Dodaj do ulubionych

Jędrek-niejadek

03.01.05, 21:45
Kolejne moje pytanie:) Jędrek żyje powietrzem i cycem. Waży nieco ponad 9
kilo, nie choruje, jest bardzo ruchliwy, ciekawski, widzę że rozwija się
dobrze. Ale wiem, że kilo, dwa mógłby przybrać (przy urodzeniu ważył 3950).
Dziś na przykład zjadł: półtorej parówki, miskę zupy (jadł pół dnia), pół
słoika (190 g) deseru owocowego, dwa gryzy banana i pół kromki chleba.
Popijał też sok. Do tego cyc w ciągu dnia do spania i po przebudzeniu. Potem
cyc na dobranoc i w ciągu nocy. I tak mniej więcej wygląda ilościowo jego
menu. Czasem mniej, czasem więcej. Jakieś dobre rady? Nie chce faszerować go
lekami na apetyt, bo po co. Boję się tylko, że przez takie jedzenie może
osłabić sobie odporność organizmu, przez co zacznie chorwać, a idzie do
żłobka:)
Pozdrawiam serdecznie
PS - forum jest super
Obserwuj wątek
    • milena_w Re: Jędrek-niejadek 04.01.05, 00:32
      ojej mój Puciek też Jędruś i też nie chce jeść dokładnie tak jak opisałaś i też
      chodził do żłobka ale tam akurat jadł dużo.
      niestety już nie chodzi bo chorował :O) i nie wytrzymałam i zabrałam go, ale
      chorował na pewno nie dlatego że niejadek tylko przyjmowane były kaszlące i
      zakatarzone dzieci :O(
      teraz ma 17 miesięcy a waży może ze 13 kilo niby mało ale pediatra mówi że w
      porządku, nie ma anemii dobrze się rozwija
      więc nie przejmuj się skoro wszystko inne jest w porządku, choć wiem że to
      cieżka przeprawa z niejadkiem
      aha i oczywiście zdarzają się okresy jedzenia i niejedzenia
    • milena_w Re: Jędrek-niejadek 04.01.05, 12:49
      Jak zachęcić dziecko do jedzenia, lub przynajmniej nie zniechęcić go do niego
      całkowicie. 20 sposobów na niejadka

      Zobacz, leci samolot! - Łyżka krąży wokół zamkniętej buzi i próbuje się za
      wszelką cenę do niej wcisnąć. A może przy stole zasiadają razem z twoim
      dzieckiem wszystkie lalki i misie. Albo do każdego posiłku zajeżdża cała
      kawalkada samochodów, koparek i dźwigów.

      Nakarmienie niejadka to prawdziwa sztuka. Na pewno nieraz próbowałaś różnych
      sztuczek, by twój maluch zjadł choć odrobinę zupy czy mięsa. I nieraz
      zastanawiałaś się, dlaczego inne dzieci tak chętnie jedzą, a ty ciągle musisz
      używać forteli.

      Nie jesteś sama. Na słaby apetyt swych dzieci narzeka 20 procent rodziców
      trzylatków i aż 42 procent rodziców czterolatków.

      Jeżeli dziecko nie bardzo lubi jeść, najczęściej stosują "taktykę trzech p".

      Najpierw chcą malucha przechytrzyć ("Nie lubi natki, to trzeba ukryć ją w
      kotlecie!"), później starają się je przekupić ("Zjedz obiad, to kupię ci
      lizaka"), a gdy i to nie skutkuje, postanawiają go przymusić ("Jak nie zjesz,
      to dostaniesz lanie").

      Tymczasem w przypadku niejadków najskuteczniej działa czwarte "p" - przeczekać.
      I piąte - nie przejmować się.

      To nic, że inne dzieci jedzą więcej. Każdy maluch ma własne tempo przemiany
      materii. Jeśli twój rozwija się prawidłowo, nie masz powodu do niepokoju.

      Twój niejadek się nie zagłodzi. Naprawdę! Dzieci rodzą się z instynktem
      pokarmowym, który sprawia, że jeśli tylko mają taką możliwość, jedzą dokładnie
      to, czego ich organizm potrzebuje, i tyle, ile potrzebuje.

