robbo2k
19.07.07, 09:33
Witam
Dzisiaj chciałbym zwrócić wasza uwage na ostatnia manie
"JEST PROMOCJA".
Sa tutaj dwa poważne zagrożenie o których warto zdawac sobie sprawę.
Pierwsze dotyczy osób które wierza tylko w korekty. Sprawa jest jasna giełda
rośnie
i czasem musi sie skorektować i jest okazja do zakupów.
Na dodatek w ciągu ostatnich lat nie mielismy korekty głębszej niż 25%.
To powoduje ze łapanie korekty 10% za cała sume przynosiły zyski.
To utrwala się w głowie iz każdy spadek to promocja. Inwestorzy z ostatni 4-5 lat
nigdy nie widzieli bessy. Bessa to coś co istnieje w opowiadaniach dziadka.
W maju 06r. było gorzej ale się pożyczyło wiecej i złapało 20% korekte.
To upewnia niektórych iz tak będzie zawsze. To juz odruch jak u psa Pawłowa.
I tutaj wyrażnie ostrzegam.
Przyjdzie dzien w ktorym korekta przerodzi sie w besse zapakują sie niektórzy
przy -10% w myśl hasła "korekta czas kupować" pozycza i dorzuca przy -20%
tymczasem spadnie do -30% i bedzie tak tam wisiec miesiacami. Wtedy prasa
analitycy będa przedstawiac czarne wizje. Na pierwszej stronie Gazety
Wyborczej czy Dziennika
będą pisac najniższy wskaźnik WIG od 5 lat. Krach na giełdzie.
Czy wtedy wytrzymaja presje i nie sprzedadzą ze stratami ?
Druga sprawa dotyczy pseudo promocji a dotyczy nieco bardziej świadomych
inwestorów. Analizowali rynek kilka miesięcy temu i uznali ze jest drogo.
WIG oscylował poniżej 60 tys punktów. Tymczasem dzisiaj wszyscy krzycza ,że
jest promocja i niektórym NAPRAWDE sie tak wydaje, tylko to jak w
supermarkecie. Bylo DVD firmy "Chinakrzak" za 99zł. Słabo sie sprzedawało.
Supermarket podniósł cene na 149zł i zrobił promocje za 129zł i nagle sprzedaz
ruszyła.
Co sie zmieniło w giełdzie by osoby kwestionujace 60tys pkt na WIG miały teraz
wchodzic skoro informacje makro sa gorsze niz wtedy ?
PKB spada, inflacja rośnie, stopy maja dojśc do 8%. Tymczasem wielu ludzi w
amoku przeceny uznaje ,że teraz jest taniej niz wtedy ?
Jakie argumenty ?