penellopa
08.02.08, 21:45
W środę doszła do mnie chusta hoppediz timbuktu, zadowolona przeczytałam instrukcję, a synek widząc mamę czytającą zasnął:) Zamotałam na misiu 2X, potem na synu. I to zaczęły się problemy zamotanego:
1. Przez kilka minut było ok, a po chwili ni z tego ni z owego ulało mu się (nie robi raczej tego).. Za pewien czas znów spróbowałam i znów to samo. Czy za silno go związałam? Wydaje mi się, że słabiej byłoby nie dobrze.
2. Chodzę z nim na razie tylko po domu w 2X i powiem szczerze, że nie bardzo mu się ta pozycja podoba. Wszystko, co ciekawe dzieje się za nim i on ciągle próbuje się obrócić, a nie jest to dla niego wygodne i zaczyna się wściekać. Co robić?
3. Postanowiliśmy więc zrobić siodełko i w nim jest mu ok, tylko że ja cierpię na silne bóle kręgosłupa, gdyż wcześniej nosiłam moje 9 kg na rękach i nadwyręzyłam sobie mocno kręgosłup, więc dla mnie ta pozycja na dłużej jest niewygodna, a poza tym nie mam w niej swobody ruchów.. Jaką więc pozycję wybrać dla 5 miesięcznego dziecka? Waga 9 kg, plecaczek na razie odpada.
4. W 2X wystawiałam mu ręce, bo z omotanymi rękami mój gmeracz rękowy nie wytrzymuje, czy nie jest na to za młody? Jeszcze nie siedzi.
5. Dzisiaj małżonek mój chciał zabrać Cyryla na krótki wypad do apteki w chuście - pierwszy raz na dwór w chuście i to okazało się zbyt trudne niestety, gdyż mały ślizgał się w swoim kombinezonie w chuście i nie siedział stabilnie na pewno.. Jak zabierać więc małego na dwór?
Sorry za przydługi post. Liczę na wasze rady:) mimo wszystko bardzo chcemy nosić Cyryla w naszym hoppie:)