      A zatem koniec z dyktaturą w kuchni. Pozwól maluchowi decydować, co będzie
      jadł. Ty zadbaj jedynie, by mógł wybierać spośród rzeczy zdrowych i jak
      najbardziej różnorodnych. Nie zmuszaj go, by zjadał więcej, niż chce. On wie
      najlepiej, ile mu trzeba. Wiele problemów z jedzeniem bierze się stąd, że
      rodzice przeceniają potrzeby pokarmowe dzieci. Jeżeli maluch odsuwa talerz,
      widocznie nie jest już głodny. Uszanuj to. Czy ty chciałabyś, żeby ktoś zmuszał
      cię do zjedzenia tego, czego nie lubisz lub więcej, niż byś chciała?

      Dzieci mają znacznie mniejszy żołądek niż dorośli. Nie mogą jeść tyle samo. Ich
      porcje powinny być co najmniej o połowę mniejsze niż porcje dorosłych.

      Wojna nad talerzem zaczyna się często, gdy maluch ma dwa, trzy lata. I rzadko
      tak naprawdę ma związek z jedzeniem. Dziecko w tym wieku zaczyna bowiem zdawać
      sobie sprawę z własnej tożsamości. Zauważyło już, że to, co mówi i robi, ma
      wpływ na innych. I teraz próbuje ("Ciekawe, co zrobi mama, jeżeli wypluję tę
      wstrętną brukselkę?", "Nie będę jadł, niech się trochę pomartwi!").
      Twoje "zjedz" działa na niego jak płachta na byka. A im bardziej nalegasz, tym
      bardziej chce postawić na swoim. Przecież nastajesz na jego nowo odkryte "ja",
      nic dziwnego, że broni się ze wszystkich sił.

      Postaraj się nie okazywać, że tak bardzo zależy ci, by wszystko zniknęło z
      talerza. Nie krusz o to kopii, bo nie warto. Jeśli dasz się wciągnąć w tę próbę
      sił, jesteś z góry skazana na przegraną. Maluch i tak nie zje, a ty tylko
      stracisz w jego oczach. No i niepotrzebnie będziesz się denerwować.

      Z czasem twoje dziecko zrozumie, że je się nie po to, by sprawić mamie
      przyjemność, ale po to, by nie być głodnym. I że z wolnością osobistą nie ma to
      wiele wspólnego.

      Dobre maniery przy stole są ważne, ale ich naukę lepiej odłóż na później.

      Niechęć do jedzenia niekiedy ma także inne źródło. Zwykle przy gotowaniu
      kierujemy się własnym gustem. Po prostu robimy to, co sami lubimy. Może się
      jednak zdarzyć, że maluch ma zupełnie inne upodobania kulinarne i to, co
      serwujesz, nie bardzo mu smakuje.

      Może się zdarzyć, że ruskie pierogi, które ty uwielbiasz, twojej córce wydadzą
      się obrzydliwe. A na przykład kasza manna? Ohyda, prawda? Odkąd pamiętasz, nie
      cierpiałaś jej. Obiecałaś sobie, że twoje dziecko nigdy nie będzie musiało jej
      jeść. Co innego te pyszne czekoladowe kulki, które zalewa się mlekiem. Jak
      można ich nie lubić? A jednak. Aż trudno w to uwierzyć, że własny syn woli
      kaszę, a kulek wprost nie cierpi.

      Jak zachęcić dziecko do jedzenia, lub przynajmniej nie zniechęcić go do niego
      całkowicie.

      1. Proponuj dziecku jedzenie tylko wtedy, kiedy jest głodne. Maluchy często
      odmawiają zjedzenia posiłku po prostu dlatego, że nie zdążyły jeszcze
      zgłodnieć. Twój niejadek nigdy nie bywa głodny? A może nie dajesz mu na to
      szansy? Spróbuj przez kilka dni nie podtykać mu jedzenia co chwilę. Poczekaj,
      aż sam zainteresuje się, co będzie na obiad czy kolację.

      2. Gdy już zaobserwujesz, kiedy zazwyczaj twój maluch robi się głodny, wprowadź
      stałe pory posiłków. Dzieci lubią uregulowany tryb życia.

      3. Zmniejsz liczbę posiłków. Trzylatek naprawdę nie musi jeść pięć razy
      dziennie. Jeśli na drugie śniadanie zamiast kanapki z szynką dasz mu jabłko
      albo pomarańczę, może obiad zje z większym apetytem.

      4. Ogranicz przekąski między posiłkami. Zwróć uwagę, czy dziecko nie podjada
      zbyt często. Batonik, kilka cukierków, chrupek lub chipsów to niby nic, a
      jednak fatalnie wpływa na apetyt.

      5. Proponuj mu mniejsze porcje. Talerz pełen po brzegi zupy jarzynowej wcale
      nie zachęca do jedzenia. Przeciwnie - może dziecko przytłoczyć i przestraszyć.
      Co innego mały kotlecik, łyżka ziemniaków i niewielka miseczka sałaty. To da
      się zjeść. I naprawdę wystarczy, by zaspokoić głód dwulatka.

      6. Dbaj o różnorodność potraw. Jeżeli codziennie serwujesz dziecku rosół i
      pulpety, nie dziw się, że nie chce tego jeść. Czy ty chciałabyś jeść w kółko to
      samo? A może jutro, zamiast firmowego obiadu, zaproponujesz mu żurek i pieczoną
      rybę, albo barszcz z chrupiącym pasztecikiem? Zobaczysz, że przynajmniej
      spróbuje.

      7. Postaraj się, by posiłki wyglądały na talerzu kolorowo i apetycznie. Przy
      zielonym groszku świetnie wygląda biała cykoria albo czerwone pomidory, przy
      białym kalafiorze - pomarańczowa surówka z marchewki albo zielona sałata itd.
      Inny pomysł to kolorowe sałatki z warzyw (żółta kukurydza, pomarańczowa
      marchewka, czerwona papryka, fioletowa fasola, zielony groszek, białe
      ziemniaki) lub owoców (czerwone truskawki, białe jabłko, pomarańczowe
      mandarynki, zielone kiwi). A na kanapkach? Pokrojona w krążki rzodkiewka
      posypana szczypiorkiem, jajecznica z drobinkami czerwonej papryki, szynka
      ozdobiona plasterkiem pomidora wyglądają naprawdę apetycznie.

      8. Pozwól dziecku wybierać. Zanim zabierzesz się do przygotowywania posiłku,
      zapytaj: "Chcesz kanapkę z szynką czy twarożkiem? Wolisz jogurt z jagodami czy
      truskawkami, a może koktajl bananowy lub pomarańczowy?". Jeśli nic nie
      wybierze, to trudno. Może jednak któraś z propozycji mu się spodoba. Poza tym
      każdy z nas lubi decydować o swoim menu, dzieci nie są wyjątkiem.

      9. Zgódź się na drobne dziwactwa twojego malucha. Jeżeli koniecznie chce
      popijać pomidorową sokiem pomarańczowym, nie rób z tego problemu. To przecież
      tylko kwestia smaku. Lubi jeść kanapki tylko w kształcie trójkąta, a mleko pić
      przez słomkę? Nie przejmuj się, na pewno z czasem mu się to znudzi.

      10. Nie dawaj dziecku tego, czego nie lubi. Jeśli nie chce jeść mięsa, nie
      zmuszaj go. Zaproponuj mu zamiast tego jajko lub rybę, a może kawałek wędliny.
      Jeżeli wybrzydza nad warzywami, zamiast się denerwować, daj mu więcej owoców.

      11. Nie próbuj przemycać w potrawach rzeczy, których dziecko nie lubi. Z
      pewnością wykryje oszustwo i nie zje niczego. A co najgorsze, obrzydzisz mu to,
      co lubiło dotychczas.

      12. Zrób to samo inaczej. Mięso zamiast na gorąco do obiadu podaj na zimno do
      kanapek. Barszcz zaserwuj w filiżance jako napój, a nie tradycyjną zupę. Owoce
      zmiksuj i zamroź - może jako sorbet znajdą większe uznanie?

      13. Podawaj picie po posiłku, a nie w trakcie, a tym bardziej przed. Jeśli
      brzuszek malucha od razu wypełni się kompotem, reszta obiadu po prostu nie ma
      prawa się tam zmieścić.

      14. Niech dziecko je ta
    • milena_w Re: Jędrek-niejadek 04.01.05, 12:57
      Oto 10 powodów, dla których twój malec może nie mieć ochoty na jedzenie.

      1. Alergia pokarmowa

      Bardzo często niechęć do jedzenia wynika z tego, że dziecko jest uczulone na
      jakiś składnik pokarmowy. Jeżeli skojarzy (a zdarza się to nawet bardzo małym
      dzieciom), że ból brzucha wiąże się z jedzeniem, to stara się jeść jak
      najmniej. To pozwala uniknąć dolegliwości. Matki czasami dziwią się, że malec
      za nic w świecie nie chce wypić mleka lub zjeść bułki z masłem. A dziecko w ten
      sposób instynktownie broni się przed zjedzeniem tego, co mu szkodzi, choć
      często nie potrafi tego nawet w sposób jasny wytłumaczyć. Dlatego, jeśli malec
      zdecydowanie odmawia jedzenia określonych potraw, to nie należy go do nich
      zmuszać, natomiast warto sprawdzić, czy nie mamy do czynienia z alergią.

      2. Zespół złego wchłaniania

      Brak apetytu może świadczyć o tym, że dziecko cierpi na zespół złego
      wchłaniania. Niektórzy błędnie utożsamiają go z alergią pokarmową. Tymczasem o
      tym zespole mówimy wtedy, gdy mimo jedzenia nawet wystarczających ilości
      pokarmu, dziecko nie rozwija się prawidłowo. Dzieje się tak dlatego, że
      składniki pokarmowe nie są wchłaniane w przewodzie pokarmowym, tylko niemal w
      całości wydalane. Stąd - charakterystyczne w takim przypadku - cuchnące i
      tłuszczowe stolce. Chyba najszerzej znanym przykładem zespołu złego wchłaniania
      jest celiakia, czyli zespół nietolerancji glutenu. Chociaż ta choroba w postaci
      pełnoobjawowej występuje coraz rzadziej, bo gluten wprowadzany jest do diety
      później niż kiedyś, jednak nadal może się zdarzyć. Klasyczne jej objawy
      pojawiają się mniej więcej po sześciu miesiącach podawania glutenu. Dziecko
      traci apetyt, przestaje przybierać na wadze (czasem nawet chudnie), robi się
      słabsze, rozdrażnione, marudne, ma duży brzuch i oddaje cuchnące stolce. Dzieci
      chore na celiakię mają też anemię. Jeśli dziecko ma wymienione wyżej objawy, to
      trzeba zrobić specjalistyczne badania.

      3. Infekcja

      Każde chore dziecko je mniej chętnie. To zjawisko fizjologiczne, bo w czasie,
      kiedy organizm walczy z infekcją, nie chce tracić energii na trawienie. Nie
      powinno nas to niepokoić, jeśli utrata apetytu trwa dzień, dwa. Jednak często
      brak apetytu jest pierwszym objawem utajonej choroby, której innych objawów nie
      dostrzegamy. Najczęściej chodzi tu o przewlekłe, utajone infekcje układu
      moczowego. Jeśli więc nagle dziecko przestaje jeść, nie ma żadnych innych
      objawów (czasem tylko gorączkę), to koniecznie trzeba zrobić badania moczu,
      ewentualnie badanie USG. Niewyleczone zakażenie układu moczowego może się
      ciągnąć latami, zaburzając prawidłowy rozwój dziecka, dlatego tak ważne jest
      szybkie wychwycenie tej choroby. Brak apetytu może oczywiście towarzyszyć innym
      infekcjom - nawet zwykłemu katarowi, a także przewlekłemu zapaleniu zatok,
      ucha, jelit, zmianom reumatycznym.

      4. Niedobór żelaza

      Żelazo jest składnikiem budulcowym hemoglobiny, która jest nośnikiem tlenu we
      krwi. Niedobór żelaza (czyli potocznie niedokrwistość, anemia) powoduje
      niedotlenienie tkanek, a to z kolei wpływa negatywnie na funkcjonowanie całego
      organizmu. Najbardziej charakterystyczne objawy to bladość, spadek witalności,
      męczenie się i właśnie brak apetytu. Niedokrwistość wymaga leczenia, które
      zazwyczaj poprawia apetyt. Warto wiedzieć, że u dziecka, które ma niedobory
      żelaza, może pojawić się tzw. spaczone łaknienie. Malec nie chce jeść
      normalnych posiłków, ale bardzo chętnie zjada np. tynk, papier, kredki itp.

      5. Rozwój

      Młodzi rodzice są przyzwyczajeni do tego, że noworodek i niemowlę
      systematycznie je (i to dość dużo). Niekiedy niepokoją się więc, że rosnące
      dziecko coraz mniej chętnie zajmuje się jedzeniem. Tymczasem to naturalne
      zjawisko, nasilające się około pierwszego roku życia, gdy maluch zaczyna
      chodzić. Odkrywa wiele nowych, ciekawych rzeczy i czasem po prostu nie jest w
      stanie usiedzieć w jednym miejscu tak długo, żeby zjeść cały posiłek. W tym
      okresie wiele dzieci chudnie i z pulchnych niemowląt staje się szczupłymi
      dwulatkami. Nie ma w tym nic złego, bo gdyby dziecko w drugim roku życia rosło
      (i tyło) tak szybko jak do tej pory, to mając trzy lata, ważyłoby tyle, ile
      uczeń szkoły podstawowej.

      6. Zmuszanie do jedzenia

      Małe dzieci często miewają bardzo określone upodobania kulinarne. Chętnie
      jadają pewne dania, a innych zdecydowanie nie lubią. Taka dieta może być co
      prawda źle wyważona w poszczególnych dniach, ale w dłuższym okresie wyrównuje
      się. Jeśli dziecko jednego dnia chce jeść tylko chleb z masłem, a następnego
      tylko owoce, to i tak w ciągu tygodnia zjada wszystko, czego mu potrzeba do
      prawidłowego rozwoju. Jeśli zmuszamy malca do jedzenia tego, co nam wydaje się
      zdrowe, istnieje dużo prawdopodobieństwo, że z czasem całkiem zniechęci się do
      jedzenia i straci apetyt.

      7. Mało ruchu

      Ruch, szczególnie na świeżym powietrzu, zwiększa zapotrzebowanie organizmu na
      kalorie. Jest to bardzo ważne, zwłaszcza w zimie, kiedy dzieci wiele czasu
      spędzają w dusznych, mieszkaniach. Warto więc wychodzić na spacer, nawet gdy
      jest zimno lub pada deszcz, bo to nie tylko hartuje, ale i poprawia apetyt.

      8. Zaparcia

      Najbardziej uciążliwe są zaparcia nawykowe. Maluch przestaje się wypróżniać, bo
      ta czynność budzi w nim lęk. Przyczyny mogą być bardzo różne - zimna deska
      klozetowa, niecierpliwe ponaglanie lub chwilowe kłopoty z wypróżnieniem i
      związany z tym ból. Dziecko zaczyna wstrzymywać oddawanie stolca, doprowadza to
      do zalegania resztek w jelicie i jeszcze większych kłopotów. Pojawia się ból
      brzucha i uczucie rozdęcia. Objawy te nasilają się zwłaszcza po jedzeniu.
      Oczywiste jest, że w takiej sytuacji dziecko stara się jeść jak najmniej. Aby
      przywrócić apetyt, trzeba przede wszystkim doprowadzić do regularnego
      wypróżniania się - zastosować dietę rozluźniającą stolec, a jeśli to nie
      pomoże, poprosić lekarza rodzinnego o pomoc.

      9. Chęć wyrażenia własnej woli

      Naturalnym dążeniem małego dziecka jest osiągnięcie samodzielności i
      podkreślenie swojej niezależności zwłaszcza od matki. Niestety, w wielu domach
      jedzenie staje się bronią w bitwie pomiędzy mamą a dzieckiem. Dwu-, trzyletnie
      dzieci testują swoją moc wpływania na otoczenie, robiąc przy stole różne
      kontrowersyjne rzeczy. Jeśli spotykają się ze spokojną stanowczością rodziców,
      którzy na jedne rzeczy pozwalają, a na inne zdecydowanie nie - wszystko powoli
      wraca do normy. Jeśli jednak dziecko wyczuwa, że odmowa jedzenia może dorosłych
      wprawiać w stan paniki lub irytacji - cieszy się z tego, że obejmuje rządy w
      domu. W takiej sytuacji warto mniej uwagi zwracać na kwestie żywieniowe, a
      problem z czasem sam się rozwiąże.

      10. Słodycze i przekąski

      Często między posiłkami podaje się dziecku drobne przekąski, zazwyczaj słodkie.
      Tymczasem batoniki, lizaki i chipsy bardzo osłabiają apetyt i sprzyjają
      rozwojowi próchnicy. Dlatego lepiej jest pozwolić dziecku np. na jeden
      dzień "cukierkowy", kiedy może zjeść duży słodki deser, a potem porządnie umyć
      zęby, niż podawać słodycze codziennie między posiłkami.
      • barbarek1 Re: Jędrek-niejadek 07.01.05, 11:41
        Milenko, wydaje mi się, że 13 kg jak na 17 m-cy, to dużo. A conajmniej nie
        mało.
        • jasma76 Re: Jędrek-niejadek 07.01.05, 12:11
          Też mi się tak zdaje, mój synek ma juz ponad 18 mies i waży ok. 11,5 i wydaje
          mi się, że jest akurat.
          pozdr,
          • milena_w Re: Jędrek-niejadek 07.01.05, 12:33
            rzeczywiście a ja się wcale nie martwię ale to lekarka powiedziała że mógłby
            trochę wiecej ważyć.
            jednak rozwija się super prawidłowo więc chyba o to właściwie chodz :O)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka