chora.6
09.12.07, 19:13
MÓJ najukochańszy dziadek zmarł na raka żóładka 2 lata temu.To było
straszne.Byłam bardzo z nim zrzyta.Dziennie jezdziłam do niego robiłam mu
zakupy, pomagałam.Był dla mnie wsparciem.Zawsze mnie pocieszał w trudnych
chwilach.Bardzo mnie kochał.Dogadywałąm sie znim lepiej niż z matką.Dziadek
mieszkał razem z babcią.Po jego śmierci rodzice spzredali dom i zabrali
babcie.Teraz nic już niejest tak jak kiedyś.Mineło 2 lata a dziadek bardzo
często mi sie śni po nocach.Niekiedy to nawet pzrez cały tydzień.Mam częste
napady płaczu gdy tylko o nim pomyslę lub gdy leci jakaś smutna
piosenka.Niemogę sobei tego wydarować bo mógł żyć jeszcze i mnei wspierać.Ale
mam jeszcze babcie.:((