josner
08.03.07, 12:04
Znalazłem ciekawy artykuł na stronie Bankiera na temtat jak w tytule:
Fundusz inwestycyjny czy ubezpieczenie?
www.bankier.pl/wiadomosci/multiarticle.html/1360493,,ABC-Oszczedzania-Fundusz-inwestycyjny-czy-ubezpieczenie.html
"Wiele osób myśli o zabezpieczeniu swojej przyszłości, zarówno poprzez
efektywne inwestycje, jak i ochronę związaną z wykupieniem polisy
ubezpieczeniowej. Takie oczekiwania klientów stały się podstawą utworzenia
tzw. polis unit-linked oferowanych wspólnie przez towarzystwa ubezpieczeniowe
i towarzystwa funduszy inwestycyjnych. Produkty te zapewniają podstawowy
poziom ochrony ubezpieczeniowej, a większość składki inwestują w wybrane
fundusze inwestycyjne kilku TFI. Jednak łączenie produktu oszczędnościowego z
ubezpieczeniowym nie zawsze bywa efektywne.
Zwolennicy unit-linked argumentują, że wykupienie dwóch produktów w jednym
obniża koszty transakcyjne i administracyjne, które w przeciwieństwie do
standardowych ubezpieczeń są często pobierane jako kwota stała, co stanowi
niewątpliwą korzyść dla wysokich sum ubezpieczenia. Tańsza jest też
dywersyfikacja portfela, a oszczędności nie są obarczone podatkiem, tak jak
ma to miejsce w TFI.
Taka argumentacja nie uwzględnia jednak opłaty dystrybucyjnej pobieranej przy
wpłacie - często wyższej niż w przypadku ubezpieczeń terminowych - opłaty za
prowadzenie rejestru pobieranej z rachunku uczestnika oraz kosztu samego
ubezpieczenia.
Największą wadą produktów unit-linked jest jednak podwójna opłata za
zarządzanie zgromadzonymi oszczędnościami. Ubezpieczyciele pobierają ją raz w
roku w wysokości od 2 do 3 proc. wartości aktywów. Teoretycznie wydawałoby
się więc, że jest ona niższa niż w wielu funduszach, zwłaszcza akcyjnych,
gdzie dochodzi nawet do 5 proc. Trzeba jednak pamiętać, że opłata pobrana
przez towarzystwo ubezpieczeniowe nie zwalania od prowizji pobieranej przez
fundusze, a to oznacza, że płaci się dwa razy za tę samą usługę. Część
inwestycyjna polisy nie jest bowiem lokowana bezpośrednio w jednostkach
uczestnictwa funduszy inwestycyjnych, tylko w jednostkach uczestnictwa
kapitałowych funduszy ubezpieczeniowych, a aktywa tych są dopiero inwestowane
w fundusze zarządzane przez TFI. Ubezpieczyciel jest więc niejako
pośrednikiem, który za swoją usługę pobiera dodatkową prowizję.
Dużą wadą produktów inwestycyjno-ubezpieczniowych jest również brak
przejrzystości w podziale wartości oszczędności na inwestycje i
ubezpieczenie. Wprawdzie nowe prawo ubezpieczeniowe wymaga, aby wytłumaczyć
klientowi w jaki sposób są naliczane świadczenia, jakie są koszty ryzyka i
koszty administracyjne, ale konia z rzędem temu, kto wykupił ubezpieczenie z
funduszem i wie jaki jest rzeczywisty stan jego inwestycji. Nie każde
towarzystwo uprzedzi nas również o tym, że w pierwszym roku płacenia składki
tylko 28 proc. oszczędności będzie zainwestowanych, w drugim 80 proc. a
dopiero w trzecim 92 proc. Może się więc okazać, że nasze pieniądze pracują
znacznie mniej efektywne niż zakładaliśmy, zwłaszcza w pierwszych latach.
Jeszcze większe mogą być problemy, gdy okaże się, że nasza sytuacja
materialna się zmieniła i potrzebujemy szybkiego dostępu do gotówki.
Towarzystwa ubezpieczeniowe naliczają bowiem przez pierwsze lata trwania
umowy dodatkowe opłaty za wcześniejszą wypłatę zgromadzonych środków. Musimy
też zdawać sobie sprawę, że ochrona zdrowia w przypadku ubezpieczenia z
funduszem jest minimalna, a to oznacza, że w razie nieszczęścia obejmie nas
szereg wykluczeń i możemy nie dostać żadnej wypłaty, albo będzie ona bardzo
niska.
Ubezpieczyciele zachęcają również do wykupienia dzieciom tzw. ubezpieczenia
posagowego tworzonego na bazie zwykłych ubezpieczeń na życie i dożycie lub
ubezpieczeń na życie z funduszem inwestycyjnym. Wykupując je klient sam
określa wysokość sumy ubezpieczenia i sposób płacenia składek. Można bowiem
oszczędzać miesięcznie, kwartalnie lub nawet rocznie. Sugerowany czas takich
inwestycji nie powinien być krótszy, niż 10-15 lat. Im dłużej, tym lepiej, bo
zysk będzie większy, a tym samym wypłata wyższa. Towarzystwa ubezpieczeniowe
proponują swoim klientom programy oszczędnościowe lub ochronno-
oszczędnościowe. Trzeba jednak mieć świadomość, że zyski w przypadku programu
ochronno-ubezpieczeniowego będą znacznie niższe, ponieważ sama ochrona sporo
kosztuje. Jeżeli natomiast zrezygnujemy z ubezpieczenia, znacznie lepiej
skorzystać z oferty TFI. Będzie taniej i efektywniej. A tam również po latach
można całą sumę wypłacić od razu lub korzystać ze zgromadzonych oszczędności
w formie miesięcznych pensji (stałe zlecenie odkupienia zadeklarowanej kwoty).
Podsumowując, jeśli zależy nam na ubezpieczeniu i na inwestowaniu nadwyżek
finansowych, znacznie bardziej efektywne jest wykupienie osobno polisy i
jednostek funduszy inwestycyjnych. W takim wypadku nie ma wątpliwości ile
kosztuje ochrona ubezpieczeniowa, a ile jego oszczędności zostało
zainwestowanych. W razie nagłej potrzeby skorzystania z oszczędności nie ma
też problemu z szybką ich wypłatą. A co najważniejsze nie płacimy podwójnie
za zarządzanie naszymi pieniędzmi."
Ewa Bednarz