kuka9
26.06.08, 20:25
witam!
Moja znajoma - kobieta 60 letnia - ubezpieczyła sie półtora roku temu w
firmie Uniqa. jest to ubezpieczenie na 10000 zł w wypadku jej śmierci.
Ubezpieczył się też jej syn - płacą po około 39 zł co miesiąc.
dwa tygodnie temu zmarł jej mąż więc zadzwoniła do agenta, który ją
ubezpieczał (w tym wypadku należy się jej od 10-50%). Agent przyjechał zabrał
dokumenty - łącznie z aktem zgonu, który wypisuje lekarz - mąż zmarł na raka.
No i się zaczęło. Najpierw usilnie namawiał ją, żeby te pieniądze zostawiła
itp. Następnie okazało się, że dokumenty nie zostały jeszcze wysłane do
Warszawy, a to że nie maja ostatniej wpłaty i żeby dala oryginał tejże itp.
Dzisiaj się dowiedziała, że może być odmowa itp. generalnie - agent działa na
zwłokę.
Czy jest jakiś sposób na nich, czy to typowa praktyka TU.
Jak to ugryźć??