliwych, zero wędlin, serów, jajek i cena 8-9 euro (bo zwykle nie jest wliczone) dla mnie to pomyłka a nie uważam się za szczególnie wymagającą, a w hotelu 5 gwiazdkowym nigdy nie jadłam
          lepsze śniadania są nieraz w zerogwiazdkowych obiektach więc tym bym się nie do końca sugerowała
          • deoand Re: Lanzarote,Mansion Nazaret,wróciłam 20.11.13, 12:02
            To o czym piszesz to śniadanie kontynentalne w Europie - czyli syf i badziewie a ludzie sie zachwycaja -w Mansion był szwedzki stółi oprócz wedliny to sery rózne ,płatki surówki jajka bekon .omlet i co tam jeszcze mozna wymyśleć na sniadanie = ja nie narzekałem . no pewno jak pierwszego dnia zjadłas wszystko co było to siła rzeczy w kolejnych dniach musiało się powtarzać . Rano przynosili świeże bułeczki na przekąskę do pokoju .
            • Gość: Kero Re: Lanzarote,Mansion Nazaret,wróciłam IP: *.adsl.inetia.pl 20.11.13, 13:34
              Podpisuję się pod tym ci piszesz. Tylko małe sprostowanie. Nie wiem czemu ale sporo ludzi nazywa śniadania podawane w formie bufetu jak stół szwedzki. To nie ma nic wspólnego ze stołem szwedzki. To jest bufet po prostu.
              Słyszałem właśnie, że francuskie śniadania są takie jak pisze przedmówczyni. Jak dla mnie (nie byłem) to siano a nie śniadanie. W Hiszpanii jest zupełnie inne jedzenie. Można jeść ciepłe śniadanie jak i zimne. Jak to woli.
              • deoand Re: Lanzarote,Mansion Nazaret,wróciłam 20.11.13, 16:01
                Zgoda chyba po prostu bufet cyt,
                pl.wikipedia.org/wiki/Szwedzki_st%C3%B3%C5%82
                ale proszę nie martwic się za bardzo = w Mansion w restauracji czy jadalni -jak kto woli , stoliki sa a nawet krzesła przy stolikach tez , więc nie trzeba stać przy posiłku .

                Jakby komuś nie pasowały śniadania czy obiadokolacje to naprawde niedaleko hotelu jest tyle knajpek , ze na pewno każdy znajdzie coś dla siebie . pozdrawiam
                • Gość: hotdog Re: Lanzarote,Mansion Nazaret,wróciłam IP: *.fbx.proxad.net 20.11.13, 17:52
                  dzięki za info, czyli śniadania full wypas, nie wiem jak ktoś może pisać "monotonne" skoro jest wszystko (to czego jeszcze oni chcą?) czytałam też że nie było serów i nabiału co mi się dziwne wydawało
                  • Gość: Kero Re: Lanzarote,Mansion Nazaret,wróciłam IP: *.adsl.inetia.pl 21.11.13, 12:01
                    O braku nabiału to już totalna bzdura. Sery są słonawe jak dla nas ale mi to zupełnie nie przeszkadza.
                    • deoand Re: Lanzarote,Mansion Nazaret,wróciłam 21.11.13, 13:26
                      Hej Kero - a czy było u ciebie na sniadanie to co Anglicy nazywaja Bacon & eggs z taką czerwoną fasolą w sosie pomidorowym ... ja to akurat bardzo lubie i chyba w Maison sie zajadałem tym daniem stąd tych serów moge za bardzo nie pamietac ...A lody nie były złe - Tyle tylko , ze to hotel 3 * a nie 5 *

                      U mnie na powitanie była butelka wina w pokoju ale nastepne trzeba było sobie kupic samemu hahahah
                      • Gość: Kero Re: Lanzarote,Mansion Nazaret,wróciłam IP: *.adsl.inetia.pl 21.11.13, 14:50
                        Wino z gatunku poślednich ale było :-) Trzeba pamiętać, że to 3- a nie 5 i nie będzie tyle żalu. Wracając do pokoju ze śniadania na klamce wisiały w woreczku świeże bułeczki codziennie.
                        Nie pamiętam tej potrawy jaką się zajadałeś Ty ale za to pamiętam wyśmienity bekon. Ja się nim właśnie zajadałem. Do tego oczywiście nabiał. :-)
                        • Gość: Irena Re: Lanzarote,Mansion Nazaret,wróciłam IP: *.internetia.net.pl 26.11.13, 09:16
                          Witam! Lecimy z mężem na 2 tygodnie w styczniu 2014 r. do Mension Nazaret.
                          Mamy wykupiony apartament. Czy może ktoś podpowiedzieć w jakiej części hotelu wybrać apartament żeby było słonecznie, /brak wilgoci / i ładny widok. Może dysponujecie wiedzą jaki numer wybrać?
                          Dzięki z góry
                          • Gość: Kero Re: Lanzarote,Mansion Nazaret,wróciłam IP: *.adsl.inetia.pl 27.11.13, 10:43
                            Zdaje się, że zbyt daleko chcecie ingerować w tej materii. Jeśli macie wykupiony już pobyt w apartamencie (nie zaś sam apartament) to jest on już zarezerwowany ten a nie inny. To nie konkurs piękności i raczej nie podlega wyborom. Można oczywiście ewentualnie reklamować bo coś jest niezgodne z wymogiem dla danej klasy.
                            Jeśli chodzi o widok z okien w tym hotelu nie należy niestety do ciekawych z żadnej ze stron. Ewentualnie można mieć frajdę z zachodów słońca jednak na nijakim krajobrazie.
                            • Gość: Irena Re: Lanzarote,Mansion Nazaret,wróciłam IP: *.internetia.net.pl 28.11.13, 10:47
                              No właśnie wolę uniknąć reklamacji i ewentualnej przeprowadzki. Przeżyłam to na " Fuercie" gdzie przydzielono nam pokój na poziomie -1, poniżej poziomu basenu. Dlatego tez dopłaciliśmy do apartamentu, żeby mieć lepsze warunki pobytu.
                              Irena
                              • rubin777 Re: Lanzarote,Mansion Nazaret,wróciłam 28.11.13, 11:17
                                Apartamenty rozmieszczone są w 3 budynkach,dla mnie najniższy standard mają apartamenty w głównym,dużym budynku.Postaraj się o zakwaterowanie w niskim budynku,wejście przed recepcją.Ładne,przestronne apartamenty,spokojnie,ładna roślinność.
                                Polacy byli kwaterowani w dużym budynku.Może coś od tej pory zmieniło się,byłam w 2007 r.,ale mimo mojej prośby recepcjonistka nie chciała zmienić zakwaterowania twierdząc że wszystko zajęte.Dopiero pomoc rezydenta p.Eryka i po jednej nocy przeniosłam się do tej części.Przez 2 tygodnie było zajętych tylko kilka apartamentów,czyli kłamstwo.
                                Numerów tych apartamentów już nie pamiętam.
                                • Gość: Irena Re: Lanzarote,Mansion Nazaret,wróciłam IP: *.internetia.net.pl 28.11.13, 12:04
                                  Bardzo dziękuję za wskazówki, wolę uniknąć stresujących sytuacji. Tym razem będziemy z mężem obchodzili 35- tą rocznicę ślubu właśnie na Lanzarote!!! Nie ukrywam, że cieszy mnie ten wyjazd.
                                  Pozdrawiam
                                • Gość: Irena Re: Lanzarote,Mansion Nazaret,wróciłam IP: *.internetia.net.pl 28.11.13, 12:09
                                  Jeszcze jedno pytanie, może pamiętasz czy to była część zielona czy brązowa....
                                  • rubin777 Re: Lanzarote,Mansion Nazaret,wróciłam 28.11.13, 16:26
                                    Zdecydowanie zielona,jest to mały kompleks piętrowych apartamentów jednopoziomowych.Dużo zieleni,roślinność zapewniała intymność,jest też basen.
                                    W trakcie pobytu było niewiele osób,przeważnie Włosi,Hiszpanie.
                                    Wejście jest przed budynkiem recepcji,bodajże po schodach do góry.
                                    • rubin777 Re: Lanzarote,Mansion Nazaret,wróciłam 28.11.13, 16:34
                                      Nie wiem,może w głównym budynku są różne apartamenty.Nam trafił się na piętrze,dwupoziomowy.Sprawiał ponure wrażenie,z przysłowiowym już widokiem na dziurę z odpadami.Pamiętam trzeszczące schody,na piętrze mała sypialnia połączona z obskurną łazienką.Generalnie ciemny,brudny .
                                      Tutaj duży salon z tarasem,obszerna łazienka z oknem,na końcu sypialnia.
                                      • bemeta Re: Lanzarote,Mansion Nazaret,wróciłam 29.11.13, 09:14
                                        Bardzo Cie prosze, zacytuj to przyslowie o przyslowiowej dziurze, a jesli nie potrafisz to polecam programy Dr. Miodka.
                                      • Gość: Kero Re: Lanzarote,Mansion Nazaret,wróciłam IP: *.adsl.inetia.pl 29.11.13, 14:21
                                        To nie przysłowiowa dziura lecz autentyczna dziura, która swoją historię liczy przez lata już. Trochę to dziwne bo wygląda jakby właściciel działki umarł i nie miał kto tego uporządkować.
                                    • Gość: Irena Re: Lanzarote,Mansion Nazaret,wróciłam IP: *.internetia.net.pl 29.11.13, 08:29
                                      Bardzo dziękuję za podpowiedź!
                                      Irena

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka